Dodaj do ulubionych

WOLNY RYNEK ? - Nein, Danke

15.12.02, 17:04
Wypowiedź znanego niemieckiego politologa Johannesa Grossa o mentalności
swoich ziomków: " Niemcy to najbardziej wrogie wszelkim reformom
społeczeństwo w całej cywilizacji przemysłowej, którego zasada numer jeden
bez względu na sympatie polityczne brzmi: Tyle wolnego rynku ile konieczne i
tak dużo państwa opiekunczego, ile tylko możliwe"
A tak to wygląda w praktyce:
Z wkładki do "Rzeczypospolitej" poświęconej Unii Europejskiej.
Jak Niemcy radzą sobie z konkurencją ?
"Na terenie Berlina obowiązuje przepis, który mówi o tym, że zamówienia
publiczne na roboty budowlane i transport lokalny mogą wykonywać tylko te
firmy, które opłacają swoich pracowników według stawek obowiązujących w
niemieckich układach zbiorowych. A to oczywiście sprawia, że polskie firmy
nie mogą wykorzystywać swojej przewagi konkurencyjnej, wynikającej z niższych
kosztów. Obecnie na etapie prac parlamentarnych jest projekt ustawy,
wprowadzający podobne zasady na terenie całych Niemiec. Obowiązuje też tzw.
Ustawa o delegowaniu, ustalająca obligatoryjną wysokość stawek płacowych,
którą zagraniczne firmy muszą zagwarantować przy delegowaniu pracownika na
teren Niemiec - dodaje Julian Korman, szef Stowarzyszenia Polskich
Pracodawców w Niemczech. Obecnie ta stawka wynosi 10,12 euro za godzinę. To o
wiele więcej, niż opłaca się zapłacić polskiej firmie. To również często
więcej, niż jest skłonna zapłacić firma niemiecka".
A teraz moje pytanie:
Czy to prawda, że Polacy od Niemców mają uczyć się rzetelnego kapitalizmu ?
Karp
Obserwuj wątek
    • Gość: krzysztofsf Re: WOLNY RYNEK ? - Nein, Danke IP: 213.155.166.* 15.12.02, 19:30

      > Jak Niemcy radzą sobie z konkurencją ?
      > "Na terenie Berlina obowiązuje przepis, który mówi o tym, że zamówienia
      > publiczne na roboty budowlane i transport lokalny mogą wykonywać tylko te
      > firmy, które opłacają swoich pracowników według stawek obowiązujących w
      > niemieckich układach zbiorowych. A to oczywiście sprawia, że polskie firmy
      > nie mogą wykorzystywać swojej przewagi konkurencyjnej, wynikającej z niższych
      > kosztów. Obecnie na etapie prac parlamentarnych jest projekt ustawy,
      > wprowadzający podobne zasady na terenie całych Niemiec. Obowiązuje też tzw.
      > Ustawa o delegowaniu, ustalająca obligatoryjną wysokość stawek płacowych,
      > którą zagraniczne firmy muszą zagwarantować przy delegowaniu pracownika na
      > teren Niemiec - dodaje Julian Korman, szef Stowarzyszenia Polskich
      > Pracodawców w Niemczech. Obecnie ta stawka wynosi 10,12 euro za godzinę. To o
      > wiele więcej, niż opłaca się zapłacić polskiej firmie. To również często
      > więcej, niż jest skłonna zapłacić firma niemiecka".
      > A teraz moje pytanie:
      > Czy to prawda, że Polacy od Niemców mają uczyć się rzetelnego kapitalizmu ?
      > Karp

      Do eurofanow to nie dotrze. Ich satysfakcjonuje, ze zamiast slac bezowocnie CV
      na 300 ogloszen krajowych, beba mogli slac bezowocnie CV na 1500 ogloszen
      europejskich.

      Ekspansja firm polskich.......tylko jesli maja produkt lub usluge, ktora nie
      wystepuje, lub nikt nie ma ochoty w to wchodzic w danym rejonie. Jesli ma to
      sie odbyc na terenie opanowanym przez miejscowych....to mamy jeden z
      przykladow, jakie metody beda stosowane.
    • Gość: PABLO Re: WOLNY RYNEK ? - Nein, Danke IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 15.12.02, 19:36
      _karp napisał:

      > Wypowiedź znanego niemieckiego politologa Johannesa Grossa o mentalności
      > swoich ziomków: " Niemcy to najbardziej wrogie wszelkim reformom
      > społeczeństwo w całej cywilizacji przemysłowej, którego zasada numer jeden
      > bez względu na sympatie polityczne brzmi: Tyle wolnego rynku ile konieczne i
      > tak dużo państwa opiekunczego, ile tylko możliwe"
      > A tak to wygląda w praktyce:
      > Z wkładki do "Rzeczypospolitej" poświęconej Unii Europejskiej.
      > Jak Niemcy radzą sobie z konkurencją ?
      > "Na terenie Berlina obowiązuje przepis, który mówi o tym, że zamówienia
      > publiczne na roboty budowlane i transport lokalny mogą wykonywać tylko te
      > firmy, które opłacają swoich pracowników według stawek obowiązujących w
      > niemieckich układach zbiorowych. A to oczywiście sprawia, że polskie firmy
      > nie mogą wykorzystywać swojej przewagi konkurencyjnej, wynikającej z niższych
      > kosztów. Obecnie na etapie prac parlamentarnych jest projekt ustawy,
      > wprowadzający podobne zasady na terenie całych Niemiec. Obowiązuje też tzw.
      > Ustawa o delegowaniu, ustalająca obligatoryjną wysokość stawek płacowych,
      > którą zagraniczne firmy muszą zagwarantować przy delegowaniu pracownika na
      > teren Niemiec - dodaje Julian Korman, szef Stowarzyszenia Polskich
      > Pracodawców w Niemczech. Obecnie ta stawka wynosi 10,12 euro za godzinę. To o
      > wiele więcej, niż opłaca się zapłacić polskiej firmie. To również często
      > więcej, niż jest skłonna zapłacić firma niemiecka".
      > A teraz moje pytanie:
      > Czy to prawda, że Polacy od Niemców mają uczyć się rzetelnego kapitalizmu ?
      > Karp


      Wg eurofanów Polact musza uczyc sie wszystkiego bo niczego nie potrafią. A na
      powaznie to jest obrazek typowy dla pseudokapitalizmu a la Niemcy lub szerzej a
      la UE. Ten socjalizm musi się zawalić tylko dlaczego mu mamy zasposorowac jego
      trwanie o kilka lat dłużej?
    • Gość: Janek Re: WOLNY RYNEK ? - Nein, Danke IP: *.dip.t-dialin.net 15.12.02, 20:08
      I co wam sie w tym systemie nie podoba?Polskie firmy w RFN,prosze bardzo,ale wtedy,gdy koszty zycia i pracy w Polsce beda podobne do tych w Niemczech.Wam sie tez nie podoba,gdyby firmy z Ukrainy dzieki swoim stawkom polowe nizszym niz polskim wypieraly by Polakow z bodow i fabryk?
      Robotnicy ukrainscy zyli by w kontenerach na gotowych zupkach przywiezionych z domu,ale za stawke,ktora w ich kraju uchodzi za wymarzona(jak Polacy w Niemczech teraz)Bo jak dlugo bedzie sie w PL placic za mieszkanie 100 euro a nie 500 euro,za chleb 50 cent a nie 2,5 euro,tak nie ma mowy o pracy Polakow na tych samych warunkach co niemieckie.Dla dobra niemieckiego robotnika,ktory musi placic ceny w Niemczech,nie kapitalisty,bo ten wziolby do pracy nawet diabla,byle byl tanszy niz robotnik konkurenta.
      • Gość: PABLO Re: WOLNY RYNEK ? - Nein, Danke IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 15.12.02, 20:13
        Gość portalu: Janek napisał(a):

        > I co wam sie w tym systemie nie podoba?Polskie firmy w RFN,prosze bardzo,ale
        wt
        > edy,gdy koszty zycia i pracy w Polsce beda podobne do tych w Niemczech.Wam
        sie
        > tez nie podoba,gdyby firmy z Ukrainy dzieki swoim stawkom polowe nizszym niz
        po
        > lskim wypieraly by Polakow z bodow i fabryk?
        > Robotnicy ukrainscy zyli by w kontenerach na gotowych zupkach przywiezionych
        z
        > domu,ale za stawke,ktora w ich kraju uchodzi za wymarzona(jak Polacy w
        Niemczec
        > h teraz)Bo jak dlugo bedzie sie w PL placic za mieszkanie 100 euro a nie 500
        eu
        > ro,za chleb 50 cent a nie 2,5 euro,tak nie ma mowy o pracy Polakow na tych
        samy
        > ch warunkach co niemieckie.Dla dobra niemieckiego robotnika,ktory musi placic
        c
        > eny w Niemczech,nie kapitalisty,bo ten wziolby do pracy nawet diabla,byle byl
        t
        > anszy niz robotnik konkurenta.


        O!? a jestes może eurofanem? Bo miało byc wolno i równo a ty nam tu wyskakujesz
        z jakimis barierami ochronnymi. To dlaczego my mamy otwierać nasz rynek na
        produkty rolne z unii dotowane kwotami o połowę wyższymi niz polskie. Jak Kuba
        Bogu tak Bóg Kubie. Tylko po cholore to całe gadanie o zniesieniu granic,
        barier. Niektórzy tu w to bardzo uwierzyli i moga mieć problemy zdrowotne jak
        to okaże sie nieprawdą!
      • Gość: krzysztofsf Re: WOLNY RYNEK ? - Nein, Danke IP: 213.155.166.* 15.12.02, 20:16
        Gość portalu: Janek napisał(a):

        > I co wam sie w tym systemie nie podoba?Polskie firmy w RFN,prosze bardzo,ale
        wt
        > edy,gdy koszty zycia i pracy w Polsce beda podobne do tych w Niemczech.Wam
        sie
        > tez nie podoba,gdyby firmy z Ukrainy dzieki swoim stawkom polowe nizszym niz
        po
        > lskim wypieraly by Polakow z bodow i fabryk?
        > Robotnicy ukrainscy zyli by w kontenerach na gotowych zupkach przywiezionych
        z
        > domu,ale za stawke,ktora w ich kraju uchodzi za wymarzona(jak Polacy w
        Niemczec
        > h teraz)Bo jak dlugo bedzie sie w PL placic za mieszkanie 100 euro a nie 500
        eu
        > ro,za chleb 50 cent a nie 2,5 euro,tak nie ma mowy o pracy Polakow na tych
        samy
        > ch warunkach co niemieckie.Dla dobra niemieckiego robotnika,ktory musi placic
        c
        > eny w Niemczech,nie kapitalisty,bo ten wziolby do pracy nawet diabla,byle byl
        t
        > anszy niz robotnik konkurenta.


        Ale my z Ukraina w zadna unie nie wchodzimy przeciez....????????
    • obserwator3 Re: WOLNY RYNEK ? - Nein, Danke 15.12.02, 20:26
      We wszystkich tego typu umowach zbiorowych a więc i w tych niemieckich o
      których mowa chodzi o MINIMALNE stawki, o płacenie ubezpieczenia itp.
      Nie rozumiem wniosków jakie wyciągacie -dlaczego z tego powodu nie mozemy
      konkurować??
      Z tego że robotnicy są jakoś chronieni nie wynika, że globalne koszty firmy
      jakość,terminowość prac nie będą konkurencyjne!
      • Gość: krzysztofsf Re: WOLNY RYNEK ? - Nein, Danke IP: 213.155.166.* 15.12.02, 20:35
        obserwator3 napisał:

        > We wszystkich tego typu umowach zbiorowych a więc i w tych niemieckich o
        > których mowa chodzi o MINIMALNE stawki, o płacenie ubezpieczenia itp.
        > Nie rozumiem wniosków jakie wyciągacie -dlaczego z tego powodu nie mozemy
        > konkurować??
        > Z tego że robotnicy są jakoś chronieni nie wynika, że globalne koszty firmy
        > jakość,terminowość prac nie będą konkurencyjne!

        Poniewaz nasz przemysl wyglada jak wyglada, prace prowadzone sa w wiekszosci w
        oparciu o produkty zblizonego pochodzenia, w zblizonej cenie.
        Konkurencyjni jestesmy glownie tansza robocizna. Gdy ten atut sie traci, nie ma
        szans na wygranie przetargu czy nawet przeprowadzenie prac w prywatnej
        inwestycji.


        Caly czas wszystko idzie w kierunku, ktory "nie chwalac sie " przewidzialem.
        Jesli bedzie mozna legalnie zatrudnic Polaka, koszty tego beda identyczne jak
        autochtona. W zwiazku z tym..znow zostaje tylko praca na czarno (dla
        przecietniakow...czyli ile % populacji?) a normalne zatrudnienie dla
        zdolniejszych (co juz maja teraz, jesli tylko ich sie potrzebuje).


        I po cholere sie jednoczyc?

        zeby jak raz w miesiacu ktorys z zatrudnionych legalnie fachowcow nie musial
        stac w kolejce na odprawie (na co sie uskarzaja biedaczki i co jest ich
        koronnym argmentem) ?
        • Gość: Michał Zamówienia publiczne IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 15.12.02, 21:48
          Jest jeszcze jeden numer : zamówienia publiczne.
          To, co robi Unia jest znane od dawna.
          Np. przed II wojną swiatową na Zaolziu zamówienia publiczne ( budowa urzędów,
          szkół itd... ) dostawały TYLKO CZESKIE FIRMY ( CZESKIE = ludzi czeskiej
          narodowści ).
          Żaden przepis o tym nie wspominał, lae tak ZAWSZE było.
          Unia stosuje tylko te stare zasady.
          • Gość: krzysztofsf Re: Zamówienia publiczne IP: 213.155.166.* 15.12.02, 21:56
            Gość portalu: Michał napisał(a):

            > Jest jeszcze jeden numer : zamówienia publiczne.
            > To, co robi Unia jest znane od dawna.
            > Np. przed II wojną swiatową na Zaolziu zamówienia publiczne ( budowa urzędów,
            > szkół itd... ) dostawały TYLKO CZESKIE FIRMY ( CZESKIE = ludzi czeskiej
            > narodowści ).
            > Żaden przepis o tym nie wspominał, lae tak ZAWSZE było.
            > Unia stosuje tylko te stare zasady.

            Ale jak ktos bierze pobozne zyczenia za fakty..
            Pomyslec, ze ci sami ludzie jak ida do pracy, to i umowe sprawdza i godziny
            policza....i pensje proponowana.......
            • Gość: Michał Dzieci we mgle, czyli skąd Polacy znają Zachód IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 15.12.02, 22:07
              90% entuzjastów zna Zachód z wycieczek turystycznych albo z opowiadań,
              ewentualnie wizyt u znajomych.
              Jak pierwszy raz byłem na Zachodzie w 1985, to sam byłem zaszokowany.
              Ale inaczej odbiera się te same okolice pracując tam cieżko i rozmawiając z
              miejscowymi ludźmi.
              Wtedy bajka się kończy.
              Ja poznałem Zachód dzięki ciężkiej pracy i sprawdziły się słowa mojego
              znajomego, który mi powiedział : jeszcze nieźle dostaniesz w dupę !
              Dostałem, ale dałem sobie radę.
              Kiedy byłem na Zachodzie, to do łez rozśmieszali mnie Polacy, którzy
              zazdrościli mi pracy TAM i uważali, że mam się strasznie fajnie.
              Owszem , pieniądze były fajne, ale szacunek ZACHODNICH zdobyłem wtedy, gdy
              udowodniłem, że jestem dobry. Sam musiałem pokonać trudności.
              Dzisiejsza młodzież jest nastawiona konsumpcyjnie i ogłupiana unijną propagandą.
              Starsi też wierzą w cuda.
              Unia to nie wycieczka turystyczna !
              • Gość: krzysztofsf Re: Dzieci we mgle, czyli skąd Polacy znają Zachó IP: 213.155.166.* 15.12.02, 22:23
                Gość portalu: Michał napisał(a):


                > Dzisiejsza młodzież jest nastawiona konsumpcyjnie i ogłupiana unijną
                propagandą
                > .
                > Starsi też wierzą w cuda.
                > Unia to nie wycieczka turystyczna !


                Jak tym samym ludziom mowi sie, wezmy sie do roboty w kraju...to wysmiewaja i
                wysylaja na bialorus.
                Jest takie amerykanskie powiedzenie, a wlasciwie dwa, ktorych nasze
                spoleczenstwo jeszcze sobie nie przyswoilo "Nie ma darmowych obiadow" i "Jesli
                to jest za darmo, to mnie napewno na to nie stac"

                jestem przerazony, co bedzie, jak niespelnia sie ich oczekiwania. To juz nie
                lata 80-e , gdy emigracja ekonomiczna byla przyjmowana pod maska emigracji
                politycznej, ani lata 90-e, gdy byl naprawde chlonny rynek pracy na zachodzie
                (ale i u nas tez).

                Ta sfrustrowana masa poplynie predzej czy pozniej, jakims nieciekawym
                korytem...Pytanie dokad i pod czyim przywodztwem?

                Caly czas mowie o przecietniakach, ktorzy u nas nie sa w stanie trzech
                skladnych slow wydusic na rozmowie kwalifikacyjnej, a wydaje im sie, ze w unii
                tylko na nich czekaja..


                • bebokk Re: Dzieci we mgle, czyli skąd Polacy znają Zachó 15.12.02, 22:40
                  Po tym jak znalazłem robotę na Zachodzie zapytałem tam swojego szefa, dlaczego
                  wział mnie od razu po rozmowie kwalifikacyjnej.
                  Odpowiedział : "bo z twoich oczu było widać, że ci strasznie zależy".
                  Ja takiego zaangazownia do roboty w Polsce nie widze.
                  Owszem jest może 10-15% ambitnych i oni sie przebiją.
                  To straszne, że często ci świetni walczą z układami i zatrudnianiem miernot po
                  znajomości. Przy naszym bezrobociu mają ciężko.
                  Oni już teraz zwiewają na Zachód i TAM dadzą sobie rade.
                  Ale pozostałe 80-85% to przeciętniacy, bez chęci do cięzkiego wysiłku. Chca
                  dostawać wszystko. Szkoły uczą ich najpierw praw, a potem obowiązków.
                  Doją z forsy rodziców.
                  Kiedy kilka razy w firmie z nimi gadałem , to okazywało się, że chcieliby
                  pracować, ale nie znają języków. Nie są kreatywni, nie mają tego błysku w
                  oczach.
                  Takie osoby mozna zbajerować, ale jak straca zaufanie do bajeranta, to się
                  wkurwią nie na żarty.
                  Obym by złym prorokiem, ale za te wszystkie kłamastwa o dobrobycie bez wysiłku
                  w Unii jeszcze gorzko zapłącimy rządami Leppera.
              • ping-pong Re: Dzieci we mgle, czyli skąd Polacy znają Zachó 15.12.02, 22:32
                Gość portalu: Michał napisał(a):

                > 90% entuzjastów zna Zachód z wycieczek turystycznych albo z opowiadań,
                > ewentualnie wizyt u znajomych.
                > Jak pierwszy raz byłem na Zachodzie w 1985, to sam byłem zaszokowany.
                > Ale inaczej odbiera się te same okolice pracując tam cieżko i rozmawiając z
                > miejscowymi ludźmi.
                > Wtedy bajka się kończy.
                > Ja poznałem Zachód dzięki ciężkiej pracy i sprawdziły się słowa mojego
                > znajomego, który mi powiedział : jeszcze nieźle dostaniesz w dupę !
                > Dostałem, ale dałem sobie radę.
                > Kiedy byłem na Zachodzie, to do łez rozśmieszali mnie Polacy, którzy
                > zazdrościli mi pracy TAM i uważali, że mam się strasznie fajnie.
                > Owszem , pieniądze były fajne, ale szacunek ZACHODNICH zdobyłem wtedy, gdy
                > udowodniłem, że jestem dobry.

                Normalnie. Nic w tym dziwnego.
                • bebokk Re: Dzieci we mgle, czyli skąd Polacy znają Zachó 15.12.02, 22:44
                  Powiedz to entuzjastom !
                  Oni myślą, że w Unii będzie jak na wycieczce turystycznej w Hiszpanii.
                  • Gość: krzysztofsf Re: Dzieci we mgle, czyli skąd Polacy znają Zachó IP: 213.155.166.* 15.12.02, 23:00
                    bebokk napisał:

                    > Powiedz to entuzjastom !
                    > Oni myślą, że w Unii będzie jak na wycieczce turystycznej w Hiszpanii.

                    Poza unia, jesli sie zreformuje gospodarke, rowniez bedzie ciezko.
                    Ale euroentuzjastom wydaje sie, ze wejscie do unii zlikwiduje ten przykry okres.
                    A przynajmniej wlasnie tym "przecietniakom", ktorzy tak naprawde nic na tym nie
                    zyskaja (Oksford tanszy 4 razy.....jak na UJ tez ich nie stac)
                    • bebokk Re: Dzieci we mgle, czyli skąd Polacy znają Zachó 15.12.02, 23:03
                      Pozostawanie poza Unią bez jasno określonej strategii to jeszcze gorsza rzecz.
                      Ale jeśli ci przeciętniacy się zbuntują, to wybiorą Leppera DZIĘKI UNII.
                      Bo wybiorą go z rozczarowania.
                  • heimer Re: Dzieci we mgle, czyli skąd Polacy znają Zachó 16.12.02, 11:36
                    bebokk napisał:

                    > Powiedz to entuzjastom !
                    > Oni myślą, że w Unii będzie jak na wycieczce turystycznej
                    > w Hiszpanii.

                    Kolego. Jestem entuzjasta. Nie mysle, ze bedzie jak na
                    wycieczce w Hiszpanii. Bo tam nigdy nie bylem :))

                    Mieszkam i pracuje w Nimeczech legalnie (GreenCard) od
                    dwoch lat, w tym 5 msc. na Tajwanie.
                    Wiem co chce. Chce aby Polska weszla do UE.
                    Jestem EuroEntuzjasta.

                    • Gość: krzysztofsf Re: Dzieci we mgle, czyli skąd Polacy znają Zachó IP: 213.155.166.* 16.12.02, 11:38

                      > Wiem co chce. Chce aby Polska weszla do UE.
                      > Jestem EuroEntuzjasta.
                      >
                      Wiem, bo nie bedziesz musial stac w kolejce na granicy.
                      To Twoj podstawowy argument.
                      • heimer Re: Dzieci we mgle, czyli skąd Polacy znają Zachó 16.12.02, 12:26
                        Gość portalu: krzysztofsf napisał(a):

                        > Wiem, bo nie bedziesz musial stac w kolejce na granicy.
                        > To Twoj podstawowy argument.

                        :) he, he, widze, ze Cie to zabolalo.
                        Nie podstawowy, ale w tej chwili najbardziej przeze mnie
                        odczuwalny.
                        • Gość: krzysztofsf Re: Dzieci we mgle, czyli skąd Polacy znają Zachó IP: 213.155.166.* 16.12.02, 12:39
                          heimer napisał:

                          > Gość portalu: krzysztofsf napisał(a):
                          >
                          > > Wiem, bo nie bedziesz musial stac w kolejce na granicy.
                          > > To Twoj podstawowy argument.
                          >
                          > :) he, he, widze, ze Cie to zabolalo.
                          > Nie podstawowy, ale w tej chwili najbardziej przeze mnie
                          > odczuwalny.

                          Nie zabolalo:)
                          dalem Ci rade..sprawdzona...pociagiem te granice..albo samolotem


                          • heimer Re: Dzieci we mgle, czyli skąd Polacy znają Zachó 16.12.02, 14:46
                            Gość portalu: krzysztofsf napisał(a):

                            > Nie zabolalo:)
                            > dalem Ci rade..sprawdzona...pociagiem te granice..albo
                            > samolotem

                            Samochodem wychodzi mi taniej.
                            • Gość: krzysztofsf Re: Dzieci we mgle, czyli skąd Polacy znają Zachó IP: 213.155.166.* 16.12.02, 19:48
                              heimer napisał:

                              > Gość portalu: krzysztofsf napisał(a):
                              >
                              > > Nie zabolalo:)
                              > > dalem Ci rade..sprawdzona...pociagiem te granice..albo
                              > > samolotem
                              >
                              > Samochodem wychodzi mi taniej.

                              Ale jak Polska bedzie w unii, to paliwo podrozeje, zastanow sie, czy to jednak
                              sie oplaca...dluzsza kolejka, ale caly bak na powrot tanszy.......Moze jednak
                              NIE......po co masz przeplacac.......
    • chopin_m Re: WOLNY RYNEK ? - Nein, Danke 16.12.02, 13:37
      _karp napisał:

      > "Na terenie Berlina obowiązuje przepis, który mówi o tym, że zamówienia
      > publiczne na roboty budowlane i transport lokalny mogą wykonywać tylko te
      > firmy, które opłacają swoich pracowników według stawek obowiązujących w
      > niemieckich układach zbiorowych. A to oczywiście sprawia, że polskie firmy
      > nie mogą wykorzystywać swojej przewagi konkurencyjnej, wynikającej z niższych
      > kosztów.

      To niezupelnie tak.
      Wg. minimalnych stawek z ukladow zbiorowych musza byc oplacani tylko ci
      pracownicy, ktorzy pracuja tu w Berlinie. Cale zaplecze administracyjne w
      Polsce jest nadal oplacane wg. stawek polskich, a to moze znaczaco obnizyc
      koszty polskiej firmy.
      • Gość: Markus Re: WOLNY RYNEK ? - Nein, Danke IP: *.dip.t-dialin.net 16.12.02, 14:13
        Branza budowlana w RFN produkuje najwiecej bezrobotnych,gdyz robotnikow budowlannych najlatwiej zastapic Polakami,czyli firmami podwykonawczymi z Polski.
        Gdy juz jedna firma budowlana takich zatrudni,inne firmy,by byc konkurencyjnym musi zrobic to samo.I jak ryner UE sie dla Polakow otworzy,wszystkie firmy budowlane beda mialy polskich podwykonawcow.Do momentu,az jakis sprytny szef nie wpadnie na pomysl,sprowadzic jeszcze tanszych roboli np.z Rosjii czy Ukrainy albo Mozambiku.
        I to beda zmuszone robic inne firmy z powodow podanych powyzej.Im wtedy Polaki do domu,bo za drogie...
        Bez jasnych przepisow kapitalista,czy polski ,czy niemiecki..to kapitalista.
    • Gość: kluger Re: WOLNY RYNEK ? - Nein, Danke IP: *.arcor-ip.net 16.12.02, 20:04
      _karp napisał:

      > Wypowiedź znanego niemieckiego politologa Johannesa Grossa o mentalności
      > swoich ziomków: " Niemcy to najbardziej wrogie wszelkim reformom
      > społeczeństwo w całej cywilizacji przemysłowej, którego zasada numer jeden
      > bez względu na sympatie polityczne brzmi: Tyle wolnego rynku ile konieczne i
      > tak dużo państwa opiekunczego, ile tylko możliwe"
      > A tak to wygląda w praktyce:
      > Z wkładki do "Rzeczypospolitej" poświęconej Unii Europejskiej.
      > Jak Niemcy radzą sobie z konkurencją ?
      > "Na terenie Berlina obowiązuje przepis, który mówi o tym, że zamówienia
      > publiczne na roboty budowlane i transport lokalny mogą wykonywać tylko te
      > firmy, które opłacają swoich pracowników według stawek obowiązujących w
      > niemieckich układach zbiorowych. A to oczywiście sprawia, że polskie firmy
      > nie mogą wykorzystywać swojej przewagi konkurencyjnej, wynikającej z niższych
      > kosztów. Obecnie na etapie prac parlamentarnych jest projekt ustawy,
      > wprowadzający podobne zasady na terenie całych Niemiec. Obowiązuje też tzw.
      > Ustawa o delegowaniu, ustalająca obligatoryjną wysokość stawek płacowych,
      > którą zagraniczne firmy muszą zagwarantować przy delegowaniu pracownika na
      > teren Niemiec - dodaje Julian Korman, szef Stowarzyszenia Polskich
      > Pracodawców w Niemczech. Obecnie ta stawka wynosi 10,12 euro za godzinę. To o
      > wiele więcej, niż opłaca się zapłacić polskiej firmie. To również często
      > więcej, niż jest skłonna zapłacić firma niemiecka".
      > A teraz moje pytanie:
      > Czy to prawda, że Polacy od Niemców mają uczyć się rzetelnego kapitalizmu ?
      > Karp
      oczywiscie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka