Gość: mruk
IP: *.dip0.t-ipconnect.de
16.08.02, 09:46
Prowincjonalizm, kasa (straszne slowo z cinkciarskiego srodowiska),
ile dostaniemy, czy bedziemy mogli pojechac do roboty, Co bedzie z
naszym nieudolnym rolnictwem, Polska pempkiem swiata, Polska
super hiper, itd.
I jak tak czytam te wypowiedzi, to nie jestem pewien, czy politycy unijni
wiedza, ze trzeba bedzie pokolenia aby zmienic ten sposob myslenia.
A moze pomyslec nad tym co moze Polska wniesc do Uni.
Jak stac sie powaznym partnerem w rozwiazywaniu swiatowych
problemow.
Jak zadbac o to, zeby poziom zycia nie tylko materialny nie byl
niweczony przez korupcje i bandytyzm.
Moze by tak wybudowac przyzwoite przejscie graniczne z odpowiednio
szybka odprawa nie uragajace godnosci czlowieka (nie istotne prawda?
;-))
Czego mozna sie spodziewac ze strony Uni po wejsciu do niej Polski ?
To jest istotne pytanie. Jaki jej bedzie wklad w do Uni.
Obserwojac polityke zagraniczna Polski, mysle ze zaden.
Unia ,jak to juz teraz jest, bedzie biczem na prowincjonalizm polski.
I bedziecie panstwo zawsze w tyle, nie rozumiejac do konca dlaczego.
Jakby mnie ktos pytal czy chce wejscia Polski do Uni dlugo bym sie nad
tym zastanawial.
Dla mnie obywatela Uni nic chyba pozytywnego z tego nie wyniknie.
A moze sie myle, moze mnie ktos przekona ?
Pozdrowienia.
Ps