Dodaj do ulubionych

Dwa powazne pytania do Euroentuzjastow

03.12.02, 11:18
1. Dlaczego Unia nie godzi sie na doplaty dla rolnikowz krajowego (polskiego)
budzetu do poziomu doplat jaki otrzymuja z unijnej kasy rolnicy unijni?

2. Dlaczego Unia domaga sie ograniczenia produkcji rolnej, np. mleka w Polsce?

Pytania pozakonkursowe: czy myslicie ze intencje panstw Unii wobec Polski sa
czyste? Czy rozumiecie jakie konsekwencje dla polskiej wsi, i rykoszetem -
dla calej polskiej gospodarki - mialaby zgoda na takie warunki akcesji?
Obserwuj wątek
    • Gość: kai Re: Dwa powazne pytania do Euroentuzjastow IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 03.12.02, 11:45
      1. Bo Unii obecnie na to nie stać, zwłaszcza przy uproszczonym systemie dopłat.
      2. Bo w Unii jest nadpodaż mleka, produkcja w pańswach unijnych też jest
      kwotowana.

      Przypominam, że w kolejny unijny budżet będzie obowiązywał w latach 2007-13.
      Jeżeli będziemy wtedy w Unii, to nasz głos bedzie się liczył. Podobnie będzie
      się liczył przy koniecznej przyszłej reformie CAP. Jeżeli mamy czekać z
      wejściem, co sugerują niektórzy, musimy się liczyć z tym że przyszłe warunki
      wejścia znów będą ustalane przez innych i nikt nie zagwarantuje nam, że będą
      lepsze.
      • szczupy Re: Dwa powazne pytania do Euroentuzjastow 03.12.02, 12:00
        > 2. Bo w Unii jest nadpodaż mleka, produkcja w pańswach unijnych też jest
        > kwotowana.

        Jeśli eurokraci zostawiliby w spokoju rynek, to mleka byłoby tyle ile trzeba,
        po optymalnej cenie. Ale oni wolą kontrolować, ustalać limity, ceny minimalne,
        bo inaczej byliby po prostu niepotrzebni. Tego typu przykłady świadczą o tym,
        że UE jest chorym organizmem. To nie eurobiurokrata powinien decydować kto i
        ile mlaka ma produkować, ale klient, kupując tańszy, lepszy, czy lepiej
        wypromowany produkt. Ten kto nie sprosta konkurencji powinien zmodernizować
        produkcję, albo wycofać się, a nie domagać się najgłośniej cen minimalnych.
        Tego typu twory są szkodliwe dla konsumenta i dla gospodarki. Lepiej trzymać
        się od UE z daleka, bo jak na razie u nas regulacje mają o wiele węższy zakres
        i łatwiej będzie można się ich pozbyć na małym podwórku, niż zmienić całą UE.
    • Gość: A Re: Dwa powazne pytania do Euroentuzjastow IP: *.dialup.optusnet.com.au 03.12.02, 12:10
      luiza_o napisała:

      > 1. Dlaczego Unia nie godzi sie na doplaty dla rolnikowz krajowego (polskiego)
      > budzetu do poziomu doplat jaki otrzymuja z unijnej kasy rolnicy unijni?

      Nawet gdyby sie zgodzila to nie ma to pratycznie zadnego znaczenia. Gdyby mialo
      to polski budzet doplacalby do rolnictwa obecnie w duzo wiekszej mierze niz to
      robi.

      > 2. Dlaczego Unia domaga sie ograniczenia produkcji rolnej, np. mleka w Polsce?

      Doplaty uruchomia dodatkowa produkcje, nie tylko mleka zreszta. Unia boryka
      sie z nadmiarem dotowanej produkcji rolnej, ktorej magazynowanie, sprzedaz sa
      kosztowne. Stad Unia placi tez za odlogowanie gruntow, aby produkcja w ogole
      nie miala miejsca a dochody rolnikow nie spadaly nadmiernie z tego powodu.
      Produkcja mleka i tluszczu (masla) zawsze byla nadmierna po wprowadzeniu doplat
      a utrzymanie takiego stanu jest kosztowne. Zwykle "ratowano sie" eksportem do
      Rosji (a przedtem do ZSRR) i innych krajow Europy wschodniej. Ceny dotowanego
      eksportu byly zwykle tak niskie, ze zaden kraj z "normalnymi cenami" nie mogl
      konkurowac. Tak np. wypadla duza czesc polskiego eksportu rolnego do Rosji w
      latach 90.

      > Pytania pozakonkursowe: czy myslicie ze intencje panstw Unii wobec Polski sa
      > czyste? Czy rozumiecie jakie konsekwencje dla polskiej wsi, i rykoszetem -
      > dla calej polskiej gospodarki - mialaby zgoda na takie warunki akcesji?

      Trudno jest odpowiedziec czy intencje sa "czyste" bo to nie jest rozwazane w
      tych kategoriach. Napewno przyjecie w Polsce szeregu rozwiazan
      demokratyzujacych zycie gospodarcze i polityczne moze byc korzystne. Ale to
      jest nie na temat.

      "Szok" na poczatku bedzie duzy: ogromnie wzrosnie bezrobocie. Na to na razie
      nie widac rozwiazan. Fala bankructw i przyspieszona restrukturyzacja (w Unii
      nie ma subwencjonowania nierentownej produkcji) przemyslu jeszcze pogorszy
      rynek pracy. Tu najlepszym "rozwiazaniem" jest silny wzrost gospodarczy" 5-8%.
      Unia jednak jest obecnie "w dolku" a problemy strukturalne sa tam takze bardzo
      trudne do rozwiazania. Moze czesc problemu bezrobocia rozwiaze sie przez "pol-
      legalne" kontrakty pracownicze w krajach Unii. Nikt zdaje sie nie widziec tu
      jasnych rozwiazan.

      Pozdrowienia,
      A
      • Gość: PABLO Re: Dwa powazne pytania do Euroentuzjastow IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.12.02, 12:21
        Po co nam tłumaczyć rzeczy oczywiste. Wszyscy przecież dobrze wiemy iż rynek
        rolny w Unii nie ma nic wspólnego z wolnym rynkiem. Zamiast nam tłumaczyć że
        Unii nie stać powiedz czy nas stać na otwarcie sie na dotowaną żywność z Unii
        kosztem naszych rolników. Rozumiem że nie jesteś rolnikiem ale kilka milionów
        ludzi doprowadzonych nie ze swojej winy do ruiny to zapalnik takich zadym
        społecznych że żadni ochroniarze z Impel security Ci nie pomogą.
        A to że będziemy mież wpływ na budżet Unii w 2007 to sobie włóż między bajki.
        Wpływ to będą miały Niemcy, Francja i w drugiej kolejności obecne kraje 15-tki.
        Nowi członkowie to III kategoria. Rynki zbytu dla zapchanych dotowanymi
        towarami magazynów Unii. Ot i nasza dziejowa rola.
    • luiza_o JESZCZE RAZ, TYM RAZEM DUZYMI LITERAMI: 03.12.02, 12:39
      1. Dlaczego Unia nie godzi sie na doplaty dla rolnikow z KRAJOWEGO (POLSKIEGO)
      BUDZETU do poziomu doplat jaki otrzymuja z unijnej kasy rolnicy unijni?

      2. Dlaczego Unia domaga sie OGRANICZENIA produkcji rolnej, np. mleka w Polsce?

      Ograniczenie tzn: zmniejszenie. Moze male wyjasnienie dla euroentyzjastow
      specjalnej troski: unia proponuje zebysmy my produkowali mniej niz obecnie, a
      deficyt mleka uzupelnili sobie zakupami w Unii.

      Moze jakies merytoryczne odpowiedzi? Bo dotad nie bylo.
      • Gość: PABLO Re: JESZCZE RAZ, TYM RAZEM DUZYMI LITERAMI: IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.12.02, 12:45
        Żadnych merytorycznych odpowiedzi nie będzie bo euroentuzjaści jak ognia
        unikają merytorycznej dyskusji. Odpowiedź jest prosta: Unia to nie dobry wujek
        tylko chciwy krewny który chce nas wydoić i nie ma w tym względzie żadnych
        skrupułów.
    • kimmjiki Re: Dwa powazne pytania do Euroentuzjastow 03.12.02, 12:43
      luiza_o napisała:

      > 1. Dlaczego Unia nie godzi sie na doplaty dla rolnikowz krajowego (polskiego)
      > budzetu do poziomu doplat jaki otrzymuja z unijnej kasy rolnicy unijni?

      Bo Unia ma 7 mln rolnikow, a Polska 4 mln. Zeby nasze rolnictwo przestalo byc
      synonimem biedy i zacofania, ich liczba musi sie zmniejszyc przynajmniej o
      polowe. Wysokie doplaty od samego poczatku spowodowalyby natomiast zatrzymanie
      procesu odchodzenia z rolnictwa.

      > 2. Dlaczego Unia domaga sie ograniczenia produkcji rolnej, np. mleka w Polsce?

      Z powodu nadprodukcji.

      > Pytania pozakonkursowe: czy myslicie ze intencje panstw Unii wobec Polski sa
      > czyste?

      Co przez to rozumiesz?

      > Czy rozumiecie jakie konsekwencje dla polskiej wsi, i rykoszetem -
      > dla calej polskiej gospodarki - mialaby zgoda na takie warunki akcesji?

      Owszem. Spowodowalaby w miare szybkie zmniejszenie liczby rolnikow do
      sensownego poziomu.
      • Gość: PABLO Re: Dwa powazne pytania do Euroentuzjastow IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.12.02, 12:47
        Ach już rozumiem po co Unii aborcja i eutanazja. Do szybkiego zmniejszenia
        populacji polskich rolników?
      • luiza_o Re: Dwa powazne pytania do Euroentuzjastow 03.12.02, 12:52
        kimmjiki napisał:

        > luiza_o napisała:
        >
        > > 1. Dlaczego Unia nie godzi sie na doplaty dla rolnikowz krajowego (polskie
        > go)
        > > budzetu do poziomu doplat jaki otrzymuja z unijnej kasy rolnicy unijni?
        >
        > Bo Unia ma 7 mln rolnikow, a Polska 4 mln. Zeby nasze rolnictwo przestalo byc
        > synonimem biedy i zacofania, ich liczba musi sie zmniejszyc przynajmniej o
        > polowe. Wysokie doplaty od samego poczatku spowodowalyby natomiast
        zatrzymanie
        > procesu odchodzenia z rolnictwa.

        Odpowiedz szczera: dobrzeby bylo gdyby bylo glosno przez Euroentuzjastow
        artykulowana. Moze Kimmjiki wskazesz gdzie ci ludzie maja odejsc?
        >
        > > 2. Dlaczego Unia domaga sie ograniczenia produkcji rolnej, np. mleka w Pol
        > sce?
        >
        > Z powodu nadprodukcji.

        Ale Polska nie eksportuje mleka do Unii i nie chce zwiekszenia produkcji, tylko
        jej utrzymanie na dotychczasowym poziomie i samowystarczalnosc krajowa w tym
        aspekcie.
        >
        > > Pytania pozakonkursowe: czy myslicie ze intencje panstw Unii wobec Polski
        > sa
        > > czyste?
        >
        > Co przez to rozumiesz?
        >
        > > Czy rozumiecie jakie konsekwencje dla polskiej wsi, i rykoszetem -
        > > dla calej polskiej gospodarki - mialaby zgoda na takie warunki akcesji?
        >
        > Owszem. Spowodowalaby w miare szybkie zmniejszenie liczby rolnikow do
        > sensownego poziomu.

        Jeszcze raz to samo pytanie: co zrobic z milionem zbednych ludzi?
        • kimmjiki Re: Dwa powazne pytania do Euroentuzjastow 03.12.02, 13:16
          luiza_o napisała:

          > Odpowiedz szczera: dobrzeby bylo gdyby bylo glosno przez Euroentuzjastow
          > artykulowana. Moze Kimmjiki wskazesz gdzie ci ludzie maja odejsc?

          Tym niech sie juz zajmie rzad. Niech zliberalizuje kodeks pracy, zmniejszy jej
          koszty, obnizy podatki itd. a praca latwo sie znajdzie. W Hiszpanii w ciagu
          ostatnich kilku lat bezrobocie spadlo o ponad 10%, to u nas tez moze.

          > Ale Polska nie eksportuje mleka do Unii i nie chce zwiekszenia produkcji,
          > tylko jej utrzymanie na dotychczasowym poziomie

          Dotychczasowy poziom to wlasnie nadprodukcja, obecna zreszta w calym naszym
          rolnictwie.
          • Gość: PABLO Re: Dwa powazne pytania do Euroentuzjastow IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.12.02, 13:34
            zaznaczam że w Unii nie można tak sobie obniżać podatków. Podatki VAT i
            dochodowy nie mogą być niższe niż. Więc to nie wypali.
            Odpowiedz niech sie tym zajmie rząd jest śmieszna i świadczy o bezradności.
            Rząd poza administracją nie tworzy miejsc pracy ale za to jak widać na
            przykładzie Unii może wydatnie pomóc w likwidacji istniejących.
          • wolna_galicja Re: Dwa powazne pytania do Euroentuzjastow 03.12.02, 14:06
            kimmjiki napisał:

            > > Ale Polska nie eksportuje mleka do Unii i nie chce zwiekszenia produkcji,
            > > tylko jej utrzymanie na dotychczasowym poziomie
            >
            > Dotychczasowy poziom to wlasnie nadprodukcja, obecna zreszta w calym naszym
            > rolnictwie.

            Nie ma czegoś takiego jak "nadprodukcja". Jak jest za dużo mleka, to albo
            zamiast krów choduje się strusie (proste rozwiązanie rynkowe) lub robi likietr
            mleczny i eksportuje (kreatywne rozwiązanie rynkowe).
            Rozwiązania kwotowe i dopłatowe (metodą Unijną i każdą inną) umacniają
            socjalizm i postawy roszczeniowe podobnie jak interwencyjny skup zboża (metodą
            prezesa Dyzmy stosowaną przez ARR w Polsce).
            Po wejściu do Unii polska nie będzie sie reformowała w kierunku liberalnym (jak
            ma nadzieję cześć euroentuzjastów) a dryfowała wprost w objęcia/okowy etatyzmu.
            Po wejsciu do UE może się zmienic tylko na gorsze!
        • Gość: trigger Re: Dwa powazne pytania do Euroentuzjastow IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 03.12.02, 13:17
          luiza_o napisała:

          > kimmjiki napisał:
          >
          > > luiza_o napisała:
          > >
          > > > 1. Dlaczego Unia nie godzi sie na doplaty dla rolnikowz krajowego (po
          > lskie
          > > go)
          > > > budzetu do poziomu doplat jaki otrzymuja z unijnej kasy rolnicy unijn
          > i?
          > >
          > > Bo Unia ma 7 mln rolnikow, a Polska 4 mln. Zeby nasze rolnictwo przestalo
          > byc
          > > synonimem biedy i zacofania, ich liczba musi sie zmniejszyc przynajmniej o
          >
          > > polowe. Wysokie doplaty od samego poczatku spowodowalyby natomiast
          > zatrzymanie
          > > procesu odchodzenia z rolnictwa.
          >
          > Odpowiedz szczera: dobrzeby bylo gdyby bylo glosno przez Euroentuzjastow
          > artykulowana. Moze Kimmjiki wskazesz gdzie ci ludzie maja odejsc?
          > >
          > > > 2. Dlaczego Unia domaga sie ograniczenia produkcji rolnej, np. mleka
          > w Pol
          > > sce?
          > >
          > > Z powodu nadprodukcji.
          >
          > Ale Polska nie eksportuje mleka do Unii i nie chce zwiekszenia produkcji,
          tylko
          >
          > jej utrzymanie na dotychczasowym poziomie i samowystarczalnosc krajowa w tym
          > aspekcie.
          > >
          > > > Pytania pozakonkursowe: czy myslicie ze intencje panstw Unii wobec Po
          > lski
          > > sa
          > > > czyste?
          > >
          > > Co przez to rozumiesz?
          > >
          > > > Czy rozumiecie jakie konsekwencje dla polskiej wsi, i rykoszetem -
          > > > dla calej polskiej gospodarki - mialaby zgoda na takie warunki akcesj
          > i?
          > >
          > > Owszem. Spowodowalaby w miare szybkie zmniejszenie liczby rolnikow do
          > > sensownego poziomu.
          >
          > Jeszcze raz to samo pytanie: co zrobic z milionem zbednych ludzi?


          Do tego służą unijne programy aktywizacji terenów wiejskich i rozwoju
          alternatywnych źródeł dochodu, np. inicjatywa LEADER+. Proponuję sprawdzić w
          Min. Godspodarki, gdzie jest opracowywany Zintegrowany Program Rozwoju
          Regionalnego i w Ministerstwie Rolnictwa, które przygotowyje sektorowy program
          rozwoju obszarów wiejskich.
          • Gość: krzysztofsf Re: Dwa powazne pytania do Euroentuzjastow IP: 213.155.166.* 03.12.02, 17:03
            >
            > Do tego służą unijne programy aktywizacji terenów wiejskich i rozwoju
            > alternatywnych źródeł dochodu, np. inicjatywa LEADER+. Proponuję sprawdzić w
            > Min. Godspodarki, gdzie jest opracowywany Zintegrowany Program Rozwoju
            > Regionalnego i w Ministerstwie Rolnictwa, które przygotowyje sektorowy
            program
            > rozwoju obszarów wiejskich.

            czy w tempie zblizonym do reformy ZUS i kas chorych?
            I ze zblizona skutecznoscia?
            Bo wg opracowanych projektow to ja powinienem miec juz prywatny numer
            ubezpieczenia i w zaleznosci od wplywow moc ksztaltowac swoje leczenie ,
            decydowac czy doplacam do operacji wzroku, czy tez bede leczyl zeby...

            Tez byly opracowywane projekty.
            • luiza_o Re: Dwa powazne pytania do Euroentuzjastow 03.12.02, 17:21
              Do tego służą unijne programy aktywizacji terenów wiejskich i rozwoju
              alternatywnych źródeł dochodu, np. inicjatywa LEADER+. Proponuję sprawdzić
              w Min. Godspodarki, gdzie jest opracowywany Zintegrowany Program Rozwoju
              Regionalnego i w Ministerstwie Rolnictwa, które przygotowyje sektorowy
              program rozwoju obszarów wiejskich.

              Zabraknie nawet kasy na polski (obowiazkowy) aport do wspolnych projektow.

              Polecam pouczajacy artykul:
              www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_021203/ekonomia/ekonomia_a_1.html
              "Kolejna grupa nowych wydatków jest związana z pomocą unijną. Aby w niej
              uczestniczyć, trzeba zaangażować własne środki. Szacuje się, że aby w pełni
              wykorzystać szansę, jaką niesie ta pomoc, trzeba będzie wydać z kasy państwa 4-
              5,6 mld zł.

              W Ministerstwie Finansów zdają sobie sprawę z kłopotów, jakie czeka budżet w
              2004 r. .... w Ministerstwie Finansów trwają prace nad reformą finansów
              publicznych, które pozwolą nam bezboleśnie przejść przez ten rok. Stąd te
              ostatnie boje o sposób ustalania wysokości emerytur, zasiłki rodzinne, składkę
              zdrowotną czy program obcinania dotacji dla górnictwa.

              W opracowanym przez MF "Przedakcesyjnym programie gospodarczym" z lipca tego
              roku wymienia się jako elementy reformy finansów publicznych m.in. "weryfikację
              sztywnych obciążeń budżetu państwa", "uzyskanie oszczędności z tytułu
              likwidacji mało efektywnych agend rządowych" i "wyeliminowanie lub ograniczenie
              niektórych przywilejów branżowych i sektorowych". " Koniec cytatu.

              Szczegolnie podaba mi sie : "weryfikację sztywnych obciążeń budżetu państwa".
              Po naszemu: tniemy po emeryturach, rentach, nakladach na szkoly, szpitale.

              BYLE DO UNII, BYLE DO UNII, BYLE DO UNII!


          • szczupy Re: Dwa powazne pytania do Euroentuzjastow 04.12.02, 09:35
            > Do tego służą unijne programy aktywizacji terenów wiejskich i rozwoju
            > alternatywnych źródeł dochodu, np. inicjatywa LEADER+. Proponuję sprawdzić w
            > Min. Godspodarki, gdzie jest opracowywany Zintegrowany Program Rozwoju
            > Regionalnego i w Ministerstwie Rolnictwa, które przygotowyje sektorowy
            program
            > rozwoju obszarów wiejskich.

            Naprawde wierzysz, że tego typu programy prowadzą do czegoś? Dają pracę paru
            urzędnikom, którzy pogadają coś, potworzą, podyskutują, zbiorą jakieś
            skomplikowane deklaracje, itd. Na końcu ogłoszą, że ludzie nie potrafią
            skorzystać z proponowanej pomocy, więc trzeba więcej urzędników, by ludziom
            wytłumaczyli. I tak na okrągło. Nowe biura, projekty, inicjatywy, programy. Na
            takie cuda pójdzie kasa, którą UE nam wspaniałomyślnie oferuje, zabierając
            przynajmniej tyle samo(a mogłaby zostać w kieszeniach podatników, bo podwyżka
            podatków to jedyny sposób, by uzbierać na składkę członkowską). UE marnuje
            gigantyczne pieniądze. Większość pieniędzy z programu PHARE, którym tak szczycą
            się euroentuzjaści idzie na unijnych "ekspertów", którzy inkasują po prostu
            gigantyczne pieniądze za nic(patrz Carl Bedderman).
            Pozdrawiam!
      • szczupy Re: Dwa powazne pytania do Euroentuzjastow 04.12.02, 09:22
        > > 2. Dlaczego Unia domaga sie ograniczenia produkcji rolnej, np. mleka w Pol
        > sce?
        >
        > Z powodu nadprodukcji.

        W nadprodukcji nie ma nic złego. Jest za dużo mleka? Spada cena dzięki czemu
        zyskują wszyscy konsumenci. Na rynku zostają tylko ci, którzy są w stanie
        zarobić mimo niższej ceny. UE jak ognia boi się konkurencji, stara się stworzyć
        sytuację, w której koncesjonowani przedsiębiorcy, czy rolnicy produkują tyle,
        ile wg eurourzędników jest w sam raz. Nie chcą byśmy produkowali tyle, by być
        zagrożeniem dla dotychczasowych producentów. Chcą dawać większe dopłaty swoim,
        by znów nie było zagrożenia konkurencyjnością produktów nowych członków UE.
        Gdzie w tym wszystkim interes dla Polski? Ja w UE widzę centralnie sterowanego
        kolosa, który wszystko chce kontrolować, więc wszystko, prędzej czy później,
        rozp***doli.
        Co do ilości rolników, których wg Ciebie jest tak dużo, to powinno się to
        zostawić naturalnym procesom ekonomicznym. Bo z czegoś trzeba żyć. Sytuacja,
        która będzie miała miejsce po wstąpieniu Polski do UE nie ma w sobie nic
        naturalnego. Jest to kontrolowane pozbawienie wszelkiej konkurencyjności
        naszych rolników przez elity europejskie i, co gorsza, polskie. Z takimi
        zapędami do sztucznej kontroli nad ilością rolników powinieneś może zacząć
        postulować obozy zagłady, dla małorolnych, albo coś w tym stylu.
      • Gość: Marek J. Re: Dwa powazne pytania do Euroentuzjastow IP: proxy / *.bakoma.pl 04.12.02, 14:14
        Rewelacyjnie prosta odpowiedź na drugie pytanie."Nadprodukcja"! Przy tak
        racjonalnej,planowej gospodarce według najlepszych marksowskich wzorów w
        krajach UE jest nadprodukcja żywności! I co z tym zrobić? Oczywiście upchnąć na
        zewnątrz. Czyim kosztem? Tych wstępujących krajów członkowskich. Jak to zrobić?
        Zabronić im produkować tyle ile sami potrzebują i powstanie u nich niedbór.
        Nadwyżka ten niedobór pokryje. to proste. Czemu zadajesz tak naiwne
        pytanie,luizo? Nie mów tylko, że uwierzyłaś kiedyś w solidarność gospodarczą w
        UE!
        • luiza_o Ja bym tylko chciala 04.12.02, 14:28
          sprowokowac euroentuzjastow do myslenia. Ja juz na nic nie licze
    • czubas Rozumiem. 03.12.02, 17:27
      luiza_o napisała:

      > 1. Dlaczego Unia nie godzi sie na doplaty dla rolnikowz krajowego (polskiego)
      > budzetu do poziomu doplat jaki otrzymuja z unijnej kasy rolnicy unijni?
      >
      > 2. Dlaczego Unia domaga sie ograniczenia produkcji rolnej, np. mleka w Polsce?
      >
      > Pytania pozakonkursowe: czy myslicie ze intencje panstw Unii wobec Polski sa
      > czyste? Czy rozumiecie jakie konsekwencje dla polskiej wsi, i rykoszetem -
      > dla calej polskiej gospodarki - mialaby zgoda na takie warunki akcesji?

      1. Poniewaz, te pieniadze ida z ich kasy, a inne kraje wcale nie sa zachwycone
      utrzymywaniem polskiego skansenu. W polskim rolnictwie jest zatrudnionych 26%
      ogolu pracujacych, przynosi ono ok. 3% dochodu narodowego. Trudno sie dziwic,
      ze Francuzi czy Brytyjczycy nie bardzo chca do tego doplacac.

      2. Poniewaz wieksza produkcja oznacza wieksze doplaty z ich kieszeni.

      Nie bardzo wiem, co oznaczaja "czyste intencje".
      Unia nie jest organizacja charytatywna. To grupa krajow, ktore doszly do
      wniosku, ze razem bedzie im latwiej konkurowac gospodarczo z innymi regionami,
      jak USA, Chinami czy Japonia. Gospodarczo, Unia na pewno nie zyska na
      przyjeciu Polski, bo ta jest krajem zbyt biednym. Jak juz wyliczono, po ok. 35
      latach w Unii Polska ma szanse dojsc do 75% sredniej unijnej.
      Integracja z Polska jest wiec bardziej krokiem natury politycznej niz
      gospodarczej. Wielu politykow w Unii uwaza, ze dzieki integracji Europa ma
      szanse na wyrownanie szans i poziomow. Czy tak sie stanie to inna sprawa.

      Konsekwencje dla wsi polskiej? Otoz ta musialaby ulec znacznym
      przeobrazeniom. Wiekszosc ludzi musialaby przestac zajmowac sie rolnictwem.
      Gospodarstwa musialyby byc wieksze i w wiekszym stopniu przestawic sie na
      produkcje dotowana przez Unie. Restrukturyzacja bylaby koniecznoscia.
      Budzet przestalby dotowac rolnictwo w tak duzym stopniu, w jakim robi to teraz.
      Bez wymuszenia przez Unie, polskie rolnictwo nigdy sie nie zmieni, bo zadna
      partia polityczna na to sie nie zdecyduje (do tej pory zadna tego nie uczynila
      i nie widac by miala zamiar).
      Konsekwencje dla reszty gospodarki? Otoz musi sie ona stac bardziej
      konkurencyjna. Musi wzrosnac wydajnosc pracy, zmalec obciazenie pracodawcow.
      Firmy niedochodowe nie beda w nieskonczonosc utrzymywane z pieniedzy podatnikow.
      • luiza_o Re: Chyba nie rozumiesz 03.12.02, 17:37
        Jeszcze raz: czytaj to co duzymi literami:

        > luiza_o napisała:
        >
        > > 1. Dlaczego Unia nie godzi sie na doplaty dla rolnikow z KRAJOWEGO (polskie
        > go)
        > > budzetu do poziomu doplat jaki otrzymuja z unijnej kasy rolnicy unijni?
        > >
        > > 2. Dlaczego Unia domaga sie OGRANICZENIA produkcji rolnej, np. mleka w Pol
        > sce?

        (w konsekwencjii imprtu mleka z Unii)
        • wolna_galicja Dlatego !!! :) 03.12.02, 17:53
          luiza_o napisała:

          > > > 1. Dlaczego Unia nie godzi sie na doplaty dla rolnikow z KRAJOWEGO (p
          > olskie
          > > go)
          > > > budzetu do poziomu doplat jaki otrzymuja z unijnej kasy rolnicy unijn
          > i?

          Dlatego, że wyrównałoby to szanse polskich produktów na tzw. "rynku" unijnym
          (bo z wolnym rynkiem ma to jako żywo coraz mniej wspólnego).
          Ja tu wyjatkowo (i z innych powodów) zgadzam się z Unią. Nie mam ochoty
          dopłacać do chłopa trzy razy:
          - za posrednictwem Agencji Rynku Rolnego,
          - zapośrednictwem UE,
          - jeszcze z budzetu.
          Wolne żarty. Do mnie nikt nie dopłaca (przeciwnie - płacę uczciwie wszystkie
          podatki, ZUSy, srusy i diabeł wie co jeszcze).

          > > > 2. Dlaczego Unia domaga sie OGRANICZENIA produkcji rolnej, np. mleka
          > w Pol
          > > sce?
          > (w konsekwencjii imprtu mleka z Unii)

          Dlatego, że socjalistyczne rządy państw unijnych są zakładnikami swoich
          elektoratów i związków producentów żywności. Trzeba im ułatwić wejście na nowe
          tzw. "rynki" nie?
        • czubas Chyba nie rozumiem. 03.12.02, 20:07
          luiza_o napisała:

          > Jeszcze raz: czytaj to co duzymi literami:
          >
          > > luiza_o napisała:
          > >
          > > > 1. Dlaczego Unia nie godzi sie na doplaty dla rolnikow z KRAJOWEGO (p
          > olskie
          > > go)
          > > > budzetu do poziomu doplat jaki otrzymuja z unijnej kasy rolnicy unijn
          > i?
          > > >
          > > > 2. Dlaczego Unia domaga sie OGRANICZENIA produkcji rolnej, np. mleka
          > w Pol
          > > sce?
          >
          > (w konsekwencjii imprtu mleka z Unii)

          Rzeczywiscie, przepraszam, ow bardzo istotny szczegol umknal mej uwagi.
          Osobiscie, uwazam, ze do czasu otrzymywania pelnych doplat unijnych powinnismy
          moc doplacac do naszego upadlego (niestety!) rolnictwa ile chcemy. Chociaz
          zdaje sobie sprawe, ze wowczas niewiele sie zmieni na wsi.
          • wolna_galicja Re: Chyba nie rozumiem. 03.12.02, 20:10
            czubas napisała:

            > Rzeczywiscie, przepraszam, ow bardzo istotny szczegol umknal mej uwagi.
            > Osobiscie, uwazam, ze do czasu otrzymywania pelnych doplat unijnych
            powinnismy
            > moc doplacac do naszego upadlego (niestety!) rolnictwa ile chcemy. Chociaz
            > zdaje sobie sprawe, ze wowczas niewiele sie zmieni na wsi.

            A czy przy dopłatach unijnych w pełnej wysokości (które i tak rząd wyciągnie z
            naszych kieszeni w formie podatku na składke do Unii) cos się na wsi zmieni?
            • czubas Mogloby sie zmienic. 04.12.02, 02:42
              wolna_galicja napisał:

              > czubas napisała:
              >
              > > Rzeczywiscie, przepraszam, ow bardzo istotny szczegol umknal mej uwagi.
              > > Osobiscie, uwazam, ze do czasu otrzymywania pelnych doplat unijnych
              > powinnismy
              > > moc doplacac do naszego upadlego (niestety!) rolnictwa ile chcemy. Chocia
              > z
              > > zdaje sobie sprawe, ze wowczas niewiele sie zmieni na wsi.
              >
              > A czy przy dopłatach unijnych w pełnej wysokości (które i tak rząd wyciągnie
              z
              > naszych kieszeni w formie podatku na składke do Unii) cos się na wsi zmieni?
              >
              >


              Doplaty unijne to doplaty do produkcji. Natomiast budzet dotuje wszystkich,
              takze tych, ktorzy nie wytwarzaja niczego. Niestey nasza wspaniala partia
              chlopska z wicepremierem Kalinowskim na czele domaga sie przeznaczenia na
              doplaty czesci tzw. funduszy strukturalnych. Niestety, poniewaz chca oni znowu
              dotowac wszystkich, bez wzgledu na to czym sie zajmuja. Dlatego uwazam, ze nie
              zmieni to niczego. Komu sie nie oplacalo i nic nie robil, nadal nie bedzie sie
              oplacac.
              • wolna_galicja Przypuszczam, że wątpię... 04.12.02, 10:15
                czubas napisała:

                > Doplaty unijne to doplaty do produkcji. Natomiast budzet dotuje wszystkich,
                > takze tych, ktorzy nie wytwarzaja niczego.
                >

                Jesli dopłaty unijne to dopłaty do produkcji, to znaczy, że opłaca się
                produkować to, do czego unia dopłaca i do tego nie należy się specjalnie
                przejmoewać efektywnością produkcji (unia i tak dopłaci).
                Dokładnie na tej samej zasadzie chłopi teraz sieją zborze, bo wiedzą, że rząd i
                tak od nich je odkupi po cenach wyższych od rynkowych i bez względu na jakość.
                • czubas Ech ta Galicja... 04.12.02, 16:25
                  wolna_galicja napisał:

                  > czubas napisała:
                  >
                  > > Doplaty unijne to doplaty do produkcji. Natomiast budzet dotuje wszystkic
                  > h,
                  > > takze tych, ktorzy nie wytwarzaja niczego.
                  > >
                  >
                  > Jesli dopłaty unijne to dopłaty do produkcji, to znaczy, że opłaca się
                  > produkować to, do czego unia dopłaca i do tego nie należy się specjalnie
                  > przejmoewać efektywnością produkcji (unia i tak dopłaci).
                  > Dokładnie na tej samej zasadzie chłopi teraz sieją zborze, bo wiedzą, że rząd
                  i
                  >
                  > tak od nich je odkupi po cenach wyższych od rynkowych i bez względu na jakość.
                  >

                  Efektywnosc produkcji jest o tyle istotna, ze jesli produkujesz efektywniej to
                  zarabiasz wiecej badz pracujesz mniej. Doplaty sa stale i takie same.
                  Natomiast od Twojego wysilku i pomyslunku zalezy ile zarobisz na produkcji.
                  • wolna_galicja Re: Ech ta Galicja... czyli ech ta logika... 06.12.02, 13:34
                    czubas napisała:

                    > > Jesli dopłaty unijne to dopłaty do produkcji, to znaczy, że opłaca się
                    > > produkować to, do czego unia dopłaca i do tego nie należy się specjalnie
                    > > przejmoewać efektywnością produkcji (unia i tak dopłaci).
                    > > Dokładnie na tej samej zasadzie chłopi teraz sieją zborze, bo wiedzą, że r
                    > ząd
                    > i
                    > > tak od nich je odkupi po cenach wyższych od rynkowych i bez względu na jak
                    > ość.

                    > Efektywnosc produkcji jest o tyle istotna, ze jesli produkujesz efektywniej
                    to
                    >
                    > zarabiasz wiecej badz pracujesz mniej. Doplaty sa stale i takie same.
                    > Natomiast od Twojego wysilku i pomyslunku zalezy ile zarobisz na produkcji.

                    Dwa pytania:
                    1) to po co w atakim razie dopłaty?
                    2) dlaczego urzędnik (unijny lub polski) ma decydować, na czym chłop zarabia i
                    to kosztem podatnika?
                    • czubas ech ta logika...galicyjska... 06.12.02, 17:46
                      wolna_galicja napisał:

                      > czubas napisała:
                      >

                      >
                      > > Efektywnosc produkcji jest o tyle istotna, ze jesli produkujesz efektywni
                      > ej
                      > to
                      > >
                      > > zarabiasz wiecej badz pracujesz mniej. Doplaty sa stale i takie same.
                      > > Natomiast od Twojego wysilku i pomyslunku zalezy ile zarobisz na produkcji
                      > .
                      >
                      > Dwa pytania:
                      > 1) to po co w atakim razie dopłaty?
                      > 2) dlaczego urzędnik (unijny lub polski) ma decydować, na czym chłop zarabia
                      i
                      > to kosztem podatnika?
                      >

                      Doplaty sa po to by w ogole rolnik mogl produkowac a my jesc.
                      Bez doplat rolnik produkowalby tak drogo (aby na siebie zarobic), ze nikt by
                      tego nie kupil (bo innych nie byloby na to stac).
                      Nikt nie twierdzi, ze doplaty rolnicze sa czyms swietnym, oczywiscie lepiej by
                      ich nie bylo, sek w tym, ze kazdy rozwniniety gospodarczo kraj wspomaga swoje
                      rolnictwo, inaczej by padlo, a ludzie kupowaliby tylko z zagranicy, z krajow
                      gdzie poziom zycia jest znacznie nizszy a przy tym i koszta mniejsze.
                      Ale w kraju rozwinietym, rolnik chce zyc na poziomie nie gorszym od poziomu
                      innych, dlatego wszystkie kraje doplacaja do rolnictwa.
                      Urzednik decyduje (obecnie polski urzednik, pozniej moze i unijny) o doplatach
                      dla rolnikow. Unia decyduje do jakiego rodzaju produkcji i ile nalezy doplacac.
                      Jest to obwarowane szczegolowymi przepisami, moze i zbyt szczegolowymi, ale z
                      drugiej strony - gdy sie czyta teksty jak ten ostatni z GW o rodzimych
                      przekretach w rolnictwie i wyciaganiu pieniedzy na doplaty za fikcyjny skup
                      zboza - to przychodzi na mysl, ze nie jest to taki najgorszy sposob.
                      Szczerze piszac, to mysle, ze lepiej by Unia ustalala zasady i sposoby jej
                      wykonania, bo do rodzimych politykow i urzednikow mam mniejsze zaufanie.
                      Skoro Unia placi, moze wiec wymagac, dlatego tez ten "urzednik decyduje". W
                      dodatku sa to zasady przyjmowane przez wszystkich z gory - mozna na nich
                      opierac dlugofalowy plan rozwoju gospodarstwa - a nie np. dorazna pomoc
                      wymuszona w danym roku przez jakas partie czy lobby jak to jest u nas.
                      • Gość: ¥ Re: ech ta logika...galicyjska... IP: w3cache:* / *.radom.net 06.12.02, 17:50
                        czubas napisała:

                        > Doplaty sa po to by w ogole rolnik mogl produkowac a my jesc.
                        > Bez doplat rolnik produkowalby tak drogo (aby na siebie zarobic), ze nikt by
                        > tego nie kupil (bo innych nie byloby na to stac).


                        ..... sory, brak mi slow .....

                        Nie dostales czasem dzisiaj pilka lekarska na WF-ie?
                        • Gość: robas Ech, znowu ta "logika"...galicyjska... IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 06.12.02, 21:55
                          Gość portalu: ¥ napisał(a):

                          > czubas napisała:
                          >
                          > > Doplaty sa po to by w ogole rolnik mogl produkowac a my jesc.
                          > > Bez doplat rolnik produkowalby tak drogo (aby na siebie zarobic), ze nikt
                          > by
                          > > tego nie kupil (bo innych nie byloby na to stac).
                          >
                          >
                          > ..... sory, brak mi slow .....
                          >
                          > Nie dostales czasem dzisiaj pilka lekarska na WF-ie?


                          A co, zginela Ci?
                        • czubas Brak slow i argumentow... 06.12.02, 21:57
                          Gość portalu: ¥ napisał(a):

                          > czubas napisała:
                          >
                          > > Doplaty sa po to by w ogole rolnik mogl produkowac a my jesc.
                          > > Bez doplat rolnik produkowalby tak drogo (aby na siebie zarobic), ze nikt
                          > by
                          > > tego nie kupil (bo innych nie byloby na to stac).
                          >
                          >
                          > ..... sory, brak mi slow .....
                          >

                          Pewnie, gdy brakuje argumentow to lepiej milczec niz mowic od rzeczy.
      • Gość: PABLO Do czubasa IP: *.kamir.com.pl 03.12.02, 18:04
        Ale czubasie łatwo sie chlopów pozbywasz. Niech odejdą z
        rolnictwa. Dokąd? A to ich problem nie twój. Jesli
        polskie rolnictwo jest skansenem jak mowisz to może Unia
        w ogole przestanie dotowac produkcje rolna, zniesiemy cła
        otworzymy granice i zobaczymy kto komu da w tej sytuacji
        kopa. Jestem za. Jesli polscy chlopi nie wytrzymaja
        uczciwej konkurencji z farmerami z unii to niech ida w
        cholerę. Ale Ty ich chcesz wystawić na skrajnie nierowna
        konkurencję bo masz wizje jakiejs inzynierii spolecznej.
        Jeszcze lepszy w tym procesie byl tow. Stalin. Ten w
        procesie rozkulaczania po prostu zlikwidowal rosyjskie
        chlopstwo. Nazywalo sie to transfer srodków z rolnictwa
        do przemyslu. Potrzebne bowiem były czolgi i samoloty a
        nie chleb i wędlina. Nalezysz do tego samego typu ludzi,
        ktorzy dla jakichś idei gotowi są eliminować cale grupy
        spoleczne bo uważaja że stanowią one przeszkodę na
        drodze do swieltlanej przyszlości.
        Tu gdzieś jakiś euroentuzjasta napisal ze nie bedzie
        glosowal na tak dla siebie bo naszemu pokoleniu to sie
        pogorszy po wejsciu do Unii ale dla swoich dzieci aby im
        bylo dobrze. Pragne przypomniec ze w komunizmie raj byl
        odkladany zawsze dla nastepnego pokolenia az zakonczylo
        sie krachem. I nie doczekaly sie nawet wnuki tego raju
        tylko postkomunizmu i tej calej bryndzy ktora mamy.
        • czubas Stalin Ci sie marzy, tak? 03.12.02, 19:52
          Gość portalu: PABLO napisał(a):

          > Ale czubasie łatwo sie chlopów pozbywasz. Niech odejdą z
          > rolnictwa. Dokąd? A to ich problem nie twój. Jesli
          > polskie rolnictwo jest skansenem jak mowisz to może Unia
          > w ogole przestanie dotowac produkcje rolna, zniesiemy cła
          > otworzymy granice i zobaczymy kto komu da w tej sytuacji
          > kopa. Jestem za. Jesli polscy chlopi nie wytrzymaja
          > uczciwej konkurencji z farmerami z unii to niech ida w
          > cholerę. Ale Ty ich chcesz wystawić na skrajnie nierowna
          > konkurencję bo masz wizje jakiejs inzynierii spolecznej.
          > Jeszcze lepszy w tym procesie byl tow. Stalin. Ten w
          > procesie rozkulaczania po prostu zlikwidowal rosyjskie
          > chlopstwo. Nazywalo sie to transfer srodków z rolnictwa
          > do przemyslu. Potrzebne bowiem były czolgi i samoloty a
          > nie chleb i wędlina. Nalezysz do tego samego typu ludzi,
          > ktorzy dla jakichś idei gotowi są eliminować cale grupy
          > spoleczne bo uważaja że stanowią one przeszkodę na
          > drodze do swieltlanej przyszlości.
          > Tu gdzieś jakiś euroentuzjasta napisal ze nie bedzie
          > glosowal na tak dla siebie bo naszemu pokoleniu to sie
          > pogorszy po wejsciu do Unii ale dla swoich dzieci aby im
          > bylo dobrze. Pragne przypomniec ze w komunizmie raj byl
          > odkladany zawsze dla nastepnego pokolenia az zakonczylo
          > sie krachem. I nie doczekaly sie nawet wnuki tego raju
          > tylko postkomunizmu i tej calej bryndzy ktora mamy.

          Oczywiscie, ze ludzie musza odejsc z rolnictwa, bo panstwa nie stac na ich
          dotowanie.
          Ludzi w rolnictwie zas nie ubywa a wrecz przybywa. Oczywiscie glownie dlatego,
          ze jest olbrzymie bezrobocie, a rolnicy sa na utrzymaniu panstwa. Nie placa
          podatkow, maja prawie darmowe ubezpieczenia (zdrowotne i emerytalne), doplaty
          do produkcji i jej srodkow.
          Zaden z dotychczasowych rzadow nie zdecydowal sie i sie nie zdecyduje na
          zmiane, bo boi sie utraty elektoratu (a w efekcie - cieplych posad). I w ten
          wlasnie sposob reforma jest odkladana do nastepnego pokolenia (jak slusznie
          zauwazasz) i moze to znowu zakonczyc sie krachem.
          Nie bardzo rozumiem za to Twoje wtrety o inzynierii spolecznej, pewnie w tym
          zbyt duzo ideologii a zbyt malo logiki.
          Rolnictwo polskie bedzie musialo stac sie bardziej konkurencyjne, tyle ze moze
          to trwac kilka lat badz cale dziesieciolecia. Unia wymusi te zmiany, wiele
          osob straci prace, ale bez tego nic by sie nie zmienilo.
        • luiza_o Do Unii po trupach... 04.12.02, 10:08
          Gość portalu: PABLO napisał(a):

          > Ale czubasie łatwo sie chlopów pozbywasz. Niech odejdą z
          > rolnictwa. Dokąd? A to ich problem nie twój. Jesli
          > polskie rolnictwo jest skansenem jak mowisz to może Unia
          > w ogole przestanie dotowac produkcje rolna, zniesiemy cła
          > otworzymy granice i zobaczymy kto komu da w tej sytuacji
          > kopa. Jestem za. Jesli polscy chlopi nie wytrzymaja
          > uczciwej konkurencji z farmerami z unii to niech ida w
          > cholerę. Ale Ty ich chcesz wystawić na skrajnie nierowna
          > konkurencję bo masz wizje jakiejs inzynierii spolecznej.
          > Jeszcze lepszy w tym procesie byl tow. Stalin. Ten w
          > procesie rozkulaczania po prostu zlikwidowal rosyjskie
          > chlopstwo. Nazywalo sie to transfer srodków z rolnictwa
          > do przemyslu. Potrzebne bowiem były czolgi i samoloty a
          > nie chleb i wędlina. Nalezysz do tego samego typu ludzi,
          > ktorzy dla jakichś idei gotowi są eliminować cale grupy
          > spoleczne bo uważaja że stanowią one przeszkodę na
          > drodze do swieltlanej przyszlości.
          > Tu gdzieś jakiś euroentuzjasta napisal ze nie bedzie
          > glosowal na tak dla siebie bo naszemu pokoleniu to sie
          > pogorszy po wejsciu do Unii ale dla swoich dzieci aby im
          > bylo dobrze. Pragne przypomniec ze w komunizmie raj byl
          > odkladany zawsze dla nastepnego pokolenia az zakonczylo
          > sie krachem. I nie doczekaly sie nawet wnuki tego raju
          > tylko postkomunizmu i tej calej bryndzy ktora mamy.
        • luiza_o Do Unii po trupach... 04.12.02, 10:12
          Przerazajace jest Pablo, jak wiele osob gotowe jest dazyc do celu po trupach. W
          tym konkretnym przypadku po trupach polskich rolnikow.

          Slepi nie widza ze (w zasadzie biologiczna, bo do tego juz doszlo) degradacja
          olbrzymiego segmentu polskiego narodu uderzy w nas wszystkich?

          Czy wiek XX, komunizm, faszyzm niczego ich nie nauczyl?

          Ale - nie wszystko stracone, wyglada na to ze w PSL niezle buzuje i Kalinowski
          dostanie niebawem kopa w d... a wladze przejma przeciwnicy endslossung polskiej
          wsi.

          TERAZ POLSKA!


          Gość portalu: PABLO napisał(a):

          > Ale czubasie łatwo sie chlopów pozbywasz. Niech odejdą z
          > rolnictwa. Dokąd? A to ich problem nie twój. Jesli
          > polskie rolnictwo jest skansenem jak mowisz to może Unia
          > w ogole przestanie dotowac produkcje rolna, zniesiemy cła
          > otworzymy granice i zobaczymy kto komu da w tej sytuacji
          > kopa. Jestem za. Jesli polscy chlopi nie wytrzymaja
          > uczciwej konkurencji z farmerami z unii to niech ida w
          > cholerę. Ale Ty ich chcesz wystawić na skrajnie nierowna
          > konkurencję bo masz wizje jakiejs inzynierii spolecznej.
          > Jeszcze lepszy w tym procesie byl tow. Stalin. Ten w
          > procesie rozkulaczania po prostu zlikwidowal rosyjskie
          > chlopstwo. Nazywalo sie to transfer srodków z rolnictwa
          > do przemyslu. Potrzebne bowiem były czolgi i samoloty a
          > nie chleb i wędlina. Nalezysz do tego samego typu ludzi,
          > ktorzy dla jakichś idei gotowi są eliminować cale grupy
          > spoleczne bo uważaja że stanowią one przeszkodę na
          > drodze do swieltlanej przyszlości.
          > Tu gdzieś jakiś euroentuzjasta napisal ze nie bedzie
          > glosowal na tak dla siebie bo naszemu pokoleniu to sie
          > pogorszy po wejsciu do Unii ale dla swoich dzieci aby im
          > bylo dobrze. Pragne przypomniec ze w komunizmie raj byl
          > odkladany zawsze dla nastepnego pokolenia az zakonczylo
          > sie krachem. I nie doczekaly sie nawet wnuki tego raju
          > tylko postkomunizmu i tej calej bryndzy ktora mamy.
          • czubas Bez Unii po trupach... 04.12.02, 16:22
            luiza_o napisała:

            > Przerazajace jest Pablo, jak wiele osob gotowe jest dazyc do celu po trupach.
            W
            >
            > tym konkretnym przypadku po trupach polskich rolnikow.
            >
            > Slepi nie widza ze (w zasadzie biologiczna, bo do tego juz doszlo) degradacja
            > olbrzymiego segmentu polskiego narodu uderzy w nas wszystkich?
            >
            > Czy wiek XX, komunizm, faszyzm niczego ich nie nauczyl?
            >
            > Ale - nie wszystko stracone, wyglada na to ze w PSL niezle buzuje i
            Kalinowski
            > dostanie niebawem kopa w d... a wladze przejma przeciwnicy endslossung
            polskiej
            >
            > wsi.
            >
            > TERAZ POLSKA!
            >
            >


            A teraz Indonezja!

            Wiekszosc polskich rolnikow istnieje tylko dzieki dotacjom z budzetu.
            Oczywiscie mozna do nich nadal doplacac, tyle ze budzet i tak ledwo zipie.
            Doplacamy to tylu firm czy nawet dzialow gospodarki, mozna i do rolnictwa.
            Tyle, ze to krotkowzroczna polityka.
            Mozna oczywiscie rzucac hasla o chodzeniu po trupach, ale co zaproponujesz
            rolnictwu w zamian?
            26% zatrudnionych wytwarza 3% dochodu. Jesli utrzymasz dotacje budzetowe, to
            te proporcje beda sie jeszcze zmieniac na niekorzysc. A skad brac pieniadze?
            Zwiekszyc obciazenia firm prywatnych? I tak one sa jedynymi, ktore utrzymuja
            jeszcze ten kraj powyzej powierzchni.
            Do rolnictwa mozna doplacac, ale trzeba to robic z sensem. I trzeba do tego
            miec pieniadze. Jaki masz pomysl na zwiekszenie dochodow budzetu, zwiekszenie
            oplacalnosci produkcji?
            Jak dlugo chcesz utrzymywac na wsi ludzi, ktorzy nic nie produkuja?
          • benekb Re: Do Unii po trupach... 04.12.02, 17:52
            A moze droga eurosceptyczko wykazesz sie jakas inicjatywa i kreatywnie
            przedstawisz nam €oszlolomom jak TY widzisz przyszlosc polskiego rolnictwa poza
            unia??? Czy twoim postulatem jest nawiazanie kontaktow na dostawy zywnosci do
            Rosji lub Chin? a moze do Afryki wszyscy wiedza ze tam na nadmiar zywnisci nie
            nazekaja
            • robert_de_molesme Re: Do Unii po trupach... 04.12.02, 17:56
              To bedzie na nowy watek. Po zakonczeniu negocjacji, kiedy warunki beda
              ostatecznie i latwiej bedzie wykazac ich marnosc. Teraz mozecie sie jeszcze
              zaslaniac dymem ze ten rozdzial nie jest zmkniety.

              W tym watku diagnozujemy konsekwencje propozycji unijnych. Na recepte musisz
              poczekac do stycznia.

              Buziaki, kotku
      • Gość: Michel Re: Rozsadny glos IP: *.horsenskom.dk 04.12.02, 09:57
        Hej czubas - brawo, wreszcie rozsadna wypowiedz w miejsce poprzedniego belkotu



        czubas napisała:

        > luiza_o napisała:
        >
        > > 1. Dlaczego Unia nie godzi sie na doplaty dla rolnikowz krajowego (polskie
        > go)
        > > budzetu do poziomu doplat jaki otrzymuja z unijnej kasy rolnicy unijni?
        > >
        > > 2. Dlaczego Unia domaga sie ograniczenia produkcji rolnej, np. mleka w Pol
        > sce?
        > >
        > > Pytania pozakonkursowe: czy myslicie ze intencje panstw Unii wobec Polski
        > sa
        > > czyste? Czy rozumiecie jakie konsekwencje dla polskiej wsi, i rykoszetem
        > -
        > > dla calej polskiej gospodarki - mialaby zgoda na takie warunki akcesji?
        >
        > 1. Poniewaz, te pieniadze ida z ich kasy, a inne kraje wcale nie sa
        zachwycone
        > utrzymywaniem polskiego skansenu. W polskim rolnictwie jest zatrudnionych
        26%
        > ogolu pracujacych, przynosi ono ok. 3% dochodu narodowego. Trudno sie
        dziwic,
        > ze Francuzi czy Brytyjczycy nie bardzo chca do tego doplacac.
        >
        > 2. Poniewaz wieksza produkcja oznacza wieksze doplaty z ich kieszeni.
        >
        > Nie bardzo wiem, co oznaczaja "czyste intencje".
        > Unia nie jest organizacja charytatywna. To grupa krajow, ktore doszly do
        > wniosku, ze razem bedzie im latwiej konkurowac gospodarczo z innymi
        regionami,
        > jak USA, Chinami czy Japonia. Gospodarczo, Unia na pewno nie zyska na
        > przyjeciu Polski, bo ta jest krajem zbyt biednym. Jak juz wyliczono, po ok.
        35
        >
        > latach w Unii Polska ma szanse dojsc do 75% sredniej unijnej.
        > Integracja z Polska jest wiec bardziej krokiem natury politycznej niz
        > gospodarczej. Wielu politykow w Unii uwaza, ze dzieki integracji Europa ma
        > szanse na wyrownanie szans i poziomow. Czy tak sie stanie to inna sprawa.
        >
        > Konsekwencje dla wsi polskiej? Otoz ta musialaby ulec znacznym
        > przeobrazeniom. Wiekszosc ludzi musialaby przestac zajmowac sie rolnictwem.
        > Gospodarstwa musialyby byc wieksze i w wiekszym stopniu przestawic sie na
        > produkcje dotowana przez Unie. Restrukturyzacja bylaby koniecznoscia.
        > Budzet przestalby dotowac rolnictwo w tak duzym stopniu, w jakim robi to
        teraz.
        > Bez wymuszenia przez Unie, polskie rolnictwo nigdy sie nie zmieni, bo zadna
        > partia polityczna na to sie nie zdecyduje (do tej pory zadna tego nie
        uczynila
        > i nie widac by miala zamiar).
        > Konsekwencje dla reszty gospodarki? Otoz musi sie ona stac bardziej
        > konkurencyjna. Musi wzrosnac wydajnosc pracy, zmalec obciazenie
        pracodawcow.
        > Firmy niedochodowe nie beda w nieskonczonosc utrzymywane z pieniedzy
        podatnikow
        > .
    • Gość: ghfjfd Re: Dwa powazne pytania do Euroentuzjastow IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 03.12.02, 17:46
      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=522&w=3199206&a=3201921
      Dlatego.
      • Gość: Michel Re: Dwa powazne pytania do Euroentuzjastow IP: *.horsens.dk 04.12.02, 10:13
        Poczytajcie czubasa - jedyna rozsadna wypowiedz na temat, reszta to bezladny
        zakompleksialy belkot niewiedzy

        Mozna zrozumiec obawy ale w rozsadnych granicach - krotka odpowiedz:

        Istniejaca 15-ka jak do tej pory wzajemnie sie nie zjadla a wiec nie ma podstaw
        do twierdzenia, ze zjedza Polakow - szybciej zrobimy to sami ze soba.

        Czy sa szczere intencje - politycznie napewno tak, ekonomicznie moze to byc
        zabojstwem dla istniejacej 15-ski ale tez nie musi byc, czas pokaze





        • luiza_o Re: Dwa powazne pytania do Euroentuzjastow 04.12.02, 10:18
          Chyba ci Michael hormonalnie pedzona dunska zywnosc(w zasadzie produkty
          spozywczo-podobne) na mozg padly.

          Ty rozumiesz co znaczy w polskich warunkach pozbawic kolejny milion osob
          jedynego zrodla utrzymania?

          Modl sie zeby Boga nie bylo, bo jezeli jest - to bedziesz mial klopot.
          • Gość: A Re: Dwa powazne pytania do Euroentuzjastow IP: *.dialup.optusnet.com.au 04.12.02, 12:12
            luiza_o napisała:

            > Chyba ci Michael hormonalnie pedzona dunska zywnosc(w zasadzie produkty
            > spozywczo-podobne) na mozg padly.
            >
            > Ty rozumiesz co znaczy w polskich warunkach pozbawic kolejny milion osob
            > jedynego zrodla utrzymania?
            >
            > Modl sie zeby Boga nie bylo, bo jezeli jest - to bedziesz mial klopot.

            Kiedy swiete gniewy w tej dyskusji nieco ostygna - moze warto zapytac tez o
            definicje rolnika. Kto to jest? Na 6 hektarach (przecietnie) nie ma rolnictwa i
            dochodu (chyba, ze te 6 ha. jest pod szklem). Gdzie jest ta produkcja
            towarowa ? 28% ludnosci produkuje tylko 3% dochodu narodowego i to jest
            rolnictwo? Unia nie bedzie dotowac gospodarki naturalnej. Z tego wynika jasno,
            ze czesc tych ludzi w wieku produkcyjnym bedzie szukac pracy poza wsia.
            Czyli jeszcze raz wraca sprawa koniecznosci szybkiego wzrostu gospodarczego
            Polski i to juz teraz. Czy to sie uda w Unii?

            Podrowienia,
            A
            • Gość: PABLO Re: Dwa powazne pytania do Euroentuzjastow IP: *.kamir.com.pl 04.12.02, 14:27
              Znamy znamy te bajdurzenia o niefektywnym zapyzialym
              polskim rolnictwie. Tylko ze facecik co sobie krowke i
              kurki hoduje dla siebie przezyje dluzej nasze spotkanie z
              Unia niz swiatly rolnik na kilkudziesieciu hektarach. To
              wlasnie nowoczesne gospodarstwa pierwsze padna w
              "konkurencji" z unia. Bzdurz dalej czlowieku.
              • Gość: A Bzdurze dalej IP: *.dialup.optusnet.com.au 05.12.02, 00:12
                Gość portalu: PABLO napisał(a):

                > Znamy znamy te bajdurzenia o niefektywnym zapyzialym
                > polskim rolnictwie.

                W Unii, gospodarstwa nie produkujace towaru na rynek tylko na wlasne potrzeby
                nie dostana ani grosza subwencji. Nikt nie pisze, ze sa zapyziale.
                Poprostu "gospodarka naturalna". One beda celemm "reformy" rolnictwa, tzn.
                zostana zlikwidowane w ten czy inny sposob a dotychczasowi "malorolni" beda
                szukac pracy w miastach (glownie).

                Tylko ze facecik co sobie krowke i
                > kurki hoduje dla siebie przezyje dluzej nasze spotkanie z
                > Unia niz swiatly rolnik na kilkudziesieciu hektarach.

                Gratuluje znakomitych pomyslow dla polskiej gospodarki! Co jeszcze.....?

                To
                > wlasnie nowoczesne gospodarstwa pierwsze padna w
                > "konkurencji" z unia.

                >Bzdurz dalej czlowieku.

                Zycze coraz lepszego samopoczucia.
                A
                • Gość: PABLO Re: Bzdurze dalej IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 05.12.02, 00:58
                  Gość portalu: A napisał(a):


                  > W Unii, gospodarstwa nie produkujace towaru na rynek tylko na wlasne potrzeby
                  > nie dostana ani grosza subwencji. Nikt nie pisze, ze sa zapyziale.
                  > Poprostu "gospodarka naturalna". One beda celemm "reformy" rolnictwa, tzn.
                  > zostana zlikwidowane w ten czy inny sposob a dotychczasowi "malorolni" beda
                  > szukac pracy w miastach (glownie).
                  Z tego co wiem w unii nie wolno niczego produkować ponad określone limity.
                  Celem reformy rolnictwa będzie po prostu jego zniszczenie gdyż nikt większy czy
                  mniejszy nie wytrzyma przy 25%-32% dopłatach konkurencji z produkcja unijna
                  dotowana na poziomie 100%. Poza tym polskich chłopów dobija niskie kwoty
                  produkcyjne i plony referencyjne. Nie wymusi to zadnej efektywności gdyz nie
                  obowiązuja tu reguły wolnego rynku a administracyjne nakazy. Polscy rolnicy nie
                  doczekaja wyrównania dopłat bo przez ile lat można prowadzić deficytowy
                  interes?. Gospodarstwa pójdą pod młotek. Może kupia je Niemcy może będą leżały
                  odłogiem. Być może z czasem powstaną ogromne latyfundia z tych nieuprawianych
                  ziem ale kiedy to będzie kto będzie właścicielem i jak wtedy będzie wyglądała
                  CAP to zagadka.

                  >
                  > Tylko ze facecik co sobie krowke i
                  > > kurki hoduje dla siebie przezyje dluzej nasze spotkanie z
                  > > Unia niz swiatly rolnik na kilkudziesieciu hektarach.
                  >
                  > Gratuluje znakomitych pomyslow dla polskiej gospodarki! Co jeszcze.....?
                  >
                  > To
                  > > wlasnie nowoczesne gospodarstwa pierwsze padna w
                  > > "konkurencji" z unia.
                  >
                  > >Bzdurz dalej czlowieku.
                  Widzę że w ogóle sie nie orientujesz w sytuacji w rolnictwie. Już w tej chwili
                  największe kłopoty mają duże gospodarstwa gdyż są najbardziej wrazliwe na
                  sytuacje rynkową. Ci ludzie dużo inwestują i najmniejsze zmiany cen powoduja że
                  ich kalkulacje zysku diabli biorą. Jeszcze raz powtórzę małorolny chłop jest
                  absolutnie albo w bardzo niewielkim stopniu wrazliwy na bodźce ekonomiczne,
                  gdyz będzie hodował aby mieć co jeść samemu. Jest i wszakże na niego sposób,
                  gdyż normalnie to on by się z tej ziemi nie wyniósł i trzeba by czekać aż
                  zemrze. Jest to podatek katastralny, który trzeba będzie płacić od ziemi i to
                  okaże się czynnikiem zmuszającym ludzi do jej sprzedaży.

                  • Gość: A Re: Bzdurze dalej IP: *.dialup.optusnet.com.au 05.12.02, 03:24
                    Gość portalu: PABLO napisał(a):

                    > Z tego co wiem w unii nie wolno niczego produkować ponad określone limity.

                    Gospodarstwa typu hobby to okolo pol hektara arealu (nie pamietam dokladnie
                    ile). Sa one poza systemem subwencji i nie obowiazuje ich limitowanie
                    produkcji. W tej kategorii zmiesci sie spora czesc drobnych gospodarstw.
                    Zwieksza sie jednak koszty produkcji, chociazby przez wyzsze podatki na
                    materialy uzywane w rolnictwie. A wiec nie beda one calkiem "z kraja".

                    > Celem reformy rolnictwa będzie po prostu jego zniszczenie gdyż nikt większy
                    czy
                    >
                    > mniejszy nie wytrzyma przy 25%-32% dopłatach konkurencji z produkcja unijna
                    > dotowana na poziomie 100%.

                    Celem Unii (w rolnictwie) jest ulokowanie jaknajwiekszej czesci swych
                    dotowanych nadwyzek rolnych w Polsce i w innych nowych krajach czlonkowskich.
                    To jest naczelna zasada, ktora im przyswieca w negocjacjach. Inne sprawy to
                    tylko metody osiagniecia tego celu. Stad 100% eferowanych ulg w towarach,
                    ktorych polskie rolnictwo nie produkuje i prawie zadnych ustepstw w
                    pozostalych.

                    Poza tym polskich chłopów dobija niskie kwoty
                    > produkcyjne i plony referencyjne. Nie wymusi to zadnej efektywności gdyz nie
                    > obowiązuja tu reguły wolnego rynku a administracyjne nakazy. Polscy rolnicy
                    nie
                    >
                    > doczekaja wyrównania dopłat bo przez ile lat można prowadzić deficytowy
                    > interes?. Gospodarstwa pójdą pod młotek. Może kupia je Niemcy może będą
                    leżały
                    > odłogiem.

                    Po to powinien byc wynegocjowany "okres przejsciowy, albo dostosowawczy" aby
                    poziomy cen i kosztow sie wyrownaly w stopniu nie zagrazajacym zadnej ze stron.
                    Praktycznie przy 25-32% doplat powinno towarzyszyc zamkniecie granic dla
                    unijnych produktow rolnych i obowiazywac przez jakis uzgodniony okres. Jednak
                    juz obecnie rolnictwo polskie de-facto konkuruje z silnie dotowanym importem
                    rolnym z Unii. Po 2004 nie bedzie juz zadnych oslon ani przeszkod. Zjawiska
                    beda mialy tu charakter raczej "gwaltowny".

                    Być może z czasem powstaną ogromne latyfundia z tych nieuprawianych
                    > ziem ale kiedy to będzie kto będzie właścicielem i jak wtedy będzie wyglądała
                    > CAP to zagadka.
                    >
                    > >
                    > > Tylko ze facecik co sobie krowke i
                    > > > kurki hoduje dla siebie przezyje dluzej nasze spotkanie z
                    > > > Unia niz swiatly rolnik na kilkudziesieciu hektarach.
                    > >
                    > > Gratuluje znakomitych pomyslow dla polskiej gospodarki! Co jeszcze.....?
                    > >
                    > > To
                    > > > wlasnie nowoczesne gospodarstwa pierwsze padna w
                    > > > "konkurencji" z unia.
                    > >
                    > > >Bzdurz dalej czlowieku.
                    > Widzę że w ogóle sie nie orientujesz w sytuacji w rolnictwie. Już w tej
                    chwili
                    > największe kłopoty mają duże gospodarstwa gdyż są najbardziej wrazliwe na
                    > sytuacje rynkową. Ci ludzie dużo inwestują i najmniejsze zmiany cen powoduja
                    że
                    >
                    > ich kalkulacje zysku diabli biorą. Jeszcze raz powtórzę małorolny chłop jest
                    > absolutnie albo w bardzo niewielkim stopniu wrazliwy na bodźce ekonomiczne,
                    > gdyz będzie hodował aby mieć co jeść samemu. Jest i wszakże na niego sposób,
                    > gdyż normalnie to on by się z tej ziemi nie wyniósł i trzeba by czekać aż
                    > zemrze. Jest to podatek katastralny, który trzeba będzie płacić od ziemi i to
                    > okaże się czynnikiem zmuszającym ludzi do jej sprzedaży.
                    >
                    Nie zgadzam sie, ze malorolny jest "z zelaza". Juz to cwiczono wczesniej.
                    Przez subwencjonowanie produkcji i handlu produktami rolnymi na wsi za komuny
                    wiele rzeczy nie "oplacalo sie" produkowac. Zamordowana wlasna produkcje
                    drobiu, miesa i zboz zastapil import i silne uzaleznienie od importu tychze
                    produktow.

                    Czy to ktos jeszcze pamieta?

                    Zwracam uwage na sprawy towarzyszace wynikajace z przyszlej przyspieszonej
                    restrukturyzacji calej gospodarki. Rolnictwo "dorzuci" tu jeden element, ktory
                    obecnie wydaje sie odlegly: pogorszenie rynku pracy. Na razie nie widac
                    rozwiazania.
                    • Gość: PABLO Re: Bzdurze dalej IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.12.02, 22:05
                      NO dobrze więc do Unii nie wstepowac w żadnym wypadku bo będzie to katastrofa.
                      Nie widzę miedzy nami żadnych różnic i o czym tu dyskutować. No może jedną. W
                      dalszym ciągu twierdzę że małorolni nie produkujacy na rynek dłużej wytrzymaja
                      na wsi tym bardziej że nie będzie ich stać na przeniesienie do miasta a w
                      Polskich warunkach fawele się nie sprawdzają. Żeby ich zmusic do sprzedaży
                      ziemi z której nie ma dochodu przygotowano podatek katastralny, będą musieli
                      sprzedac ziemię aby nie płacic podatku na który nie będzie ich stać. Dlaczego o
                      katastrze jest tak cicho?
              • czubas Przezyje, ale za nasze pieniadze... 05.12.02, 17:46
                Gość portalu: PABLO napisał(a):

                > Znamy znamy te bajdurzenia o niefektywnym zapyzialym
                > polskim rolnictwie. Tylko ze facecik co sobie krowke i
                > kurki hoduje dla siebie przezyje dluzej nasze spotkanie z
                > Unia niz swiatly rolnik na kilkudziesieciu hektarach. To
                > wlasnie nowoczesne gospodarstwa pierwsze padna w
                > "konkurencji" z unia. Bzdurz dalej czlowieku.


                Przezyje, poniewaz wciaz do niego doplacamy. A co sie stanie, gdy zabraknie
                pieniedzy na doplaty do rolnictwa i "rolnikow", ktorzy nie produkuja na
                sprzedazy, bo to tylko "facecik co sobie krowke i kurki hoduje dla siebie"?
                Mozna dorzynac prywatne firmy wiekszymi podatkami, ale gdy juz te padna, to co
                dalej?
          • Gość: Michel Re: hormonalnie pedzony ..... IP: *.horsens.dk 04.12.02, 12:17
            dzieki Bogu zyje i nic mi nie jest, organizm czlowieka do wszystkiego sie
            przyzwyczaja - dowod, zyjemy znacznie dluzej niz za dobrych ekologicznych czasow

            1 milion osob - to brzmi populistycznie i nic ale to nic wiecej
            tak czy owak z unia czy bez, polska gospodarka musi sie przestruktulizowac,
            takie sa wymogi czasu a czym predzej tym dla Polski lepiej, byli rolnicy moga
            np. budowac drogi - autostrady, pracy jest na wiele, wiele lat, lub robic wiele
            innych, bardziej pozytecznych dla kraju rzeczy w miejsce chlopo-robotniczej
            gospodarki, nie dajacej absolutnie nic dla nich samych ani dla narodu

            podobnie bylo w Irlandii, Grecji, Portugalii, Hiszpanii, Finlandii, Szwecji -
            dzisiaj nie narzekaja, szwedzi chca euro, dunczycy tez !!!

            Norwegia to zupelnie inny rozdzial - dopuki maja rope

            mala dygresja - wole zyc troche biedniej ale pewniej, pewnie tak tez mysli
            olbrzymia wiekszosc narodow europejskich
            chce, nawet za cene obnizki komfortu aby moje dzieci czy raczej juz wnuki nie
            musialy chowac sie po bunkrach
            reszte trzeba bedzie wspolnie rozwiazywac aby wszyscy mogli zyc godnie, w
            pojedynke nie da sie tego zrobic
            oby stare przyslowie -Polak madry po szkodzie- nigdy sie nie spelnilo











            • Gość: PABLO Re: hormonalnie pedzony ..... IP: *.kamir.com.pl 04.12.02, 14:43
              Mówisz bardzo uczenie restrukturalizacja to brzmi
              poważnie. Ostatnich takich uczonych widziałem w UW
              wszystko trzeba bylo restrukturalizowac, naprawiac,
              zmieniac, ani pol godziny nie mogli spokojnie wysiedziec
              na d... zeby nie zreformowac czegos. Gdzie oni są?
            • Gość: , ale piepszysz Michel !!!! IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 04.12.02, 18:12
              "szwedzi chca euro"

              www.brugesgroup.com/mediacentre/comment.live?article=90

              Szczegolnie podoba mi sie ten fragment:

              "Finally we are unable to understand why Sweden should be in such a hurry to
              join the EMU which is meant to last forever and which has no exit clause. Let
              the EMU function during a few more economic cycles and let us see how it
              works. Do not join before Britain does. Show that Sweden is able to manage a
              higher growth rate. Carry through the tax reforms - not least in the area of
              capital - that are a precondition that industries and capital are not chased
              away from this country."


              Nastepne fajne zdanie:

              "Our trade with the rest of the world is expanding faster than that with the
              EU countries. This is because the outer world has enjoyed faster growth than
              the EU. It is therefore not the case that Sweden is getting more and more
              dependent on the EMU area, rather less so.(...)"

              I dalej:

              "If we link the krona to the euro we shall be forced to follow the euro both
              upwards and downwards, which will expose the large dollar dependent section
              of our industry, the wood industry, to heavy pressure."

              A co w Polsce nie ma takich zaleznych od dolara przemyslow? Co?
              Malo wam obecnego "heavy pressure"?

              Chcecie wiecej?!






              • czubas Poczytaj sobie Gazete Wyborcza! 04.12.02, 21:27
                Gość portalu: , napisał(a):

                > "szwedzi chca euro"
                >
                > www.brugesgroup.com/mediacentre/comment.live?article=90
                >
                > Szczegolnie podoba mi sie ten fragment:
                >
                > "Finally we are unable to understand why Sweden should be in such a hurry to
                > join the EMU which is meant to last forever and which has no exit clause. Let
                > the EMU function during a few more economic cycles and let us see how it
                > works. Do not join before Britain does. Show that Sweden is able to manage a
                > higher growth rate. Carry through the tax reforms - not least in the area of
                > capital - that are a precondition that industries and capital are not chased
                > away from this country."
                >
                >
                .....

                Chcesz nas przekonac o tym, ze rozni ludzie maja rozne zdania?
                Wiemy o tym doskonale. Czy moze tez Twoja Brugesgroup to nowa religia?
                • Gość: , Spadaj. IP: *.lsan03.pacbell.net 05.12.02, 02:15
                  Rozni ludzie rozne poglady, ale:

                  The Bruges Group is an independent all-party think tank. Our independence is
                  our strength allowing us to be free to follow our own policy agenda and put the
                  national interest above party political considerations.

                  The Rt. Hon. Lord Lamont of Lerwick, Vice-President of the Group, says,

                  "The Group has become the most authoritative, thoughtful, and occasionally
                  provocative of all the many different groups on European issues. Bruges Group
                  publications are always characterised by clarity, and a willingness to think
                  the unthinkable."

                  Sklad naukowy doradcow Grupy:
                  (Academic Advisory Council)

                  Professor Tim Congdon
                  Professor Julius Gould
                  Dr Peter Felter
                  Professor Kenneth Minogue (London School of Economics)
                  Professor Christie Davies (University of Reading)
                  Professor Ben Roberts (London School of Economics)
                  Professor Norman Stone
                  Leolin Price, QC
                  Nigel Morgan
                  Dr Richard Howarth (University of Wales)
                  Professor Patrick Minford (Cardiff Business School)
                  Dr Martin Holmes (University of Oxford)

                  Teraz Ty sobie poczytaj wyborcza. Pokaz mi chociaz jednego powaznego doradce
                  w tej gazecie. Dobrych doradcow w Polsce jest razem do kupy moze z dziesieciu.
                  I w gazecie ich nie uswiadczysz.
                  • czubas Ha, ha, ha... 05.12.02, 17:42
                    Twoj "think tank" moze oczywiscie byc wyrocznia dla Ciebie.
                    Nie znaczy jednak nic dla mnie. Nigdy wczesniej o nim nie slyszalem, takze
                    o "autorytetach", ktore wymieniles.
                    Nic dziwnego, ze trudno mi polegac na czyms co wyczytales na jakim web site.
                    Takowych sa przynajmniej setki (jesli nie tysiace), kazdy moze stworzyc wlasne
                    i pisac to, co mu sie zywnie podoba.
                    I bardzo dobrze. Trudno jednak sie powolywac na autorytety, ktore nie sa
                    ogolnie znane i oczekiwac akceptacji.
                    • Gość: , Re: Ha, ha, ha... IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 05.12.02, 19:15
                      "Trudno jednak sie powolywac na autorytety, ktore nie sa
                      ogolnie znane i oczekiwac akceptacji."

                      Lars Wohlin head of the Swedish Riksbank 1979-82.

                      To taki szwedzki odpowiednik Balcerowicza.

                      A ogolnie znane to sa takie postacie jak Muller, Slawoj-Glodz, Michnik,
                      Hanna Gronkiewicz-Waltz i rzecznik prasowy rzadu.

                      Wkrotce tez do tego znanego grona dolaczy specjalista Czubas.

                      Ja jednak mam wielki szacunek do London School of Economics.
                      Ale skoro dla ciebie sa to autorytety, ktore nie sa ogolnie znane to dlatego ty
                      jestes tam gdzie jestes a ja tu gdzie jestem.
                      Polska zas ma kryzys. Ekonomiczny i moralny, wynikajacy z braku autorytetow.



                      • czubas Twoje autorytety mi nie przeszkadzaja... 06.12.02, 05:37
                        Gość portalu: , napisał(a):

                        > "Trudno jednak sie powolywac na autorytety, ktore nie sa
                        > ogolnie znane i oczekiwac akceptacji."
                        >
                        > Lars Wohlin head of the Swedish Riksbank 1979-82.
                        >
                        > To taki szwedzki odpowiednik Balcerowicza.
                        >
                        > A ogolnie znane to sa takie postacie jak Muller, Slawoj-Glodz, Michnik,
                        > Hanna Gronkiewicz-Waltz i rzecznik prasowy rzadu.
                        >
                        > Wkrotce tez do tego znanego grona dolaczy specjalista Czubas.
                        >
                        > Ja jednak mam wielki szacunek do London School of Economics.
                        > Ale skoro dla ciebie sa to autorytety, ktore nie sa ogolnie znane to dlatego
                        ty
                        >
                        > jestes tam gdzie jestes a ja tu gdzie jestem.
                        > Polska zas ma kryzys. Ekonomiczny i moralny, wynikajacy z braku autorytetow.
                        >
                        >

                        Ale tez trudno byloby wymagac akceptacji jakichs teori jakichs paru osob,
                        ktorych nazwiska nic nie mowia.
                        Zgoda, ze w Polsce autorytetow brakuje. Ale trudno tez na sile lapac sie za
                        pierwszych lepszych z brzegu...
                        • Gość: PABLO Re: Twoje autorytety mi nie przeszkadzaja... IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.12.02, 09:07
                          Panie Czubas,
                          Coś sie Pan uwziął na te autorytety. Autorytety na kotlety.
                          Adaś Michnik et consortes poprzez swoją potęge medialną stale promuja
                          jakieś "autorytety". Takim autorytem od ksenofobii i ciemnogrodu Polaków był
                          niezyjacy już Andrzej Szczypiorski. jak dotąd wszystkie autorytety wypromowane
                          przez te gazete bredza takie banialuki ze az skora cierpnie. Radze polegać na
                          sobie i myśleć a nie zdawać sie na wątpliwe autorytety.
                          • czubas Wlasnie! Polegaj bardziej na sobie! 06.12.02, 17:51
                            Gość portalu: PABLO napisał(a):

                            > Panie Czubas,
                            > Coś sie Pan uwziął na te autorytety. Autorytety na kotlety.
                            > Adaś Michnik et consortes poprzez swoją potęge medialną stale promuja
                            > jakieś "autorytety". Takim autorytem od ksenofobii i ciemnogrodu Polaków był
                            > niezyjacy już Andrzej Szczypiorski. jak dotąd wszystkie autorytety
                            wypromowane
                            > przez te gazete bredza takie banialuki ze az skora cierpnie. Radze polegać na
                            > sobie i myśleć a nie zdawać sie na wątpliwe autorytety.

                            Wlasnie staram sie Ci wytlumaczyc, ze sie nie uwzialem. Ale trudno mi
                            przykladac wage do oswiadczen ludzi czy organizacji, o ktorych nigdy wczesniej
                            nie slyszalem.
                            To Ty zaczales, wstawiajac do swojej wypowiedzi cudze teksy z jakies "grupy",
                            ktora nic mi nie mowi.
                            Dlatego tez lepiej jest wyrazac swoje opinie niz cudze.
                            Radze Ci polegać na sobie i myśleć a nie zdawać sie na wątpliwe autorytety.
                            • Gość: PABLO Re: Wlasnie! Polegaj bardziej na sobie! IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.12.02, 18:31

                              >
                              > Wlasnie staram sie Ci wytlumaczyc, ze sie nie uwzialem. Ale trudno mi
                              > przykladac wage do oswiadczen ludzi czy organizacji, o ktorych nigdy
                              wczesniej
                              > nie slyszalem.
                              > To Ty zaczales, wstawiajac do swojej wypowiedzi cudze teksy z jakies "grupy",
                              > ktora nic mi nie mowi.
                              > Dlatego tez lepiej jest wyrazac swoje opinie niz cudze.
                              > Radze Ci polegać na sobie i myśleć a nie zdawać sie na wątpliwe autorytety.
                              To nie mnie starasz sie wytłumaczyć bo nie ze mną na tym forum dyskutujesz
                              tylko z kimś innym (sprawdz nick name). To ze ktos wzial zdanie od nieznanych
                              osob uznal je za ciekawe i warte umieszczenia nie umniejsza wartosci tego
                              zdania moze ono byc prawda lub falszem. Nie dyskwalifikuj zdan dlatego iz
                              zostaly wypowiedziane przez niezane Ci osoby i nie zachwycaj sie wszystkim co
                              powie jakis uznawany przez Ciebie autorytet.
                              Ja np bardzo lubie Ziemkiewicza ale absolutnie nie zagadzam sie z nim w sprawie
                              unii oraz w sprawie ostatnich wydarzeń związanych z filmem Imperium ojca
                              Rydzylka. Tylko tyle chcialem powiedziec
                              • czubas Co racja to racja! 06.12.02, 22:05
                                Gość portalu: PABLO napisał(a):

                                >
                                > To nie mnie starasz sie wytłumaczyć bo nie ze mną na tym forum dyskutujesz
                                > tylko z kimś innym (sprawdz nick name). To ze ktos wzial zdanie od nieznanych
                                > osob uznal je za ciekawe i warte umieszczenia nie umniejsza wartosci tego
                                > zdania moze ono byc prawda lub falszem. Nie dyskwalifikuj zdan dlatego iz
                                > zostaly wypowiedziane przez niezane Ci osoby i nie zachwycaj sie wszystkim co
                                > powie jakis uznawany przez Ciebie autorytet.
                                > Ja np bardzo lubie Ziemkiewicza ale absolutnie nie zagadzam sie z nim w
                                sprawie
                                >
                                > unii oraz w sprawie ostatnich wydarzeń związanych z filmem Imperium ojca
                                > Rydzylka. Tylko tyle chcialem powiedziec

                                Prawda, w ferworze walki(!?) zapedzilem sie i wlozylem Tobie w usta autorytety
                                poprzednika. Przepraszam.
                                Natomiast nie dyskwalifikuje sadow nieznanych ludzi, sek w tym, ze trudno bym
                                je przyjmowal bez mrugniecia okiem
                                Jesli zas chodzi o moje autorytety, to sami ich nie znam i nie powolywalem sie
                                na zadne w ogole.
                                Wspominajac GW chodzilo mi o wykazanie, ze autorytety wskazane przez przedmowce
                                budza takie (badz nawet mniejsze) zaufanie niz te przywolywane w Gazecie.
                                Ziemkiewicza tez troche lubie.
    • Gość: gosciowa Re: Dwa powazne pytania do Euroentuzjastow IP: 138.227.189.* 04.12.02, 16:07
      Odpowiedzi:

      Aby zmniejszyc produkcje rolna rodzima i w ten sposob powiekszyc rynek dla
      wlasnych towarow - bardzo duzy ten rynek w Polsce jest, trudno porownac pod
      wzgledem wielkosci z wieloma krajami Unii.
      Aby mleko z nadwyzek sprzedawac w Polsce.

      Poza tym dla Euroentuzjastow, dlaczego nikt nie zapyta o zdanie Polakow ktorzy
      od lat mieszkaja w Unii na stale o to, w jak wielkim stopniu wstapienie krajow
      w ktorych zamieszkuja, do tej organizacji, zmienilo ich warunki zycia moze
      poprawilo, a moze wcale? Chyba nikt ze zdrowym rozumem nie mysli, ze praca dla
      Ploakow w Unijnych krajach lezy na ulicy i czeka na to, ze po otwarciu granic
      Polacy zajma miejsca Niemcow, Francozow i innych.
    • Gość: Pawel Re: Dwa powazne pytania do Euroentuzjastow IP: *.miks.uj.edu.pl 04.12.02, 17:26
      luiza_o napisała:

      > 1. Dlaczego Unia nie godzi sie na doplaty dla rolnikow z krajowego
      (polskiego)
      > budzetu do poziomu doplat jaki otrzymuja z unijnej kasy rolnicy unijni?
      Produkcja rolna w Polsce jest 7 razy tańsza niz w Unii. Gdyby polscy rolnicy
      od razu dostali 100% doplat (prz siedmiokrotnie nizszych kosztach), to oni
      wykosiliby unijnych farmerow.
      A poza tym: lepiej dostac 25 do 40% czy nic? Pytanie retoryczne.
      • luiza_o Re: Dwa powazne pytania do Euroentuzjastow 04.12.02, 17:41
        Gość portalu: Pawel napisał(a):

        > luiza_o napisała:
        >
        > > 1. Dlaczego Unia nie godzi sie na doplaty dla rolnikow z krajowego
        > (polskiego)
        > > budzetu do poziomu doplat jaki otrzymuja z unijnej kasy rolnicy unijni?
        > Produkcja rolna w Polsce jest 7 razy tańsza niz w Unii. Gdyby polscy rolnicy
        > od razu dostali 100% doplat (prz siedmiokrotnie nizszych kosztach), to oni
        > wykosiliby unijnych farmerow.
        > A poza tym: lepiej dostac 25 do 40% czy nic? Pytanie retoryczne.

        Wcale nie retoryczne.

        Jak na studenta UJ wykazujesz zatrwazajacy brak zmyslu krytycznego. Zapominasz
        dodac ze te 25% czy 40% dotacji (inaczej mowiac dotacje czterokrotnie nizsze,
        basz dwa-i-pol-krotnie nizsze) beda mialy miejsce w sytuacji ZNIESIENIA
        WSZELKICH BARIER CELNYCH.

        Wyobraz sobie szewca. Ktoremu dajesz 25 Euro dotacji do kazdej pary butow. So
        far so good. ALE warunkiem otrzymania tej dotacju jest zniesienie barier
        handlowych i konkurencja z szewcami ktorzy do kazdej pary dostaja 62 Euro
        (wariant optymistyczny) badz 100 Euro (pesymistyczny) dotacji. Nadal myslisz ze
        to taki GOOD DEAL? Jak sobie wyobrazasz konkurowanie na rynku?

        A propos: zbieram wszelkie materialy zrodlowe nt. rolnictwa. mozesz mi podac
        zrodlo info o siedmiokrotnie nizszych kosztach?

        Bede zobowiazana. Pozdrawiam




        • Gość: , Re: Luizo! IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 04.12.02, 18:17
          7-krotna roznica to fikcja.

          www.samoobrona.org.pl/
          to strona oficjalna. Niemniej nie przegladalem.
          Moze cos tam znajdziesz. Mowi sie ogolnie o roznicy rzedu 20-40% procent w
          zaleznosci od rodzaju produkcji.

          • Gość: PABLO Re: Luizo! jakie 40%? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.02, 18:56
            Przepraszam ale jakie 40%? Do 40% to nasi łaskawcy Duńczycy zgodzili się abyśmy
            mogli dopłacić z własnych pieniędzy budżetowych. Dania zgodziła się że na
            dofinansowanie może pójść nie więcej niż 20% zobowiązań Unii na fundusze.
            Ponieważ w 2004 Unia ma przekazać 781 mln euro na te cele to wychodzi że do
            wykorzystania mamy 156 mln. Wzrost do poziomu 40% kosztować będzie 375 mln
            czyli 219 mln euro trzeba znależć w budżecie. Do tego pieniądze na dopłaty mogą
            pochodzić tylko tzw. łatwych piniędzy (EFOiGR). Pieniądze trudne zostają
            nienaruszone. Ile z nich wyciagniemy? po doświadczeniach z SAPARDEM można
            mysleć że niewiele. A budżet jaki jest każdy widzi nie starcza nawet na składkę
            w 2004 roku.
            • Gość: , Kochany Pablo! IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 04.12.02, 19:51
              Luiza zadala pytanie o roznice w kosztach wytwarzania produktow rolnych Polski
              versus UE.
              20-40 % to jest roznica w cenie wytworzenia pomiedzy rolnikiem w RP a rolnikiem
              w Unii. Jak juz pisalem rolnicy pluja krwia, sa moze i nieefektywni ale
              produkcja jest
              • Gość: PABLO Re: Kochany Pablo! IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.02, 20:09
                dziękuje za zwrócenie uwagi, wydawało mi się ze mówi o 40% dopłatach
                bezpośrednich.
                To jak to produkujemy taniej niż unijni farmerzy?!!! To po co nam to ta cała
                zgraja wciska o ciemnym nieefektywnym polskim rolnictwie, które trzeba poddac
                restrukturyzacji (czytaj unicestwieniu). Panowie eurotomani ciemny polski chłop
                produkuje taniej o 40% od unijnego farmera. Przestańcie z ta blagą o
                niefektywnym polskim rolniku. Zamiast dopłat powinniśmy się ostro domagać
                zniesienia CAP może nawet znależliwbysmy kilku sojuszników w krajach unii.
                Zawsze uważałem że prawdziwy rynek pomógłby nam w rzeczywistym oglądzie
                sytuacji. Polski chłop mimo iz produkuje taniej jest wykaszany z rynku przez
                dotowane produkty unijne! W żadnym wypadku nie wolno otwierać granic, cła
                antydumpingowe i czekać aż Niemców nie będzie stać na dokładanie do CAP i z
                tego zrezygnują. I co wy na to?
                • Gość: , Re: Kochany Pablo! IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 04.12.02, 20:45
                  "To po co nam to ta cała zgraja wciska o ciemnym nieefektywnym polskim
                  rolnictwie, które trzeba poddac restrukturyzacji (czytaj unicestwieniu)"

                  No wlasnie. Dobre pytanie, nie?
                  Restrukturyzacja by sie przydala owszem bo mozna produkowac jeszcze efektywniej,
                  jeszcze taniej itp. I oczywiscie prawda jest, ze sa przerosty zatrudnienia i
                  cale mnostwo patologii. Ale o rolnikach mowi sie tylko dlatego, ze wejscie
                  oznacza znaczy konflikt interesow i rzad chce kupic sobie spokoj po zasiasciu
                  na laurach czyli na stolkach w Brukseli.
                  Naprawde Pablo masz dobry pomysl z tym "przeczekaniem" unii majac nadzieje na
                  bankructwo tego systemu doplat. Ale
                  1. Czy sie tego doczekamy szybko?
                  2. Doplaty padna tym szybciej im wieksze beda obciazenia socjalne w UNII,
                  im wieksze bezrobocie i spowolnienie gospodarcze. Tylko, ze Polska jest tak
                  slaba, ze tego nie doczeka. Nie stac Polski na to, narazie. Tym bardziej, ze
                  nie chroni nalezycie swoich granic przed tym dumpingiem. Niestety wszedzie
                  niemalze dotuje sie produkcje rolna. Najlepiej byloby dostac 100% doplat.
                  Wtedy wykosilibysmy pol europy wzrostem gospodarczym. Co ja mowie - pewnie cala.
                  Ale opieranie wzrostu na popycie wiejskim to cienka sprawa. Bardzo niepewna.
                  Dlatego to wszystko to jest kit. ( tak sie dawniej mowilo, czy teraz tez?)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka