Dodaj do ulubionych

Dekalog euroentuzjasty

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.10.02, 12:59
Ten dekalog ujawnia, iz osoba go pisząca jest kompletnym laikiem
jeśli chodzi o relacje z Unią Europejską. Akurat ja pracuje w
organizacji nadzorującej projekty finansowane przez UE i wiem z
auopsji jak współpraca ta wygląda. W związku z powyższym ów
dekalog jest płaską propagandą złożoną z prostych i nic nie
mówiących haseł, frazesów i tak do mnie, ani do moich
współpracowników to absolutnie nie przemawia. Mało tego, uważamy
że jest to szkodliwe. Zbyt mało tu miejsca by przedstawić w
pełni FAKTYCZNĄ rzeczywistość (tworzenie procedur pod firmy
unijne, przeciąganie analizy dokumentacji technicznych i
wprowadzanie wymogów nieosiągalnych dla firm polskich), możnaby
jedynie życzyć sobie większej rzetelności od dziennikarzy
Gazety ... co chyba jest życzeniem pobożnym.
Obserwuj wątek
    • Gość: PAWEŁ-16 Re: Dekalog euroentuzjasty IP: 213.25.96.* 12.10.02, 12:34
      Od 1 stycznia 2003 w polsce wprowadza się podatek
      katastralny,nażucony przez UE.Każdy Polak będzie płacił za
      korzystanie z własnego domu,bądz czeka go eksmisja.
      Poza tym Polska traci swój pieniądz.
      Media,całkiem są zdominowane przez Brukselę.
      Wprowadzi się aborcię i eutanazję
      W Polsce po wejściu do UE będzie miejsce dla homoseksualistów a
      zlikwiduje się totalnie kościół i całą wiarę chrześcijańską.
    • Gość: perfidia Jak to wszystko pieknie brzmi IP: 130.226.46.* 12.10.02, 14:39
      ...tak tak Unia tylko czeka na to by biednym Polaczkom pomoc i
      fundowac nam oczyszczalnie sciekow, autostrady i co tam jeszcze
      Tylko ze autor tego artykulu nie ma pojecia jakie obwarowania
      stoja przed tymi (rolnikami, przedsiebiorcami, gminami) ktorzy
      chca z tego wszystkiego skorzystac. Dlatego wlasnie nazywa sie
      was "euroentuzjasci", bo marzenie o realizacji tych obietnic
      przyslania wam prawdziwy obraz sytuacji. Niestety nikt
      z "Wybiorczej" nie umie napisac obiektywnego artykulu na temat
      naszego wejscia do UE, nie umie lub nie chce.
    • Gość: polimer Re: Dekalog euroentuzjasty IP: *.it-net.pl 12.10.02, 15:28
      Zgłoście się redakcjo gazety do Jarugi-Nowackiej po skierowanie
      do okulisty. Może zobaczycie w końcu jakieś alternatywy. Pełna
      relatywa nie widzi alternatyw.
    • polynomial Re: Dekalog euroentuzjasty 12.10.02, 15:41
      He, he... odniosłem wrażenie, że ten tekst został przepisany z jakiejś
      propagandowej ulotki prosowieckiej, a zostały zmienione tylko nazwy własne!

      Polynomial-C
    • Gość: no niezupelnie sie Re: Dekalog euroentuzjasty IP: *.biz.rr.com 12.10.02, 17:06
    • Gość: gosc do Miko IP: *.biz.rr.com 12.10.02, 17:44
      No niezupelnie sie z tym zgadzam.
      Wlasnie tutaj jest czas i miejsce, zeby taka argumentacje przedstawiac.
      Ja na ten sam przyklad mieszkam 9 stref czasowych od Polski.
      I szalenie mnie interesuje co tam sie u licha dzieje.
      Niestety ani wiadomosci ani papierowych polskich gazet tu nie mam.
      Tez denerwuje mnie demagogiczne wyzywanie sie od glabow i teza o "jedynie
      slusznej drodze", ktora jako zywo przypomina mi czasy kiedy jeszcze w Polsce
      bylem.
      Ponadto doprowadza mnie do szalu niewiedza co poniektorych dotyczaca Irlandii
      i podawanie Irlandii jako przykladu-argumentu za wejsciem do unii.
      Ja osobiscie wlasnie Irlandie podalbym jako przyklad nie-wchodzenia do unii.

      Tajemnicza sprawa z podawaniem informacji oraz oficjalnych statystyk w RP.
      Te artykuly sa tendencyjne i demagogiczne, co gorsza negatywnie w mojej ocenie
      wplywaja na opinie publiczna. Ktora raczej malo mysli.
      Co to sie dzieje?
      Czyzby cel uswiecal srodki?
      Jak to jest z tym bezrobociem naprzyklad?
      Jak to mozliwe ze nikt nie moze mi odpowiedziec na proste pytanie:
      Ile sposrod osob zdolnych do pracy jest w Polsce nie pracujacych lub
      pracujacych i osiagajacych laczny dochod roczny ponizej powiedzmy 2500 PLN?
      Kto szacuje rzeczywiste bezrobocie?

      Dlatego jezeli kolega szanowny wie cos to prosze napisac.
      My ze swojej strony rewanzujemy sie zwykle opisujac rzeczywistosc po drugiej
      - od Was stronie oceanu.
      Dla mnie jest to szczegolnie wazne, waham sie bowiem wlasnie nad sprzedaza
      kilku nieruchomosci, ktore (jeszcze) w Polsce posiadam.
      Raz ze ceny polecialy. Dwa ze maja wprowadzic kataster a to - wiem z
      doswiadczenia powoduje dalszy spadek cen. No i jezeli faktycznie jest tak jak
      to opisuja niektorzy z tymi unijnymi prawami, to moze lepiej nie planowac juz w
      przyszlosci powrotu do kraju "na emeryture"?
      Jakos nie usmiecha mi sie robic zakupy i slyszec przy ladzie np. jezyka
      niemieckiego. I nie jest to moja fobia tylko obawa oparta na obserwacji
      "najazdu" ludnosci hiszpansko-jezycznej na Kalifornie.
      Swoja droga to ten moj przyklad moze byc zly bo jest jednak pewna dysproporcja
      bogactwa i raczej Polacy uciekna niz Niemcy wyemigruja na wschod, ale
      mozliwosci sa poniewaz nie mamy kontroli nad procesami rynkowymi, a jezeli
      ziemia w Polsce jest tania a na zachodzie kapital (Niemcy sa najsilniejsza
      gospodarka Unii) to predzej wykupia te ziemie oni niz kto inny na a Polacy
      sprzedadza, nie?
      Ja nie wchodze w interesy, ktorych nie kontroluje.
      Czy Polacy kontroluja swoja pozycje we wspolnocie?
      Czy jest jakis zawor bezpieczenstwa? Pozwalajacy szybko i
      bezbolesnie "wyskoczyc"?
      Czytam wiec, ze naleze do tzw. eurosceptykow czy tez europesymistow!!
      Czyli osob majacych podejscie malkontenckie, wyznajacych spiskowa teorie
      dziejow, mam eurostrach, he he he.
      Czy ja po prostu nie mam wiekszego doswiadczenia?

      Czy ten mlokos, ktory ten artykul napisal widzial cos wiecej niz koniec
      wlasnego dlugopisu?
      • Gość: Miko Mission Re: do Miko IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.02, 09:22
        Widzę, że sporo osób ma podobne reakcje po przeczytaniu tego
        idiotycznego dekalogu. Jak rozumiem mieszkasz w USA. W skrócie
        moznaby sytuację w sprawach unijnych przedstawić następująco.
        Jeśli UE daje nam jakiekolwiek pieniadze nie są one dostępne od
        razu. Jest to fakt dość istotny jeśli propaganda mówi, że to one
        pobudzą rozwój kraju. Otóż w moich projektach o momentu
        przedłożenia ich do współfinansowania przez UE upłynęły 4 LATA
        (!!!) zanim opłaciliśmy pierwszą fakturę. Przyczyna była
        prozaiczna. Biurokracja unijna potrzebowała półtora roku na
        przeanalizowanie tzw fiszy projektu (która jest oficjalnym
        formularzem zgłoszeniowym dla wszelkiego typu projektów dla
        programu PHARE). Potem ponad rok trwało analizowanie przez
        konsultantów UE dokumentacji przetargowej i technicznej.
        Oczywiście ci wprowadzili w niej istotne dla siebie zmiany.
        Część tych zmian wynikała ze zmiany procedur przetargowych przez
        Komisję Europejską. Komisja zatwierdziła nam część dokumentacji
        po czym zmieniłe "procedury" co polegało głównie na zmianie
        wyglądu dokumentacji. Tak, tak! Siedzieliśmy godzinami w biurze
        by przenosić akapity dokumentacji z jednego miejsca w drugie bo
        na tym polegała ta zmiana. Wykonawcy siedzieli nam na karku
        głodni zleceń, wszak rynek budolany jest w zapaści. Druga, i kto
        wie czy nie najistotniejsza sprawa, to kryteria wyboru firm w
        przetargu. Przy wyborze firm w ramach przetargu międzynarodowego
        (!!!) jednym z kryteriów jest kryterium rocznych obrotów. Unia
        kryterium to zmieniła, ustawiając na tak wysokim poziomie (jako
        procent wartośc zamówienia), że wszyscy u nas byli zgodni.
        Wiedząc o zapaści na polskim rynku budowlanym Unia wspiera swoje
        przedsiębiorstwa a polskie firmy nigdy w życiu nie będą w stanie
        sprostać temu kryterium, mają po prostu zbyt małe obroty roczne
        by się naet kwalifikować do przetargu. Druga sprawa to tzw. etap
        przygotowania projektów czyli feasibility studies. Unia
        daje "nam" spore pieniądze na te cele. W mojej karierze nie
        zdażyło sie ani razu by studium wykonalności (czasami sa do
        zarobienia sumy 3 mln euro) realizwała firma polska. Jest taka
        procedura zwana framework contract (kontrakt ramowy), na mocy
        którego Unia podpisała umowę z kilkoma fimami unijnymi (nie będę
        wymieniał ich z nazwy), które bez przetargu dostają z Unii
        zlecenia na realizację studiów wykonalności w Polsce (i nie
        tylko) w ramach undyszy przyznanych Polsce, żeby była jasność!
        Dla wielu projektów posiadamy własne opracowania o charakterze
        feasibility study wykonane przez polskie biura projektów, lecz
        Unia nie traktuje ich jako zgodne ze swoimi procedurami i wymaga
        ich "nostryfikacji". Wygląda to tak, że przyjeżdżaja np.
        duńczycy i po prostu przepisują strona po stronie opracowanie
        polskie, mało tego te polskie barany z administracji wymuszają
        na polskich projektantach ścisłą współpracę z konsultantami UE,
        którzy przepisują to wszystko w ramach grantu przyznanego Polsce
        a polacy pracują w ramach swoich pensji. Duńczycy nie są głupi,
        rozmawiając z nimi czułem, że uważają całą robotę za idiotyzm,
        ale dla nich to po prostu super zlecenie. Unia w tym i w innych
        przypadkach dyma nas jak chce dają za pieniądze rzekomo
        przyznane nam robotę swoim firmom. Przykładów moznaby mnożyć. Z
        tych kilku wynika, że Unia potrzebuje jedynie naszego rynku dla
        zaradzenia swoim problemom gospodarczym i traktuje Polskę jak
        kolonię. Kraj w którym średnia pensja wynosi 1 500 zł, podczas
        gdy taki konsultant zarabia do 20 000 miesięcznie. Wniosek
        płynie jeden. Zostań tam gdzie jesteś. Tutaj panuje zapaść i nie
        zanosi się na to, by coś w tym zględzie miało się radykalnie
        zmienić. Unia nie ma najmniejszego zamiaru budować Polski czy
        jej reformować i wcale się nie dziwię. Tak jest zawsze gdy jeden
        jest głupi a drugi ciut od niego mądrzejszy i zasobniejszy.
        Jedyna radą jest wytężona praca na WŁASNYM bogactwem a nie
        poleganie na grantach i pomocy zagranicznej. Ale ludziom
        ograniczonym, takim jak autor niniejszego dekalogu, nawet to się
        nie śni.
        • Gość: gosc Re: do Miko IP: *.biz.rr.com 15.10.02, 14:16
          Dziekuje za odpowiedz.Faktycznie jak to sie czyta to wlos sie jezy.

          Ja dodatkowo mam nastepne watpliwosci:
          (i waza sie one posrednio z tematyka europejska)
          Jezeli budzet uni wymaga od nas wplat (mniejsza o to z tytulu czego - podatkow
          czy obowiazkowego czlonkowegoo fee - bo dokladnie to pewno lepiej wiecie)
          to co z tymi pieniedzmi sie dzieje w okresie od tej wplaty do ponownego
          rozdysponowania? Pytanie moze jest naiwne ale ktore banki beda beneficjentami
          tego systemu? Kto zgarnie odsetki?
          Jezeli mowisz ze czasokres trwania procesu przyznawania grantow wynosi ok. 4
          lat to jest to troszke dlugo...
          Druga sprawa.
          Na stronie gusu jest taka tabelka:
          www.stat.gov.pl/serwis/wstepna/tablice.htm
          w rubryce bezrobotni zarejestrowani w styczniu biezacego roku wynosi 3,253,000
          ale kolejne miesiace wartosc spada.
          Czy znaczy to ze bezrobocie spada czy jest to blad w tabelce?
          Podobnie z wartoscia procentowa. Na forum praca zadalem temat co z RZECZYWISTYM
          bezrobociem. No i nikt mi jak dotad nie odpowiedzial.
          Rozumiem, ze wspolczynnik bezrobocia obliczany jest w poparciu o te
          zarejestrowane osoby i jakas ogolna liczbe osob w wieku produkcyjnym-
          niepelnosprawni, nie?
          No dobrze, ale dlaczego nie jest to wielkosc liczona np. w oparciu o roznice
          w ilosci osob rozliczajacych sie z podatku dochodowego do ogolnej liczby
          produkcyjnych? Jak znalesc taka liczbe?
          Jakbys policzyl takie bezrobocie?
          Obecnie podawany wspolczynnik bezrobocia na poziomie 18% jest NIEMOZLIWY.

          Jezeli obecnie wystepuje potrzeba storpedowania wysilku integracyjnego z Unia,
          to ja uwazam, ze nie ma nic prostszego niz te Unie po prostu przestraszyc
          naszym rzeczywistym bezrobociem. Sami uciekna. Patrz casus ew. veta
          Holenderskiego. Taka biurokratyczna rozdzielnia pieniedzy przypomina mi na oko
          funkcjonowanie rzymskiego urzedu w tym rysunkowym filmie 13 (czy moze 12 - juz
          nie pamietam) prac Asterix'a!

          Jak sie raz w to wplaczemy to potem nie bedzie latwo sie wyplatac.
          Pozdrawiam.
          Frank.
          • Gość: Miko Mission Re: do Miko IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.02, 13:05
            Oczywiście, że bezrobocie jest wyższe. Wystarczy pogadac troche ze znajomymi.
            Nie się co łudzić, bezroboie w Polsce wynosi ponad 20%. Składa się na to
            bezrobocie oficjalne plus wszyscy ci, którzy pracują na czarno, nie będąc
            rejestrowanymi w urzędach. Tak samo wszyscy ci, których firmy panstwowe (jak
            np. PKP) w drodze restrukturyzacji wywala na wcześniejsze emerytury. Rozumiesz,
            firma z państwowych pieniędzy, a w przypadku PKP z kredytków komercyjnych
            gwarantowanych przez skarb państwa, płaci ludziom 60% ich wynagrodzeń by ci nie
            przychodzili do pracy! Poakż mi drugie tak głupie państwo. Szkoda słów!
            • Gość: Pepe zaproszenie IP: 213.195.132.* 16.10.02, 20:12
              Nic do Panów dodaC nie umiem. Natomiast zxapraszam na forum www.innestrony.pl/
              Matecznik niepodległościowców tradycyjnych i liberałów.
              • Gość: geist Re: zaproszenie IP: 80.51.57.* 27.03.03, 19:10
                a ja tam jestem za Unią, bo to pozwoli mi legalnie wyjechać na
                stae z tego debilnego kraju,osiedlić się gdzieś
                indziej,normalnie pracowć i żyć!
    • Gość: Michał Dekalog, czyli dzieło kompletnego kretyna IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 27.03.03, 21:04
      Żeby w chwili wojny z Irakiem, faktycznego rozpadu Unii na 2 frakcje, deficytu
      w kasie polskiej pisać takie brednie ?
      Jak sami nie wykorzystamy ewentualnych szans członkostwa, to jestesmy do tyłu.
      A znając bałagan, to będziemy.
      Byłby jeszcze argument o nazwie BEZPIECZEŃSTWO,
      ale w chwili, gdy Francja i Niemcy przyjaźnią sie z Rosją, a atakują USA,
      to odpada.
      • kimmjiki Re: Dekalog, czyli dzieło kompletnego kretyna 09.04.03, 12:05
        Gość portalu: Michał napisał(a):

        > Żeby w chwili wojny z Irakiem, faktycznego rozpadu Unii na 2 frakcje,
        > deficytu w kasie polskiej pisać takie brednie ?

        Popatrz na date powstania tego tekstu, zamiast robic z siebie durnia.
    • Gość: czesław Re: Dekalog euroentuzjasty IP: 217.97.165.* 09.04.03, 10:45
      -jezeli tak uważasz to natychmiast zmieniaj pracę ,np w agencji
      d/s integracji ze ZBIR.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka