Gość: prowokat
IP: *.chello.pl / *.chello.pl
17.12.02, 15:08
Choć przywódcy UE mówili w Kopenhadze, że przyjęcie 10 krajów będzie
kosztować Piętnastkę w ciągu trzech lat 40 mld euro, to z liczb ogłoszonych
teraz w Brukseli wynika, iż naprawdę wyłożą cztery razy mniej - podaje
wtorkowa IHT.
"International Herald Tribune" pisze, powołując się na dane, które w
poniedziałek udostępniła unijna komisarz do spraw budżetu, Michaele
Schreyer, że koszt rozszerzenia w okresie 2004-2006 wyniesie netto tylko
10,3 miliardów euro.
Amerykański dziennik wyjaśnia, że będzie tak głównie dlatego, iż nowi
członkowie wpłacą w tym okresie tytułem składek 15 miliardów euro, "a
znaczna część pomocy obiecanej w budżecie nigdy nie zostanie spożytkowana"
(bo kraje Dziesiątki nie zawsze zdołają spełnić warunki, od których UE
uzależnia wypłatę pieniędzy z poszczególnych funduszy). "Rozszerzenie
okazało się o wiele tańsze niż początkowo przewidywano" - cytuje IHT słowa
Michaele Schreyer. - "Trudno o korzystniejszą cenę".
Przyjęcie 10 nowych krajów będzie kosztować każdego mieszkańca Piętnastki
zaledwie 9 euro rocznie. Poprzednio - dodaje dziennik - eksperci mówili o 30
euro.
Powołując się na dane udostępnione przez Schreyer, IHT pisze, że nowe kraje
UE otrzymają w pierwszych latach członkostwa na rozwój infrastruktury,
wsparcie dla rolnictwa i inną pomoc "ułamek tego, co dostaje wielu obecnych -
a przy tym znacznie bogatszych - członków Unii".
W pierwszym pełnym roku członkostwa, 2005, Polska otrzyma z Brukseli pomoc w
wysokości 67 euro na osobę, Węgry 49 euro, Słowenia 41 euro, a Czechy 29
euro.
Tymczasem Grecja dostaje obecnie na te same cele 437 euro na osobę rocznie,
Irlandia 418 euro, Portugalia 211 euro, a Hiszpania 126 euro. "Oczekuje się -
pisze IHT - że sumy te pozostaną niezmienione w przybliżeniu do 2007 roku",
kiedy zaczyna się nowy okres budżetowy.
"Choć niektórzy eksperci w Brukseli od wielu miesięcy mówili o tej wielkiej
rozpiętości kwot dla Zachodu i Wschodu, pojawienie się tych liczb wypisanych
czarno na białym (w dokumentach unijnych) może działać na korzyść
przeciwników akcesji w dziesięciu krajach, które zamierzają przeprowadzić w
przyszłym roku referenda w sprawie wejścia do Unii" - zauważa IHT.
"Te liczby naprawdę mogą wystraszyć ludzi we Wschodniej Europie" -
powiedziała dziennikowi Heather Grabbe z londyńskiego Centrum dla Reformy
Europejskiej. - "Przeciętny Polak i Węgier może przy okazji referendum
zadawać sobie pytanie: `Dlaczego ta organizacja działa w tak wariacki sposób?
`".
Korespondent "International Herald Tribune" pisze, że Schreyer przedstawiła
tylko wybiórcze dane o wysokości sum, które kraje Piętnastki wniosą w latach
2004-2006 na potrzeby rozszerzenia Unii, a przy tym "być może z uwagi na to,
iż wkład poszczególnych krajów jest drażliwą sprawą, ogłosiła te liczby
reporterom tylko ustnie".
Schreyer powiedziała, że Francja zapłaci 1,93 mld euro, Hiszpania 900 mln,
Portugalia 162 mln, Grecja 192 mln, a Holandia 600 mln euro.
Heather Grabbe uważa, że 10,3 mld euro pomocy netto "to drobna suma". W
rozmowie z IHT dodała, że nowi członkowie nawet tego nie otrzymają w
całości, bo nie zawsze będą mogli spełnić wszystkie kryteria wymagane przy
wypłacie środków z różnych funduszy pomocy
Jak tak dalej będa walczyć: Miller z kolegami, a GW takie ładne znaczki
będzie zamieszczać że UNIA NASZA to Polskę szlak jasny trafi.