Gość: , IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 04.12.02, 17:05 Pytanie za 100pktow. czy zajeliscie sie tym tematem po wzmiance na forum? Kto pierwszy zainspirowal wybiorcza do napisania tego tekstu? TO jest interesujace. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Furia Bogów Dziwne IP: *.man.bialystok.pl 04.12.02, 17:53 80 % a co z pozostałymi 20 %?? Czy wielkość produkcji nie powinien regulować rynek, a nie jakieś przepisy. Ot i cała unia. Najśmieszniejszy jest jednak prounijne hasło "Trzeba rywalizować ze Stanami" w imie jej rozszeżania. W stanach cała gospodarka jest samosterowalna , nie potrzeba urzędasów. Nasze wejście do uni ma swoje dobre i złe strony. Osobiście uważam ze unie trzeba reformowac. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
heimer Re: Dziwne 05.12.02, 16:27 Gość portalu: Furia Bogów napisał(a): > Nasze wejście do uni ma swoje dobre i złe strony. No to jest chyba dla wszystkich oczywiste. > Osobiście uważam ze unie trzeba reformowac. JASNE. Wiedza to takze aktualni czlonkowie UE. Ale mozna na to wplywac jedynie bedac czlonkiem tej Uni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pepe Wpływy IP: *.waw-mec.dialup-ppp.ids.pl 05.12.02, 20:19 heimer napisał: > > > Osobiście uważam ze unie trzeba reformowac. > > JASNE. Wiedza to takze aktualni czlonkowie UE. > Ale mozna na to wplywac jedynie bedac czlonkiem tej Uni. Ależ nie. Wystarczy opłacać ludzi wpływowych w UE. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ts Zagadka IP: 195.94.204.* 04.12.02, 18:47 W Polsce izoglukozę produkują Amerykanie, i UE chce to ograniczyć. ZAGADKA: Skąd są inwestorzy zagraniczni na Węgrzech, którym UE tak hojnie przyznaje limit produkcyjny: 1) z USA 2) z UE 3) z innych krajów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PABLO Re: Zagadka IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.02, 19:09 Zagadka trudna ale raz kozie śmierć: z UE? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gregor Re: Zagadka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.12.02, 22:58 Bingo!! A dokladnie chyba z Francji i Angli Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek J. Re: Zagadka IP: *.cps.pl 08.12.02, 13:18 Gość portalu: Gregor napisał(a): > Bingo!! > A dokladnie chyba z Francji i Angli A najdokładniej to niemiecki kartel Nord Zucker. Wszystko0 jasne! Na pewno błędy negocjatorów cz ruchy pod stołem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fly Re: Zbyt niskie limity produkcji izoglukozy IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 04.12.02, 23:02 czym dalej w las tym więcej drzew a diabeł tkwi w szczegółach i nagle się okaże że jesteśmy z ręką w uninocniku a na to ma receptę tylko Lepper i Giertych. Chyba że Miller zacznie wcześniej mtśleć niż mówić, ale to jest chyba nie możliwe, Odpowiedz Link Zgłoś
r202 Re: Zbyt wysokie limity produkcji izoglukozy 05.12.02, 10:03 To rzeczywiście ciekawy problem, skąd to nagłe zainteresowanie Gazety losem Cargilla. W całęj Europie produkcja izoglukozy jest limitowana, podobnie jak produkcja cukru. Limit produkcji izoglukozy zwykle nie przekracza 1 % kwoty produkcji cukru (wyjątkiem jest tu bodaj Hiszpania) - tylko u nas sięga i przekracza 10%. Kiedy Cargill budował fabrykę ze zdolnością produkcyjną 120.000 ton izoglukozy wcale się nie przejmował tym, że jego produkcja będzie limitowana. I co ciekawe - dziś po kilku latach okazuje się, że rzekome potrzeby polskiego przemysłu co do kilograma odpowiadają zdolnościom produkcyjnym fabryki Cargilla (prorok jakiś, czy co?). I jeszcz te banialuki o rzekomym wsparciu polskich rolników uprawniających pszenicę przetwarzaną na izoglukozę. Po zdjęciu barier celnych absolutnie nic nie powstrzyma Cargilla przed importem pszenicy lub kukurydzy z Węgier, znacznie lepiej nadającej się do produkcji izoglukozy niż nasza. A awantura pomiędzy Cargillem a cukrownikami ma bardzo proste podłoże. Izoglukoza jest doskonałym zamiennikiem cukru niemal w kazdym zastosowaniu (nie nadaje się tylko do wsypania do cukierniczki i słodzenia herbaty). Popyt na słodziki jest dość sztywny, każda tona izoglukozy zastępuje odpowiednią ilość cukru. Wprowadzenie na rynek 1000 ton izoglukozy oznacza wyłączenie z niego 180 hektarów upraw buraka (i to w sytuacji, gdy z powodu zbyt wysokich limitów upraw cukru, w magazynach cukrowni jest tyle cukru, że możnaby go przez rok nie produkować tylko sprzedawać zapasy - przy czym to nie cena powoduje, że cukier zalega w magazynach, bo gdyby nawet kosztował 10 gr za kilogram - to i tak spożycie by nie wzrosło). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Re: Zbyt wysokie limity produkcji izoglukozy IP: 195.116.91.* 05.12.02, 13:06 a jak zamkna ten zaklad produkujacy izoglukoze to myslisz ze nagle wszystkie zaklady spozywcze zaczna kupowac cukier? bzdura! beda sprowadzaly izoglukoze z zagranicy bo wszelkie bariery celne beda musialy byc zniesione Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: , Re: Zbyt wysokie limity produkcji izoglukozy IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 05.12.02, 13:46 Izoglukoza jest dla mnie tematem tak bliskim jak Spitsbergen. Widze, ze kolega zna sie na tym troche lepiej. To moje pytanie nie powinno wydac sie dziwne, co jest lepsze z podatkowego pktu widzenia (wplywy budzetowe)?: likwidacja produkcji izoglukozy czy tez pozostawienie status quo. czy cukier zastapi izoglukoze? ile kosztuje izoglukoza? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Olo Re: Zbyt wysokie limity produkcji izoglukozy IP: *.azkp.com.pl / 192.168.1.* 05.12.02, 15:53 Gość portalu: , napisał(a): > czy cukier zastapi izoglukoze? > ile kosztuje izoglukoza? W Wyborczej półtora roku temu ukazał się na ten temat artykuł. Wówczas red. Naszkowska bardziej obiektywnie przedstawiała stanowiska obu stron. Dziś, jak widać, boli ją już tylko Cargill ;)) Gazeta Wyborcza z 18. kwietnia 2001r. Nowa ustawa cukrowa oznacza kłopoty dla Cargill Polska Cargill - producent izoglukozy, która z powodzeniem zastępuje droższy od niej cukier - wpadł w tarapaty. Sejm, aby chronić cukrownie, wprowadził limity na produkcję izoglukozy. Izoglukoza to słodki syrop produkowany z pszenicy lub kukurydzy. Używa się go zamiast cukru do produkcji napojów, lodów, w przemyśle cukierniczym. Przemysł chętnie go kupuje, bo tona syropu kosztuje 1,5 tys. zł, czyli o jedną piątą taniej niż tona cukru z polskiej cukrowni. Dotychczas w Polsce produkcja izoglukozy nie była ograniczona, ale zmieni się to, gdy wejdzie w życie nowa ustawa o rynku cukru, niedawno przegłosowana przez Sejm. Aby utrzymać rentowność cukrowni i opłacalność upraw buraka cukrowego, ustawa ta reguluje, ile dokładnie cukru na rynek krajowy (kwota A) i na eksport (kwota B) mogą sprzedać poszczególne zakłady. Analogiczne limity A i B zapisano również dla konkurencyjnej wobec cukru izoglukozy. Z ustawy wynika, że na rynek co roku nie może trafić więcej niż 17 tys. ton tego surowca. Stanowi to nieco ponad 1 proc. całego limitu cukru. Kłopoty nie tylko dla Cargilla Takie limity to dramat dla Cargill Polska, głównego producenta izoglukozy w kraju (niemal 100 proc. rynku). W tym roku firma zamierza wyprodukować 40 tys. ton izoglukozy, a docelowo chce jej sprzedawać trzy razy więcej. Cargill zainwestował w podwrocławskich Bielanach 50 mln dol. i zamierzał wydać drugie tyle. Ale decyzja Sejmu stawia inwestycję pod znakiem zapytania. - Pracę straci 130 pracowników fabryki w Bielanach, 5 tys. rolników straci zbyt dla pszenicy, którą od nich kupujemy, a dwa duże młyny na Dolnym Śląsku stracą najważniejsze zlecenia - przewiduje Arek Wawryszewicz, dyrektor handlowy w Cargill Polska. Aby uzyskać izoglukozę, trzeba najpierw zemleć pszenicę na mąkę. - Z 250 tys. ton mąki, które produkujemy, 120 tys. ton odbiera od nas Cargill - mówi Władysław Selednik, dyrektor Polskich Zakładów Zbożowych w Brzegu na Opolszczyźnie. - Producenci izoglukozy obudzili się bardzo późno, a przecież tu jest konflikt interesu między producentami izoglukozy a plantatorami buraka cukrowego - mówi poseł Jan Wyrowński (UW), wiceprzewodniczący sejmowej komisji rolnictwa i rozwoju wsi. Twierdzi on, że w czasie prac nad ustawą producenci izoglukozy "byli niewidoczni". Wyjaśnia, że ustalony limit jest zgodny ze stanowiskiem zaprezentowanym przez rząd Unii Europejskiej. - W Unii produkcja izoglukozy jest ściśle limitowana: nie może przekraczać 1,8 proc. produkcji cukru. A w krajach takich jak Polska, gdzie kwota A cukru pokrywa całkowicie potrzeby krajowe, tylko ok. 1 proc. produkcji cukru - wyjaśnia Wyrowiński. Dla Polski oznacza to 15-20 tys. ton izoglukozy rocznie. I o 20 tys. ton rocznej produkcji izoglukozy (15 tys. na rynek krajowy oraz 5 tys. na eksport) wystąpił rząd w stanowisku negocjacyjnym. W obronie rolników - Obrona przed izoglukozą jest po prostu obroną interesów rolników - tłumaczy Stanisław Gierszewski, prezes Cukrowniczej Izby Gospodarczej. Jego zdaniem 17 tys. ton izoglukozy rocznie to wielkość "poprawna". Przekroczenie limitu pogorszy sytuację rolników, bo każde tysiąc ton izoglukozy oznacza wyłączenie z uprawy 250 ha buraków cukrowych. Co prawda w miejsce buraków można zasiać pszenicę lub kukurydzę, ale jak twierdzi prof. Zygmunt Smoleński z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa, rolnikom bardziej opłaca się uprawa buraków. Mają przy tym gwarancję, że związane z nimi cukrownie nie sprowadzą buraków z zagranicy, bo jest to po prostu nieopłacalne. Natomiast fabryki izoglukozy bez problemu mogą zastąpić krajową pszenicę czy kukurydzę tą z importu. Wtedy rolnicy zostaną na lodzie. Jak twierdzi Gierszewski Unia pilnuje limitów i ogranicza rozbudowę fabryk izoglukozy. W USA, gdzie takich ograniczeń nie ma, izoglukoza wyparła całkowicie cukier z napojów, zastąpiła go w 30 proc. w lodach i w 20 proc. w wyrobach cukierniczych, a na północy kraju większość cukrowni została zamknięta. - Do produkcji izoglukozy potrzebna jest pszenica bardzo dobrej jakości, a tej w kraju i tak mamy za mało - dodaje Gierszewski. - Jeśli zaczniemy z niej robić izoglukozę, to będziemy musieli więcej importować na bułki i makarony. Nie oszukujmy się więc, że rolnikowi jest wszystko jedno, czy będzie uprawiał buraki czy pszenicę. Czy zatem izoglukoza zniknie z rynku? Zdaniem prof. Zygmunta Smoleńskiego - nie. - Produkcja izoglukozy jest Polsce potrzebna, choćby po to, by trzymać w ryzach cenę cukru. To naturalny konkurent. A producenci izoglukozy nie mają powodu do narzekań na limity, bo wystarczy zmienić nieco proporcje składników w syropie, by nie nazywał się już izoglukozą, ale nadal nadawał do produkcji cukierków - mówi prof. Smoleński. Krystyna Naszkowska, Maciej Tyśnicki Do poczytania też: www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_011015/ekonomia/ekonomia_a_1.htmlhttp://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_011012/ekonomia/ekonomia_a_6.html historia cukru buraczanego www.kws.de/ca/de/bik/article/aaaaaaaaaaaaort/ www.rcd.wroc.pl/RR/2001/rr501/rr0502.htmhttp://rp.pl/gazeta/wydanie_011015/ekonomia/ekonomia_a_2.html A na marginesie - jest jasne, że polskie cukrownie są nieefektywne, że jest ich za dużo, że za dużo jest producentów buraków cukrowych a w konsekwencji za dużo jest cukru, z którgo nie da się nic innego zrobić. I bez izoglukozy Państwo ma od lat problem, co zrobić z pracownikami tych cukrowni, których połowę należałoby natychmiast zamknąć oraz co zrobić z planatorami dostarczającymi do tych cukrowni buraki (zwłaszcza, że ich dochody znacznie podnoszą średnią w tym sektorze gospodarki). Ten sam problem - w różnej skali - mają wszystkie niemal kraje europejskie, które niegdyś dały się wpuścić w produkcję cukru buraczanego. Ekonomicznie najkorzystniejsze niewątpliwie byłoby otwarcie granic na tani cukier trzcinowy (do słodzenia herbaty) i jeszcze tańszą izoglukozę (do całej reszty). Ciekawe, dlaczego żaden kraj w Europie tego nie uczynił tylko wszyscy limitują produkcję cukru i bronią się przed izoglukozą :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: , Bardzo dziekuje za wyczerpujaca odpowiedz IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 05.12.02, 17:36 Jeszcze raz bardzo dziekuje za wyczerpujaca odpowiedz. Pozostaje pytanko o zdrowie. Czy te wszystkie cukry nam nie szkodza? Ale to inna para kaloszy. Zdaje sie wiec, ze produkcja tej izoglukozy z racji jej ceny nie wyglada za dobrze z punktu widzenia dochodow podatkowych panstwa. Mniej podmiotow, mniejsze zatrudnienie, mniejsza cena. Same wady z punktu widzenia panstwa i US. Czy dobrze mysle? Efektywnosc produkcji i inwencja niezgodna z interesem podatkowym Panstwa? ??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: , Jednak jeszcze jedno pytanie!!! IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 05.12.02, 18:09 Nic bowiem nie rozumiem z tej przepychanki. To nie jest jednak takie proste. Zacytuje najciekawsze fragmenty. "- Zwiększenie w Polsce produkcji izoglukozy nie zmniejszy zapotrzebowania na cukier, gdyż wytwórcy napojów (np. Helena czy Coca-Cola) wykorzystują do swojej produkcji nie cukier, a właśnie izoglukozę. Tyle że obecnie jest to izoglukoza głównie z importu - twierdzą związkowcy z Samoobrony. - Natomiast zwiększenie produkcji izoglukozy do 120 tys. ton umożliwi zagospodarowanie około 450 tys. ton pszenicy oraz produkcję około 30 tys. ton glutenu, który można będzie skierować na eksport - dodają." "Izoglukoza najnowszą bronią Samoobrony" Dlaczego Samoobrona, dotychczasowy "obrońca" polskich plantatorów buraka cukrowego i Polskiego Cukru, staje się nagle ich zdecydowanym przeciwnikiem? Przedstawiciele Samoobrony, tak mocno popierający obecnie produkcję izoglukozy w wysokości 120 tys. ton rocznie, chyba muszą zdawać sobie sprawę z konsekwencji swojego działania: - produkcja izoglukozy w wysokości 120 tys. ton rocznie zmniejszy limit produkcji cukru w kraju o około 200 tys. ton, - ograniczy jednocześnie areał uprawy o ok. 30 000 ha, czyli obniży produkcję buraka cukrowego o ponad 1,3 mln ton, - automatycznie doprowadzi do zamknięcia około ośmiu cukrowni w Polsce. Te osiem cukrowni to byt ponad 2000 pracowników. Czy działacze Samoobrony nie widzą sprzeczności w podjętym obecnie działaniu na rzecz firmy Cargill ze swoją wcześniejszą walką na rzecz utworzenia Polskiego Cukru z jak największą liczbą cukrowni, czyli z jak największym limitem produkcyjnym? Muszą oni zdawać sobie sprawę, że uchronienie przedmiotowej produkcji izoglukozy ograniczy o prawie 50 proc. limit produkcyjny cukru wyłącznie w cukrowniach jeszcze nie sprywatyzowanych, czyli właśnie w przyszłym Polskim Cukrze." pisze Wanda Rembowska, prezes Mexpol SA. Ciekawe. rp.pl/gazeta/wydanie_011015/ekonomia/ekonomia_a_2.html Te linki to sie posklejaly i podaje osobno ponownie. www.rcd.wroc.pl/RR/2001/rr501/rr0502.htm To szlenie skomplikowane. Przyznaje, ze nie wiem kto ma racje. Nie umiem ocenic czy faktycznie ten Cargil to zagrozenie dla naszego rynku. Dodatkowo zas argumentacja o zlym wplywie zwiazkowcow na negocjacje unijne jest smieszna. Czy moglby Pan przedstawic swoja opinie na ten temat? Prosze sie nie spieszyc, to powazna sprawa. Cukrownictwo jest w Polsce drogie. Ale jest. Czy ta izoglukoza faktycznie moze byc tak zmodyfikowana, ze ominie przepisy unijne o limitach produkcji?? Bo jak tak to o co caly szum? "A producenci izoglukozy nie mają powodu do narzekań na limity, bo wystarczy zmienić nieco proporcje składników w syropie, by nie nazywał się już izoglukozą, ale nadal nadawał do produkcji cukierków - mówi prof. Smoleński." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pepe Podatkowy punkt widzenia? IP: *.waw-mec.dialup-ppp.ids.pl 05.12.02, 20:28 A co on kogoś ma obchodzić? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: , Re: Podatkowy punkt widzenia? IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 05.12.02, 20:38 "A co on kogoś ma obchodzić?" No co ty?! Przeciez to najwazniejsze zagadnienie z punktu widzenia oplacalnosci gospodarczej wejscia do unii. Ja wiem, ze trzeba byc w gronie oswieconych i ze sa pozaekonomiczne argumenty za wejsciem ale jednak obstaje przy swoim. Oplacalnosc. Dla gospodarki i osobno dla budzetu. Dla gospodarki najwiekszym zyskiem jest nowoczesnosc i efektywnosc. Dla budzetu ilosc miejsc pracy i obrot towarami o najwiekszej wartosci. I jakos nikt tego nie podwaza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pepe Władca oświecony? IP: *.waw-mec.dialup-ppp.ids.pl 06.12.02, 22:09 Co nami rządzi i nas kocha, dba o nas i my dbamy aby jego budżet był jak najpojemniejszy? On nam bezrobotnych zatrudni, posługując sie swoim budżetem? Ja dbam o swój. Nie używaj lepiej tego argumentu z cudzym budżetem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: , Re: Władca oświecony? IP: *.lsan03.pacbell.net 06.12.02, 22:28 czekaj, czekaj, nie do konca zrozumialem, dlaczego mowisz o cudzym budzecie? Przeciez wyraznie wyrazilem opinie w trosce o wplywy do budzetu panstwa polskiego. Jezeli chcesz mi odebrac prawo do wypowiedzi dlatego, ze akurat przebywam na stale gdzie indziej to jest to dyskryminacja. Jestem takim samym obywatelem jak ty. Natomiast jezeli martwisz sie o swoj budzet - to bardzo dobrze bo to jest naczynie polaczone. Jezeli budzet PANSTWA traci pieniadze, a ja wlasnie o tym pisze, to i fiskus tobie podatkow nie obnizy. I wiecej zaplacisz. KAPUJESZ? A moze dalej cos nie dociera?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pepe Mój budżet i budżet państwowy IP: *.waw-mec.dialup-ppp.ids.pl 07.12.02, 05:00 Otóż ja sprawę rozumiem tak: im więcej zabierze mi poborca budżetu państwa, tym mniej w moim prywatnym budżecie. Dlatego nie lubię uzywać argumentu o korzyściach dla budżetu państwa, w razie zrobienia czegoś. Niedawno spotkałem się z ciekawą argumentacją odnoszącą się do naszego tematu; prosperity z USA czasów Reagana, które doprowadziło, m.in. do zwiększenia dochodów administracji państwowej USA (poprzez pewne obniżki podatków), zostało nazwane pomyłką. Właśnie z powodu zwiększenia strat budżetów prywatnych na korzyść budżetu państwa. W dalszej perspektywie obywatele USA stracili, a tempo przyrostu bogactwa zmalało - taki był sens owej argumentacji. Czyli: obniżki podatków tak; takie, aby przyniosły realny wzrost dochodów budżetów podatkodawców - i to przy niepodnoszeniu realnych dochodów budżetu państwa - bo to powoduje tylko wzrost biedy. Tyle dla wyjaśnienia mojego stanowiska w poruszanym temacie. Za narzucanie bliskiego mojemu przekonania, istotnie, przepraszam. Miejsce Pańskiego zamieszkania nie ma nic do rzeczy; posługujemy się argumentami, a nie adresami meldunkowymi. Aby nie być opacznie zrozumianym, dodam: podług mojego zdania Unia Europejska musi być rozwiązana. M.in. dlatego, że skłania nas do wypowiedzi na temat ograniczania prywatnych interesów. A to nie jest, i nie może być, naszą sprawą. Z poważaniem P. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: , Re: Mój budżet i budżet państwowy PYTANIE IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 07.12.02, 19:46 Wiec musze sie Panu przyznac, ze szalenie mnie Pan tym zainteresowal. Jest to cos nowego. Taka koncepcja jednak nie budzi mojego zaufania bez dalszego dowodu. Dlatego jezeli moglby Pan w zarysie przedstawic argumentacje to bede bardzo zobowiazany. Ta koncepcja bowiem naruszylaby moje przekonanie o slusznosci teorii optymalnego opodatkowania. To naprawde bylby pewien zysk w porownaniu do strat moralnych poniesionych na czytanie tych bredni, ktore sie tu pojawiaja codziennie. Panie PEPE prosze koniecznie o odpowiedz. (*.waw-mec.dialup-ppp.ids.pl) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pepe suplement IP: *.waw-mec.dialup-ppp.ids.pl 07.12.02, 05:15 Gość portalu: , napisał(a): Jezeli budzet PANSTWA traci pieniadze, > a ja wlasnie o tym pisze, to i fiskus tobie podatkow nie obnizy. I wiecej > zaplacisz. W każdym kraju, w którym rządzą socjaliści, demokraci lub elektorzy tak będzie. Ale nie musi tak być. Poza tym: można wykorzystywać mechanizmy demokracji dla ograniczenia wpływów administracji państwowej (począwszy od jej budżetu). Teraz te mechanizmy nie działają (patrz na nierówny dostęp do mediów "publicznych" zwolenników RP i UE), jednak, byc może, nie musi tak być w przyszłości. Wreszcie, od czego należy zacząć: wzrost budżetu państwa nie oznacza lepszego rozwiązywania problemów biedoty, lecz jej przyrost. To zrozumieć, to już połowa sukcesu. P. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NN Re: Zbyt wysokie limity produkcji izoglukozy IP: 217.153.95.* 05.12.02, 14:37 To tak samo jak stwierdzic, ze poprzez zaprzestanie produkcji samochodow w Polsce wzrosnie ilosc sprzedawanych wozow drabiniastych. Chyba lepiej miez zaklad przetworczy niz produkowac nikomu nie potrzebne surowce do przetworzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pepe Kto decyduje, co lepiej? IP: *.waw-mec.dialup-ppp.ids.pl 05.12.02, 20:29 Ktoś ma decydować? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mysz Re: Zbyt niskie limity produkcji izoglukozy IP: *.acn.waw.pl 05.12.02, 17:26 zamiast do unii wejdźmy do usa w charakterze 52 stanu. Może wtedy mniej będzie biurokratycznych idiotyzmów. Odpowiedz Link Zgłoś