Gość: Glonki
IP: 141.73.195.*
05.06.03, 14:18
APEL! Glosujecie na NIE!! Nie powielajcie mojego bledu!!
Mowie wam! Ja juz zrobilem ten blad i wyjechalem! Tutaj wcale
nie jest tak fajnie jak Wam obiecuja! Trzeba chodzic do pracy i
to cale 35h w tygodniu (chyba ze *wybieram* nadgodziny), robota
wredna 100% czasu przed monitorem, w domu bylbym na bezrobotnym
i szukalbym dalej pracy. Zarobki sa takie same jak w kraju, na
reke dostaje 2000?. W ogole to wszystko tutaj jest drogie,
trzeba placic rachunki, np. czynsz za 3 pokojowe mieszkanie, gaz
woda telefon internet, w domu za wszystko zaplacila by mama.
Majtki tez by mi mama prala, a tak musialem wydac 10% pensji i
kupic pralke, za kolejne 10% kupilem lodowke, potem 30% poszlo
na piec do kuchni, a w domu u mamy przeciez to wszystko juz
bylo,! Tutaj jest strasznie! Nie wiadomo w jakim jezyku mowic bo
30% kolegow w pracy to obcokrajowcy, a reszta to tubylcy, tylko
ja jestem Polakiem. Mowilem juz ze drogo?? Benzyna 1,05E w
Polsce niecale 0,80E, do tego moje turbodoladowane V6 bierze 11-
12 litrow na setke w trasie, a dzisiaj jade do domu, 720km
autostrada do granicy (jakies 6,5-7 godziny) potem 320km w
Polsce (5 godzin), dobrze ze w kraju nie ma autostrad
przynajmniej nie trzeba za nie placic. Poza tym w kraju jest
wygodniej, mozna szukac pracy pol roku i nic sie nie znajdzie
Wiem z autopsji, tutaj mam juz druga prace i niestety, za kazdym
razem byla to moja pierwsza rozmowa kwalifikacyjna, nie udalo mi
sie zrobic sobie przerwy na zasilku. Pierwsza praca byla na
kontrakt 2 lata teraz mam stala posade i moge tutaj gnic do
emerytury, co za nuda! Nie robcie tego, w Polsce mozna caly czas
byc na *okresie probnym* i zmieniac firmy jak rekawiczki. Poza
tym fajnie jest bo jedyna robota jaka moglem znalezc (po
studiach IT) to akwizycja, w sumie fajna robota, jezdzi sie po
kraju, zwiedza, spi w motelach, extra! Do tego dziewczyna
zadowolona, bo ma wieczory wolne, moze isc na aerobik albo joge,
po tym jak wroci z pizzerii gdzie biega z taca kelnerka. Tutaj
przyjechala do mnie na tydzien zeby szukac pracy i niestety
znalazla, tak samo podle platna, tylko 500E na miesiac, no ale
ona jeszcze studiuje i to tylko praktyki w najwiekszym banku
(wykorzystuja nas te europejskie swinie jak moga)... Acha, oboje
mamy polskie paszporty i zadnego pochodzenia czy koneksji
unijnych, wiec jest jeszcze gorzej bo biurokracja straszna, na
wize tutaj trzeba czekac 2 dni! We Wroclawiu w konsulacie
czekalem 7 tygodni, ale to bylo fajne bo bylem na bezrobotnym i
czekalem spokojnie, bo mialem juz kontrakt w rece... Fakt ze
musialem go o miesiac przesunac, no ale jak sie jest u mamy na
garnuszku to nic nie trzeba robic mozna caly dzien w telewizor
patrzec. To sie mi oplaca taka zwloka, w koncu robota nie zajac
nie ucieknie... Poza tym na ulicy wszyscy jacys tacy
usmiechnieci jakby zadowoleni, ale to tylko przykrywka, bo na
pewno smieja sie ze mnie. Przeciez z kilometra widac ze
przyjechalem z Polski, jestem zakompleksiony mimo ze znam dwa
jezyki i mam dyplom.
Mowie Wam nie ma co tutaj sie pchac, glosujcie na nie! NIE
POWIELAJCIE MOJEGO BLEDU