Gość: +++IGNORANT
IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl
06.09.02, 03:53
Czy rzeczywiście opory wobec wejścia Polski do UE występują głównie wśród
osób niewykształconych i zacofanych, jak głoszą niektórzy europropagandyści?
30 października 2001 r. dziennikarka "Gazety Wyborczej" Danuta Zagrodzka
przyznała w tekście "Teraz albo wcale", iż w Polsce wyraźnie spada poparcie
dla integracji z UE za wszelką cenę. Co najważniejsze jednak, jak przyznała
Zagrodzka: "W ostatnim roku to poparcie najbardziej spadło wśród kadry
kierowniczej, inteligencji, prywatnych wytwórców, czyli entuzjastycznych
dotąd zwolenników Europy. Także oni w trudniejszej sytuacji gospodarczej
zaczynają bać się zachodniej konkurencji, marginalizacji w bogatej Europie.
(...) Obywateli zupełnie nie interesuje to, czy Polacy znajdą się w Unii w
pierwszej czy drugiej grupie. Większość i tak sądzi, że będziemy tam
członkiem drugiej kategorii. W dodatku - co wynika z wcześniejszych badań -
trzy czwarte Polaków uważa, że do tej Unii nie należy się spieszyć: lepiej
iść wolniej, ale dobrze się przygotować. Czyli zupełnie inaczej, niż sądzi
rząd".
Dodajmy też - zupełnie inaczej niż sądzą i głoszą najbardziej wpływowe media