wojo1111
03.11.04, 07:21
www.myslpolska.icenter.pl/index.php?menu=swiat&parStrona=1&nr=20040926185511
Dzis rano 26-letni marokanczyk posiadajacy paszport holenderski z zimna krwia
zabil na jednej z amsterdamskich ulic 47-letniego publicyste, rezysera Theo
van
Gogha. Morderca przybil nozem do ciala ofiary list. Sprawca zabijac posluzyl
sie zarowno nozem jak i pistoletem, zranil przypadkowego przechodnia, w
trakcie
proby zatrzymania oddal strzaly w kierunku policjantow i ich wozow. Zostal
zatrzymany po tym jak policja postrzelila go w noge.
Chociaz, motywy sprawcy jeszcze nie sa znane, w wielu kregach mowi sie ze
morderstwo van Gogha ma zwiazek z jego praca i z jego wypowiedziami. Theo van
Gogh odwaznie walczyl o wolnosc slowa a wyrazem tej walki byla m.in. jego
strona internetowa. Theo nigdy nie wahal sie zakonczyc swej walki,
przekraczajac nawet granice tzw. poprawnosci poltycznej, mimo ze przysparzalo
mu to wielu wrogow. Smierc Theo to nie tylko strata dla holenderskiej
filmomatografii ale takze zamach na wolnosc slowa.
Zamach na van Gogha to prawie nieznany spoleczenstwu holenderskiemu atak
terroru, porownywalny z morderstwem Pima Fortyuna 6 maja 2002. Morderstwo
Fortyuna bylo zamachem na demokracje, zamach na van Gogha to zamach na
wolnosc
sztuki i wolnosc slowa. Zamach ten jest przykladem na to, ze demokracji i
panstwu prawa latwo zagrozic, jeden tylko sprawca moze byc takim
niebezpieczenstwem. Nie mozna pozwolic by takiemu terroryscie sie udalo, nie
teraz, nigdy.