Dodaj do ulubionych

W lodówce nie zawsze coca-cola

29.05.05, 18:07
Korporacje sa najwiekszym wrogiem klienta.
Oligopole (tak zwane cudowne dzieci niewidzialnej reki rynku) sa najwiekszym
wrogiem konkurencji.

Pozdrawiam wszystkich Adamosmithonekrofili!
Obserwuj wątek
    • tppiotr Re: W lodówce nie zawsze coca-cola 29.05.05, 18:31
      Wolę zsiadłe mleko i kefir.
      • Gość: FRK AMERYKAŃSKI IMPERIALIZM - STOP !!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.05, 08:38
        TO DOBRZE, ŻE NASI KOMISARZE LUDOWI WALCZĄ Z PRZEDSTAWICIELAMI IMPERIALIZMU
        AMERYKAŃSKIEGO. COCA-COLA, MICRO$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$OFT,
        MCDONALD$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$ TO SZTANDAROWE ORGANIZACJE IMPERIALISTYCZNEJ
        EKSPANSJI, KTÓRA KIEDYŚ POSŁUŻYŁA SIĘ NAWET ZRZUTAMI STONKI ZIEMNIACZANEJ NA
        NASZE URODZAJNE POLA.
        • a_s_i_m_o Do Adamosmithonekrofili! 30.05.05, 10:26
          Jak zwykle w przypadku zacietrzewionego buractwa z dolarem wymalowanym na mozgu
          trudno o racjonalne argumenty. Z 10 kolejnych postow przeczytalem same bluzgi i
          jedno pytanie: co bym zrobil bez intela?

          Nie mowie, ze nie nalezy produkowac. To jest glupota.
          Nie jestem tez komuchem.
          Urodzilem sie w Polsce i przezylem sporo czasu pod komunizmem, wiec wiem co to
          za g***O.

          Ale tylko ostatni oszolom moglby uznac, ze monopol jest DOBRY dla gospodarki. A
          wszystkie galezie gospodarki zawsze daza do monopolu. Bo to zwieksza zysk firmy
          i zmniejsza koszty. A co sie dzieje z konsumentem? Jeszcze nigdy nie widzialem
          przedsiebiorcy zaniepokojonego tym pytaniem.

          K woli uscislenia:
          Coca-cola ma prawo wstawiac swoje lodowki oczywiscie. Problem jest ze Coca-cola
          ZMUSZA sprzedawce by nie sprzedawal innych napoi niz te nalezace do korporacji
          CC - i to nie jest tylko Cola. Jeden rodzaj sokow: Cappy, Jeden rodzaj wody:
          Bonaqa i.t.d.
          • Gość: Gall Anonim jakby nie bylo Intela, to moze... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.05, 10:44
            ...przesiadlbys sie na AMD? Ja mam procesor AMD i nie narzekam. Ponadto chcialbym zwrocic uwage ze;
            1. natura nie znosi prozni - nie ma jednej firmy pojawia sie druga
            2. dobrze, ze dales przyklad Intela. W branzy IT monopole i oligopole sa szczegolnie szkodliwe - zwroc uwage, ze przed paroma laty bylo wiecej liczacych sie producentow procesorow jak IDT Centaur, Cyrix (obecnie VIA) czy Transmeta. Wszystkie zostaly zepchniete z rynku, bo producenci pecetow bali sie stosowac inne procesory w obawie przed represjami Intela, ktory zakrecilby kurek (bylo to istotne zwlaszcza w segmencie laptopow). O procesorach z wyzszej polki to w ogole nie wspominam - tam to dopiero jest "wolna amerykanka". Sparc Alpha byl najlepszym dowodem - byl najlepszy, amimo wszystko padl.
            • Gość: rr Re: jakby nie bylo Intela, to moze... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.05, 14:52
              AMD to też część monopolu zestawu instrukcji procesora x86 stworzonego przez
              Intela, więc nie ma się czym podniecać.

              Sparc i Alpha to dwie różne architektury. Sparc został opracowany przez Sun
              Microsystems i do tej pory jest używany w maszynach Suna. Poza tym procesory
              architektury Sparc produkuje Fujitsu. Niedawno ogłoszono komunikat o
              upodobnieniu procesorów Suna i Fujitsu.

              Alpha to 64-bitowy mikroprocesor produkowany od roku 1992(!) przez nieistniejącą
              już firmę DEC (DEC-Compaq-HP)

              Ciekawe jako to represje stosował Intel wobec producentów, jeśli chodzi o
              nowatorskie opracowanie pod nazwą Itanium? AMD nie jest zdolny do takiego
              ryzyka i zadowala się kontynuacją linii x86, będącej przedmiotem niechęci
              autorów książek o architekturze i organizacji komputerów.
          • Gość: ostrów Re: Do Adamosmithonekrofili! IP: *.promax.media.pl 31.05.05, 22:58
            woda z cc nie tylko bonaqua ale takze kropla beskidu i multi vita :P
      • Gość: before Re: W lodówce nie zawsze coca-cola IP: *.wsip.com.pl 30.05.05, 14:44
        naszczescie Polacy mają gdzies te przepisy i juz od dawna pakuja w lodowki Coca
        coli inne napoje !
    • Gość: młot na lewactwo Re: W lodówce nie zawsze coca-cola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.05, 19:31
      Lewaku! Używasz pojęć, których nie rozumiesz :-) Nikt nikogo nie zmusza do
      picia barwionej słodzonej wody. A za wszystkie ograniczenia na rynku
      odpowiedzialni są urzędnicy. Duże firmy są bezsilne wobec wolnego rynku dopóki
      nie zgadają się z urzędniczymi pasożytami.
      Czym byłaby telekomuna SA bez państwowego parasola??? Nawet ten słynny
      łżeliberał Balcerowicz opóźniał liberalizację rynku telekomunikacyjnego, żeby
      jak najdrożej opchnąć francuskiej państwowej telekomunie TPSA.

      PS. Rzadko piję cc.
      • zigzaur Re: W lodówce nie zawsze coca-cola 29.05.05, 20:23
        Rozumiem, że lewactwo woli kwas chlebowy i wódkę.
      • Gość: stachu żeby bluzgać trzeba coś wiedzieć IP: *.icpnet.pl 30.05.05, 09:20
        > Czym byłaby telekomuna SA bez państwowego parasola???

        Głównym dostawcą telefonicznym.

        Czymże byłby Tele2 bez parasola antymonopolowego?

        Widzisz, żeby być antykomunistą też trzeba mieć jakąś wiedzę.
      • fromagreatheight Re: W lodówce nie zawsze coca-cola 30.05.05, 15:54
        Gość portalu: młot na lewactwo napisał(a):

        > Nikt nikogo nie zmusza do
        > picia barwionej słodzonej wody.

        Wracałem dziś z pracy w garniturze. 30 stopni Celsjusza. Wpadłem do sklepu po
        coś zimnego do picia, byle tylko się ochłodzić. Zimna była tylko Cola, Fanta i
        Sprite. Rzeczywiście, nikt mnie nie zmusił do picia.
        Zapytaj dziecko mojego kuzyna, co pije. Zna tylko 3 marki, które już wymieniłem
        plus odpowiednie produkty PepsiCo. Tylko te reklamują, tylko te na każdym kroku
        dowodzą mu, że wybierając je zamiast oranżady z Szydłowca, "jest cool". Też nikt
        go nie zmusza do picia barwionej słodzonej wody.
        • Gość: login39 Re: W lodówce nie zawsze coca-cola IP: *.crowley.pl 24.06.05, 12:51
          Moge sie zalozyc, ze byl jeszcze kefir, moze nawet ze trzy. Piwko
          (bezalkoholowe ;) )

          I nikt Cie nie zmuszal. Nikt nie stal z pala. Mogles poszukac innego sklepu.
    • Gość: taaa Re: W lodówce nie zawsze coca-cola IP: *.bydgoska.krakow.pl 29.05.05, 21:12
      potrzeba az Unii do tego??? A co robią nasze urzędasy? Planuja akcje przeciw
      "mrówkom" na przejściach granicznych
      • franzmaurer Re: W lodówce nie zawsze coca-cola 29.05.05, 23:35
        Gość portalu: taaa napisał(a):

        > potrzeba az Unii do tego??? A co robią nasze urzędasy? Planuja akcje przeciw
        > "mrówkom" na przejściach granicznych

        Słuszna uwaga :)
        Ale widzisz - podstawowym zadaniem każdego urzędasa jest oprócz radosnego
        popierdywania w stołek, wsadzanie nosa tam gdzie go nie potrzeba.
    • pro.filutek1 Re: W lodówce nie zawsze coca-cola 29.05.05, 23:31
      Hurra, bedzie mój ulubiony Tymbark oraz Kubusie z lodówki?????????????
    • franzmaurer Re: W lodówce nie zawsze coca-cola 29.05.05, 23:36
      a_s_i_m_o napisał:

      > Korporacje sa najwiekszym wrogiem klienta.
      > Oligopole (tak zwane cudowne dzieci niewidzialnej reki rynku) sa najwiekszym
      > wrogiem konkurencji.

      Co ty byś zrobił bez takiego np. Intela lewacki gamoniu...
      • pro.filutek1 Re: W lodówce nie zawsze coca-cola 29.05.05, 23:40
        Kupiłbym inny procesor. Za kilka lat będzie to możliwe, wchodzą Chiny :)(tak
        serio to się boję).
        Ale nie o tym tu mowa. franzmaurer czy sadzisz, ze jak korporacje decyduja o
        kazdym aspekcie naszego zycia to jest cacy?
        • zirby Re: W lodówce nie zawsze coca-cola 30.05.05, 00:35
          pro.filutek1 napisał:

          > Kupiłbym inny procesor. Za kilka lat będzie to możliwe, wchodzą Chiny :)(tak
          > serio to się boję).

          A chinczycy nie beda produkowac swoich procesorow w ramach korporacji tylko
          chalupniczo, w lepiankach, z gotowanego ryzu?

          > Ale nie o tym tu mowa. franzmaurer czy sadzisz, ze jak korporacje decyduja o
          > kazdym aspekcie naszego zycia to jest cacy?

          Jak dajesz soba pomiatac i nie masz na tyle inteligencji zeby decydowac o sobie
          samemu to trudno... Ale to juz nie wina korporacji
          • pro.filutek1 Re: W lodówce nie zawsze coca-cola 30.05.05, 21:56
            Idioto jak sie ma do wyboru 2 korporacje w lodówce Coca Cola i Pepsi to na co
            Ci inteligencja ekspercie?
            Chiny będą robić to w ramach korporacji, a ja tylko odpowiadałem na pytanie,
            jak nie Intel to co? To 10 producentów tej samej architektury czyli konkurencja
            cenowa i innowacyjność.
            Ale zapytałem sie czy warto sie podkładać korporacjom na każdym kroku? Wybór
            między AMD a Intelem jest jeszcze do przyjęcia ale wybór miedzy Pepsi a Coca
            Colą już nie. Nie cierpię obu świństw.
        • Gość: tienanmen Chiny to największa kapitalistyczna korporacja IP: *.mega.com.pl 30.05.05, 08:49
          na świecie. Nie podlega żadnym przepisom bo sama uchwala prawo. Wykorzystuje
          pracowników do granic możliwości za miskę ryżu. Nie tylko nie ma oponentów w
          postaci związków zawodowych ale tępi wszelkie przejawy nieposłuszeństwa
          więzieniem lub śmiercią.
          • Gość: mg wawa w zsrr i chinach nigdy nie było socjalizmu. IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 30.05.05, 15:26
            był faszyzm. połaczenie państwa i korporacji. robotnicy cie mieli na wlasnosc
            fabryk. to KC decydowalo co sie robi z zyskami i na co sie je wydaje.
            • pro.filutek1 Re: w zsrr i chinach nigdy nie było socjalizmu. 30.05.05, 21:59
              I dlatego nie lubie korporacji, choć w niektórych przypadkach to walka z
              wiatrakami i przymus technologiczny, to w wielu przypadkach (napoje na ten
              przykład)nalezy ograniczać "trusty i monopole".
    • Gość: Jacques Re: W lodówce nie zawsze coca-cola IP: *.chello.pl 30.05.05, 09:11
      Nie pije Coca-coli i w ogóle nie lubie tej firmy.
      Ale 2 pytania:
      1) Dlaczego rabaty nie moga byc uzaleznione od obrotów danego klienta ?
      Przeciez to jest normalna praktyka handlowa !
      2) Dlaczego Coca-Cola ma wpuszczac do swoich lodówek konkurencje, skoro sama
      zaplacila za te lodówki i ich dostarczenie do sklepu ?

      Widac tu jasno socjalistyczna retoryke urzedasów z Brukseli. Oczywiscie, rynek
      trzeba regulowac, ale w tych dwóch punktach przegieli...
    • Gość: Imagine Re: W lodówce nie zawsze coca-cola IP: *.telpol.net.pl 30.05.05, 09:43
      Już widzę jak pani Jadzia z typowego małego sklepiku oblicza ile to w jej
      lodóweczce stanowi 20 proc. wolnej przestrzeni...
      • Gość: KR$ Re: W lodówce nie zawsze coca-cola IP: 195.250.171.* 30.05.05, 10:36
        Nie beda musialy, Coca-cola zostawi dla nich najnizsze polki i juz.
    • Gość: Mar i teraz bedzieta chlać CIEPŁĄ cocacolę IP: *.skorosze.2a.pl 30.05.05, 10:32
      Bo CC przestanie dostarczać ldowóki do sklepów wogóle - po co, skoro mają się
      tam kisić inne napoje. Przecież konkurencja też se może lodówke dostarczyć. A
      mnie wk..wia, jak w lodówce z napisem xxx znajduje wszystko inne niż towar xxx.
      • Gość: Gall Anonim no wlasnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.05, 11:08
        ... rzecz w tym, ze w mniejszych sklepach wg CC porzadek powinien wygladac tak "albo lodowka CC, albo nic innego" i konkurenci NIE MOGLI POSTAWIC W NIM SWOJEJ LODOWKI, chyba ze to bylo piwo - softdrinki nie wchodzily w gre. Postawienie jakiejkolwiek lodowki poza CC oznaczalo, ze CC w krotkich abcugach wycofa sie z takiego sklepu. A wiem to stad, ze mieszkam jakies 50 metrow od sklepu i kiedys rozmawialem z jego wlascicielem.
        • Gość: ostrów Re: no wlasnie... IP: *.promax.media.pl 31.05.05, 23:04
          tyle ze moj drogi, wlasciciel sklepu nie poinformowal cie, ze na marzy z cc ma
          2x wieksza przebitke niz na hoopie i zbuszku oraz ze to wlasnie po cole
          najchetniej siega statystyczny klient
          swoja droga czemu sie dziwic coli ze prowadzi taka praktyke, koszt lodowki to 5
          tysiecy, dostarczenie jej do sklepu, cotygodniowa wizyta handlowca, materialy
          reklamowe, czego wiecej chciec, aby sprzedawac i zarabiac
          ps. tymbarki juz tez maja swoje lodowki, o pepsi nie wspomne, tyle ze w pepsi
          juz dawno laduja piwsko a sama firma pozbyla sie 60% handlowcow
      • Gość: ifo Re: i teraz bedzieta chlać CIEPŁĄ cocacolę IP: *.chello.pl 30.05.05, 12:04
        Czy czytanie ze zrozumieniem to rzeczywiście aż taki problem. Przecież w
        artykule jasno jest napisane, że 20% dla innych napojów obowiązuje TYLKO wtedy
        gdy w sklepie jest JEDYNA lodówka CC. Już jasne, czy wytłumaczyć znaczenie
        któregoś słowa ?

        A dlaczego jedyna ? Bo np. sklepik jest malutki i nie ma miejsca na inną albo
        sprzedaż wyrobów innych niż CC jest na tyle mała, że nie opłaca się stawiać
        drugiej lodówki, itp ...
        • pro.filutek1 Re: i teraz bedzieta chlać CIEPŁĄ cocacolę 30.05.05, 22:03
          A dlaczego jedyna ? Bo np. sklepik jest malutki i nie ma miejsca na inną albo
          sprzedaż wyrobów innych niż CC jest na tyle mała, że nie opłaca się stawiać
          drugiej lodówki, itp ...


          Dupa blada, cała twoja logika bierze w łeb,w wielu dużych sklepach tak
          jest !!!!!!!
    • skreem Re: W lodówce nie zawsze coca-cola 30.05.05, 10:58
      "Rzecznik Coca-Coli dodaje, że koncern nie stosował na polskim rynku ani
      zakazanych rabatów, ani umów wyłącznościowych. Już wcześniej zakazywało ich
      polskie prawo o konkurencji."

      Może i zakazywało, ale na pewno takie praktyki koncern stosował. Wiem to z
      pewnego źródła (z pierwszej ręki). To, że coś nie jest na piśmie nie znaczy, że
      tego nie ma....
    • gontek22 Re: W lodówce nie zawsze coca-cola 30.05.05, 11:21
      Jest jeden haczyk, obcy towar do lodówki cc można wprowadzić tylko wtedy, gdy w
      sklepie nie ma innej lodówki. A znajdźcie taki sklep! Może sklepik szkolny, ale
      z reguły tam już są lodówki z lodami. Tam już nie można wciskać Tymbarków i
      innych napoi (nie cc). Wystarczy, że w sklepie będzie jedna malutka lodóweczka
      to w lodówce cc tylko produkty cc. Jak już pisałem firma coca cola to cwana
      firma.
      A tak już zupełnie na marginesie.
      Firmę cc od firm typu SzmelcDonald odróżnia to, że w cc można ładną kasę
      zarobić. Wiem
      • Gość: tmk Re: W lodówce nie zawsze coca-cola IP: 62.89.110.* 30.05.05, 11:27
        lody trzyma się w zamrażarce, ponieważ w lodówce by się roztopiły. Natomiast
        napoje w zamrażarce (prócz wysokoprocentowych napojów wyskokowych:)) by
        popękały. Po prostu. Jest sporo sklepów bez lodówki, nie przesadzajmy
        • gontek22 Re: W lodówce nie zawsze coca-cola 30.05.05, 11:34
          zobacz jak to brzmi:

          "Najciekawsze zobowiązanie dotyczy jednak chłodziarek. Coca-Cola zgodziła się,
          by 20 proc. wolnej przestrzeni w chłodziarkach - które ona sama dostarczyła do
          sklepu - było dostępne dla innych produktów. Nawet piwa lub napojów
          konkurencji. Ale tylko wtedy, gdy jest to jedyna chłodziarka w sklepie."

          jak widzisz użyto wyrażenia "chłodziarka". zamrażarka też jest chłodziarką ;)
    • Gość: skrzacik Re: W lodówce nie zawsze coca-cola IP: *.xlate.ufl.edu 30.05.05, 12:11
      balonówka z kokakolą...jeje
    • matkakobiet Re: W lodówce nie zawsze coca-cola 30.05.05, 12:29
      i dobrze ja tam coli nie pije bo mi jakos ten napoj nie pdochodzi wole
      tymbraki a tym monopolistom i wielkim korporacjom kasy ciagle malo i malo i
      dobrze brawo dla ue!:)
    • malkonte Re: W lodówce nie zawsze coca-cola 30.05.05, 13:15
      wszystko to dziadostwo. pamietam, w 1970 roku byłem w Constanzy (Rumunia). w
      porcie biedni Rumuni sprzedawali amerykańską pepsi colę z lodu. smak tej pepsi
      pamiętam do dziś. cokolwiek "biznesmeni" dziś nie ustawią w firmowych
      lodówkach, to będzie tylko nędzna namiastka tego, co kiedyś produkowali. nic
      innego, jak tylko nędzny ulepek bez gazu...
    • fromagreatheight Re: W lodówce nie zawsze coca-cola 30.05.05, 15:46
      Jak to poszli na ugodę ? Przecież to się nie mieści w granicach prawa. Jeśli
      Komisja uzyskała od Coca Coli warunki, które obiektywnie nie są do końca zgodne
      z porządkiem europejskim, tylko dlatego żeby się nie procesować, to koncern
      dalej łamie prawo antymonopolowe. Na tym polega demokratyczna równość wobec
      prawa. Czym się różni od komunistycznej ? Tym, że w dawnym ustroju przywileje
      przysługiwały nie bogatym, a nomenklaturze.
      • niki27 Re: W lodówce nie zawsze coca-cola 30.05.05, 16:14
        Ugoda jak najbardziej mieści się w granicach prawa, jeżeli jej postanowienia
        oznaczają, że naruszenia prawa konkurencji ustaje.

        KE uznała widać, że zerwanie z pewnymi formami rabatów oraz wpuszczenie
        konkurentów do chłodziarek (w okreśłonych sytuacjach) przywraca warunki
        konkurencji na rynku napojów gazowanych w UE. Z kolei Pepsi uznała widać, że
        nie ma sensu iść do sądu i przegrać (a koszty postępowania bywaja sporawe).

        Na takim rozwiązaniu nikt nie traci, a konkurencja zyskuje. Po co tłuc się po
        sądach, jeśli właściwy efekt można uzyskać w innym niż procesowy trybie?

        Nawiasem mówiąc, ugoda pozasądowa staje sie coraz bardziej popualarna także w
        prawie cywilnym.
        • a_s_i_m_o Re: W lodówce nie zawsze coca-cola 30.05.05, 16:21
          >Dla Francuzów, samochód to Ona
          W niemieckim jest:
          ten BMW/Honda/... jesli mowa o samochodzie (meski)
          to BMW/Honda/... jesli mowa o motorze (nijaki)
      • a_s_i_m_o Re: W lodówce nie zawsze coca-cola 30.05.05, 16:14
        "fromagreatheight". P.Android?
        • fromagreatheight Re: W lodówce nie zawsze coca-cola 30.05.05, 16:28
          >> Ugoda jak najbardziej mieści się w granicach prawa, jeżeli jej postanowienia
          oznaczają, że naruszenia prawa konkurencji ustaje. <<

          To po co w ogóle instytucja ugody ? Jeśli koncern postępuje w granicach prawa,
          to nie musi absolutnie iść na żadną ugodę, ani też nie musi się czuć zagrożony.
          Ugoda to sytuacja, gdy dwie strony idą na kompromis i rezygnują w części ze
          zwych roszczeń (i jako taka jest instytucją prawa prywatnego w zasadzie, a w
          postępowaniu administracyjnym może być zawierana pomiędzy stronami, a nie
          stroną, a organem jakim jest Komisja). Jeśli więc Komisja działająca w imieniu
          obywateli, zrezygnowała z części żądań, to pozwala Coca Coli na jawne naruszanie
          prawa. Szkoda, że równość wobec prawa, zależy od wysokości kapitału zakłdowego.

          a_s_i_m_o - i may be paranoid, but i'm not an android.
          • a_s_i_m_o Re: p.a. 30.05.05, 16:35
            paranoid humanoid
            asimo.honda.com/index.asp?bhcp=1
            P.S. Just because you're paranoid,
            Don't mean they're not after you.
    • Gość: klip interwencjonizm IP: *.dolsat.pl 30.05.05, 16:29
      komisarze zajmuja sie bzdurami i niepotrzebnymi interewencjami;jak sklep chce
      miec jeden rodzaj coli to sprawa wlasciciela a nie nadetych komisarzy
      • a_s_i_m_o Re: interwencjonizm 30.05.05, 16:32
        A wyobraz sobie sytuacje, ze produkty CC stanowia 70% sprzedazy bezalkoholowych
        napojow w Twoim sklepie. CC mowi ci ze bedzie dostarczac Ci dalej (razem z
        lodowka nawet, ale to niewazne) jesli nie bedziesz sprzedawal napojow konkurencji.

        Czy to jest kwestia checi wlasciciela czy klasyczna mafijna polityka haraczu?
        • klip-klap Re: interwencjonizm 30.05.05, 16:43
          no i wyobrazam sobie, wybor pozostaje
          • a_s_i_m_o Re: interwencjonizm 30.05.05, 16:47
            Tak, facet ma zbankrutowac "w imie zasad s...".

            Po to mamy panstwo prawo i ochrone konsumentow, zeby w walce Dawida z Goliatem
            stawac po stronie Dawida - a przynajmniej obywatela. RP i UE maja (powinny)
            bronic interesow Polakow i Europejczykow a nie abstrakcyjnego gospodarczego
            podmiotu.
            • klip-klap Re: interwencjonizm 30.05.05, 17:02
              powinni sie nie wtracac w walke konkurencyjna, bo interwencjonizm ma tendencje
              do rozrastania se;w imie jakis krotkoterminowych celow podkopuje sie
              dlugoterminowe zasady i dobrobyt
              • a_s_i_m_o Re: interwencjonizm 30.05.05, 17:09
                To co piszesz to sa Twoje marzenia a nie fakty.

                Fakty sa takie, ze jak panstwo/UE nie interweniuja to powstaja oligopole i nie
                ma konkurencji. Tak jest na calym swiecie. To jest podobnie jak "niewidzialna
                reka" jeden z klasycznych objawow wolnego rynku. Dazenie do monopolu. Juz XVIII
                wieczny idol usofili stwierdzil:

                People of the same trade seldom meet together, even for merriment and diversion,
                but the conversation ends in a conspiracy against the public, or in some
                contrivance to raise prices. It is im-possible indeed to prevent such meetings,
                by any law which either could be executed, or would be consistent with liberty
                and jus-tice. But though the law cannot hinder people of the same trade from
                sometimes assembling together, it ought to do nothing to facilitate such
                assemblies; much less to render them necessary.

                Adam Smith na temat wolnej konkurencji i monopolu:

                www.adamsmith.org/smith/quotes.htm#jump8
                • klip-klap Re: interwencjonizm 30.05.05, 17:43
                  Byc moze krotkoterminowo to jest ok,jednak w dluzszej perspektywie takie
                  interwencje sa szkodliwe
                  • a_s_i_m_o Re: interwencjonizm 30.05.05, 17:51
                    "Bo najlepsza gospodarka, to taka w ktorej nie ma zewnetrznych interwencji"...

                    tak, tak. Tylko ze to jest dogmat. Cos w stylu: to jest zle i tyle.

                    A poza tym, szkodliwe dla kogo?

                    I pamietaj, ze nawet "cudowne USA" maja urzad antymonopolowy.
                    www.usdoj.gov/atr/
                    • klip-klap Re: interwencjonizm 30.05.05, 18:01
                      USA nie sa cudowne...choc jest tam ieco lepiej niz z unijnymi komisarzami

                      > A poza tym, szkodliwe dla kogo?

                      dla konsumenta, coraz wieksze zaburzenia mechanizmow rynkowych wprowadzane sa
                      stopniowo i niemal niezauwazalnie, co z tego ze na poczatku moga byc nawet
                      korzystne, skoro w charakterze ich bytu lezy rozszerzanie zakresu kontroli

                      > tak, tak. Tylko ze to jest dogmat. Cos w stylu: to jest zle i tyle.

                      dlatego ten ideal powinien byc praktyka(serio),to rozwiazanie najprostsze i
                      najskuteczniejsze i b.trudne do realizacji,ale dajace wiecej korzysci
                      • a_s_i_m_o Re: interwencjonizm 30.05.05, 18:11
                        Tak, ja to wszystko rozumiem, tylko ze Ty mowisz dogmatami. Przepraszam za
                        demagogiczny argument \emph{ad personam}, ale Ty mowisz: lepiej/gorzej,
                        prosciej, prawiej...

                        Reakcja antymonopolowa nie oznacza rozszerzenia kontroli. Nowa ugoda/kara
                        nalozona przez UOKiK nie jest rozszerzeniem pola kontroli a realizacja procesu
                        ktory juz wczesniej mial miejsce.

                        Nie mowie, ze urzednicy sa bez winy. Mowie tylko, ze argumenty typu:
                        zostawmy przedsiebiorcom wolne pole i nie wtracajmy sie a bedzie dobrze dla
                        konsumenta nie maja zadnego potwierdzenia w doswiadczeniu.

                        Jesli pozwolimy na zbudowanie monopolu to jak niby dluzsze i dluzsze trwanie
                        tego monopolu ma zachwiac jego pozycje?

                        A nawet jesli po 30 latach monopol w skutek zlego zarzadzania upadnie, to kto
                        wroci konsumentom 30 lat przeplacania? I w imie czego? Interesow jednej
                        koroporacji przeciw calemu spoleczenstwu?

                        Sorry, ale proponujesz anarchie. Troche postawiona na glowie ale anarchie.
                        Chcesz przyznac wszystkie prawa jednej stronie. Kapitalowi. Ja wiem ze to jest
                        wg Ciebie symbioza: kapital i konsument.

                        Ale nie ludzmy sie. Ludzka natura jest zbyt dobrze poznana...
                        • klip-klap Re: interwencjonizm 30.05.05, 18:29
                          > Sorry, ale proponujesz anarchie. Troche postawiona na glowie ale anarchie.
                          > Chcesz przyznac wszystkie prawa jednej stronie. Kapitalowi. Ja wiem ze to jest
                          > wg Ciebie symbioza: kapital i konsument.
                          >
                          > Ale nie ludzmy sie. Ludzka natura jest zbyt dobrze poznana...

                          Chyba za bardzo rozszerzasz moja argumentacje,tzn.jestem za ramami prawnymi dla
                          dzialan gospodarczych. Bez nich wolny rynek nie istnieje,ale akurat w przypadku
                          tworzenia monopolow nie widze powodu do interwencji, no moze poza jednym
                          wyjatkiem: opowiadam sie za zakazem tworzenia monopolow przez panstwo.
                          • a_s_i_m_o Re: interwencjonizm 30.05.05, 18:38
                            Robert Gwiazdowski: taki koles z Centrum Adama Smitha. Taki co zawsze wystepuje
                            w telewizji, blondynek z wasem ca. 40 lat... Znowu odwoluje sie do ludzi ktorym
                            blizej do Twoich pogladow. Nie bede przeciez cytowal Ci Josepha Stiglitza
                            (noblisty z ekonomii 2001) albo Jamesa Tobina (noblisty z ekonomii 1981), wiec:

                            on powiedzial, ze bez watpliwosci prywatny monopol jest zawsze bardziej
                            bezwzgledny i szkodliwy dla konsumenta niz panstwowy. Zapewne domyslasz sie
                            dlaczego:

                            nad panstwowym monopolem, my jako obywatele mamy jako taka posrednia kontrole
                            poprzez proces wyborczy. Nad prywatnym nie mamy zadnej. A i cele moga byc inne.
                            Na przyklad mozna sobie wyobrazic, ze panstwo ma monopol na dostarczanie wody.
                            Poniewaz jest, w jakims sensie, prawem kazdego obywatela swobodny dostep do wody
                            pitnej, wiec panstwo mu to dostarcza. Poniewaz nie musi generowac zysku, woda
                            dostarczana jest po kosztach a nawet moze przynosic strate. Cos czego prywatny
                            monopol nie zrobi bo nie ma tego w celach. Rezultat:
                            wyzsze podatki (ile? pewnie 10 gr na osobe) a wszyscy (w tym biedni co
                            najwazniejsze) maja tania wode.
                            • Gość: klip Re: interwencjonizm IP: *.dolsat.pl 30.05.05, 18:43
                              Ciekawe o ile tansza bylaby woda w ostrej konkurencyjnej walce...
                              10gr. coz za mala kwota chcialoby sie krzyknac. Tylko,ze tych 10-cio groszowek
                              troche jest i po dodaniu to jest suma!
                              • a_s_i_m_o Re: interwencjonizm 30.05.05, 18:47
                                Oczywiscie, w ostrej konkurencyjnej walce, masz racje.

                                Sa czasami takie rejony zycia spolecznego gdzie ostra konkurencyjna walka nie ma
                                sensu, bo nie ma zainteresowanego kapitalu albo perspektywa zysku znikoma.

                                Dziekuje za dyskusje, musze juz konczyc. Zapraszam Pana do ostatniego slowa!
                                • Gość: klip Re: interwencjonizm IP: *.dolsat.pl 30.05.05, 18:54
                                  Dziekuje rowniez.
                                  I to tyle na ostatie slowo,bo nie chce sie powtarzac,a zdania nie zmienilem.
              • niki27 Te, liberał od siedmiu boleści 30.05.05, 19:41
                ... zanim zaczniesz narzekać na zasady rządzące polityką konkurencji (na całym
                świecie), to poczytaj trochę. Na początek proponuje klasykę klasyki: "Porter o
                konkurencji", aut. Michael Porter. Ostanio wydane bodajże w 2001 r.

                Polityka konkurencji ma tyle wspólnego z interwencjonizmem, co zdrowe żywienie
                z Coca-Colą.
                Walka o zachowanie konkurencji na rynku to właśnie obrona długoterminowych
                celów, kosztem krótkoterminowych mniejszych zysków monopolisty/podmiotu
                dominującego. Na dłuższą metę konkurencja służy także ex-monopolistom.

                To sa takie ekonomiczne oczywistości, że aż mi wstyd to pisać. Myślałem, że
                tego to już w liceum teraz uczą.
                • klip-klap co mowia a co robia 30.05.05, 19:46
                  > Polityka konkurencji ma tyle wspólnego z interwencjonizmem, co zdrowe żywienie
                  > z Coca-Colą.

                  To magia slow. Mnie nie obchodzi to ze cos nazywa sie 'polityka konkurencji',ale
                  to jakie daje rezultaty.

                  Co do dlugofalowych skutkow roznego rodzaju interwencji proponuje lekture
                  M.Friedmana.
                  • a_s_i_m_o Re: co mowia a co robia 30.05.05, 20:11
                    Witam ponownie,

                    A propos co mowia a co robia:

                    www2.gsb.columbia.edu/faculty/jstiglitz/download/opeds/Do_as_the_US_Says.htm
                    • klip-klap Re: co mowia a co robia 30.05.05, 20:46
                      Widac to przypadlosc o zasiegu swiatowym.

                      Mi sie przypomnial przyklad blizszy, gdy w imie 'polityki konkurencji' UE
                      zwalczala nadmierne zapasy i spekulantow czyli istote konkurencji.
                  • niki27 Re: co mowia a co robia 30.05.05, 20:34
                    Trochę mnie zaczyna męczyć to, że każdy liberał-neofita od razu wszystkie
                    problemy tego świata chce rozwiązywać prostymi receptami zaczerpniętymi z
                    lektiry MF.
                    Nikt, już na pewno nieja, nie podważa zasług noblisty Miltona Friedmana.
                    Błędem jest jednak ograniczanie nauki ekonomii li tylko do jego poglądów.

                    Debata o konieczności istnienia prawa konkurencji toczyła się przez kila
                    dziesiątek lat. Brały w niej udział najtęższe umysły ekonomiczne (łącznie z
                    ultraliberalną szkołą chicagowską).

                    Konsekwencją tej debaty jest istnienie ustaw anty-monopolowych oraz urzędów
                    anty-monopolowych. One są tak samo potrzebne, jak sprawne sądy gospodarcze. Bez
                    tych ostatnich chyba nie chciałbyś budować gospodarki, nieprawdaż? A przecież
                    decyzje SG częstokroć też mają charakter interwencjonizmu.
                    • klip-klap Re: co mowia a co robia 30.05.05, 20:44
                      niki27 napisał:

                      > Trochę mnie zaczyna męczyć to, że każdy liberał-neofita od razu wszystkie
                      > problemy tego świata chce rozwiązywać prostymi receptami zaczerpniętymi z
                      > lektiry MF.

                      Hlhle, przykro mi rozczarowac, nie jestem neofita.

                      > Nikt, już na pewno nieja, nie podważa zasług noblisty Miltona Friedmana.
                      > Błędem jest jednak ograniczanie nauki ekonomii li tylko do jego poglądów.

                      Mi zabawnym wydaje przerzucanie sie nazwiskami,szczegolnie noblowskimi.


                      > Konsekwencją tej debaty jest istnienie ustaw anty-monopolowych oraz urzędów
                      > anty-monopolowych. One są tak samo potrzebne, jak sprawne sądy gospodarcze.

                      Nie jestem takim optymista zarowno co do realnego wplywu teoretykow liberalizmu
                      na praktyczne rozwiazania jak i co do ich zgodnych pogladow. Mi sie wydaje,ze
                      konsekwencja debat liberalow byla jedynie zgoda co do tego,ze wolnosc jest
                      zagrozona, w reszcie sie roznia, o reszte sie kloca.

                      Bez
                      >
                      > tych ostatnich chyba nie chciałbyś budować gospodarki, nieprawdaż?

                      Oczywiscie.

                      A przecież
                      > decyzje SG częstokroć też mają charakter interwencjonizmu.

                      To zalezy od charakteru interwencji.
    • wuk4 I bardzo dobrze, bo cocacola to szczochy... 30.05.05, 16:37
      I bardzo dobrze, bo cocacola to szczochy, a jest tyle innych smacznych napojów -
      chociażby Tymbark, którego prawie nigdy nie mogę dostać w postaci schłodzonej.
    • a_s_i_m_o Re: Do wielbicieli USA 30.05.05, 17:53
      Tak a propos lewactwa i urzednikow wsadzajacych nos tam gdzie nie trzeba (czyli
      w idealne tryby wolnorynkowej gospodarki):

      www.usdoj.gov/atr/public/div_stats/9142.htm
    • Gość: Klawiatura Re: W lodówce nie zawsze coca-cola IP: *.comitor.com.pl 23.06.05, 10:54
      A ja nie mogę się doczekać waniliowej Coli w Polsce

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka