Dodaj do ulubionych

A co potem?

01.12.02, 01:06
Propozycja dla forumowiczow, szczegolnie tych przeciwnych integracji, ale nie
tylko: Jak wedlug Was bedzie wygladac przyszlosc Polski, jesli w referendum
powiemy TAK, a jak bedzie, jesli powiemy NIE? Oczywiscie mam na mysli krotka
perspektywe (powiedzmy do konca dekady), bo w dluzszej nie ma juz mowy o
przewidywaniu, tylko o zgadywaniu. Zeby nie bylo niejasnosci - nie mam na
mysli swietlanych wizji typu "UPR wygrywa wybory", lecz chlodna kalkulacje.
Nie pytam, jak chcielibyscie, zeby bylo, tylko jak najprawdopodobniej bedzie.
Obserwuj wątek
    • Gość: krzysztofsf Re: A co potem? IP: 213.155.166.* 01.12.02, 01:23
      Beda zyli dlugo i szczesliwie.......

      A tak na powazne, im bardziej slabna wplywy gospodarcze USA w Europie, wskutek
      protekcjonizmu unii wobec wlasnej gospodarki, tym bardziej taki kraik jak nasz
      zyskuje na znaczeniu, jako miejsce do europeizacji produkcji. Im wiekszy burdel
      w NATO, tym nasza pozycja strategiczna w Europie zyskuje na znaczeniu. Ja
      uwazam, ze w Europie nie musza nas lubic. Wystarczy, zeby szanowali.
      Powiesz mrzonki....Czy wieksze niz bajedy o swietlanej przyszlosci w unii pod
      bokiem naszego odwiecznego przyjaciela...
      Dlaczego USA tak pomagalo Izraelowi w zachowaniu pozycji posrod nieprzyjaznych
      panstw arabskich? Sadze, ze narodowosc jego mieszkancow nie byla
      najistotniejsza, chociaz pewno tez wazna.

      Krzysztof
    • Gość: Pepe Re: A co potem? IP: 213.195.132.* 01.12.02, 02:56
      TAK dla RP:
      ostry kryzys: nałożenie się spłat długów wewnętrznego i
      zewnętrznego. Najbliższe 3 lata na czarno. Partia
      komunistyczna nie ma żadnego scenariusza na wypadek
      zachowania niepodległości. Będzie improwizować, zaciągać
      nowe długi. Z rozpaczy może zdecydować się na wariant
      nowozelandzki. Tam, w podobnym kryzysie, niebywale ostre
      reformy przeprowadziła Partia Pracy. Dzisiaj zboże
      nowozelandzkie opłaca się przywozić np. do Polski czy UE
      (jednak cła blokują tani chleb). Nie wiadomo co później.
      Po Partii Pracy w Nowej Zelandii reformy pociągnęła
      Partia Konserwatywna. U nas ekonomiczną linię komunistów
      kontynuują wszystkie partie bez wyjątku. Wyjątki dotyczą
      pojedyńczych osób w PO.
      A po przeprowadzeniu reform popularność (populistyczne
      coś) komunistów spadnie. Ryzyko ostatecznego przejścia w
      republikę bananową typu Meksyk (kierownictwo partii
      komunistycznej decyduje się na przejęcie trwałych rządów,
      bez przerw dla socjalistów pobożnych, bez koncesji
      politycznych dla liberałów).
      TAK dla UE:
      Ostry kryzys wywołany nałożeniem się konieczności spłat
      długów wewnętrznego i zewnętrznego (jw.). Partia
      komunistyczna zwala winę na UE. Masa bankructw małych i
      średnich firm (kosztowne ustawodawstwo ochronne UE
      zbierze żniwo). Spadek dochodów z ceł, konieczność
      radykalnego zwiększenia aparatu urzędniczego (18 000 na
      rolnictwo, nowe zadania dla aparatu urzędniczego
      kontrolującego inne sektory gospodarki, tworzenie
      stanowisk urzędniczych zapewniających "kompatybilność"
      wobec urzędnictwa UE).
      Inwestycje dużych firm, przede wszystkim z obszaru UE.
      Trwałe wyjście z gospodarki ponad 15% ludzi czynnych
      zawodowo (nie mylic z bezrobociem: to może wzrosnąć do
      ponad 30%, aby spaść, w następnych latach, do około 20%).
      Lepper zainstaluje sie na stałe w Brukseli (stolica!).
      Wybory wygrywać będą na zmianę socjaliści-ateiści i
      socjaliści pobożni.
      A w tym wszystkim zaczną wybuchać bomby w budynkach
      administracji okupacyjnej.
      W wariancie optymistycznym UPR wejdzie z 10% do Sejmu i
      wywrze znaczący wpływ na usprawnienie gospodarki
      prowincji polskiej. Ale mnie w tym UPR nie będzie. UE
      usprawniać nie zamierzam.
      • luiza_o redukcja oczekiwan do wspolnego rynku jedynie. 02.12.02, 17:00
        Gość portalu: Pepe napisał(a):

        > TAK dla RP:
        > ostry kryzys: nałożenie się spłat długów wewnętrznego i
        > zewnętrznego. Najbliższe 3 lata na czarno. Partia
        > komunistyczna nie ma żadnego scenariusza na wypadek
        > zachowania niepodległości. Będzie improwizować, zaciągać
        > nowe długi.


        Mysle ze watpie. Chlopaki z PZPR beda musialy poddac sie do dymisji, beda nowe
        wybory jesienia 2003 i wybory wygra front 'Nie UE'.

        W Europie nie dojdzie do zadnego rozszerzenia bo UE (a konkretnie Niemcom i
        Francuzom) to sie bez Polski nie kalkuluje, z roznych przyczyn zreszta.
        Niemcom - bo nie beda mogli wyciagnac lapek po Slask i Pomorze, Francuzom bo
        nie otworzy sie przed nimi perspektywa upychania nadwyzek rolnych na wschodzie.

        No, moze dokooptuja Cypr i Malte. Tylko po co?

        A Europa srodkowa po tej lekcji "realpolitik" jaka dostala w 2002 od panstw
        zachodniej europy zacznie bardziej dbac o swoje interesy. Np: koniec wakacji
        podatkowych dla supermarketow, zaostrzenie norm ich funkcjonowania (wolne
        niedziele, wolnosc dzialania zwiazkow zawodowych tamze etc). Sposobow
        ograniczenia ich dominacji jest wiele.

        W aspekcie miedzynarodowym nie wykluczalabym wariantu "rozszerzonego wspolnego
        rynku" (choc wystawi on na ostateczna probe szczerosc intencji Niemiec i
        Francji).

        Po wygranej wojnie w Iraku, szczegolnie jezeli dojdzie do powaznych
        antyamerykanskich histerii w Niemczech i Francji : dogadanie sie z amerykanami
        i oddanie im terenu Modlina jako przyszlej glownej bazy transportowej w
        Europie srodkowej (w miejsce obecnej we Frankfurcie). Jezeli Amerykanie beda
        mieli powod zeby Polski bronic na wypadek konfliktu - to wreszcie bedziemy w
        domu. Skonczy sie II Wojna Swiatowa.

        PS: cieszy u ciebie - Kimmmjjiki - ze zaczynasz myslec realniej.
        • Gość: Pepe Dwie rzeczy: Socjalizm. Kierowanie państwem. IP: 213.195.132.* 02.12.02, 21:13
          Luizo

          Nie ma w Polsce frontu anty-UE. Nawet UPR jest za
          wstąpieniem, stawia jedynie warunki wolnorynkowe,
          konieczne dla szybszego rozwoju kraju III klasy
          ekonomicznej, naszego.
          Nie widać tego, bo warunki, z obu stron, negocjują
          socjaliści.
          Jedynie LPR jest za zachowaniem niepodległości państwa.
          Jeżeli LPR przejmie władzę, będzie prowadziła polityke
          gospodarczą socjalistyczną.
          Efekt: j.w.

          Scenariusze polityczne na skalę kontynentu są uzależnione
          od zbyt wielu czynników, aby je poważnie omawiać. Można
          próbować przypuszczać.
          Z ostatniego "Najwyższego Czasu": NATO nie ma planu
          użycia broni atomowej na wypadek najazdu na kraje nowe.
          Ot: masz argument ZA UE. Takich argumentów trzeba szukać
          chyba tylko u konserwatystów, bo U-entuzjaści głupi są.
          To trzeba jasno powiedzieć.
          Są jak typowi Polacy: cel ustalić, i huzia na Józia.
          Proporczyk, szabelka, zero refleksji. Niestety, państwem
          winien kierować ktoś mądrzejszy.
          Wychodzi: albo partia komunistyczna, albo LPR.
          Czy to będzie państwo polskie, czy prowincja UE, to się
          okaże.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka