Dodaj do ulubionych

Minister czerwony ze wstydu

17.07.03, 21:24
"Jestem zażenowany krytyką Komisji Europejskiej pod adresem Ministerstwa
Infrastruktury" - przyznał w Brukseli wiceminister resortu Sergiusz Najar.

Wiceminister gospodarki Krystyna Gurbiel, która odpowiada za koordynację
polskich przygotowań do wykorzystania funduszy strukturalnych i spójności z
Unii Europejskiej wyraziła "zaskoczenie" i przekonanie, że krytyki nie oparto
na informacjach przekazywanych przez "jakiekolwiek ministerstwo w Polsce".

Oboje poinformowali w przerwie negocjacji z Komisją Europejską nad ramowym
programem wykorzystania unijnych funduszy w Polsce, że dopiero w środę ich
podwładni przekazali Komisji strategię rozwoju infrastruktury transportowej w
Polsce sięgającą 2013 roku.

Najar zaprzeczył jednak sugestiom dziennikarzy, że doszło do
zwłoki. "Dokument był przedłożony w lutym, a to, co przedłożyliśmy wczoraj,
to strategia na lata 2007-2013. To nowa prośba ze strony Komisji, żeby wyjść
poza planowanie 2004-2006, gdyż infrastruktura wymaga perspektywy, wizji" -
tłumaczył.

Wiceminister poinformował, że na polecenie swego szefa, wicepremiera Marka
Pola, poprosił przewodniczącego rozmowom z ramienia Komisji Europejskiej
dyrektora Luisa Rierę o wyjaśnienie, co oznaczają słowa krytyki pod adresem
Ministerstwa Infrastruktury.

W opublikowanym w środę raporcie Komisji o stanie przygotowań krajów
przystępujących do UE w przyszłym roku do korzystania z unijnych funduszy
znalazła się ocena, że "niektóre części administracji centralnej, takie jak
Ministerstwo Infrastruktury, wydają się same wykluczać z tego zasadniczego
procesu. Taka postawa może zagrozić efektywnemu wdrożeniu narodowej strategii
i procedur zarządzania".

W innym miejscu raportu napisano: "koordynacja między ministerstwami wymaga
dalszej poprawy. Na przykład zaangażowanie kluczowych ministerstw, takich jak
Ministerstwo Infrastruktury, w cały proces jest wciąż powodem do poważnego
niepokoju".

Według Najara, Riera odpowiedział, że "resort w sensie administracyjnych
zdolności, w sensie etatyzacji, w sensie przygotowania struktur jest
niewłaściwie rozbudowany, że nie jest on w stanie na miarę ambicji i
wyobrażeń Komisji Europejskiej (...) wywiązywać się ze swoich zobowiązań".

Polski wiceminister jest "gotów przyjąć" tę krytykę. "Oczywiście czuję się
zażenowany jako wiceminister rządu, jako wiceminister tego resortu, iż to
Komisja Europejska musi nam zwracać uwagę na to, jak ważny jest transport dla
rozwoju gospodarczego" - powiedział Najar.

Złożył też swoistą samokrytykę: "Powinienem był prawdopodobnie bardziej
skutecznie domagać się, żeby resort był odpowiednio wzmocniony. Niestety,
mijały miesiące, minęło zbyt wiele czasu, żebyśmy mogli skorzystać z rezerwy
celowej na zatrudnienie pracowników, na ich przeszkolenie, ale to są rzeczy,
które akurat Komisji nie muszą interesować. W tym sensie jest mi niezmiernie
przykro, ale nic więcej ponadto nie możemy zrobić" - kajał się polski
wiceminister.

Sam Riera powiedział prasie: "Zwróciliśmy uwagę na Ministerstwo
Infrastruktury dlatego, że jesteśmy tak ambitni co do miejsca inwestycji w
transport jako motoru rozwoju Polski w nadchodzących latach i że
chcielibyśmy, aby wyszło to jak najlepiej, bo sądzimy, że jest to kluczowy
element pobudzania konkurencyjności i wzrostu gospodarczego w Polsce".

Według dyrektora w Komisji, "trzeba wyjaśnić, jakie są podstawowe priorytety.
Potrzeby w zakresie infrastruktury transportowej w wielu krajach
przystępujących są tak duże, że musimy mieć właściwą strategię".

Wiceminister Gurbiel podkreśliła z kolei, że to nie polskie ministerstwa
skarżyły się na współpracę z resortem infrastruktury.

"Jestem zaskoczona taką tezą, natomiast jest dobrym prawem Komisji formułować
opinie i staramy się wyjaśnić, z czego one wynikają. Byłam zdziwiona tym
komentarzem i nie sądzę, żeby wynikał z informacji przekazywanych przez
jakiekolwiek ministerstwo w Polsce" - powiedziała wiceminister gospodarki.

Sugerowała też, że troska Komisji Europejskiej o dodatkowe etaty w
Ministerstwie Infrastruktury jest częściowo nieaktualna.

"Liczebność kadr tego ministerstwa w odniesieniu do zadań, które przed nim
stoją, jest niewystarczająca. Ona jest rozwijana, ministerstwo dostało etaty
z rezerwy etatowej Rady Ministrów, ale to się stało w kwietniu chyba czy w
maju być może. Informacje Komisji bazują na danych sprzed jakiegoś czasu" -
podkreśliła Gurbiel.

Ani ona ani, Najar nie chcieli podać szczegółów strategii przekazanej w
środę, zasłaniając się tym, że są one nadal uzgadniane z Komisją Europejską.

"To nie są tajemnice, natomiast zanim to zostanie udostępnione ludziom, nie
chciałbym wprowadzać w błąd, czy na pewno (autostrada na odcinku) Kleszczów-
Gliwice czy też Nowy Tomyśl-Poznań w tym czasie za te środki zostaną
zrealizowane" - powiedział Najar.

Gurbiel wyjaśniła tylko, że "z punktu widzenia celów narodowego programu
rozwoju, czyli tego ekonomicznego kontekstu i społecznego oraz rozwoju
regionalnego, a nie samej infrastruktury, to jednym z głównych elementów jest
zwrócenie uwagi na połączenie głównych centrów gospodarczych i włączenie
Polski w sieć korytarzy europejskich".

"Drugim priorytetem jest podniesienie bezpieczeństwa na drogach i są tam
kolejne priorytety" - dodała wiceminister gospodarki.
info.onet.pl/767907,12,item.html
Obserwuj wątek
    • Gość: vico Re: Minister czerwony ze wstydu IP: *.coco.pl 18.07.03, 12:00
      Tenze minister wydaje sie zawsze z siebie zadowolony. Czyli kompletna bezroska
      w dodatku bezkarna.

      Pozdrawiam wszystkich ze slonecznego Sopotu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka