Dodaj do ulubionych

Kreatywne statystyki

08.12.04, 14:17
Unia jedzie na przekretach,ciekawe co teraz napisze Ziemkiewicz,ktory
myslal,ze UE nam docisnie pasa uczciwosci. Przypominam tez ze w ub. roku sam
Eurostat byl bohaterem afery. Teraz Polska chce poprosic Eurostat o pomoc w
uniknieciu bledow Grecji,heh.

"Bruksela podejrzewa, że Włochy przez wiele lat przesyłały fałszywe statystyki
wielkości deficytu budżetowego. Byłoby to drugie - po Grecji - poważne
oszustwo kraju wchodzącego do strefy euro. Polska opowiada się za zwiększeniem
uprawnień unijnego biura statystycznego."
rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_041208/ekonomia/ekonomia_a_15.html
Obserwuj wątek
    • Gość: BRvUngern-Sternber Jakie znowu hieroglify faraonow!!! IP: *.bg.am.lodz.pl 08.12.04, 19:47
      Protestuje hieroglify egipskie to bardzo jasne pismo i bardzo szybko je
      rozszyfrowano porownywanie z tym prawa UE to bluznierstwo.
      Ale dobre to i Wlochy tez?Czy tam w ogole sa statystyki czy tylko soieckie
      staystyki?Pojawia sie zatem pytanie JAKI JEST PRAWDZIWY STAN GOSPODARKI UE.Czy
      jest tam wzrost gospodarczy czy spadek?Czy ktos wie cokolwiek o gospodarce UE?
      Na jakiej podstawie podejmowane sa decyzje skoro nikt nie wie nic pewnego?
      Zaiste jak w komunie.Dane sa takie JAKIE POWINNY BYC :O))))
      • Gość: klip bronie hieroglifow IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 08.12.04, 19:56
        E tam, tekst o hieroglifach mi sie podoba. Podejrzewam tez,ze malo jest
        egiptologow wsrod czytajacych,a przekaz kazdy zrozumie. Poza tym,zdaje sie ze
        dopiero w XIX wieku je rozszyfrowano.
    • komentator Eurofoby znowu na wspak 09.12.04, 09:01
      klip-klap napisał:

      > Unia jedzie na przekretach,ciekawe co teraz napisze Ziemkiewicz,ktory

      Unia jedzie na przekretach? Trzbe miec duze kuku by takie cos wymyslic....

      > myslal,ze UE nam docisnie pasa uczciwosci. > "Bruksela podejrzewa, że Włochy
      >przez wiele lat przesyłały fałszywe statystyki wielkości deficytu budżetowego.
      >Byłoby to drugie - po Grecji - poważne
      > oszustwo kraju wchodzącego do strefy euro. Polska opowiada się za zwiększeniem
      > uprawnień unijnego biura statystycznego."

      To kraje okazaly sie oszustami a Unia byla zbyt latwowierna wierzac ze kraje
      nie beda oszukiwac, niestety wszedzie politycy to zgraja cieniasow. A polskie
      stanowisko jest jak najbardziej sluszne.

      • klip-klap Re: Eurofoby znowu na wspak 09.12.04, 12:09
        > > Unia jedzie na przekretach,ciekawe co teraz napisze Ziemkiewicz,ktory
        >
        > Unia jedzie na przekretach? Trzbe miec duze kuku by takie cos wymyslic....

        Tak jak Twojemu koledze Europejczykowi podam tylko dwa nazwiska - Buitenen i
        Andreasen.
        • 1tomasz1 Re: Eurofoby znowu na wspak 09.12.04, 12:58
          klip-klap napisał:

          > > > Unia jedzie na przekretach,ciekawe co teraz napisze Ziemkiewicz,kto
          > ry
          > >
          > > Unia jedzie na przekretach? Trzbe miec duze kuku by takie cos wymyslic...
          > .
          >
          > Tak jak Twojemu koledze Europejczykowi podam tylko dwa nazwiska - Buitenen i
          > Andreasen.
          >
          Napisz o ich działalności coś więcej.
          • klip-klap Re: Eurofoby znowu na wspak 09.12.04, 13:48
            Po przeczytaniu ksiazki Buitenena przekonalem sie ,ze nie docenialem unijnych
            cwaniakow. Domyslalem sie,ze jak kazda biurokracja robia przekrety,ale ze az tak
            bezczelnie. Jesli masz wiec mozliwosc gdzies dostac ksiazke,to polecam. Buitenen
            urzednik unijny opisuje swoja walke z wiatrakami czyli proby zainteresowania
            przelozonych nieprawidlowosciami w KE i podleglych jej dyrekcjach. W pewnym
            momencie nie wytrzymuje i powiadamia PE za co spotyka go zawieszenie,polowa
            pensji,obrazanie,zarzucanie choroby psychicznej,lekcewazenie i szykany ze strony
            komisarzy.Troche informacji o nim i ksiegowej KE Marcie Andreasen:

            www.polskiejutro.com/art/a.php?p=19raport&m=e
            Afera Eurostat czyli zawiedzione nadzieje Buitenena wobec Prodiego:

            www.wprost.pl/ar/?O=50456&C=57
            euro.pap.com.pl/cgi-bin/europap.pl?grupa=1&ID=47233
            euro.pap.com.pl/cgi-bin/europap.pl?grupa=1&ID=47741
            euro.pap.com.pl/cgi-bin/europap.pl?grupa=1&ID=56170
            • 1tomasz1 Re: Eurofoby znowu na wspak 09.12.04, 14:41
              taaa, te fakty są mi znane.

              Uzupełniam:

              Parkiet
              Date: September 24, 2004

              Księgowa kontra Komisja Europejska
              UE - Decyzja w sprawie Marty Andreasen w przyszłym miesiącu

              Komisja Europejska zapowiada, że jeszcze w obecnym składzie, prawdopodobnie w
              październiku, podejmie decyzję wobec swej byłej głównej księgowej. Marta
              Andreasen została zawieszona

              w obowiązkach po tym, jak wykryła nieprawidłowości

              w systemie zarządzania finansami KE.

              M. Andreasen grozi degradacja bądź nawet zwolnienie z pracy. Od maja 2002 r.
              jest zawieszona w obowiązkach księgowej KE, którą była przez niespełna pięć
              miesięcy. W tym czasie odkryła poważne luki w prowadzeniu księgowości w
              Komisji.

              Bałagan w rachunkach

              Według niej, KE m.in. nie posiadała ksiąg rachunkowych, a system komputerowy
              danych dotyczących budżetu UE dostępny był dla każdego z zatrudnionych w
              instytucji. O swych spostrzeżeniach poinformowała m.in. wiceprzewodniczącego KE
              Neila Kinnocka oraz samego szefa zgromadzenia Romano Prodiego, w liście z 7
              maja 2002 r. Skutek tej decyzji okazał się jednak mierny i szkodliwy dla samej
              Andreasen. Prodi utrzymywał, że korespondencji nigdy nie otrzymał. Samą
              Andreasen zaś, która na dodatek odmówiła podpisania rozliczeń Komisji na rok
              2001, zaczęto straszyć zwolnieniem z pracy za niesubordynację.

              W istocie, 22 maja 2002 r. komisarze postanowili przydzielić jej mniej
              odpowiedzialne stanowisko w administracji. Andreasen napisała wówczas do
              Trybunału Rewidentów Księgowych oraz wszystkich partii politycznych unijnego
              Parlamentu i udzieliła wywiadu brukselskiej gazecie "European Voice". W lipcu
              2002 r. Kinnock poinformował Andreasen, że komisarze postanowili zawiesić ją w
              pełnieniu funkcji urzędnika instytucji i otworzyć wobec niej procedurę
              dyscyplinarną. Od tej pory była księgowa otrzymuje całość pensji, ale nie ma
              wstępu do unijnych instytucji i nie może rozdawać wizytówek.

              Walka, ale nie w pojedynkę

              Oskarżenia Andreasen zostały potwierdzone kilkakrotnie przez Audytora
              Wewnętrznego Komisji i Trybunał Rewidentów Księgowych. Raport Trybunału z
              listopada 2003 r. wykazał, że dziewiąty rok z rzędu komisarze nie są w stanie
              przedstawić jasnego rachunku operacji finansowych Unii. Jak twierdzą autorzy
              raportu, jedynie niecałe 10% budżetu na 2002 r. nie budziło żadnych
              wątpliwości.

              Na apel Andreasen odpowiedzieli także niektórzy eurodeputowani, wśród nich
              rzecznik parlamentarnego Komitetu Kontroli Budżetowej, Brytyjczyk Chris Heaton-
              Harris, i tej samej narodowości konserwatysta Bashir Khanbhai. Ten pierwszy w
              pisemnej notatce poinformował, że Komisja próbowała powstrzymać Andreasen przed
              dzieleniem się swymi informacjami z prasą bądź Parlamentem Europejskim,
              przypominając jej o obowiązku utrzymania tajemnicy zawodowej. Khanbhai zaś
              podsumował, że przypadek Andreasen pokazuje, jak daleko Komisja jest w stanie
              się posunąć w celu uciszenia tych, którzy krytykują jej działalność. Zapowiadał
              również, że będzie uporczywie podnosił w Parlamencie kwestie dochodzenia w tej
              sprawie, bez względu na to, jak bardzo Neil Kinnock będzie usiłował to
              uniemożliwić.

              Sama Andreasen od chwili zawieszenia jej w obowiązkach księgowej powtarzała w
              wywiadach, że wiceprzewodniczący KE nie spełnił - jej zdaniem - obietnic
              zreformowania systemu prowadzenia rachunkowości w instytucji. Miał tego dokonać
              po tym, jak Komisja poprzedniej kadencji w pełnym składzie podała się do
              dymisji w obliczu stawianych jej zarzutów o korupcję.

              Początek końca księgowej?

              W liście do komisarzy z 20 lipca br. Andreasen oskarżyła ich, że przez ostatnie
              dwa lata nie zastosowali żadnych środków, by wyeliminować zjawisko malwersacji
              finansowych w Komisji. Ponadto twierdzi, że rada dyscyplinarna zamierza ją
              przesłuchać w oparciu o nowe, korzystne dla tego ciała, przepisy kadrowe,
              przyjęte w maju br. i nadające Komisji dodatkowe prawa do porady prawnej
              podczas trwania procesu. Rada, na której czele stanął były prezes Sądu
              Pierwszej Instancji Jose Luis da Cruz Vilaca, ma wkrótce przedstawić Komisji
              swoje zalecenia. Na ich podstawie komisarze podejmą decyzje wobec byłej
              księgowej.

              Co stanie się z Martą Andreasen? Przed nią, jako pierwszy, w 1998 r. nagłośnił
              sprawę korupcji w KE asystent w dziale kontroli finansowej Holender Paul van
              Buitenen.

              Jego odkrycie doprowadziło do dymisji całej Komisji kierowanej przez Jacquesa
              Santera rok później. Van Buitenen został jednak zawieszony w obowiązkach
              audytora i dopiero w 2003 r. zaproponowano mu pracę, i to na innym stanowisku.

              Znany jest także przypadek urzędniczki Eurostatu, Dunki Dorte Schmidt-Brown.
              Dwa lata po tym, jak odkryła fałszywe kontrakty, które jej instytucja zawierała
              ze spółką Eurogramme, w 2003 r. KE przyznała jej rację. Niestety, Schmidt-Brown
              żyje dziś z renty inwalidzkiej, na skutek presji psychicznej, jakiej uległa
              podczas konfrontacji ze zwierzchnikami.




              "Newsweek
              Date: June 27, 2004

              Zbuntowani
              "Integracja" przestała być w Europie trendy. Nawet proeuropejscy Holendrzy mają
              dosyć Unii.
              Nie dostałem się do Parlamentu Europejskiego dzięki pieniądzom, bo ich nie mam.
              Ani ze względu na wygląd, bo moja twarz nie jest piękna. Wyborców musiał
              przekonać mój program - mówi Paul van Buitenen, były holenderski eurokrata i
              niestrudzony tropiciel przekrętów unijnych urzędników. Jego partia Przejrzysta
              Europa podczas czerwcowych wyborów zdobyła aż 7,3 proc. głosów. - W kraju
              powszechnie uznawanym za wręcz euroentuzjastyczny taki wynik to sensacja -
              uważa André Krouwel, politolog z Wolnego Uniwersytetu w Amsterdamie. - To także
              nauczka dla tradycyjnych partii. Dzisiaj już połowa Holendrów nie ufa Unii.

              Europejscy politycy nie mogą ignorować tego, co stało się podczas wyborów do
              europarlamentu. I to nie tylko w Holandii, ale w większości krajów
              członkowskich UE. Mandaty eurodeputowanych zdobyli czołowi eurosceptycy. Pod
              hasłami czyszczenia brukselskiej stajni Augiasza wybory wygrali: Austriak Hans-
              Peter Martin, Holender Paul van Buitenen i przeciwnik wprowadzenia euro z
              Danii, Jens Peter Bonde.

              Europejczyków najwyraźniej zmęczył burzliwy okres rozszerzania Unii i debata
              nad eurokonstytucją. A na dodatek eurosceptycy od Anglii po Polskę zdołali
              skutecznie narysować obraz zbiurokratyzowanej, rozrzutnej, niezrozumiałej dla
              przeciętnego człowieka, a nawet skorumpowanej Unii.

              Nic dziwnego, że holenderski rząd premiera Jana Petera Balkenende, który 1
              lipca przejmuje przewodnictwo w UE, zapowiada, że Europa dostanie w końcu
              szansę, by "odetchnąć od nadmiaru integracji". Bernard Bot, minister spraw
              zagranicznych, zasygnalizował nawet, że w takich dziedzinach, jak kultura,
              rolnictwo czy polityka regionalna, niektóre kompetencje winny wrócić z Brukseli
              do stolic poszczególnych krajów członkowskich UE. - Musimy się zastanowić, czy
              Europa rzeczywiście powinna się zajmować finansowaniem budowy jakichś lokalnych
              dróg - zapowiada szef holenderskiej dyplomacji.

              To, co mogłoby się wydawać naturalne w ustach Brytyjczyków czy Duńczyków, w
              Holandii brzmi jak wezwanie do rebelii. Holendrzy przez całe lata postrzegani
              byli jako czołowi eurofederaliści. Wszystko zaczęło się zmieniać po
              wprowadzeniu euro, gdy decyzje podejmowane na poziomie europejskim Holendrzy
              zaczęli odczuwać we własnych portfelach. Później z wielkim niepokojem śledzili
              proces poszerzania Unii o 10 nowych krajów. Pojawił się strach przed np.
              zalewem taniej żywności ze Wschodu, konkurującej z holenderską (oficjalnie mówi
              się oczywiście o przestrzeganiu norm sanitarnych).

              Według najnowszych badań Eurobarometru prawie połowa Holendrów nie chce słyszeć
              o oddawaniu Brukseli kolejnych kompetencji. Tyle samo uważa, że najbliższe 12
              miesięcy życia w Unii przyniesie im więcej złego niż dobrego. Tylko 22 proc.
              liczy na poprawę sytuacji gospodarczej, a aż 61 proc. spodziewa się pogorszenia
              • Gość: klip Re: Eurofoby znowu na wspak IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 09.12.04, 14:53
                Dzieki,tych tekstow nie znalem.
                Nakjgorsze jest to ze schemat jest taki sam jak 4 lata wczesniej w przypadku
                Buitenena,straszenie konsekwencjami niedochowania tajemnicy sluzbowej i proby
                ukrycia sprawy w gaszczu wewnetrznych przepychanek juz na samym poczatku.
                Nic sie nie zmienilo, moze poza tym,ze B. zostal eurodeputowanym.
                • 1tomasz1 Re: Eurofoby znowu na wspak 09.12.04, 15:40
                  Tam gdzie są pieniądze publiczne, tam znajdą się chętni do robienia przekrętów -
                  truizm. Ważne żeby były mechanizmy, które będą takie działania uniemożliwiały.
                  Dlatego też jestem zwolennikiem przepuszczania przez budżet jak najmnijeszej
                  ilości kasy. W tym niestety Polska, jest dobra, bardzo dobra.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka