Dodaj do ulubionych

Awantura o Hübner

11.02.05, 18:30
Dokladnie to samo napisalem na innym forum. Ach, droga Pani Hübner, chyba z
klucza dostala pani stanowisko, bo wdepnela Pani rzeczywiscie w "merde"!
Zwolennikom konstytucji europejskiej wee francji sie Pani nie przysluzyla.
Obserwuj wątek
    • Gość: Box Re: Awantura o Hübner IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 18:41
      Szanowny Panie polski_francuzie. Proszę chwilę pomyśleć. Naprawdę nikt nie
      zabrania Francji obniżyć podatków iściagać do siebie firm i inwestycji.
      Naprawdę nikt nie zmusza Francuzów do utrzmywania tak wysokiego fiskalizmu.
      Chyba nie oczekuje Pan, że w POlsce (gdzie naszym zdaniem podatki i tak są
      wysokie...) nie będzie się przeprowadzać rozsądnych reform gospodarczych tylko
      dlatego, że Francja nie może się zdobyć na uczciwe reformy.
      Co jeszcze Francuzi nam zaproponują? Celowe podnoszenie cen naszych produktów,
      żeby nie stanowiły konkurencji dla francuskich? Komunizm skończył się jakiś
      czas temu. Niech Francuzi raczej zajmą się swpoimi problemami, żeby po raz
      kolejny UE nie musiała "przymykać oka" na deficyt budżetowy powyżej planów i
      ustaleń...
      • Gość: BRvUngern-Sternber No tak Francuzi jak zwykle bija piane... IP: *.bg.am.lodz.pl 11.02.05, 19:40
        A nie rozumieja o co chodzi...Nie bedzie problemow jesli przywrocimy niezalezne
        panstwa...Trzeba postawic bariery na przeplyw kapitalow,pracownikow,zlikwidowac
        kolektywny kolchoz jakim jest UE wtedy problemy znikna.Przeciez bylo oczywiaste
        ze laczenie biednych w duzej mierze zrujnowanych krajow np.Polski przez
        Balcerowicza doprowadzi do olbrzymich zaburzen i perturbacji gospodarczych
        szkodliwych dla wszystkich z wzrostem bezrobocia na czele.Nikomu nie jest to
        potrzebne...Ale oczywistym bylo ze nie chodzi o dobro obywateli a o budowe
        wspolnej zjednoczonej i utopijnej Europy a utopia kosztuje i trzeba ponosic
        konsekwencje.No ale tam nikt nie zna sie na gopodarce.Co do Hubner to ja
        rozumiem ze chciala dobrze.Nie znajac sie na ekonomii mysli naiwnie ze jak
        tamtejsze firmy przeniosa sie tu spadnie bezrobocie tymczasem nie przyjda
        przeciez w proznie...Beda konkurowac i wycinac firmy w Polsce efektem bedzie
        WYZSZE BEZROBOCIE bo oni nie zatrudnia tyle co te zlikwidowane...
        Szkoda mowic totalna niekompetencja...
        • Gość: Włodek z Poznania dokładnie-całkowita niekompetencja...przedmówcy IP: 213.238.97.* 11.02.05, 20:18
          • Gość: Włodek z Poznania natomiast co do meritum, to kochani l'egoiste fr.. IP: 213.238.97.* 11.02.05, 20:30
            francaise, parte, parte, parte l'Union Europeen. Bez was, waszych pokrętnych i
            obłudnych girek Europa wreszcie będzie mogła zacząć się integrować na zdrowych
            zasadach, bez podtekstu wykiwania kogokolwiek. Zjednoczenie Europy każdy z
            krajów kosztować musi trochę jego gospodarki, zaś zwiększenie specjalizacji
            wytwarza więcej korzyści dla każdego z Państw.
            Co do inwestycji zagranicznych, to chyba zapomnieliście,że to wy byliście
            największym beneficjentem inwestycji zagranicznych w pierwszej szóstce państw
            założycieli. to do Was napłynęło sporo inwestycji amerykańskich po wojnie. Wtedy
            mogło, teraz swoboda poszukiwania korzyści przez przedsiębiorców jest już be.

            Wasze wystąpienie z Unii przyniosłoby obopólne korzyści. Nie musielibyście
            więcej słuchać przytyków jakie to zacofane i mało dynamiczne (w porównaniu ze
            znienawidzonymi przez Was Niemcami, czy choćby Anglikami od lat 80-tych, czy
            Włochami na nizinie Padańskiej) państwo zbudowaliście. nie musielibyście więcej
            troszczyć się o konkurencję dla rolników, nie musielibyście wydłużać czasu
            pracy, a i tak za 20 lat wszyscy jeździliby do czystej fFrancji iżylibyście z
            turystyki. Takiej agroturystyki w skali makro, gdyż tak chyba należałoby nazwać
            odwiedziny w skansenie. A we własnym mniemaniu moglibyście kultywować ideę
            wielkiej Francji, kraju pięknego - zaiste - i nowoczesnego - mniej oczywiste.
            Moglibyście pompować pieniądze podatnika w przedsięwzięcia podnoszące perestiż
            Francji. Na własny koszt nie ma problemu. A tak doicie biednych Niemców
            finansując z ich pieniędzy swoją korupcję większą niż polska. A Ci mając wyrzuty
            sumienia za historię siedzą jeszcze cicho.
            • polski_francuz Re: natomiast co do meritum, to kochani l'egoiste 11.02.05, 20:35
              No mam szczera nadzieje, ze tych glupot politycy francuscy nie przeczytaja.
              Moge sie jeszcze zapytac ile Pan ma lat?
              • Gość: paw_dady czemu polski francuzik? IP: *.28-136-217.adsl.skynet.be 12.02.05, 00:14
                tak powaznie Polske opluwasz bo ci za to placa czy masz mentalnosc niewolnika?

                no tak ale jak ktos z wlasnej woli wyjezdza do Francji to sam sobie stawia
                laurke ;P
                • rs_gazeta_forum Re: czemu polski francuzik? 12.02.05, 00:49
                  Chyba powtórzę pytanie o wiek pawiu, bo jakoś się doczytać powyżej nie mogę
                  niczego, co by pozwalało wyrazić opinię " Polske opluwasz ".
                  Możesz się z pf nie zgadzać, wyraź merytoryczną opinię, sam z chęcią przeczytam.
                  A tak to prezentujesz się jak facet mający może nie mentalność niewolnika, ale
                  rozum pawia.
                  • Gość: Włodek z Poznania kolega nie odpowidział więc ja odpowiem za siebie IP: 213.238.103.* 12.02.05, 18:23
                    lat mam 34, z czego przemieszkałem siedem w Niemczech, Holandii i Anglii, a
                    obecnie utrzymuję z tymi krajami oraz z Danią, Francją, Szwajcarią i Włochami
                    żywe kontakty gospodarcze i towarzyskie. Moje poglądy są oczywiście wynikiem
                    prócz własnych przemyśleń i doświadczeń, także krytycznej oceny doświadczeń
                    innych, jak i stereotypów krążących po Europie.
                    I pod tym względem Europa jest zgodna co do dwóch opinii: Holendrzy są
                    Europejskimi skąpcami (nie wiedzieć dlaczego w Polsce uważa się Szkotów za
                    takowych), a Francuzi Europejskimi egoistami i cwaniakami. Co do pozostałych
                    nacji oczywiście też istnieją jakieś przekonania, lecz nie są one powszechne. Są
                    zregionalizowane. Tak w duchu spekuluję sobie, że sporym impulsem dla tak
                    wybitnej twórczości francuskich artystów i myślicieli musiało być właśnie
                    słabiutkie morale mas francuskiego społeczeństwa.
                    Ciekaw jestem Twego zdania polfranc. I mam nadzieję na rewanż jeśli chodzi o
                    wiek i trochę info osobistego.
                    • polski_francuz Re: kolega nie odpowidział więc ja odpowiem za si 12.02.05, 19:18
                      No juz dobrze mlody czlowieku. Mam mniej wiecej 20 lat wiecej niz ty. Dobrze,
                      ze sam myslisz i Poznaniakow zawsze szanowalem bo co pruski zabor to pruski
                      zabor a poza tym mam kolege, ktory mi co chwila zasuwa ze tylko Powstanie
                      Wielkopolskie sie udalo. Moja rodzina pochodzi z Litwy (drobna szlachta) a ja
                      sam tluke sie na Zachodzie od lat 80tych.
                      Co do nacji w Europie to trudno mi powiedziec. Holendrzy sa wg. podobni do
                      Niemcow. No a Francuzi sa mieszanka miedzy Niemcami a Wlochami.
                      Wybacz musze konczyc, bo mnie zona wola do stolu.
                      Pozdr.

                      PF
                      • Gość: Włodek z Poznania Rzeczy wspólne i rzeczy odrębne IP: 213.238.103.* 13.02.05, 00:12
                        To może czas wrócić do kraju i spojrzeć z jego perspektywy?
                        Wspólne, to jedynie wzajemna sympatia dla regionów. Jako, że po wojnie Poznań
                        przestał być tym czym był, gdyż po wymordowaniu wielu ludzi, szczególnie
                        inteligencji, prawników, naukowców, itd w Poznaniu osiedliła się spora część
                        pozostałych w kraju elit Wilna - choćby naukowcy z UJK. Szacuje się, że rodzin
                        pochodzących z Litwy, które osideliły się tu bezpośrednio, czy pośrednio przez
                        inne rejony Polski, w aglomeracji poznańskiej jest 20%. Stąd Kaziuki stają się
                        coraz huczniejszą zabawą.
                        Co do różnic, to:
                        - z rodzaju mądrości ludowych traktowanych z przymrużeniem oka, lecz
                        wpływających na świadomość - Poznań to nie zabór pruski, lecz kolebka Polska.
                        Gdyby nie (Wielko)polanie z naszą zaradnością i zorganizowaniem, to plemiona
                        polskie długo jeszcze kłóciłyby się między sobą o prymat trawione wewnętrznymi
                        kłótniami o to kto w plemieniu prymat ma wieść.
                        O roli polskiej Poznania zapomina się co widać właśnie w Pańskim wywodzie. Jest
                        już oczywiste, że Poznań był pierwszą stolicą Polski. Mieszko owszem miał cztery
                        równorzędne grody. Jednak wykopaliska ostatnich pięciu lat - dziwnie nie
                        nagłaśniane - pokazały, że poznańskie fortalicjum opływało bogactwem, gdy
                        pozostałe miały charakter obronny i wypoczynkowy jak Lednica. To jest zresztą od
                        dawna dla poznaniaków oczywiste. Gród poznański ulokowany był bardzo korzystnie
                        pod względem handlowym i pod względem klimatycznym. Doskonałe powietrze w kanale
                        stworzonym przez bieżącą rzekę na wysokiej skarpie było do zbudowania
                        kanalizacji niezmiernie ważne. Jaki mógłby Mieszko mieć cel by rezydować w
                        Gnieźnie między dwoma grząskimi jeziorami? Malaryczny klimat nie zbyt przyjemny
                        nawet latem, surowe warunki zimą. Dlatego posłał tam biskupa. Docenił go tym, że
                        ulokował przy jednym z grodów, lecz miał w tym też inny zamysł. Zaś kościołowi
                        od wieków podoba się inna wersja.
                        - pewna arogancja w argumentacji, czy częsteo jej braku - nie mozna tego nie
                        wytknąć i nie trzeba nawet uzasdniać, wystarczy przeczytać
                        - protekcjonalizm - często występująca przypadłość. Kochajmy się jak bliźni, a
                        więc i tę Panu wybaczę.
                        - stosunek do USA - nie jest wprost proporcjonalny. Zieje Pan nienawiścią do
                        protekcjonalizmu amerykańskiego hołubiąc francuski. OSobiście wcale nie uważam,
                        że ameryka jest świetnym sojusznikiem Polski. Ale jest niezbędnym sojusznikiem
                        póki Polska nie będzie równie silna jak Niemcy, czy Francja. Czyli...jak dobrze
                        pójdzie ze trzy, cztery pokolenia.
                        Proszę spojrzeć na polityczne i gospodarcze relacje francusko i
                        niemiecko-rosyjskie. Są wyśmienite. Są zagrożeniem. Dla polityki szczególnie
                        francuskiej - gdyż Niemcy działają z chęci asekuracji - nie stanowi problemu
                        osłabienie państw Wyszechradzkich i wzmocnienie Rosji. De facto Francja w imię
                        swych wpływów działa wbrew interesowi Unii Europejskiej. A w polityce rosyjskiej
                        Francji nie chodzi o Europę, lecz francuskie wpływy na bliskim wschodzie.
                        Francja wysługuje się europejską polityką zagraniczną szantażując Europę swoją
                        zgodą lub nie w kwestiach gospodarczych. Kunszt to, czy bezczelność?
                        Francja blokuje postęp integracyjny i mieni się naczelnym architektem
                        integracji! Nie ma co do tego wątpliwości, że to obłuda.
                        • polski_francuz Re: Rzeczy wspólne i rzeczy odrębne 13.02.05, 01:00
                          No dobrze piszesz i niewiele moge ci dodac do tego napisalem. Moze tylko, ze my
                          polscy Litwini karmieni na Wankowiczu czy Konwickim, holubimy najbardziej
                          Jagiellonow niz Piastow. Z historycznej perspektywy mysle, ze Niemcy byly
                          zawsze dla Polski za silnym zywiolem i dlatego sie rozwijala na wschod.
                          Co do polityki Niemiec i Francji w stosunku do Rosji tez masz duzo racji.
                          Polska racja stanu jest taka, zeby miec lepsze stosunki z Niemcami i Rosja niz
                          te dwa kraje ze soba. Ale sie tak nieudaje, bo Rosjanie nas traktuja ciagle
                          jako "junior partner". Zyskalismy dopiero ostatnio przez sojusz z Ukraina.

                          Ja Stany lubie i szanuje za optymizm, dynamicznosc i pracowitosc. Nie wiem
                          dlaczego piszesz, ze zione do nich nienawiscia. Nienawisc to nie "litewskie"
                          uczucie. Przekora moze, jak nas ktos za bardzo w jedna strone pcha...

                          No idzmy juz spac i naprawiajmy swiat od jutra.

                          Dobranoc

                          PF

                          P.S. A z krajem wspolpracuje i czytam GW online jak widzisz
                • Gość: inny polak franc Re: czemu polski francuzik? IP: *.adsl.proxad.net 12.02.05, 21:13
                  dlaczego ludzie w Polsce sa tacy prymitywni i chamscy ? czy naprawde twoja inteligancja (lub
                  raczej jej brak) nie pozwala ci zrozumiec ze nie mozna jednoczesnie wymagac od ludzi wiecej
                  podatkow zeby finansowac fundusze strukturalne dla Polski , wymagac zeby sie godzili
                  jednoczesnie na zabieranie im pracy i na dodatek zeby przyjmowali obelgi ze strony tych ktorym
                  pomagaja czyli od Polakow ? Jesli tego nie potrafisz zrozumiec to lepiej zamknij pysk i otwieraj
                  go tylko zeby zrec i chlac
                  • Gość: Włodek z Poznania zupełnie zastanawiające (długie) IP: 213.238.103.* 12.02.05, 23:42
                    czy ktoś oczekuje tutaj podniesienia podatków we Francji? Nie wyczytałem takiego
                    żądania, choć zgadza się są w Polsce takie nastroje - roszczeniowe.
                    Opinie tutaj raczej sprowadzają się do trzech rzeczy:
                    - oczekiwania nieingerencji w polski system gospodarczy, który jakoś sobie
                    radzi, lecz jesteśmy tak zapóźnieni (a Francja tak rozwinięta) w rozwoju również
                    ze względu na francuską postawę wobec Europy Środkowej i Rosji. Jeśli Polska
                    weszłaby do Unii w momencie jej postawania to - nie sądzę by była krajem aż tak
                    dynamicznym, a i brutalnym jak teraz - bylibyśmy znacznie bogatsi, rozleniwieni,
                    choć od Fracuzów na pewno biedniejsi. Ale poziom szacowałbym na środkowe Włochy,
                    ot takie przedmieścia Rzymu.
                    - utrzymania reguł rządzących UE dotychczas - w końcu wstępując do Unii
                    poczyniliśmy pewne ustalenia: oczekując pewnych korzyści systemowych, oddaliśmy
                    część korzyści innym - w tym Francji. Od 1997 na niemal 95% produktów nie było
                    już ceł. Zadnych barier dla produktów z UE! A dla Polskich produktów te bariery
                    nie znikały tak szybko. To miało istotne konsekwencje handlowe dla bilansu
                    płatniczego. Była to pewna forma inwestycji ze strony polskiego społeczeństwa.
                    Próba wycofania się jest nieuczciwością. Funusze strukturalne i spójności to nie
                    jest zapomoga bogatego dla biednego. One mają na celu zwiększyć dobrobyt całej
                    Unii. Ale wskutek skostnienia struktur m.in. we Francji system staje na głowie.
                    Zakładam tu niestety złą wolę Francji, która to już wcześniej kalkulowała - taka
                    woltę w ostatniej chwili.
                    - wytykania wyzyskania przyjaźni polskiej przez Francję - wiele przykładów było
                    i wiele tu padło

                    Nikt nie przychodzi do UE na kolanach po jałmużnę. Próba narzucenia
                    spłeczeństwom starej Unii takiego poglądu jest właśnie taką kalkulacją wyzysku.
                    Niestety zaczęło się to od dojścia polityków SPD i socjalistów we Francji w
                    drugiej połowie lat 90-tych. Wczesniej taki sposób myślenia nie był spotykany
                    poza ekstremistami typu LePen. De facto oznacza to zerwanie jednej z
                    fundamentalnych zasad europejskich - solidaryzmu. Tym bardziej w kontekście
                    historycznym, gdy nasza część Europy była odcięta i ponosiła koszty zachowania
                    pokoju w EWG. Wystarczy spojrzeć nawet na ten zdawałoby się najgorszy przykład -
                    polską emigrację zarobkową do Irlandii, UK i Szwecji. Mimo wszystkich problemów
                    tamtejsze systemy ekonomiczne ożyły dzięki fali ludzi o dobrych kwalifikacjach,
                    a mało wymagających. To właśnie Polska wielu z tych ludzi traci po tym jak ich
                    wykształciła, a teraz na ich pracy zyskują inne społeczeństwa. Ale nie potrafi
                    nasz kraj - przez swój niedorozwój historyczny - ich talentów zagospodarować. I
                    w tym pomoc z innych państw teraz korzystających jest potrzebna.

                    I naszym obowiązkiem jako obywateli Polski jest zrozumienie tego i przekazanie
                    tego innym obywatelom Unii. Inaczej będzie jak z historią o Auschwitz. Gdy w
                    roku 88 pojechałem z rodzicami do Holandii, gdzie poszedłem do anglojęzycznej
                    szkoły międzynarodowej, to w klasie, do której trafiłem szybko zaakceptowało
                    mnie takie kilku osobowe grono. Byli to zwyczajni chłopacy: Holendrzy, Belg,
                    Francuz i Amerykanin. Po kilku dniach próbując nawiązać jakieś relacje z takim
                    sympatycznym Zydem z Izraela, który dziwnie podejżliwie się do mnie odnosił,
                    zorientowałem się, że a priori uznano mnie za antysemitę i właśnie to było
                    przyczyną tak entuzjastycznego przyjęcia przez tę grupkę, która swoją niechęć
                    wobec niemałej grupy francuskich, holnderskich, amerykańskich i izraelskich
                    Zydów otwarcie manifestowała. Na szczęscie szybko się zorientowałem w sytuacji i
                    z Noamem do dziś się przyjaźnimy.
                    Nie może być sytuacji, że ceniony przez mnie Daniel Cohen-Bendit może sądzić, że
                    ma podstawy wypominać Polakom ich antysemityzm, gdy we Francji, do której się
                    przeniósł jest on silny - i wcale nie ze strony ludności arabskiej, czy
                    muzułmańskiej, lecz prawicy francuskiej - a także, iż może porównywać postawę
                    zastraszonej i szykanowanej ludności polskiej, w której ludzką pomoc Zydom
                    karano śmiercią z niemiecką skutecznością, do postaw hitlerowców. To byłoby
                    śmieszne, gdyby nie tragiczność losów dziesiątek tysięcy Polaków.

                    I by było jasne: w referendum głosowałem TAK, na konstytucję zagłosuję TAK.
                    Wątpliwości nie mam, hasła Nieca albo Śmierć nie popieram.
                    • Gość: Włodek z Poznania Re: zupełnie zastanawiające (długie) IP: 213.238.103.* 12.02.05, 23:46
                      aha. Jeszcze jedna uwaga do przedmówcy. Jeśli się chce zwracać komukolwiek uwagę
                      odnośnie jego kultury, to trzeba ją samemu utrzmywać na cywilizowanym poziomie.
      • polski_francuz Re: Awantura o Hübner 11.02.05, 19:48
        Drogi Panie,

        Serdecznie dziekuje za wiele dobrych rad. Aktualny rzad p. Raffarin sie wlasnie
        zabiera do przedluzenia ustawowego czasu pracy, zmniejszenia ilosci
        funkcjonariuszy panstwowych i Francja jest znakomitym magnesem dla inwestycji
        zagranicznych, jak np. Toyoty.
        I nie o to chodzi "w Awanturze o Danute" ale o realizacje polityki,
        finansowanej przez Unie, ktora jest w interesie nowych czlonkow Unii ale moze
        spowodowac wzrost bezrobocia u starych czlonkow Unii (Francja i Niemcy).
        Zgodzi sie Pan zapewne ze mna, ze trudno jest zaakceptowac, aby byc zrobionym w
        glupca za wlasne pieniadze. A takie wlasnie uczucie maja Francuzi.
        Juz raz za 16 mld czy cos kupiono mysliwce F-16 mimo, ze byly europejskie
        Mirage. No i teraz wywiad p. Hübner z postawieniem bardzo jasno sprawy
        delokalizacji.
        Z mojej strony, jako urodzonego w Polsce Francuza widze poglebiajace sie
        niezrozumienia miedzy dwoma krajami, ktore sa tak historycznie bliskie. Jesli
        dobrze rozumiem polska polityka, a staram sie jak moge, by tak sie bylo, polega
        ona na ciagniecie korzysci z Europy pozostajac w bardzo bliskich stosunkach ze
        Stanami.
        Obawiam sie jednak, ze na dlugo meta, ta polityka nie jest do zaakceptowania
        przez Europe.
        Zawsze, bedzie mozna wtedy poprosic o przylaczenie do Stanow, albo zrobic unie
        Polsko-Ukrainska. Obawiam sie jednak, ze zarowno Stanom jak i Ukrainie podoba
        sie Polska jako czlonek Europy a nie jako "samotny jezdziec donikad"

        Z powazaniem

        Polski Francuz
        • Gość: aa Re: Awantura o Hübner IP: *.med.unc.edu 11.02.05, 20:05
          Drogi panie Francuzie
          Wydaje mi sie ze wykazuje Pan kompletny brak zrozumienia problemu. Panski
          przedmowca wskazal na to co Francja powinna zrobic zeby utrzymac miejsca pracy u
          siebie. Nie chce do tego wracac, natomiast chece odniesc sie do nowych Panskich
          wypowiedzi. Rzad Raffarina zabiera sie do naprawiania tego, co poprzedni rzad
          dokladnie skopal wiec nie widze tu zadnej zaslugi Francuzow. Realizacja polityki
          (nawiasem nie wiem kto ustala ta polityke, bo z wypowiedzi Panskiej wynika ze
          Francja) finansowanej przez Unie oczywiscie pociagnie wzrost bezrobocia w
          "starych" panstwach unijnych jesli te panstwa nie przeprowadza zmian
          zmniejszajacych koszty produkcji. Przedsiebiorstwa prywatne nie sa instytucjami
          dobroczynnymi i jesli gdzies moga wypracowac wiekszy zysk to one tam sie
          przeniosa, niezaleznie od tzw. polityki. Co do zakupu mysliwcow to trudno wydac
          16 mld dolarow na zakup przestarzalego latajacego zlomu jakim sa "europejskie
          Mirage" ( ktore nie sa europejskie tylko francuskie). Takie podejscie wskazuje
          tylko na to ze utozsamia Pan Francje z Europa co tylko swiadczy o pewnym zadufaniu.
          Poglebiajace sie niezrozumienie w stosunkach miedzy Polska a Francja to chyba
          raczej wina zadufania Francuzow ktorzy nie moga scierpiec ze jakas tam Polska
          smie upominac sie swoj interes zamiast cichutko siedziec i dawac sie oskubywac
          przez w.w. Francje. Co do sugestii ze polska polityka polega na ciagnieciu
          korzysci z Unii i pozostawaniu w bliskich stosunkach z USA to nie widze w tym
          nic zdroznego, Francja musi sie przyzwyczaic ze kazde panstwo ma swoje interesy
          i podobna polityke realizuje Hiszpania, Grecja, Wielka Brytania itp. Chyba ze
          tylko Polska nie ma prawa do realizowania podobnej polityki jak inne panstwa.
          Francja tez musi sie przyzwyczaic ze nie tylko Francja decyduje co jest
          europejska polityka a co nie jest polityka europejska.
          Pozdrawiam!
          • polski_francuz Re: Awantura o Hübner 11.02.05, 20:30
            A Pan skad szanowny Panie? Z Kalifornii? Czy tez moze z Ohio? Tak, zebym lepiej
            zrozmial tlo wypowiedzi.
            • Gość: Włodek z Poznania wystraczy, że zrozumie Pan, że Polcy zbyt długo... IP: 213.238.97.* 11.02.05, 20:35
              wierzyli w historyczną bliskość z Francją będąc wystawianymi do wiatru. teraz to
              pękło i wiele tu niechęci. Zresztą proszę spytać we francji o historyczną
              bliskość z Polską. Usłyszy Pan, że:
              Polska, to tam gdzie morze zamarza na 8 miesiecy. Sąsiaduje przecież z Rosją?
              Ale w sumie to gdzie, bo przecież nie może Polska leżeć na Kaukazie, skoro tam
              leży Wielka Rosja!? A gdzie tam morze.
              Więc może dajmy spokój z mydleniem sobie oczu
              • polski_francuz Re: wystraczy, że zrozumie Pan, że Polcy zbyt dłu 11.02.05, 20:37
                A dzisiaj to Polska ma historyczna bliskosc z jakim krajem? Ach, jaki jestem
                glupi, ze Stanami przeciez!
                • Gość: Raf Re: wystraczy, że zrozumie Pan, że Polcy zbyt dłu IP: 5.5R3D* / *.cache.pol.co.uk 11.02.05, 20:43
                  Ciesze sie ze wiecej nas laczy ze Stanami niz z Francja. Francja zawsze nas
                  wystawiala do wiatru.
                  • polski_francuz Re: wystraczy, że zrozumie Pan, że Polcy zbyt dłu 11.02.05, 21:13
                    What about UK? Zawsze byli naszymi wiernymi przyjaciolmi? Nieprawdaz?
                    • Gość: polski-polak Re: wystraczy, że zrozumie Pan, że Polcy zbyt dłu IP: *.acn.waw.pl 11.02.05, 22:08
                      A propo sojuszy. Ktos to ladnie ujal: Wole miec 5 niemieckich dywizji pancernych przed soba, niz jedna francuska za placami. ciekawe kto to byl i dlaczego tak powiedzial?
                      • polski_francuz Re: wystraczy, że zrozumie Pan, że Polcy zbyt dłu 12.02.05, 00:13
                        I dlatego tez wlasnie Polska wycofuje z Iraku 800 zolnierzy. Pisze sie "A
                        propos" Panie Strateg...
                        • Gość: Raf Co do UK IP: 5.5R3D* / *.cache.pol.co.uk 12.02.05, 00:38
                          Co do przeszlosci to zbyt wiele nie mielismy wspolnego z UK. Tylko II WS. Tez
                          nas wystawili do wiatru. W chwili obecnej nasze stosunki z UK sa dobre. To
                          Anglia pozwolila nam pracowac zaraz po przystapieniu do UE a nie Francja ktora
                          uwaza sie za potege a nia nie jest. Co do wycofania naszych wojsk z Iraku to
                          bylo to juz zapowiedziane na samym poczatku misji.
                          • Gość: Włodek z Poznania a jakim że argumentem są te krygowania się w kwe.. IP: 213.238.103.* 12.02.05, 18:11
                            kwestii któż to jest Polski przyjacielem. Bzdurne manipulowanie dyskusją. Nie
                            jest nim Francja. I to już wiemy.
                            Wiemy też, że bardzo dużą atencją w dużych aglomeracjach zachodnich Niemiec
                            cieszy się Polska i Polacy. Zaczynają doceniać zmiany i pracę włożoną przez
                            obywateli w tym kraju. Szczególnie widzą różnicę, gdyż pamiętają tych biednych
                            polskich gastarbeiterów, tych źle wykwalifikowanych pracowników budowlanych,
                            czasem poprostu pracowników naukowych lekarzy, którzy dorabiali do egzystencji.
                            Widzą - choć nie widząc naszych problemów i dylematów - że teraz przyjeżdżają
                            tam Polacy proponując współpracę, oferując coś, a nie szukając jedynie pomocy.
                            Słyszą o Polsce pozytywne głosy w mediach i to wszystko budzi w nich
                            zaciekawienie, które na przyszłość zaprocentuje pewnym partnerstwem.
                            Partnerstwem, na które w przypadku społeczństwa francuskiego - któremu wmawia
                            się jego globalną pozycję, które jeździ na urlopy do byłych kolonii - nie mamy
                            co liczyć przez trzy pokolenia.
                            Politycy francuscy - je
                  • gloubiboulgomm Re: wystraczy, że zrozumie Pan, że Polcy zbyt dłu 11.02.05, 22:10
                    Zwlaszcza w sprawie wiz, po wycieraniu dupeczki Hamerykanom.....
            • Gość: aa Re: Awantura o Hübner IP: *.med.unc.edu 11.02.05, 22:46
              Z Polnocnej Karoliny. Nie wiem co ma to do rzeczy ale trudno mi wypowiadac sie w
              sprawie logiki szanownego interlokutora. Na razie nie dostrzeglem zadnych
              rzeczowych argumentow.
              • polski_francuz Re: Awantura o Hübner 11.02.05, 23:37
                Chodzi o dyskusje ekonomiczna. A Pan zdaje sie student medycyny. Ale czuje sie
                Pan na silach dawac lekcje rzadowi Francji. Gratuluje pewnosci siebie. Boje sie
                o przyszlych pacjentow.
                • Gość: aa Re: Awantura o Hübner IP: *.med.unc.edu 12.02.05, 00:15
                  Niestety na studiowanie jestem za stary, jestem z drugiej strony katedry.
                  Rzadowi Francji nie zamierzam sie dawac zadnych lekcji bo widze ze z tylu lat
                  historii Francja nie wyciagnela zadnych wnioskow wiec moj wysilek poszedlby na
                  marne. Wkrotce zreszta nie bedzie Francji i nie bedzie czym sie martwic.
                  Szanownemu Panu polecam rozpoczecie studiow koranicznych i cwiczenie tych
                  wypinajek w kierunku mekki. Szkoda tylko ze znowu ktos bedzie musial wyciagac
                  francje z bagienka w ktore sama dzielnie sie wepchala.
                  Pozdrowienia!
                  • polski_francuz Re: Awantura o Hübner 12.02.05, 08:06
                    Pozdrowienia szanownemu koledze. Zostawmy Francji jej piekna historie i martwmy
                    sie raczej o te Polska. Jakie lekcje historii szanowny kolega sugeruje? Francja
                    jest juz np. dobrym kumplem Niemiec.
                    Prosimy o wiecej precyzji.
                    Lotnictwo (F-16 - zlom)to inny silny punkt zainteresowania szanownego kolegi?
                    • 1tomasz1 Re: Awantura o Hübner 14.02.05, 16:40
                      > Lotnictwo (F-16 - zlom)to inny silny punkt zainteresowania szanownego kolegi?

                      Nie oceniajmy przez chwilę samych wartości bojowych F-16, Mirage 2000 czy
                      Gripena, które brały udział w przetargu, a zastanówmy się nad tym dlaczego
                      Polska miałby kupować samolot od państwa, które z wyboru jest poza strukturami
                      NATO?
                      • polski_francuz Re: Awantura o Hübner 14.02.05, 16:48
                        Widze, ze chcesz bym znow stracil cierpliwosc:) Pisze przeciez od przedwczoraj,
                        ze nalezy sie liczyc z ludzmi z ktorymi sie jest w jednym bloku politycznym,
                        ktorzy ko-finansuja (pewnie i we wlasnym interesie ale zawsze) polskie drogi,
                        koleje i infrastrukture.

                        Pewnie, ze to fajnie jest byc wreszcie soba i samemu okreslac polityke. Ale
                        trzeba sie kiedys opamietac. Nikt nie jest sam i niezalezny od innych (nawet
                        nasz nowy wielki brat).

                        I ze p. Chirak palnal niegrzecznie tez sie zgadzam, ale nie oslabilo to
                        dzialanosci moich szarych komorek i nie zmienilo europejskiego polozenia
                        Polski...

                        PF
                        • 1tomasz1 Re: Awantura o Hübner 15.02.05, 08:58
                          polski_francuz napisał:

                          > Widze, ze chcesz bym znow stracil cierpliwosc:)

                          Ustalmy więc pewne sprawy, aby mieć jasność: ani nie jesteś mnie w stanie
                          wyprowadzić z równowagi, ani obrazić. Mam natomiast dziwne wrażenie, że jesteś
                          podpuszczacz i masz z tego niezłą zabawę. Jako, że ja też to lubię, możemy
                          pobawić się razem. ;)

                          Napisałeś (przedwczoraj), że F-16 to złom :). Nieświadomie dałeś mi do ręki
                          argument, z którego nie omieszkam skorzystać. Wiedz, że tak F-16 jak i Mirage
                          2000 powstały mniej więcej w tym samym czasie, w oparciu o te same założenia i
                          posiadają porównywalną wartość bojową. Skoro więc mówisz, że F-16 to złom,
                          niejako wystawiasz także ocenę maszynom francuskim.

                          > Pisze przeciez od przedwczoraj,
                          >
                          > ze nalezy sie liczyc z ludzmi z ktorymi sie jest w jednym bloku politycznym,

                          Podtrzymuję co napisałem wcześniej. Nie widzę powodu dlaczego mamy wybierać
                          samolot, kirując się przesłankami politycznymi (sic!), a nie ekonomicznymi czy
                          militarnymi (przynajmniej w takim samym stopniu). W tym wypadku w grę wchodzi
                          sojusz militarny, a Francja pozostaje poza jego strukturami, więc... wszystko
                          już chyba jasne, prawda? :) Gdyby jednak przyjmować takie kryteria, które Ci
                          się marzą, większe szanse w przetargu miałby szwedzki Gripen, jako bardziej
                          odpowiadający polskim wymaganiom (STOL).

                          > ktorzy ko-finansuja (pewnie i we wlasnym interesie ale zawsze) polskie drogi,
                          > koleje i infrastrukture.

                          Inaczej mówiąc, piszesz, że: Francja jest płatnikiem netto do budżetu UE, a
                          Polska jest beneficjentem netto z tego budżetu, więc powinniśmy w ramach
                          rekompensaty, zadośćuczynienia, solidarności działać wbrew własnym interesom
                          oraz interesom całej wspólnoty. Mamy więc kupować francuskie samoloty, ale co
                          lepsze, zmniejszać konkurencyjność własnej gospodarki, aby ratować i utrzymywać
                          miejsca pracy we Francji (35 godzinny tydzień pracy :))?

                          >
                          > Pewnie, ze to fajnie jest byc wreszcie soba i samemu okreslac polityke. Ale
                          > trzeba sie kiedys opamietac. Nikt nie jest sam i niezalezny od innych (nawet
                          > nasz nowy wielki brat).

                          O właśnie. Słusznie prawisz. Możnaby odnieść wrażnienie, że kierujesz te słowa
                          do własnego rządu. :)
                          Jako, że aa już Ci o tym pisał, ja pozwolę sobie tylko przypomnieść, że
                          jesteśmy teraz jednym orgnizmem i nie da się forować jednego kosztem drugiego.
                          Nie da się na dłuższą metę, kolego Francuz, metodami administracyjnymi
                          zatrzymać kapitału czy iwestycji. Te zawsze trafiają tam, gdzie można czerpać
                          większe zyski. Niby są to podstawowe prawa gospodarki, a jednak rządzącym we
                          Francji (socjalistom) są obce. Proponuję zrobić reformę u siebie, a nie
                          narzucać ograniczenia innym. W przeciwnym wypadku, być może należy rozważyć
                          ograniczenie obecności Polski (i innych krajów?) w ramach UE do roli EOG. Wtedy
                          twarde jądro niech się integruje do bólu i niech sobie wprowadza biurokratyczne
                          ograniczenia gospodarcze i do woli.

                          >
                          > I ze p. Chirak palnal niegrzecznie tez sie zgadzam, ale nie oslabilo to
                          > dzialanosci moich szarych komorek i nie zmienilo europejskiego polozenia
                          > Polski...
                          >
                          Już tak nie przepraszaj za swojego(?) włodarza. W mojej opinii bardzo dobrze
                          się stało. Dał w ten sposób wyraz swojej bezsilności, na co zwrócił uwagę cały
                          świat.

                          Musisz się troszeczkę bardziej wysilić kolego podpuszczacz... :)))))
                          • polski_francuz Niewierny Tomasz 15.02.05, 09:28
                            Dzieki za twoje opinie. Nie zgadzam sie z nimi, ale byt i wiek okresla
                            swiadomosc. A cos mi sie wydaje, zem troche starszy od ciebie.

                            Proponuje zakonczyc nasze przekomarzanie sie, jako ze widze ze nie ma miedzy
                            nami "hard feelings". A ja musze tez troche popracowac, by zarobic na zolty
                            ser, wino i internet.

                            Pozdrowienia

                            PF

                            P.S. Na samolotach sie nie znam, ale mam przyjaciela eksperta. Obiecuje, ze sie
                            go spytama co lepsze F-16 czy Mirage.
                            • 1tomasz1 Re: ser, wino, internet i samolot wielozadaniowy:) 15.02.05, 10:25
                              polski_francuz napisał:

                              > Dzieki za twoje opinie. Nie zgadzam sie z nimi,

                              Jakbyś się zgodziła to byłby koniec dyskusji i stałoby się nudno. No dobra,
                              podpuszczamy się dalej. ;)


                              > ale byt i wiek okresla
                              > swiadomosc.

                              :))))) Wiek, dobre. Uśmiałem się. Powoli awansujesz na mojego forumowego
                              ulubieńca.

                              > A cos mi sie wydaje, zem troche starszy od ciebie.

                              Więc pewnie masz już pierwsze obajwy sklerozy starczej? :)))
                              "Starszy już mężczyzna z zanikami pamięci zaczął opowiadać podczas spotkania z
                              przyjaciółmi w swoim domu, że teraz leczy się u bardzo dobrego lekarza.
                              Goście oczywiście chcieli poznać nazwisko tak wspaniale opisywanego
                              specjalisty:
                              (Gospodarz) - No właśnie miąłem na końcu języka... Pamiętacie może, był taki
                              grecki poeta, w starożytności, taki ślepy...
                              (Goście) - No był, Homer. To co, ten lekarz ma na nazwisko Homer?
                              (Gospodarz) - Nie, nie! On napisał taka epopeje, o tym jak Grecy się tłukli pod
                              takim miastem w starożytności, które próbowali zdobyć...
                              (Goście) - No tak, zdobywali Troje. To co, ten lekarz się jakoś podobnie
                              nazywa? Albo mieszka na takiej ulicy?
                              (Gospodarz) - Nie, nie, nie! Tam był taki wódz, tych, no, Greków, taki
                              główny...
                              (Goście) - Agamemnon?
                              (Gospodarz) - Ooo! No i on miął brata...
                              (Goście) - Menelaosa. Ale co to ma wspólnego z lekarzem!!???
                              (Gospodarz) - Zaraz mowie. I tam był taki wódz trojański, który temu Mene...
                              jak mu tam, uprowadził żonę.
                              (Goście) - Aaaa, Parys! Ten lekarz nazywa się Parys?
                              (Gospodarz) - Nieeeee! Nie! Ta żona, co on ją uprowadził, to jak miała na imię?
                              (Goście) - Helena.
                              (Gospodarz) - No właśnie, Helena! Helenkaaaaaaaaa!!! - woła do żony w kuchni -
                              jak się nazywa ten mój lekarz????"

                              Coś w tym stylu? :))))
                              >
                              > Proponuje zakonczyc nasze przekomarzanie sie, jako ze widze ze nie ma miedzy
                              > nami "hard feelings". A ja musze tez troche popracowac, by zarobic na zolty
                              > ser, wino i internet.

                              uuuuuuuuuuu, rozczarowałes mnie. Mam jednak cichą nadzieję, że znajdziesz
                              trochę czasu na naszą zabawę? Intensywne myślenie ponoć odbudowuje
                              neuropołącznia w mózgu. Trening dobry w każdym wieku. :))))

                              >
                              > Pozdrowienia
                              >
                              > PF
                              >
                              > P.S. Na samolotach sie nie znam, ale mam przyjaciela eksperta. Obiecuje, ze
                              sie
                              >
                              > go spytama co lepsze F-16 czy Mirage.

                              Chyba się nie zrozumieliśmy. Co lepsze już ocenili eksperci, a i tak nie da się
                              ukryć, że w tym przypadku to rzecz gustu. Mnie chodziło o całościową ocenę
                              propozycji uzbrojenia sił powietrznych (koszt obsługi, offset, koncepcja 2
                              sojuszników...). Biorąc pod uwagę to co wypisujesz, jestem przekonany, że
                              wybraliśmy dobrze.

                              Mam nadzieję, że tym razem wzbijesz się na wyżyny... ;)
                            • 1tomasz1 Re: internet wypadł z budżetu? ;) 16.02.05, 08:52
                              Na samolotach się nie znasz, masz prawo. To jednak nie przeszkadzało Ci wyrażać
                              na ten temat sądów. Jakoś tak długo zajmuje Ci to zarabianie na ser. Chyba, że
                              to jednak internet wyleciał z budżetu. :)
                              Mam jeszcze pytanie natury organizacyjnej. Do geriatrycznego wieku już się
                              przyznałeś. Teraz spytam o wykształcenie, bo sądząc po poziomie argumentacji,
                              obawiam się, że moje argumenty padają w próżnię. :)
                              Polecam także zapoznać się z prawidłową pisownią nazwiska "swojego" prezydenta.
                              Nie przystoi robić takie byki. ;)
                              A co powiesz na to? Pasuje idealnie do tematu.

                              "Gdyby kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder zaprosił prezydenta USA George`a
                              Busha na obiad do swojej prywatnej berlińskiej rezydencji, jego żona zapłaciłby
                              za produkty zużyte do przygotowania posiłku około tysiąca euro. Podobny obiad
                              przygotowany dla niemieckiego kanclerza przez prezydenta USA na ranczo w
                              Teksasie kosztowałby Bushów nie więcej niż 600 euro. Ta różnica to efekt
                              rozdętej do nieprawdopodobnych rozmiarów protekcjonistycznej polityki rolnej w
                              UE. To dzięki francuskim lobbystom kilogram bananów kosztuje w Unii
                              Europejskiej 400 proc. więcej, niż kosztowałby w gospodarce rynkowej. Na skutek
                              nacisków lobby rolnych najsilniejszych krajów - Francji (banany, wina, cukier,
                              sery), Niemiec (cukier, wina, mięso, zboże), Włoch (wina, oliwa, cytrusy) - UE
                              stała się najbardziej antykonsumencką strefą świata.
                              (...)
                              Przeciętna czteroosobowa rodzina mieszkająca w Unii Europejskiej dopłaca do
                              rolnictwa 1200 dolarów (3600 zł) rocznie - wynika z badań dr. Richarda Howartha
                              z University of Wales.
                              (...)
                              Eurobanany, czyli rachunek od Chiraca
                              Wybuch wojny handlowej UE ze Stanami Zjednoczonymi jest już w zasadzie
                              przesądzony. Trzy dni po komunikacie rządu USA w sprawie karnych ceł na ryż
                              Komisja Europejska otworzyła kolejny front. 31 stycznia 2005 r. zgłosiła w WTO,
                              że w 2006 r. trzykrotnie podniesie cła na banany (z 75 euro za tonę do 230 euro
                              za tonę).
                              (...)
                              Około 20 proc. sprzedawanych w UE bananów jest uprawianych na należących do
                              Hiszpanii Wyspach Kanaryjskich, w tzw. zamorskich departamentach Francji
                              (Martynika i Gwadelupa), na portugalskiej Maderze i Azorach oraz na greckiej
                              Krecie. Reszta pochodzi z Ameryki Południowej oraz 48 krajów rejonu Pacyfiku,
                              Afryki i Karaibów (m.in. z Wybrzeża Kości Słoniowej, Jamajki, Kamerunu, Belize,
                              Grenady i Dominikany), byłych europejskich kolonii (głównie francuskich, ale i
                              brytyjskich), które w 1975 r. podpisały z ówczesną Wspólnotą Europejską tzw.
                              konwencję z Lome (w 2000 r. potwierdzoną w porozumieniu z Cotonou). Na
                              podstawie tej umowy kraje te mają prawo wyeksportować bez cła do UE 800 tys.
                              ton bananów rocznie, co stanowi 10 proc. europejskiego rynku. Banany uprawiane
                              w byłych europejskich koloniach mają jedną wadę: są dwukrotnie droższe od
                              bananów południowoamerykańskich! UE cłami równa ceny w górę. W rezultacie
                              kupując dziś banany, musimy płacić za kilogram nawet 6 zł, czyli trzy, cztery
                              razy więcej niż przed wstąpieniem do unii.
                              (...)
                              Ileż jeszcze razy musimy powtarzać, że najbardziej destruktywną bronią masowej
                              zagłady na świecie jest nędza? - pytał patetycznie prezydent Francji Jacques
                              Chirac, zapowiadając, że do 2012 r. Francja przekaże nawet 0,7 proc. swojego
                              PKB na walkę z nędzą. Tymczasem to właśnie Francja współtworzy tą nędzę, gdyż
                              jest drugim na świecie eksporterem żywności. - To czysta hipokryzja, gdyż
                              dotowane produkty rolne niszczą wcześniej jedyny przemysł, jaki może się
                              rozwijać w tych państwach - zauważa Rafał Antczak, ekspert CASE."
                              • polski_francuz Gdzie to masz 16.02.05, 09:45
                                Tomasz, ty badz czlowiek ty mi daj pracowac. Nie odpowiadam, za wszystkie
                                pomylki p. Chiraka i rzady francuskiego. Nie pytaja sie mnie o zdanie jak
                                rozwiazuja problemy bananow.

                                No a teraz, jak chcesz zeby Polska przegonila Francje, idz Tomasz do roboty.

                                Pozdr.

                                PF
                                • 1tomasz1 Re: rozumiem...;) 16.02.05, 10:31
                                  polski_francuz napisał:

                                  > Tomasz, ty badz czlowiek ty mi daj pracowac. Nie odpowiadam, za wszystkie
                                  > pomylki p. Chiraka i rzady francuskiego. Nie pytaja sie mnie o zdanie jak
                                  > rozwiazuja problemy bananow.
                                  >
                                  > No a teraz, jak chcesz zeby Polska przegonila Francje, idz Tomasz do roboty.
                                  >
                                  > Pozdr.
                                  >
                                  > PF
                                  Taaa, kazdego mierzysz własną miarą? A moze ja pracuję nocami lub mam nie
                                  normowany czas pracy?
                                  W każdym razie rozumiem, przyjmuję siłę argumentów i... daję już spokój.
                                  Przez chwilę zabawa była całkiem, całkiem... :)
          • rs_gazeta_forum Re: Awantura o Hübner 12.02.05, 01:28
            Drogi panie aa :-))))
            Napiszę i ja, bo tak jakoś wygląda, że w Polsce sami nieprzyjaciele Francji siedzą.
            Otóż prezentuje tu pan (może źle to odczytuję) zdrowe poglądy liberalne na
            gospodarkę. Do tej pory wydawało mi się, że jednym z fundamentów tych poglądów
            jest, by postępować uczciwie, co oznacza m.in. zasadę, że jeśli się bierze od
            kogoś pieniądze, to nie należy wykorzystywać tych pieniędzy przeciwko niemu. I
            tylko o to tu w zasadzie chodzi, tzn. przeciw temu protestują francuscy
            politycy. To w zasadzie kończyłoby temat, ale:

            Dodawanie przy tym rad Francuzom, jak mają reformować swoją gospodarkę, jest jak
            rozumiem podyktowane troską, by Polska otrzymywała z Unii jak najwięcej
            pieniędzy, bo póki co Francja jest płatnikiem wpłacającym więcej do unijnej kasy
            niż z niej pobierającym, więc w interesie Polski leży, by tak zostało.
            Jeśli nie, to jest to niepotrzebne wtrącanie się w sprawy obcego panu państwa,
            bo Francuzi mogą pochwalić się o wiele większą ilością uczonych ludzi niż Polacy
            (co z bólem piszę), więc zapewne rady takie jak pańskie znają i ich
            najzwyczajniej nie potrzebują.
            Oczywiście moze to być bardziej dalekosiężnie podyktowane troską o obecnego pana
            gospodarza, bo w końcu Polska to jego sojusznik

            Cieszę się przy tym, że jest pan zwolennikiem powszechnej równości na świecie, w
            szczególności Chin, co mogę odczytać z pańskich sugestii, by Francuzi
            ograniczyli (w imię swojego lepszego życia, jak rozumiem) zarobki i prawa
            pracownicze do chińskich, w wyniku czego będą mogli część produkcji zatrzymać u
            siebie (być może, bo przecież mamy wolność i włascicielom może się i tak chcieć
            wynieść z Francji, przecież Francuzi mają najgorsze cechy charakteru, jak
            dowiedziałem się czytają tutejsze posty).
            Oczywiście domyślam się, że ustawił pan swój program pocztowy na wysyłanie
            codzienne poczty do rządu Stanów Zjednoczonych o całkowite zniesienie wszelkich
            ograniczeń w handlu z Chinami.
            • Gość: aa Re: Awantura o Hübner IP: *.med.unc.edu 12.02.05, 04:31
              Szanowny kolego RS
              nie jestem zwolennikiem powszechnej rownosci w swiecie, wrecz przeciwnie. Co do
              brania pieniedzy to chyba plan Marshalla byl takze wprowadzony we Francji wiec
              mozna ta uwage odniesc tez do Francji. Wrogiem Francji nie jestem, bardzo lubie
              ten kraj, nie lubie tylko puszenia sie Francji na mocarstwo ktorym nie jest i
              byc nie powinna. Co do rad to nie udzielam ich Francuzom bo po pierwsze nie
              podejrzewam "Wybiorczej" zeby byla powszechnie czytana nad Sekwana, a po drugie
              nie zalezy mi na uzdrowieniu gospodarki francuskiej. Co do ilosci uczonych ludzi
              we Francji to zapewne jest ich wiecej (podobnie zreszta jak wiecej mieszkancow).
              Nie jestem bynajmniej zwolennikiem Chin, tylko Polski. Realia ekonomiczne sa
              takie, jakie sa, firmy i przedsiebiorstwa to nie instytucje dobroczynne tylko
              wypracowujace zysk. Jesli firmy beda mialy mozliwosc podniesienia zysku przez
              przeniesienie miejsc pracy do Chin to je przeniosa, niezaleznie od wszystkiego.
              Jesli w Polsce firmy zachodnie beda mogly zarobic wiecej to tez do Polski
              przeniosa miejsca pracy i zadne plakanie tu nie pomoze. Moze juz czas zeby
              Francuzi uswiadomili sobie ze moze zyja ponad stan i czas sie wziac do roboty
              albo za mniejsze pieniadze albo bardziej wydajnej. Ten 35 godzinny tydzien pracy
              bardzo francuskiej gospodarce pomogl, jak sie domyslam i zapewne byl to pomysl
              tych uczonych ludzi. Na szczescie w Polsce jest mniej tak uczonych ludzi i poki
              co kazdy wie ze trzeba pracowac zeby zarobic. Moze we Francji obowiazuje inna
              ekonomia, coz ja moge wiedziec.
              Programu pocztowego nie ustawilem na automatyczne wysylanie poczty do rzadu USA.
              Uwazam ze jest to nieeleganckie.
              Pozdrawiam.
              • rs_gazeta_forum Re: Awantura o Hübner 12.02.05, 11:26
                Szanowny kolego aa
                Mam nadzieję, że dostrzegł pan, że mój post skierowany do pana (i jego
                kąśliwość) był pewną łączną odpowiedzią na posty na tym forum, a skierowałem go
                do pana, gdyż co by nie myśleć w temacie, przynajmniej w pana postach jest do
                czego się odnosić.
                Niestety trudno dopisywać się do każdego aktu wiary ekonomicznej i niechęci do
                Francji tu prezentowanego.
                Argument o planie Marshalla do mnie nie przemawia, mojej mentalności (może za
                dużo się Nowego Testamentu w dzieciństwie naczytałem) jest obcy pogląd, że jeśli
                gość A zrobił be gościowi B, to C może zrobić podobnie gościowi A.
                Puszenia się niektórych (dobrze byłoby jednak to słowo tu wpleść) polityków
                francuskich też nie lubię, słowa p. Chiraca skierowane pod adresem rządu p.
                Millera bardzo źle odebrałem, jak sądzę odebrała je bardzo źle większość tu
                piszących, i co ciekawe wzięła do siebie, choć sądząc z wypowiedzi, na samej
                ekipie p. Millera gotowi byliby tylko psy wieszać. Chyba wszyscy odebraliśmy
                postawę p. Chiraca jako niezależną od składu ekipy w Warszawie po prostu.

                "... Co do rad to nie udzielam ich ...", ech, jakoś tak zinterpretowałem zdanie
                "... Panski przedmowca wskazal na to co Francja powinna zrobic zeby utrzymac
                miejsca pracy u siebie ..." :-).

                Co do tego, ze realia ekonomiczne są, jakie są, zgadzam się oczywiście, bo
                trudno się z tym nie zgodzić. Ale następne zdanie wybiega już w przyszłość, a tę
                można kształtować w chwili obecnej jak sam pan uznaje pewnymi decyzjami, stąd
                nie stawiał bym takiego kategorycznego "niezależnie od wszystkiego".
                Firmy nie wypracowują zysku w próżni społecznej, stąd wzięło się przekonanie
                społeczeństw m.in. francuskiego, że można i należy egoistycznym postawom
                przedsiębiorców narzucić pewne ograniczenia.
                Oczywiście rewolucja (bo tak to trzeba nazwać) logistyczna i transportowa jaką
                przeżyliśmy w w.XX postawiła m.in. Francuzów przed nowymi wyzwaniami, ale to
                jeszcze szerszy problem rywalizacji korporacji i państw, w tym miejscu nasuwa mi
                się porównanie tej rywalizacji do muzułmanów korzystających z wypracowanych
                przez Francuzów m.in. zdobyczy demokracji w kierunku zagarnięcia całego obszaru
                kulturowego Europy Zachodniej. W tym ostatnim przypadku nie znam pańskiego
                zdania, ale choć można by powiedzieć, że tak jak przedsiębiorstwa powędrują do
                Chin, tak muzułmanie powędrują do Europy, to nie sądzę, by Francuzi w
                szczególności w końcowym rachunku ulegli temu prostemu scenariuszowi.

                Do prezentowanych tu poglądów dodam, że jestem zwolennikiem konkurencji, o
                której pisali tu liczni jej miłośnicy. Ale konkurencji w równych warunkach.
                I co widzę jeśli chodzi o wyrównanie tych warunków?
                Otóż pańskie i innych poglądy niebezpiecznie idą tu w kierunku, że jeśli w innym
                państwie jest mniej demokracji, mniej praw pracowniczych i mniejsze
                wynagrodzenia, to należy je w naszym państwie też ograniczać, by pewna dość
                wąska grupa ludzi mogła PODNIEŚĆ zyski.
                Ja nie mówię, że znam rozwiązania tych problemów, ale problemy dostrzegam, i
                sądzę że warto szukać innych rozwiązań niż proste uleganie maksymalizującym swe
                zyski przedsiębiorcom.
                Co do życia Francuzów ponad stan, nie mam danych. Czy 35 godz. tydzień pracy ich
                wykańcza, oni na pewno wiedzą lepiej niż ja. Na pewno bym się tym zainteresował
                bliżej, gdybym postulowano wprowadzenie podobnych rozwiązań w Polsce, a póki co
                się nie zanosi.
                Pozdrawiam
                • Gość: aa Re: Awantura o Hübner IP: *.med.unc.edu 13.02.05, 03:24
                  Szanowny rs
                  Z duza przyjemnoscia przeczytalem ten post. Bardzo lubie dyskusje na temat i
                  logike argumentow. Jak zauwazylem w zasadzie nasze pozycje sa zblizone ale
                  roznimy sie w podejsciu i ocenie pewnych wydarzen. Otoz jeszcze raz podkreslam
                  ze nie zywie zadnej niecheci do Francji, bardzo lubie ten kraj, bardzo dobrze mi
                  sie tam odpoczywa tylko zywnosc troszke droga jak na moj gust. Chcialbym
                  jednakze aby zarowno Polacy jak i Francuzi (zwlaszcza oni) zaczeli bardzo
                  trzezwo oceniac siebie wzajemnie patrzac na realia ekonomiczne, polityczne i
                  kulturalne. Skoro mamy budowac zjednoczona Europe obie strony musza wykazywac
                  dobra wole. Trudno jednakze ufac facetowi ktory poucza nas ze mamy siedziec
                  cicho bo Francja decyduje co Europa ma zrobic. Tak byc nie powinno i byc nie
                  moze. Co do planu Marshalla: jesli A zrobil be gosciowi B, to gosc C powinien
                  byc ostrozny w stosunkach z A (niekoniecznie robic mu be ale jesli A nalega to
                  czemu nie?)
                  Teraz o konkurencji: szanowny Kolega napisal ze jest za konkurencja ale na
                  rownych warunkach. Co to znaczy? Czy rowne warunki to znaczy ze Chiny powinny
                  placic swoim robotnikom 2000 euroskow za miesac za ich prace i ograniczyc czas
                  pracy do 35 godzin? Nie mam nic przeciwko temu! Jestem jak najbardziej za
                  wyrownywaniem poziomu placy i warunkow pracy ale w wypowiedzi p Hubner bylo
                  przeciez to, ze chodzi o to zeby te miejsca pracy nie przeniosly sie wlasnie do
                  Chin!! W Stanach Zjednoczonych tez sa stany bardzo bogate ( New Jersey,
                  California itp) i stany bardzo biedne ( Wirginia, Alabama itp) ale nigdy nie
                  slyszalem zeby gubernatorzy bogatych stanow wieszali psy na biednych stanach za
                  to ze jakas fabryka przenosi sie do biednych stanow. Czy p. Chirac i jego rzad
                  beda gardlowac przeciwko temu czy nie to nie maja oni zadnej szansy zeby ten
                  naturalny proces powstrzymac. Jeszcze raz, jesli mamy budowac zjednoczona Europe
                  to Chirac i druzyna musza sie pogodzic z tym ze naszym atutem (poki co) sa
                  nizsze koszty wytwarzania i ze biznes bedzie zachowywal racjonalnie tzn.
                  zmniejszal koszty wlasne. Zapewne pozniej my bedziemy miec podobne zmartwienie
                  (co daj Panie Boze) ale taka wlasnie jest rzeczywistosc ekonomiczna. Trzeba z
                  tym zyc a nie pokrzykiwac na Polske i straszyc nas nie wiadomo czym. Jesli nawet
                  Francji uda sie powstrzymac ten proces to im dluzej bedzie ten proces
                  powstrzymywany tym wieksze bedzie bum pozniej.
                  Na razie koncze moje wypisywanie i pozdrawiam!
                  • rs_gazeta_forum Re: Awantura o Hübner 13.02.05, 16:19
                    Kolego aa
                    Kolejnymi postami dochodzimy do wyjaśnienia i tym samym złagodzenia stanowisk -
                    i pewnie od początku mowy o to właśnie chodzi :-)
                    Ale w takim razie skąd początkowa polaryzacja?
                    Odniosę się do twoich słów "... Bardzo lubie dyskusje na temat ..."
                    Otóż ty w pierwszym poście zarzuciłeś p_f "... Wydaje mi sie ze wykazuje Pan
                    kompletny brak zrozumienia problemu ...", gdzie początkowym problemem była
                    wypowiedź p. Hubner i reakcja francuskich polityków. Otóż sądzę, że p_f rozumie
                    ten temat, bo jak napisał "wdepnęła" zachowując się jak urzędnik, a nie polityk,
                    którym chcąc czy nie chcąc jest się na takim stanowisku.
                    Jak powiedziałem, jestem zwolennikiem równych szans i wolności, w tym kontekście
                    nie mam nic przeciwko swobodnemu przepływowi kapitałów w ramach Unii
                    (szczególnie do Polski :-)).
                    Ale we Francji kontestacja konstycji europejskiej odbywa się właśnie pod hasłami
                    nadmiernej swobody gospodarczej jaką gwarantuje ona w ramach Unii (pominę, pod
                    jakimi hasłami w Polsce zwalcza sie eurokonstytucję, ale u nas to emocje
                    niestety najczęściej przeważają nad argumentami).
                    W takim kontekście jeśli p. Hubner jest zwolennikiem działań mających na celu
                    zatrzymanie emigracji kapitału w ramach Unii, powinna (czuję sie upoważniony
                    dawać wskazówki p. Hubner, bo mnie reprezentuje, co do rad dawanych francuskim
                    politykom - pisałeś coś o braku elegancji) rozmawiać w kuluarach , przekonywać,
                    znaleźć jakiegoś Francuza, który przedstawi to stanowisko.
                    Chlapnięcie o tym w wywiadzie oceniam jako niepolityczne, przy czym p. Hubner
                    szanuję i popieram na ogół.

                    Co do równej konkurencji: Oczywiście, że Chińczycy nie dostosują się do
                    standardów europejskich. Jak jednak napisałem, to nie powód, by dostosowywać
                    swoje standardy do ich. Jakie rozwiązania znaleźć konkretnie?
                    Gdybym wiedział, to próbowałbym zostać politykiem. Jednak np. (by za daleko nie
                    sięgać w historie, a można by ...) XVIII Wielka Brytania chroniła swoją
                    gospodarkę odpowiednią polityką celną, a trudno oceniać tamtejszy ustrój jako
                    socjalistyczny ;-).
                    Z tym, że zupełnie inne są warunki i jak już pisałem, w moim przekonaniu duży
                    kapitał (niedemokratyczny przecież aż do bólu) wykorzystuje zdobycze demokracji
                    marginalizując oczywiście rolę państw, które nie mają obecnie skutecznych
                    środków do obrony interesów własnych obywateli.

                    Przy okazji, jest na Łamach GW ciekawy artykuł Jacka Żakowskiego o pracy
                    serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,2545446.html
                    By od razu wyjaśnić stanowisko, ja oceniam ten artykuł pozytywnie.

                    Kończąc nawiążę jeszcze do porównania o New Jersy i Alabamie (w nawiązaniu do
                    trafności porównań tak w ogóle): wydaje mi się, że swego czasu o to, by można
                    było tak swobodnie przenosić kapitał była w AP spora wojenka, i to nie Alabama
                    chciała tego przepływu :-)
                    Pozdrawiam oczywiście
                    • Gość: aa Re: Awantura o Hübner IP: *.med.unc.edu 14.02.05, 05:38
                      Szanowny kolego rs
                      W wiekszosci sie zgadzam, odnioe sie tylko do kwestii spornych ( wedlug mnie
                      oczywiscie).
                      Francja moze kontestowac konstytucje europejska na dowolnym gruncie (i mam
                      nadzieje ze to wlasnie Francja odrzuci konstytucje). Jezeli Francja a
                      szczegolnie rzad Francji boi sie wypowiedzi p.Hubner to tylko swiadczy o tym ,
                      ze grunt polityczny we Francji nie jest taki stabilny. Stanowisko p. Hubner jest
                      calkiem rozsadne bo jesli firmy przeniosa sie do Polski to Polska zacznie sie
                      rozwijac szybko i zacznie wczesniej byc platnikiem netto do Unii co z kolei
                      zaoszczedzi mase pieniedzy podatnikowi francuskiemu co moze przyczynic sie do
                      zmniejszenia podatkow we Francji. To samo miejsce pracy w Chinach w niczym nie
                      przysluzy sie Unii a zwlaszcza Francji.
                      Oczywiscie ze Chinczycy nie dostosuja sie do niczego, przynajmniej dopoki ten
                      szalony system oligarchii komunistycznej bedzie tam dzialal a ich waluta bedzie
                      na sztywno doczepiona do dolara (jak jest teraz). Chronienie gospodarki clami to
                      bron na krotka mete, rozwiazaniem jest podnoszenie wydajnosci i jakosci pracy
                      tak zeby wyzsze koszty (glownie place) sie zwracaly. Dlategio nie wzywam do
                      obnizania standardow do poziomu Chin ale do uswiadomienia sobie (Francja) ze
                      jakosc i wydajnosc pracy we Francji juz nie pokrywa kosztow i cos trzeba z tym
                      zrobic. O jakosci wyrobow chinskich nie wspominam wiec Francja ma jeszcze duze
                      zapasy zeby wykopac sie z dolka tylko trzeba tego chciec i troche zacisnac pasa
                      do momentu kiedy znowu gospodarka ruszy z kopyta.
                      Co do artykulu p. Zakowskiego to zgadzam sie znim w pewnych punktach ale w
                      wiekszosci nie (zwlaszcza o roli oszczednosci w gospodarce).
                      Co do wojenki miedzy Polnoca a Poludniem to chyba nie swoboda przeplywu kapitalu
                      byla jej przyczyna (podobnie jak nie bylo jej przyczyna wyzwolenie Murzynow).
                      Pozdrawiam!
                      • rs_gazeta_forum Re: Awantura o Hübner 16.02.05, 12:54
                        Kolego aa
                        Przepraszam za ten odstęp czasowy w odpowiedzi.
                        Nawiążę już tylko gwoli podsumowania (mojego):
                        Stanowisko p. Hubner jest rozsądne, ale sposób zaprezentowania oceniam jako
                        niepolityczny.
                        Jeśli jakość i wydajność pracy we Francji nie pokrywa kosztów, to jasne, że
                        trzeba to zmienić, żyć ponad stan się nie da zbyt długo, a konsekwencje są fatalne.
                        Ale jeśli jakość i wydajność pracy we Francji pokrywają koszty, a problemem jest
                        ucieczka tam wypracowanych kapitałów w celu osiągnięcia jeszcze większych
                        zysków, przy czym nie sposób konkurować z miejscem, do którego ucieka kapitał ze
                        względu na bandyckie normy tam stosowane, to już można się zastanowić nad innymi
                        rozwiązaniami.
                        No i co do wojny Północ-Południe: jasne, że dość trudno traktować jako
                        bezpośrednią przyczynę swobodę przepływu kapitału, ale czy w gruncie rzeczy
                        także nie o to chodziło? Tu zastrzegam: to tylko moje zdanie, dość
                        kontrowersyjne zapewne.
                        Pozdrawiam z zaśnieżonej Polski.
        • Gość: Klkak A ile europejskich Mirage-y lata w jednostkach IP: *.dc.dc.cox.net 13.02.05, 04:15
          bojowych panstw europejskich? I jakich krajow? Bo o ile wiem, to wiecej krajow
          europejskich i aspirujacych do Unii lata F-16 i innymi samolotami
          amerykanskimi. Nawet nielubiaca USA Grecja i neutralna Finlandia maja
          amerykanskie samoloty.
          Bo samoloty kupuje sie nie dlatego, kto je wyprodukowal tylko dlatego ze sa
          dobre i sprawdzone.
          Juz raz kupilismy francuskie cuda techniki - moze Pan pamieta - "slynne"
          autobusy marki Berliet, wlasnie zeby sie przypodobac Francji i ratowach ich
          upadajaca firme. Wystarczy.
          • polski_francuz Re: A ile europejskich Mirage-y lata w jednostkac 13.02.05, 08:54
            Jasne, kupuje sie najlepsze. Ale, jak sie nie bierze forsy od nikogo. Albo
            jesli sie subwencjonuje innych. Wyobrazmy sobie, ze dajemy kredyt Ukrainie na
            budowe autostrady Lublin-Kijow, liczac na to, ze to polskie przedsiebiorstwa je
            wybuduja, a oni biora do tej roboty firme niemiecka bo lepsza.

            Nie mozna sie dziwic potem, ze szlag trafia podatnika zachodnio-europejskiego
            czemu politycy francuscy juz po raz drugi publicznie daja wyraz.
            A ja dodam jeszcze jeden sie uzbroic w gruba skora bo innym sie to nie bedzie
            podobac i dadza nam to odczuc na pewno.

            A na tym i podobnym forach, sie wydzieraja rodacy do ogluchniecia na
            aroganckich Francuzow. Nie mozna miec "beurre et l'argent de beurre"=nie mozna
            miec wszystkiego na raz.

            Jak sie kogos chce wyrolowac, to nie mozna potem udawac niewinnego swietoszka.
            A na samolotach sie nie znam, chociaz jestem inzynierem i zostawie dyskusje w
            to co lepsze "mlodym i pewnym siebie" oraz lekarzom. Oni sie znaja na
            wszystkim.

            PF
            • Gość: Klkak Re: A ile europejskich Mirage-y lata w jednostkac IP: *.dc.dc.cox.net 13.02.05, 14:31
              Z tego co wiem, to Francja NIE JEST platnikiem netto do budzetu unijnego. To
              znaczy, ze dostaja z budzetu UE tyle ile wplacaja, m. in. dzieki odpowiedniemu
              skonstruowaniu wspolnej polityki rolnej.
              Ergo - Polska nic od Francuzow nie dostaje. Od Brytyjczykow zreszta tez bo Ci
              sa rownie cwani.
              • polski_francuz Re: A ile europejskich Mirage-y lata w jednostkac 13.02.05, 16:39
                O ile wiem, Francja daje okolo 17% budzetu UE. Najwiekszym platnikiem sa
                Niemcy.
                W odroznieniu od Stanow, ktore nie daja nic.
                • Gość: Klkak Re: A ile europejskich Mirage-y lata w jednostkac IP: *.dc.dc.cox.net 13.02.05, 20:58
                  To ile Frabcja daje to jedna strona medalu, ale wazne jest tez ile bierze. A
                  jezeli bierze tyle ile daje - co wlasnie ma miejsce - to znaczy, ze NIC do UE
                  finansowo nie wnosi. Po prostu wydaje swoje pieniadze przez budzet Unii a nie
                  swoj budzet narodowy.

                  A USA do UE nie naleza wiec czemu mialyby cos dawac?
                  Choc, zaraz - obawiam sie ze Pan nie ma racji. USA dawaly panstwom obecnej UE
                  pomoc w ramach planu Marshalla, potem przez kilkadziesiat lat wojska
                  amerykanskie de facto ochranialy Europe zachodnia przed ZSSR dzieki czemu nie
                  musieli oni lozyc ogromnych srodkow na zbrojenia.
                  • polski_francuz ksiegowosc analityczna 13.02.05, 21:13
                    Mamy widocznie rozne zrodla informacji. Te moje obstaja ciagle przy wplatach
                    netto Francji do EU.
                    Moze zanim sie Europa rozszerzyla w maju 2004, bylo to prawda co Pan pisze, ale
                    nie po tym.
                    O ile pamietam czytalem to w "Der Spiegel " 2-3 tygodnie temu. Biorcami netto
                    byli oprocz nowej Europy (z wyjatkiem Slowenii chyba) Hiszpanie, Grecy z tego
                    co mi zostalo w pamieci.
                    A Panski Talmud skad?
                    • Gość: Klkak Eurostat? Ale co to ma wspolnego z Talmudem? IP: *.dc.dc.cox.net 13.02.05, 21:32
                      Pomiedzy platnikiem netto a biorca netto jest tez kategoria "na zero" lub
                      prawie na zero. Czy "Der Spiegel" podal tez te kraje?
                      A koszt rozszerzenia na jednego Francuza to rocznie chyba ze 2,5 Euro. Za taka
                      cene nie mozna zbyt wiele wymagac.
                      • polski_francuz Re: Eurostat? Ale co to ma wspolnego z Talmudem? 13.02.05, 21:46
                        Talmud znaczylo w mym poscie zrodlo wiedzy.

                        Zauwazam juz ze sie Francja w przeciagu kliku minut poprawila sie z odbiorcy
                        subwencji netto na dawce subwencji w wysokosci 2,5 Euro na glowe. Co da nam
                        okolo 150 mln Euro. Ciagle jednak to sa peanuts szefie. Wplaty netto Francji i
                        Niemiec ida w dziesiatki miliardow Euro.


                        No i co z tym twoim Talmudem? Ssiesz informacje z palca?
                        • Gość: Klkak To teraz ja poprosze o zrodlo informacji. IP: *.dc.dc.cox.net 14.02.05, 01:43
                          Tylko na milosc boska zrodlo a nie informacja gazetowa. Te moga napisac
                          wszystko.
                          Ma Pan racje - bylem nieprecyzyjny - chodzilo mi o koszt rozszerzenia BRUTTO a
                          nie NETTO.
                          Jeszcze raz powtarzam - wplaty do budzetu UE to jedna strona rownania, po
                          drugiej sa wyplaty z budzetu UE dla poszczegolnych panstw. To dopiero daje nam
                          pozycje netto. A tu Francja na pewno nie daje sobie robic krzywdy. Niemcy, to
                          prawda, sa platnikiem netto i to ich baaardzoboli.
                          NB Panska argumentacja co do wplat to troche jak argumentacja LPR-u. Oni tez
                          mowia, ze Polska wplaca ogromna skladke do budzetu UE (i maja racje to jest
                          ladne kilka milardow euro rocznie), tylko nie mowia, ze Polska dostaje z tegoz
                          budzetu o wiele, wiele wiecej.
                          • polski_francuz Re: To teraz ja poprosze o zrodlo informacji. 14.02.05, 16:35
                            Poszukaj na stronie internetowej "Der Spiegel".

                            Co do LPR to ani nie znam ani nie chce znac. Mamy tu swoich nacjonalistow i to
                            mi wystarczy.

                            Polityka zagraniczna jest inna niz polityka wewnetrzna.

                            PF
                            • Gość: Klkak Der Spiegel to tylko gazeta i moze napisac nawet IP: *.dc.dc.cox.net 15.02.05, 00:17
                              bzdury. Przykro mi, ale to nie jest dla mnie wiarygodne zrodlo informacji.
                              Wielokrotnie przekonywalem sie, ze gazety nie pisza prawdy - czesto po prostu
                              dziennikarze sa niekompetentni, szczegolnie w kwestiach finansowych.

                              • polski_francuz Zrodla informacji 15.02.05, 09:38
                                Gazety raczej nie klamia, ale wybieraja informacje. Dlaczego nie klamia? bo
                                maja silna konkurencje ktora na pewno skorzysta z okazji by na to klamstwo
                                skoczyc. Przekonac abonentow czy reklamiarzy, ze czasopismo jest niepowazne.
                                Klamstwa prasowe w dobie powszechnie dostepnej informacji nie sa inteligentnym
                                ale raczej glupim rozwiazaniem.

                                Der Spiegel, ktory czytam od okolo 20 lat jest powaznym pismem, a ze stron
                                poswieconych gospodarce korzystam nawet w moich wykladach. Ma swoje wady (np.
                                nie lubil Kohla a informacja o Polsce jest prawie zawsze niekorzystna, tak jak
                                np. informacja GW o Francji). A jak sie juz raz to zrozumialo, to sie wie czego
                                sie trzymac.

                                W badaniach naukowych, tez sie korzysta ze zrodel pisanych. Aby byc pewnym
                                informacji, lepiej jest znac autora i jego reputacje a jeszcze lepiej miec
                                potwierdzenie z 2 (lub wiecej) roznych zrodel. Takie potwierdzenie jest prawie
                                rowne 100 % prawdzie.

                                Zydze powodzenia i do nastepnego watku.

                                PF
                              • Gość: towarzysz.dyrektor Ach wo ! Der Spiegel to NIE gazeta, ale ... IP: 206.54.158.* 15.02.05, 09:45
                                baaaardzo lewicowy tygodnik, ktorego wiarygodnosc wyznaczaja partyjne dyrektywy
                                Schrodera & Cie, zwiazkowych bonzow z Verdi oraz Jungsozialisten.

                                Jakiekolwiek analizy dot.problematyki miedzynarodowej sa w najlepszym wypadku
                                lewoskretne, w najgorszym - nieprawdziwe. A w kazdym - antyamerykanskie.

                                Cale szczescie, ze w ostatnich latach pojawily sie bardziej rzetelne i
                                miarodajne tygodniki w teutonskim panstwie. - Das neue Magazin "Focus" macht
                                dem "Spiegel" marktwirtschaftlich starke Konkurrenz.

                                Ciekawy, moskiewski epizod z zycia śp Rudolfa Augsteina (wydawcy):
                                - 1999 Augstein erhält die Ehrendoktorwürde der Moskauer Hochschule für
                                Auswärtige Beziehungen.
      • Gość: Ewa To nie tak ptosto, Box IP: *.cc.univie.ac.at 13.02.05, 20:18
        Jezeli myslisz, ze obnizenie podatkow podniesie konkurencyjnosc gospodarki
        francuskiej, to jest to bledne. Procentowo przypuszczam, ze podatki we Francji
        i w Polsce sa podobne. Bo panstwo musi z czegos zyc.
        Natomiast nalezaloby porownywac ile dobr moze kupic Francuz za swoje pensje, a
        ile Polak. Bo co z tego, ze Francus teoretycznie zarabia 20 razy wiecej, jezeli
        na swoje utrzymanie tez wydaje 20 razy wiecej.
        Za jakis czas pensje sie wyrownaja i wtedy w Polsce tez za mieszkanie bedzie
        sie placic 620 Euro miesiecznie (tyle np place ja za czteropokojowe mieszkanie).
    • Gość: Gość Re: Awantura o Hübner IP: 195.205.156.* 11.02.05, 18:43
      Brawo pani Hubner! To co mowia francuzi brzmi jak wypowiedz polityka SLD:
      demokracja jest wtedy kiedy nasi maja stanowiska.
    • Gość: fritz Re: Awantura o Hübner IP: *.adsl.solnet.ch 11.02.05, 18:47
      Pani Hübner ma calkowicie racje. Miejsca pracy wywedruja do Chin. Tendencja
      jest jasna. Jedyna mozliwa odpowiedzia jest wzmocnienie konkurencyjnosci
      Europy. Obywatele nowych krajow kupuja produkty europejskie (80% importu tych
      krajow pochodzi jest ze starej "Europy", a chodzi juz o wielkie summy: Polsk +
      Wegry + Czechy = 160 mld Euro) a wiec generuja miejsca pracy w starej
      Europie. "Europejskie" miejsce pracy w Chinach generuje miejsce pracy wlasnie
      w Chinach, Korei no i w Japonii. W Europie, calej Europie, generuja tylko i
      wylacznie bezrobocie.

      To sa oczywiste fakty. Negowanie ich jest po prostu ... wrecz idiotyzmem albo
      bardzo tanim tzn. sie na koncu extremalnie drogim populizmem, poniewaz miejsca
      pracy wywedruja i tak, ale juz do Chin.

      Wypowiedz pani Hübner byla politycznie niezreczana, ale merytorycznie byla
      sluszna. Gdyby ta wypowiedz spowodowala odrzucenie konstytucji przez Francuzow,
      pani Hübner powinna dostac najwyzsze odznaczenie polskie albo i dwa, za
      olbrzymie zaslugi dla Ojczyzny.

    • Gość: Beer Dziękujemy za francuskie rady IP: *.altec.pl / *.altec.pl 11.02.05, 18:50
      ...a teraz zmykaj francuski pudelku na forum "Le figaro". I nie zapomnij
      napisać jakiegoś listu do ministra, że 35-godzinny tydzień pracy to za dużo i
      ty sie domagasz 32!
      • gloubiboulgomm Re: Dziękujemy za francuskie rady 11.02.05, 22:11
        cierpi pan na niestrawnosc post-flaczkojadowa?
    • tomekjeden Re: Awantura o Hübner 11.02.05, 18:57
      Chyba pani Huebner powiedziała coś roztropnego. Skoro "GW" nie może znaleść
      słów patriotyzmu a Francuzi ją krytykują. Normalka w Europie jest zupełnie
      inna. Nikt tu EU w dupę nie całuje. Francuz Won!, Huebner Tak!.
    • Gość: Katolik Polski + GW STOSUJE METODY POLNOCNEJ KOREII !!!!! IP: *.dip.t-dialin.net 11.02.05, 20:41
      Ten sam zamordyzm,ta sama kultura.
      Maja wspolnego nauczyciela wielkiego STALINA.
      Cenzura na GW przebija nawet Iran !
      Szarom !!!
    • Gość: Brawo Huebner No proszę, jacy solidarni. IP: 207.44.180.* 11.02.05, 20:58
      A to, że ich telekom pompuje z Polski pieniądze i utrzymuje miejsca pracy we
      Francji a tu znów zwolni 4000 pracowników to jest OK, tak?
      • polski_francuz Telecom 11.02.05, 21:12
        We Francji tez zwalnia. No nareszcie zaczynamy rozmawiac o bezrobociu, bo o to
        tu chodzi.
        • 1tomasz1 Re: Telecom 11.02.05, 21:50
          polski_francuz napisał:

          > We Francji tez zwalnia. No nareszcie zaczynamy rozmawiac o bezrobociu, bo o
          to
          > tu chodzi.

          A więc lekarstwem na berobocie, jest podwyższanie kosztów pracy w nowych
          państwach UE? Gratuluję poszucia humory, Panie polski_francuz. Myslę, że gość
          aa już Ci dobrze wytłumaczył gdzie jest problem. Polecam odnieść się do jego
          postu. Ale wcześnie go dokładnie i ze zrozumieniem przeczytać. I pamiętaj: Twój
          komentarz świadczy o Tobie.
          • polski_francuz Re: Telecom 11.02.05, 21:54
            Z najwiekszym szacunkiem: ile Pan ma lat? Co Pan w zyciu robi? Pytam, bo zanim
            sie zaczynam wykonywac czyjes polecenia to lubie wiedziec z kim mam do czynienia
            • 1tomasz1 Re: Telecom 12.02.05, 15:25
              polski_francuz napisał:

              > Z najwiekszym szacunkiem: ile Pan ma lat? Co Pan w zyciu robi? Pytam, bo
              zanim
              >
              > sie zaczynam wykonywac czyjes polecenia to lubie wiedziec z kim mam do
              czynieni
              > a

              A więc panie Polski Francuz, jesteś w stanie ustosunkować się czy nie? To nie
              miejsce i czas na studiowanie mojej biografii. Dyskutujemy wszak o pewnym
              problemie, który wywołałeś.
              I pytanie pomocnicze (może będzie łatwiej): co Francja do tej pory zrobiła, aby
              utrzymać u siebie miejsca pracy?
              Jeżeli chodzię o Twoją wypowiedź odnośnie zakupu
              samolotów "wielozadaniowych" ;) Mirage, to mam nadzieję, że to był przejaw
              Twojego specyficznego poczucia humory... :)
              A więc? Dasz radę?
          • Gość: aa Re: Telecom IP: *.med.unc.edu 11.02.05, 22:48
            1tomasz1
            Dziekuje za zacytowanie mojej wypowiedzi. Honor to rzadki i przez to bardziej
            doceniany!!
            Pozdrowienia!
            • 1tomasz1 Re: No i...? 14.02.05, 11:10
              Gość portalu: aa napisał(a):

              > 1tomasz1
              > Dziekuje za zacytowanie mojej wypowiedzi. Honor to rzadki i przez to bardziej
              > doceniany!!
              > Pozdrowienia!

              Hmmmm, no i nasz Francuz najwyraźniej wymiękł. :) To normalne, jak należy
              zacząć rozmawiać o konkretach (które nie są zbyt wygodne).
        • Gość: ws przeciez firmy francuskie korzystaja z IP: *.dip.t-dialin.net 11.02.05, 22:06
          rozszerzenia uni.
          Przeciez chca swoje produkty sprzedaja i dalej chca jeszcze wiecej sprzedawac Polakom.
          Wiec czesc produkcji musza przeniesc do Polski.
          Czy chca produkowac i zatrudniac tylko u siebie a sprzedawac w Polsce, Czechach, itd?
          A kogo wtedy bedzie w Polsce stac na kupowanie ich produktow?
          Bez delokalizacji sie nie obejdzie. I ten oburzony francuski minister tez sie tego domysla.
          Hübner sie po prostu troche popaplala.
    • Gość: polonez;)ka Re: Awantura o Hübner IP: *.compi.net.pl / *.crowley.pl 11.02.05, 22:09

      Moze nie jestem obiektywna, moze tez nie za bardzo zainteresowana polityka ...
      polska, europejska jak najbardziej, gdyz sama zamierzam na stale zamieszkac w
      Europie. Ktos sobie teraz pod nosem zanuci.. no tak Polka i wyszla sobie za maz
      za Europejczyka!Tak wyszla sobie bo okazalo sie ze Polacy maja wiele
      kompleksow;) z ktorych przyznam szczerze sama zaczynam sie leczyc :0 ale to nie
      temat na to forum wiec przechodzac do tematu.. Tak boja sie leniwi (a przyznaja
      sie ze sa ) leniwi Francuzi ze z konkurencyjnoscia rynkow pracy Nowo Przyjetych
      Panstw moga sobie nie poradzic... Jesli Geant, Auchan i in. nagle zaczna
      rekrutowac pracownikow z Polski, ktorzy za 1 tys Euro zgodza sie pracowac w
      godnych warunkach przez 48 godzin, to zaden Francuz na zasilku ok. 800 Euro nie
      ruszy do wykladadania salaty na stoisku warzywnym, toz przeciez "robol", jak
      nie ma MBA bedzie na nim tkwil.. A przyjdzie taki jeden i drugi z Unii i mu
      zabierze nie jedno ale wiele miejsc pracy. Moze nagle okazac sie ze zasilek
      bedzie 400 Euro i trzeba bedzie zaczac pracowac... za 800E.
      Marzy mi sie taka nasza pomoc od Panstwa naszego ukochanego, sentymentalnego...
      ze jak nie mam pracy bo naprawde jej nie ma w moim regionie to dostaje godziwa
      zapomoge... Przyznam sie ze nigdy w zyciu! moze to brzmi jak w filmie ale taka
      jest prawda, nigdy w zyciu w moim doroslym zyciu nie dostalam, nie wyludzilam,
      Panstwo mi nie pomoglo.. bo niby warunkow nie spelnialam. Przez 7 lat
      odkladania skladek roznorakich, w roznych wys.... pomocy choc potrzebowalam nie
      otrzymalam, zbyt skomplikowane czy zbyt skorumpowane?
      A tu nagle sie okazuje ze we Francji moge? Pyt. Żebram o zapomoge nie, ja moge
      otrzymac pomoc choc na polska logike ona mi sie nie nalezy, dla Polski bylam ?
      przedsiebiorcza dla Francji jestem potrzebujaca? Gdzie jest logika? Tak przy
      okazji tylko pytam....
      Bo moze za kilka lat obawiam sie ze jak tak dalej PL bedzie wygladac to
      szczerze mowiac bede legitymowac sie innym paszportem przybywajac do PL, zawsze
      to lepiej na mnie spojrza...
      Jestem rozgoryczona, tekami, i innymi sprawami ale to tez pewnie inne forum
      My mlodzi tj. Ci co stan wojenny pamietaja ze zamiast dobranocki byl Jaruzelski
      i pozniej wiele i szybko sie dzialo, chyba jestesmy bardziej sentymentalni..
      ale wobec siebie... Do polityki? moze jeszcze nam daleko. Jesli sie myle to
      poprosze o glosy pokolenia '78.
      Pozdrawiam z sentymentem polskim i calym tym zamieszaniem
      Niech kazdy znajdzie cos dobrego dla siebie
      • Gość: aa Re: Awantura o Hübner IP: *.med.unc.edu 11.02.05, 22:50
        Polonezka
        Nie bardzo rozumiem co masz na mysli? Trudno pojac ten tekst.
        • Gość: zgrzyt ten tekst to pożegnanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 23:34
          ten tekst to pożegnanie, a z czym?, podobno z kompleksami i czymś tam jeszcze ;)
          • Gość: Raf Re: ten tekst to pożegnanie IP: 5.5R3D* / *.cache.pol.co.uk 12.02.05, 00:47
            Mysle ze autorka sama nie wiedziala co pisze. Troche za duzo moze wypila albo
            cos. Ja mieszkam w UK i mojego paszportu NIE ZMIENIE.
    • Gość: ATON Re: Awantura o Hübner IP: 85.89.207.* 11.02.05, 23:39
      JESLI W POLSKE SIE WPOMPUJE 200 MLN DOLCOW (PLAN MARSCHALA) JAK WE FRANCJE TO
      ZA PARE LAT TEZ BEDZIEMY KRAJEM DOBROBYTU. MADRZY FRANCUZI- KOLABORANTY..TS..TS
      • Gość: Raf Re: Awantura o Hübner IP: 5.5R3D* / *.cache.pol.co.uk 12.02.05, 00:49
        Masz racje. Amerykanie im pomogli a oni sie teraz uwazaja za swiatowa potege.
        • Gość: Brukselka Re: Awantura o Hübner IP: *.243.81.adsl.skynet.be 12.02.05, 02:31
          Ja podzielam opinie obrońców Pani Hubner i przeciwnikow Francji
          pozdrawiam z Brukseli
    • towarzysz.dyrektor Jesli frankofilom juz zabraknie argumentow, 12.02.05, 04:56
      wowczas chetnie spogladaja na adres IP ich adwersarza, wyciagajac
      oczywiscie "wnioski", iz musi to byc adres "z Ohio lub Kalifornii"
      [polski_francuz], ktory - z definicji - swiadczyc musi o antyfrancuskim
      usposobieniu adwersarza. Do tego wrzucmy pare przytykow w trone UK i
      uwag "ortograficznych" [Pisze sie "A propos" - popisuje sie polski_francuz].
      Do tego niesmaczna uwaga pod adresem 'aa' o jego rzekomym braku wiedzy
      ekonomicznej z powodu nadawania e-maila z akademii medycznej.

      Panie francuski Polaku i gloubiboulgomm:
      Jest to zalosne przekierowywanie dyskusji w strone pyskowki i rzeczy calkowicie
      nieistotnych - cacha typowa u galijskich politykow.
      To sympotom braku rzeczowosci, wynioslosci, arogancji, besserwisserstwa, ktorym
      Wy, francuski Polaku i gloubiboulgomm, zdazyliscie juz przesiaknac.

      Mnie utwierdza to jedynie w przekonaniu, ze Francja w pelni zasluguje na obecny
      despekt ze strony Polakow, glownie tych polskich, a nie francuskich.
      • polski_francuz Argumenty a cierpliwosc 12.02.05, 08:43
        Argumentow mi nie braknie, tylko cierpliwosci do ich powtarzania. Nich sie
        towarzysz dyrektor pofatyguje na zblizony watek, aby mogl moj swiatopoglad
        poznac. Co do IP, to juz Marks mowil, ze byt okresla swiadomosc. Poki co to mi
        sie to potwierdza. Zgodzi sie Pan ze mna, ze 20-kilku letnim ludziom brakuje
        doswiadczenia (choc nie brakuje odwagi) w sprawach ekonomicznych. Ich
        wypowiedzi, szczegolnie tutaj maja charakter dogmatyczny, w ktorych Marksa z
        mojej mlodosci zastapil Friedman z Chicago. Irytuje mnie rowniez to dogmatyczna
        wiernosc Stanom, ktory przewija sie w wielu postach na forum.
        Ja nic innego nie mowie we wszystkich postach niz to, ze nalezy szanowac
        sasiadow a w szczegolnosc jak sie zyje z nimi w jednym bloku politycznym i jak
        sie korzysta z subwencji placonych z kieszeni ich podatnikow.
        Pozdr.
        • Gość: wódkazkrwnazwie [...] IP: 213.238.98.* 12.02.05, 11:32
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: Włodek z Poznania Dwa wnioski i czas skończyć IP: 213.238.103.* 12.02.05, 18:42
          - po pierwsze Pan Polski-Francuz nie przedstawił w żadnym miejscu ani żadnego
          swego poglądu, ani nawet swego wieku, o który tak usilnie więcej niż raz pytał.
          Jedynie krytykował komentarze innych zadając nieco prowokacyjne pytania.
          - po drugie imlikuje w swej wściekłości tłumionej różnym wypowiadającym się
          słodki stosunek do USA. A takie wypowiedzi tu nie padają. Dopiero pojawiają się
          wskutek nawiązania polemiki.
          Nie za wiele to, co świadczy o małej dojrzałości i/albo odwadze. Myślę, że
          kochany dyskutancie musisz przyjąć do wiadomości, że bardzo wielu ludzi, którzy
          tu się pojawili wyraziło głębokie rozczarowanie dla Francji jako społeczeństwa,
          także jej polityków. No i dla przestarzałego Mirage'a. Choć oczywiście i FF16
          jest równie starą konstrukcją. Żal mi Saaba-Eurofightera. Lecz to temat poboczny.
          Myślę, że politycy francuscy, gdyby im ktoś to zrelacjonował nie mrugnęliby
          nawet okiem, gdyż ta opinia o Francji, która się tu pojawia jest im doskonale
          znana również z innych państw. I nie robi to na nich wrażenia. Nie zamierzają
          działać u siebie na zmianę stosunku swojego społeczeństwa wobec kogokolwiek-po
          tym czego próbowano dokonać wobec Niemców i jaki fiaskiem się to skończyło.
          Podejmują zaś działania na rozkochiwanie w sobie cudzoziemców promując kulturę
          francuską. I wielu temu ulega. W końcu jest co sprzedawać. Lecz niestety w
          Polsce długo przyjmowano ten gest i tę otwartość jako przyjaźń. A to niestety
          była naiwność, gdyż była to wyłącznie sprzedaż.
          • Gość: Klkak Czy VW Golf to stary samochod? Ile SAAB-ow ma RAF? IP: *.dc.dc.cox.net 13.02.05, 05:00
            A inne tych samolotow maja wogole panstwa NATO? Ile kosztuje jeden Eurofighter?
        • towarzysz.dyrektor Re: Argumenty a cierpliwosc 14.02.05, 12:54
          Twoj [brak] "cierpliwosci do powtarzania argumentow" w niczym nie
          usprawiedliwia Twojego braku szacunku i lekcewazacego stosunku do forumowych
          adwersarzy (glownie 'aa'). Odwolywanie sie do smarkaterii, politycznie
          niepoprawnego adresu IP badz rzekomej niewiedzy interlokutorow, to bledna i
          dogmatyczna metodologia dyskursu, francuski Polaku.

          Z pewnoscia nie przyniesie Ci oczekiwanego uznania i autorytetu na forum, o
          czym Cie szczerze zapewniam.

          • polski_francuz Akcja=reakcja 14.02.05, 16:32
            Juz tak jest w stosunkach miedzy ludzmi, ze na agresje sie agresja odpowiada. I
            ta agresja nie ode mnie, ale od szanownych dyskutantow wyszla. Bo Francja i
            Francuzi niestety w Polsce nielubiani od Iraku i uwag p. Chiraka.

            Co do argumentow, to z racji zawodu trzymam sie faktow i jak cos wiem to pisze
            a jak nie wiem to albo mowie, ze nie wiem albo nie zabieram glosu.

            Calokszktaltu postawy moralno-obywatelskiej dyskutanta, jak to w modzie na
            forum, staram sie nie oceniac...Raczej zrozumiec jego swiatopoglad, ktory
            zalezy i od wieku (b. duzo) i od tego co (i gdzie) czyta i robi...

            Amicalement

            PF
            • towarzysz.dyrektor A propos [sic], chyba mialo byc: 14.02.05, 19:45
              "uwag p. Chiraca" a nie Chiraka.
              Ale to drobnostka, polski Francuzie, nieistotny blad spowodowany Panska
              zrozumiala reakcja na paskudna, bezzasadna [antyfrancuska] agresje dyskutantow.

              Reszta panskiej wypowiedzi, to pojscie w zaparte - tkwienie w tym samym, ale
              owiniete w inna bawelne.

              Gratuluje prob rozumienia "swiatopogladu [dyskutanta], ktory
              zalezy i od wieku (b. duzo) i od tego co (i gdzie) czyta i robi..."
              Rozumiem, iz Twoje talenty wizjonersko-telepatyczne pozwalaja na bezbledna i
              O B I E K T Y W N A
              analize rozumowania.

              Tylko ze jej wyniki jak na dloni.

    • Gość: Normal Shovinist France=Weak Europe IP: *.elisa-dialup.fi 12.02.05, 09:15
      Zabojady jak zwykle chca chronic wlasna d. Czuli. A nie pracowac by Europa byla
      silna.
    • usenetposts Re: Spokojna glowa pani Danuto, wszyscy wiedza co 12.02.05, 11:52
      Ja mysle ze nie ma nic zlego, w tym, co Huebnerowa powiedziela. Wszyscy wiedza,
      jakimi 'dobrymi europejczykami' francuzi sa. Ciekawie jak nie pokazali swoje
      aroganckie poglady wzgledem naszej czesci europy jak chcieli nas werbowac do
      swojej euromafii.

      Lepiej tych francow w ogole ignorowac.

      best,

      Uncle Davey
      www.usenetposts.com
    • Gość: yeti Re: Awantura o Hübner IP: *.chello.pl 12.02.05, 12:28
      sadze, ze Francuzi, zamiast oburzac sie na Hubner powinni sie wziac za swoja
      gospodarke i np wydluzyc czas pracy. Jedna z podstaw UE jest swoboda przeplywu
      czegokolwiek pomiedzy krajami czlonkowskimi i Komisja powinna to ulatwiac-sami
      Francuzi tez tworzyli UE wiec powinni juz do tego przywyknac-tyle ze jak cos
      jest wbrew ich interesom to sie przestaje podobac...
      • Gość: Włodek z Poznania dokładnie taką sytuację mamy w liberalizacji... IP: 213.238.103.* 12.02.05, 17:50
        rynku energii, gdzie Francja rozpoczyna - po napominaniach od czterech lat -
        liberalizwać zmonopolizowany i niezrestrukturyzowany rynek. Na razie zaczyna
        myśleć o nowych regulacjach, kilka lat je powdraża. Tym czasem monopolista EdF
        kupuje udziały w spółkach w państwach, które tę liberalizację przeprowadziły!
        Zamiast kapiatły przeznaczyć na wewnętrzne zmiany. Na to wykorzysta pieniądze z
        kapitałów zakupionych w czasie prywatyzacji przedsiębiorstw. Skandal.
    • Gość: Klkak Francuzi poraz kolejny buduja "Linie Maginota" - IP: *.dc.dc.cox.net 12.02.05, 16:02
      tym razem w gospodarce - i tak samo sie skonczy jak z ta wojskowa! W oblezonej
      twierdzy mozna siedziec nawet latami, ale w koncu kazde twierdza padnie.
      Jak Francuzi chca to niech to robia sami, ale oni wola pociagnac na dno cala
      Europe, byleby potrwalo to jeszcze pare lat dluzej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka