Dodaj do ulubionych

Wprost o stalinowskiej konstytucji Eurokolchozu

04.03.05, 00:38
Nie bede zarzucal Prezydentowi Centrum im. Adama Smitha i dziennikarzowi
najpopulrniejszego polskiego tygodnika Wprost, Panu Robertowi Gwiazdowskiemu,
ze dopuscil sie plagiatu artykulujac w ostanim numerze tego pisma dokladnie
te same tezy jakie ja przedstawiam juz od roku na lamach Forum "Unia
Europejska". Bo kazdy myslacy Polak przedzierajac sie przez setki stron
koszmaru pt "Konstytucja Unii" MUSI dojsc do tego samego wniosku - jest to
produkt rodem z piekla inspirowany przez ducha samego Jozefa Stalina.
Moje wielokrotne uwagi na forum zsumowalem ostatnio na
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=19915301&a=20465829
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=19915301&a=20466055
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=19915301&a=20466152
choc nadchnal mnie do tych rozwarzan dlugo zamim czerwona zaraza ujawnila
sie konspiracji publikujac konstytucyjny bubel w zeszlym roku sowiecki
opozycjanista Wladymir Bukowski potomek powstanca styczniowego zeslanego na
sybir przez cara.
Korzystam wiec z okazji dopuki konstytucyjna "walka z ksenofobia" uniemozliwi
Polakom swobodna dyskusje na internecie by zacytowac najwazniesze fragmenty
artykulu pt " Kosmiczna konstytucja Eurogniot od eurobiurokratów .
Tygodnik "Wprost", Nr 1161 (06 marca 2005):
"Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej przekazał kopię unijnej konstytucji
zespołowi europejskich astronautów, którzy mają ją zabrać na Międzynarodową
Stację Kosmiczną. Konstytucję weźmie z sobą włoski astronauta, który poleci
na MSK 15 kwietnia na pokładzie rosyjskiej rakiety Sojuz. Wysłanie
konstytucji na stację kosmiczną ma symbolizować "aspiracje prawie 500 mln
Europejczyków do wspólnej i pokojowej pracy". "Konstytucja poleci w kosmos,
ale nie zginie w przestrzeni kosmicznej. Wróci na Ziemię" - zapewnił Jonathan
Todd, rzecznik komisji. A szkoda.
Piętnaście lat temu każdy, kto uważał, że należy się rozliczyć z agentami,
był uznawany za oszołoma. Dziś mamy już świadomość, że oszołomy wcale nie
były oszołomami. Za to wielu dyskutantów jest gotowych uznać za oszołomów
wszystkich, którzy nie pobiegną na referendum konstytucyjne, żeby
zagłosować "tak" dla konstytucji europejskiej. Badania opinii publicznej
pokazują, że ponad 70 proc. ankietowanych Polaków jest za jej przyjęciem.
Ciekawe, ilu z nich ją przeczytało, skoro mogą się tak stanowczo wypowiadać.
Bezsprzecznie za jest premier Belka. A z całą pewnością nie przeczytał, bo
gdyby przeczytał, toby jej nie podpisał. Zwolennicy eurokonstytucji wmawiają
nam, że ten, kto popiera wejście Polski do UE, musi też poprzeć konstytucję,
bo są to sprawy nierozłączne. A nie są! Byłem i jestem umiarkowanym
zwolennikiem przystąpienia Polski do UE, ale nie zamierzam ulec szantażowi
konieczności głosowania za gniotem wyprodukowanym przez europejskich
biurokratów.

Na Żuławy?
Już sama liczba stron przesądza o tym, że musi to byś jakaś tęga fanfaronada.
Jest ona po części zrozumiała, gdyż autorzy konstytucji ulegli
marksistowskiej zasadzie przechodzenia ilości w jakość i o równości kobiet i
mężczyzn napisali aż w siedmiu miejscach. Więcej razy, bo aż dwanaście,
wspomina się jedynie o prawach dzieci, które widać są jeszcze ważniejsze od
kobiet. Ale dzieci będą mieś nie tylko prawa. W artykule II-74 mowa jest
o "bezpłatnej nauce obowiązkowej". Oczywiście, nie warto pytać, kto będzie
płacił nauczycielom z Unii Europejskiej, jeśli nauka ma byś "bezpłatna".
Wiadomo: poszczególne państwa będą płaciły. A skąd wezmą na to pieniądze? Z
podatków. Będzie to więc nauka płatna, tyle że pośrednio. Ta "bezpłatność"
nauczania jest już takim dogmatem myślowym, jakim w średniowieczu było
przekonanie, że ziemia jest płaska, więc trudno taki dogmat zwalczać.
Ciekawsze jest wprowadzenie do konstytucji "obowiązku nauki". Pewnie będzie
dotyczył samej konstytucji, bo dobrowolnie mało kto się na jej naukę
zdecyduje. Tylko jak się taki obowiązek ma do zadeklarowanego w art. II-66
prawa do wolności? A jeśli ktoś się nie chce uczyć? No to go wyślą pewnie na
Żuławy" Mamy w tym względzie bogate doświadczenie i możemy wnieść do nowych
praktyk europejskich twórczy wkład.
Godność, wolność, równość
Czego w tej konstytucji nie ma? Prawie jak w konstytucji PRL z 1952 r. jest
prawie wszystko. W preambule - po określeniu czym się twórcy konstytucji
inspirowali (kulturowym, religijnym i humanistycznym dziedzictwem Europy), w
co wierzą (że zjednoczona po gorzkich doświadczeniach Europa zamierza wciąż
podążać drogą cywilizacji, postępu i dobrobytu), o czym są przekonani (że
narody Europy, pozostając dumne ze swojej tożsamości narodowej i historii,
zdecydowane są pokonać dawne podziały, by jeszcze silniej ukształtować
wspólną przyszłość), na co są zdecydowani (kontynuować dzieło dokonane w
ramach traktatów ustanawiających wspólnoty europejskie i traktatu o Unii
Europejskiej poprzez zapewnienie ciągłości dorobku wspólnotowego) -
podkreślają swoją wdzięczność członkom Konwentu Europejskiego za
przygotowanie projektu niniejszej konstytucji. I ta wdzięczność jest tak
wielka, że aż postanowili ją zapisać w tekście konstytucji. Że też twórcom
konstytucji Stanów Zjednoczonych nie przyszło do głowy, aby wpisać do jej
tekstu wdzięczność dla Hamiltona czy Jeffersona, a twórcom Konstytucji 3
maja - dla Kołłątaja.
W artykule I-2 zadeklarowano, że "unia opiera się na wartościach poszanowania
godności osoby ludzkiej, wolności, demokracji, równości, państwa prawnego,
jak również poszanowania praw człowieka, w tym praw osób należących do
mniejszości" [É]. I że "wartości te są wspólne państwom członkowskim w
społeczeństwie opartym na pluralizmie, niedyskryminacji, tolerancji,
sprawiedliwości, solidarności oraz na równości kobiet i mężczyzn". Wynika z
tego, że "godność osoby ludzkiej, wolność i równość", o których mowa w
pierwszej części zdania, to nie są "prawa człowieka", o których mowa w
drugiej części tego samego zdania. Po drugie, że równość, o której mowa w
pierwszej części zdania, to coś innego niż "równość kobiet i mężczyzn", o
której mowa w drugiej części tego samego zdania, i że ta szczególna równość
kobiet i mężczyzn to coś innego niż na przykład równość hetero- i
homoseksualistów, o której konstytucja nie wspomina. Co prawda można uznać
przez ciche domniemanie, że mieszczą się oni w kategorii "mniejszości", ale
czy już samo nazywanie ich mniejszością nie stanowi formy dyskryminacji?
Zwolennicy poprawności politycznej nie potrafili więc - jak widać -
wyartykułować własnych myśli.
Zadeklarowana w konstytucji równość jest zresztą "demokratyczna", jakby
dodanie tego przymiotnika mogło byś w czymś pomocne. Artykuł I-45,
ustanawiający zasadę tej "demokratycznej równości", stwierdza, że "we
wszystkich swych działaniach unia przestrzega zasady równości swych
obywateli, którzy są traktowani z jednakową uwagą przez jej instytucje,
organy i jednostki organizacyjne". Amerykanom do dziś wystarcza trywialny
zapis, "że wszyscy ludzie są równi". Europejczycy wolą - jak widać -
demokratyczny bełkot.

Polecam myslacym Polakom kupic najnowszy numer Wprost by zapoznac sie w
calosci z swietna analiza Prezydenta Centrum im. Adama Smitha, konstytucyjnej
tragi-komedii albo odwiedzic witryne:
www.wprost.pl/drukuj/?O=73913
www.wprost.pl/ar/?O=73913
Obserwuj wątek
    • 1b1r1m1t.von1ungern_1sternberg Sprawa prostytytuty jest jasna... 04.03.05, 16:04
      Wszyscy juz chyba zdaja sobie sprawe ze jest to smiec ale eurokolchoz forsuje
      ta sprawe aby nie stracic twarzy...Tak to juz jest najpierw glupia ideologia
      pozniej zle rozwiazanie pozniej aby nie tracic twarzy na sile wciskanie
      smiecia tak integrowala sie UE i dlatego w tak zlym jest stanie...Wszyscy licza
      ze Anglicy odrzuca smiecia i swiat o tym zapomni dlatego wszyscy chca
      zatwierdzac jak najpozniej a tylko degeneraci z Hiszpanii w swoim isiotyzmie
      wyrwali sie na przod robiac farse...Tylko u nas komunistyczne mety chca ubic
      interes przy okazji prostytuty zlapac troche mandatow...Gdy rozum podpowiada
      aby nie robic zadnego referendum...
      • Gość: mirmat Re: Sprawa prostytytuty jest jasna... IP: 64.187.60.* 05.03.05, 03:49
        1b1r1m1t.von1ungern_1sternberg napisał:
        Tylko u nas komunistyczne mety chca ubic
        > interes przy okazji prostytuty zlapac troche mandatow...Gdy rozum podpowiada
        > aby nie robic zadnego referendum...
        Mirmat: jak juz stwiedzilem, w tym szalenstwie jest metoda. Tu chodzi o szmal i
        wladze.
        Szmal to fundusze jakie beda kierowane do Eurokolchozowego
        przemyslu "rozdawania" ukradzionych pieniedzy. Bedziemy "wdzieczni" Brukseli,
        ze odda nam za "dobre sprawowanie" czesc gotowki jaka zagrabia nam komisarze z
        naszych skladek, cel i tzw "Gierkowskiego dlugu" czyli wielomiliardowego
        haraczu jaki placimi "klubowi Paryskiemu" jako kare za obalenie komuny.
        Wladze, bo obecnie skompromitowani przekretami AWSLD-owcy nie maja szans w
        jakichkolwiek wyborach nawet zmieniajac skore jak kameleon z Unii Wykolejencow
        na Partie Degeneratow.

        Najwazniejsze dla Eurokomuny to przeprowadzenie "referendum" jak najszybciej
        dopuki nikt nie przeczyta setek stron stalinowskiego przekretu. W miedzy czasie
        straszy sie nas, ze nie dostaniemy ani grosza z funduszy jakie wysylamy do
        Bruseli jak pokornie nie wlozymy kierata na szyje.
        • 1b1r1m1t.von1ungern_1sternberg A tymczasem lud lewackiej Francji sie burzy!!! 07.03.05, 16:08
          I grozi ze sam hardkorowy twardzy rdzen UE odrzuci prostytute...Jest to fenomen
          bo Francja szla na czele integracji...Jednek utopijny eksperyment euro upadajac
          nadwyrezyl kieszenie a gdy kieszenie pustoszeja TO NEWET LEWACY MAJA DOSC
          SCZYTNYCH IDEI!!!
    • Gość: Lidka Ale wypociny ! Jestes na psychotropach ?! IP: *.cybernet.ch 04.03.05, 17:51
      ???
    • polimerr Stalinowcy o krwiożerczej konstytucji Eurowyzyskiw 04.03.05, 18:25
      aczy

      Dobre, nie? :

      NIE - dla Konstytucji UE

      Europa antysocjalna
      [2005-02-22]

      Unia Europejska bywa przedstawiana jako socjalna alternatywa dla USA. To jednak
      tylko iluzja.

      Strategia lizbońska, przyjęta dwa lata temu, oficjalnie ma celu przekształcenie
      Unii Europejskiej w "społeczeństwo informatyczne", a w praktyce jest zasłoną dla
      deregulacji europejskiego rynku pracy. Antysocjalną tendencję przyspiesza
      Konstytucja Europejska, szyta na miarę europejskiego biznesu szykującego się, na
      plecach pracowników, do konkurencji z amerykańskimi koncernami.

      Tylko rynek

      Unia Europejska nigdy nie była jednak postrzegana, mimo licznych sloganów, jako
      Europa Socjalna. Zadziwiająco szczery był Otmar Issing, członek dyrekcji
      Europejskiego Banku Centralnego, który zadeklarował: "Nie sadzę, abyśmy
      potrzebowali europejskiego ministra pracy". Wszystkie prawa dotyczące
      pracowników były tam lepsze tylko dlatego, że wcześniej udało się je wywalczyć
      ruchowi związkowemu na płaszczyźnie krajowej.

      Unię Europejską tworzono jako regionalny wspólny rynek, na dalekim końcu listy
      priorytetów pozostawiając kwestie harmonizacji nie tylko praw społecznych, ale
      nawet niektórych gospodarczych (brak harmonizacji polityki podatkowej wewnątrz
      Unii prowadzi do dumpingu fiskalnego ze strony niektórych państw). Co więcej, od
      10 lat zaostrzył się neoliberalny kurs Unii Europejskiej.

      Faktem jest, że Unia jest przede wszystkim dziełem i maszynką dla robienia
      pieniędzy burżuazji europejskiej. Świadczą o tym fakty: udział płac pracowników
      w wartości dodanej na poziomie Unii Europejskiej spadł z 77 proc. w 1981 r. do
      68 proc. w 1999 r. Burżuazja unijna ma swoje interesy i potrafi o nie dbać.
      Najsilniejsze lobby Kapitału w Brukseli jest skupione wokół Europejskiego
      Okrągłego Stołu Pracodawców.

      Często w kręgach elit europejskich pojawiają się zarzuty, że to globalizacja
      uniemożliwia prowadzenie polityki socjalnej. Ale ten zwrot globalizacyjny
      oznacza po prostu rozszerzenie na cały świat antyspołecznych polityk
      prowadzonych w państwach Zachodu już od początku lat 80.

      Zapatrzeni w Amerykę

      Sama Unia przyjmuje coraz bardziej kierunek amerykański w polityce społecznej i
      gospodarczej. Symboliczna była sytuacja, gdy 7 lutego ubr. przed zgromadzeniem
      plenarnym Konwencji Europejskiej, która przygotowuje projekt konstytucji UE,
      składała raport komisja Europa Socjalna. Komisja nie zaproponowała włączenia
      praw socjalnych do traktatu konstytucyjnego, a tylko Karty Praw Fundamentalnych,
      przyjętej na unijnym szczycie w Nicei w 2000 roku. Ta karta proklamuje, że każdy
      ma prawo do wolności myśli, wyznania itd., ale odmawia zagwarantowania prawa do
      pracy dobrej jakości, godnego mieszkania i dochodu wystarczającego do życia.
      Neoliberalizm nie uznaje bowiem praw socjalnych, Osoba jest postrzegana jako
      wolna jednostka na ryku pracy, gdzie pertraktuje z równie wolnym pracodawca. To
      odwrót od samej logiki prawa pracy, którego podstawą było uznanie, że
      poszukujący pracy zawsze jest w słabszej pozycji niż pracodawca. Ale eurokraci
      potrafią mamić społeczeństwa: wśród propozycji komisji, jest zapis, że jednym z
      celów UE jest zagwarantowanie... pełnego zatrudnienia. A jednak! - ucieszą się
      euroentuzjaści, tyle że jego podstawą są konkluzje unijnego szczytu w Lizbonie:
      to bezrobotny sam jest sobie winien, że nie ma pracy, bo to oznacza po prostu,
      że nie ma "zdolności do zatrudnienia" (employabilite), a wynika z tego, że
      powinien przyjąć każą pracę, na byle jakich warunkach, za bylejaką płacę.

      - Dyskusja na temat Europy społecznej przyjmuje często formę debaty na temat
      kompetencji społecznych UE. Im więcej kompetencji dla UE, tym Europa bardziej
      socjalna. To stara obietnica socjaldemokracji: po Europie ekonomicznej i
      monetarnej, będzie Europa socjalna. Ale rzecz ma się inaczej: im więcej Bruksela
      ma kompetencji, tym mniej jest socjalu w tej Europie - stwierdza Frank Slegers,
      działacz belgijskiego Komitetu Europejskich Marszy Przeciwko Bezrobociu.

      Nasza Europa

      Europa ma jednak potencjał do przedstawienia światu alternatywnego modelu
      społecznego i gospodarczego. To dość zamknięty rynek (trzy czwarte handlu
      europejskiego dokonuje się wewnątrz Starego Kontynentu), co pozwala na
      eksperymentowanie np. z obniżeniem czasu pracy jako sposobem walki z
      bezrobociem. Żeby tak jednak się stało, trzeba przestawić ster Unii
      Europejskiej. A właściwie trzeba by ją zbudować od nowa.

      Powstają europejskie sieci lewicowych związkowców, działają Europejskie Marsze
      Przeciwko Bezrobociu, organizowane są europejskie konferencje lewicy społecznej
      - wszystko wskazuje, że wymiar europejski jest już naturalny dla ruchu
      społecznego w Unii Europejskiej. Co więcej, dochodzi nie tylko do
      ponadnarodowych spotkań, ale też ogólnoeuropejskich protestów. Coraz częściej
      słychać o eurostrajkach, skoordynowanych w różnych państwach Unii, jak ostatni w
      przypadku zakładów Opla. Ziarna frondy widać nawet w biurokratyzowanej i dość
      niemrawej Europejska Konfederacja Związków Zawodowych.

      Powstaje wreszcie alternatywa dla Unii Europejskiej. Alternatywa konkretna, z
      konkretnymi żądaniami, przedstawionymi na piśmie i w internecie. Ta alternatywa
      tworzy się choćby podczas europejskich forów społecznych.

      Jan Czarski

      (za: Nowy Robotnik, dodatek specjalny: Europa antysocjalna, styczeń 2005)

      www.attac.pl/?lg=pl&kat=2&dzial=74&typ=2&id=1
    • Gość: eurosceptyk Re: Wprost o stalinowskiej konstytucji Eurokolcho IP: 216.13.1.* 05.03.05, 15:36
      Ciekawe, że w sprawie konstytucji wypowiedział się prezydent bardzo poważanego
      Centrum im. Adama Smitha. Grono anty-Brukselskich "oszołomów" się powieksza.

      • Gość: kontra Re: Wprost o stalinowskiej konstytucji Eurokolcho IP: *.tp.toronto.on.ca / *.tpl.toronto.on.ca 07.03.05, 23:13
        Gość portalu: eurosceptyk napisał(a):

        > Ciekawe, że w sprawie konstytucji wypowiedział się prezydent bardzo
        poważanego Centrum im. Adama Smitha. Grono anty-Brukselskich "oszołomów" się
        powieksza.
        >
        A nasz prez III Rzeczypospolitej coraz mniej mowi nawet przed komisja sejmowa.
        I to dobrze bo nie chce stracic okazji by siedziec cicho.
        • Gość: eurosceptyk Re: Wprost o stalinowskiej konstytucji Eurokolcho IP: 216.13.1.* 11.03.05, 00:36
          Eurofile nie lubią obecnego sejmu bo jest pełen "oszołomów". Ciekawe jak
          poczują się po wyborach kiedy zabraknie im SLD. Coś mi się widzi, że im do
          wyborów nie spieszno z wyjątkiem referendum.
          • Gość: kontra Re: Wprost o stalinowskiej konstytucji Eurokolcho IP: *.tp.toronto.on.ca / *.tpl.toronto.on.ca 11.03.05, 23:22
            Gość portalu: eurosceptyk napisał(a):

            > Eurofile nie lubią obecnego sejmu bo jest pełen "oszołomów". Ciekawe jak
            > poczują się po wyborach kiedy zabraknie im SLD. Coś mi się widzi, że im do
            > wyborów nie spieszno z wyjątkiem referendum.
            Belka da im na przyspieszenie. No bo trzeba sie zalapac do sejmu na tratwie
            zwanej PD dopuki ta nie zniknie ponizej 5% progu wyborczego. No ale do 5 maja
            Belka ma tez czas by zmienic tratwe.
      • Gość: eurowróg Re: Wprost o stalinowskiej konstytucji Eurokolcho IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 12:49
        A Pan stosuje się do ich nazewnictwa i przedstawia się jako skromny
        "eurosceptyk".
        • Gość: eurosceptyk Re: Wprost o stalinowskiej konstytucji Eurokolcho IP: 216.13.1.* 09.03.05, 01:17
          Gość portalu: eurowróg napisał(a):

          > A Pan stosuje się do ich nazewnictwa i przedstawia się jako skromny
          > "eurosceptyk".
          W dobie kiedy towarzysz Kwaśniewski obrzuca błotem swoich oponentów należy
          wysilić się na trochę kultury

          • Gość: kontra kultura polityczna w dobie Gazety Wybiorczej IP: *.tp.toronto.on.ca / *.tpl.toronto.on.ca 19.03.05, 21:20
            Gość portalu: eurosceptyk napisał(a):

            > W dobie kiedy towarzysz Kwaśniewski obrzuca błotem swoich oponentów należy
            > wysilić się na trochę kultury
            >
            Kwasniewski nie musi sie przejmowac krytyka bo ma cale zastepy medialne na
            uslugach. Wszyskie pismidla strzelaja do jednej bramki zwanej LPR. Wystarczy
            przeciwnikow nazwac "faszystami" i koniec dyskusji. A komisje sejmowe
            to "oszolomy".
            • Gość: eurosceptyk Re: kultura polityczna w dobie Gazety Wybiorczej IP: 216.13.1.* 23.03.05, 00:56
              > Kwasniewski nie musi sie przejmowac krytyka bo ma cale zastepy medialne na
              > uslugach. Wszyskie pismidla strzelaja do jednej bramki zwanej LPR. Wystarczy
              > przeciwnikow nazwac "faszystami" i koniec dyskusji. A komisje sejmowe
              > to "oszolomy".

              Gdyby tylko załatwiono na czas tych co dali dyla za granice i dziś "oczerniają"
              naszych elitowców z okrągłego stołu. Chłopakom do mokrej roboty nie spieszy się
              do Niemiec by posprzątac po błędach i niedopatrzeniach.

    • Gość: Lezsek Re: Wprost o stalinowskiej konstytucji Eurokolcho IP: *.chello.pl 09.03.05, 14:07
      Czasem zastanawiam się, czy powszechny dostęp do edukacji był dobrym pomysłem
      ancien regime'u. Doprowadził między innymi do sytuacji, w której pojawiły się
      jednostki wyedukowane, z rozbudowanym aparatem pojęciowym i
      logiczno-analitycznym, wykorzystujące tenże do wypisywania bzdur.
      Panie mirmat1 jest Pan za mądry, by udawać że Pan Konstytucji Europejskiej nie
      rozumie. Co więcej, że nie rozumie Pan odmienności tzw. "kontekstów
      macierzystych" Konstytucji USA i krytykowanego dokumentu UE.
      Z całego rejestru znanych Panu środków retorycznych stosuje Pan prymitywny
      sylogizm - broń tandetnych komunistycznych propagandzistów. Na podobną modłę
      red. Zieliński z "Wprost" manipuluje danymi statystycznymi.
      Odnoszę wrażenie, że dodatkowo ma Pan inny problem..
      Problem z otrzymaniem wizy do USA.
      Współczuję Panu.
      Niemożność zamiany miłości platonicznej do USA w stosunek fizyczny musi być bolesna.
      • Gość: mirmat Radosne dysputy na forum Unia Europejska IP: 209.135.108.* 10.03.05, 04:28
        Gość portalu: Lezsek napisał: Odnoszę wrażenie, że dodatkowo ma Pan inny
        problem..Problem z otrzymaniem wizy do USA. Współczuję Panu.
        Niemożność zamiany miłości platonicznej do USA w stosunek fizyczny musi być
        bolesna.

        Mirmat: Zaczne od konca wypowiedzi mojego adwersarza bo ubawil mnie on
        niezmiernie. Otoz tacy jak "snajper" czy "1tomasz1" nie moga mi podarowac, ze
        zamiast oplacac ze swoich podatkow przekrety Balcerowicza moge sobie pozwolic
        na obiektywna ocene zjawisk na starym kontynencie ze wzglednego konfortu
        Polnocnej Ameryki. Pisze wzglednego bo mieszkam tej gorszej-lewackiej czesci,
        gdzie po rewolucji Amerykanskiej schronila sie cala holotka, ktora nie mogla
        zyc bez lizania zadka Jego Krolewskiej Mosci, Krolowi Zjednoczonego Krolestwa.
        Ale nawet najgorsze rzady w Ottawie ( a sa one rownie podlego gatunku jak w
        Paryzu czy Berlinie) nie sa w stanie powstrzymac swiezego powietrza wolnosci
        jakie naplywa do Kanady z poludnia. I jako obywatel kraju nalezacego do NAFTA
        moge zawsze odswiezyc sie w moim domku na Florydzie jak i uczestniczyc (tylko
        jako woluntariusz) w zwyciestwie prezydenta Busha. Gdyby Pan Lezsek poradzil
        sie snajpera albo 1tomasza1 to by wiedzial, ze lepiej nie dokonywac osobistych
        wycieczek pod moim adresem bo zwykle konczy to sie osmieszeniem takiego
        delikwenta.

        A teraz do powazniejszych spraw:

        Lezsek: Czasem zastanawiam się, czy powszechny dostęp do edukacji był dobrym
        pomysłem ancien regime'u. Doprowadził między innymi do sytuacji, w której
        pojawiły się jednostki wyedukowane, z rozbudowanym aparatem pojęciowym i
        logiczno-analitycznym, wykorzystujące tenże do wypisywania bzdur.
        Mirmat: Rozwiazaniem tego problemu zajal sie ku uciesze europejskiego lewactwa
        nijaki Pol Pot. A bylo ono proste: skracalo sie o glowe delikwentow noszacych
        okulary. Pol Pot byl pewnie dobrym studentem w czasie pobytu w Paryzu, gdzie
        inspiracja dla niego musial by bohater francuski Robiespierre.
        Lezsek: Panie mirmat1 jest Pan za mądry, by udawać że Pan Konstytucji
        Europejskiej nierozumie. Co więcej, że nie rozumie Pan odmienności
        tzw. "kontekstów macierzystych" Konstytucji USA i krytykowanego dokumentu UE.
        Mirmat: Oczywiscie, ze rozumie bo roznice przypominaja mi kanadyjscy celnicy za
        kazdym razem jak wracam do Toronta. Otoz nijaki Pierre Trudeua (ten co jako
        jedyny z przywodcow NATO poparl wojne Jaruzelkiego przeciw Polakom)obdarzyl
        swych poddanych konstytucja jaka kubek w kubek przypomina Unijne dyrdymalki. I
        w rezultacie na granicy z USA "nasi" celnicy maja liste zakazanych publikacji
        zabronionych w Kanadzie. Dodatkowo jestem tutaj kryminalista obladajac
        nielegalna tutaj telewizje Polsat, TVN-24 ITVN nie mowiac o "faszystowskim" FOX
        News.
        Lezsek: Z całego rejestru znanych Panu środków retorycznych stosuje Pan
        prymitywny sylogizm - broń tandetnych komunistycznych propagandzistów. Na
        podobną modłę red. Zieliński z "Wprost" manipuluje danymi statystycznymi.
        Mirmat: widac, ze dostal Pan marne oceny w czasie studiowania taktyk propagandy
        komunistycznej. Bo ta nie musiala sie uciekac do jakichkolwiek "manipulacji".
        Za PRL-u jak doswiadczylem na wlasnej skurze zamykalo sie opozycjonistow do
        paki lub pozbawialo sie ich mozliwosci zarobkowania. Te taktyki przejely kraje
        Eurokolchozu jak Szwecja skazujac na wiezienie pastora (Ake Greene) ktoremu nie
        podobaly sie praktyki homoseksualistow, czy jak we Francji ciaga sie po sadach
        niepoprawnych intelektualistow a w W. Brytanii wyrzuca sie na pysk z pracy
        najpopularniejszego autora programow na BBC. Te przypadki opisalem dokladnie w
        postach do ktorych zamiescilem linki powyzej.

        Te praktyki nie znane jeszce w III RP beda uswiecone przez kontytucje
        Eurokolchozu.
        • ping-pong Re: Radosne dysputy na forum Unia Europejska 07.04.05, 05:25
          Gość portalu: mirmat napisał(a):

          > Gość portalu: Lezsek napisał: Odnoszę wrażenie, że dodatkowo ma Pan inny
          > problem..Problem z otrzymaniem wizy do USA. Współczuję Panu.
          > Niemożność zamiany miłości platonicznej do USA w stosunek fizyczny musi być
          > bolesna.
          >
          > Mirmat: Zaczne od konca wypowiedzi mojego adwersarza bo ubawil mnie on
          > niezmiernie. Otoz tacy jak "snajper" czy "1tomasz1" nie moga mi podarowac, ze
          > zamiast oplacac ze swoich podatkow przekrety Balcerowicza moge sobie pozwolic
          > na obiektywna ocene zjawisk na starym kontynencie ze wzglednego konfortu
          > Polnocnej Ameryki. Pisze wzglednego bo mieszkam tej gorszej-lewackiej
          czesci,
          > gdzie po rewolucji Amerykanskiej schronila sie cala holotka,

          A ty po co sie tu schroniles?
      • krzysztofsf Re: Wprost o stalinowskiej konstytucji Eurokolcho 11.03.05, 00:47
        Gość portalu: Lezsek napisał(a):


        > Odnoszę wrażenie, że dodatkowo ma Pan inny problem..
        > Problem z otrzymaniem wizy do USA.
        > Współczuję Panu.
        > Niemożność zamiany miłości platonicznej do USA w stosunek fizyczny musi być bol
        > esna.
        Hi, hi :) brak obycia w necie :)
        GT Group Telecom Inc. GROUPTELECOM-BLK-5A (NET-209-135-64-0-1)
        209.135.64.0 - 209.135.127.255
        3757277 Canada Inc. GT-209-135-108-0 (NET-209-135-108-0-1)
        209.135.108.0 - 209.135.109.255
        • Gość: Jn Czarski Re: Wprost o stalinowskiej konstytucji Eurokolcho IP: *.dz.com.pl / *.dz.com.pl 04.04.05, 18:17
          Zapraszam na strone www.robotnik.prv.pl, gdzie znajdziecie wiecej krwiozerczych
          krytyk Unii Europejskiej :) I to krytyk bez wpadania w paranoje Wprost.
    • ping-pong Sondaz 07.04.05, 05:30
      Ile srednio linii wypocin Mirmata czytacie zanim odpowiecie na jego post?

      Je perwsze trzy i moze dwie lub trzy dodatkowe wybrane przypadkowo w srodku
      tekstu.
      • Gość: eurowróg Re: Sondaz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.05, 20:00
        Widać niczego więcej nie jest Pan w stanie pojąć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka