onatutrwa
23.08.03, 19:09
A spadkobiercami deklaracji o "przyjaźni" między
Sowietami a Niemcami jest dzisiaj SLD czyli Komunisci.
Pakt Ribbentrop-Mołotow
23 sierpnia 1939 r. Hitler dowiedział się, że może
bezkarnie uderzyć na
Polskę. Ze wschodu nie grozi mu już żadne
niebezpieczeństwo. Cały świat ze zdumieniem słuchał
deklaracji o "przyjaźni" między Sowietami a Niemcami,
którzy wydawali się do tego czasu śmiertelnymi wrogami
Połączyła ich nienawiść do sąsiadów i chęć zdominowania
świata - jedni pod hasłami "przestrzeni życiowej",
drudzy jako wysłannicy "światowej rewolucji". Na
horyzoncie złowrogiego porozumienia, przyspieszającego
wybuch najokrutniejszej w dziejach świata wojny, śmierć
czekała na ponad 50 milionów ludzi. Pierwszym narodem,
który czynnie przeciwstawił się złu, byli Polacy.
Druga wojna światowa wybuchłaby wcześniej, Hitler
planował atak na Polskę jeszcze w sierpniu 1939 r.
Powstrzymały go brytyjskie gwarancje dla Polski.
Zawahał się, ale tylko na krótko. Znacznie ważniejsze
od brytyjskich deklaracji okazały się dla Hitlera
sowieckie gwarancje. Gdy uzyskał on pewność, że Stalin
nie tylko nie zaatakuje Niemiec, lecz sam weźmie udział
w agresji, wydał rozkaz rozpoczęcia 1 września ataku na
Polskę. Dziewięć dni wcześniej Niemcy i Sowiety
podpisały pakt o nieagresji. Do paktu dołączony był
protokół dodatkowy, który w całości został potraktowany
jako ściśle tajny. Przeszedł później do historii jako
pakt Ribbentrop-Mołotow (od nazwisk ministrów spraw
zagranicznych obu agresorów). W naszej historiografii
nazywany jest często IV rozbiorem Polski. Jego zapisy -
ujawnione przez Amerykanów w roku 1945 - były
wstrząsające, jako dowód spisku skierowanego przeciwko
wolnym krajom Europy Środkowej i Wschodniej. W
protokole zapisano m.in.:
"W wypadku nastąpienia terytorialnych lub politycznych
zmian na terenach należących do państw bałtyckich
(Finlandia, Estonia, Łotwa i Litwa) północna granica
Litwy stanowić będzie granicę pomiędzy strefami
interesów Niemiec i ZSRS (...).
W razie zmian terytorialnych i politycznych na
obszarach należących do państwa polskiego, strefy
interesów Niemiec i ZSRS będą rozgraniczone mniej
więcej wzdłuż linii rzek Narwi, Wisły i Sanu.
Zagadnienie, czy interesy obu stron czynią pożądanym
utrzymanie odrębnego państwa polskiego i jakie mają być
granice tego państwa, może być ostatecznie
rozstrzygnięte dopiero w toku wydarzeń politycznych. W
każdym razie oba rządy rozważą tę sprawę w drodze
przyjaznego porozumienia.
Jeżeli idzie o Europę południowo-wschodnią, to strona
sowiecka podkreśla swoje zainteresowanie Besarabią. Ze
strony niemieckiej stwierdza się zupełne
desinterressement odnośnie tego terytorium".
Warto podkreślić, że stanowisko sowieckie wobec
perspektywy zachowania resztek państwowości polskiej,
po agresji na Rzeczpospolitą, było o wiele bardziej
radykalne niż stanowisko Hitlera! Stalin nie chciał
słyszeć o żadnych planach "Restpolen". Uważał, że "w
interesie obu umawiających się stron" jest całkowita i
bezpowrotna likwidacja państwa polskiego!
Armia sowiecka, wierna uzgodnieniom poczynionym 23
sierpnia, przekroczyła 17 września granice Polski bez
wypowiedzenia wojny. Sowiety dopuściły się nie tylko
zdradzieckiej agresji, lecz także sprzeniewierzyły się
umowom międzynarodowym. Obowiązywał ich przecież pakt o
nieagresji z Polską z roku 1932, przedłużony dwa lata
później do końca 1945 r. Także traktat ryski z 1921 r.
o granicy polsko-sowieckiej, protokół Litwinowa o
wyrzeczeniu się wojny jako środka rozwiązywania sporów
(1929 r.) i konwencja londyńska, definiująca pojęcie
agresji i agresora z 1933 roku.
Sowiety nie uszanowały podstawowych zasad dotyczących
służb dyplomatycznych. Aresztowali konsula RP w
Kijowie, szykanowali ambasadora Grzybowskiego, który
dostarczył im notę protestacyjną 17 września, także
innych polskich dyplomatów. Mogli oni opuścić Sowiety
dopiero po proteście członków korpusu dyplomatycznego,
w tym ambasadora Niemiec!
Wyjątkowo podłe były chełpliwe wypowiedzi wysokich
przedstawicieli obu państw. Podłe nawet przy założeniu,
że w polityce nie ma sentymentów. Oto 6 października
1939 r. Adolf Hitler oświadcza: "Polska traktatu
wersalskiego nigdy się nie odrodzi, co gwarantują dwa
najpotężniejsze państwa ziemi".
"Wystarczyło krótkie uderzenie w Polskę najpierw ze
strony armii niemieckiej, a potem armii czerwonej, żeby
nic nie pozostało z tego pokracznego bękarta traktatu
wersalskiego" - cieszył się 31 października Wiaczesław
Mołotow.
Symbolicznym przykładem sowiecko-hitlerowskiej
"przyjaźni" kosztem Polaków jest ciągle mało znany
polskiej opinii publicznej fakt: w czaszkach oficerów
polskich, zamordowanych w Lesie Katyńskim przez
oprawców z NKWD, znaleziono niemiecką amunicję z
ówczesnych wzajemnych dostaw. Sowiety słały do Niemiec
m.in. rudę żelaza. Przydała się do produkcji czołgów,
które ruszyły na wschód w czerwcu 1941 r.
Gdy Hitler uderzył na Sowiety, Stalin chętnie odwoływał
się do solidarności narodów słowiańskich w walce z
"germańskim barbarzyństwem". W roku 1939 nie miał
jednak dla braci Słowian litości.
W 1944 roku młody poeta z Warszawy, Józef Szczepański
"Ziutek", witał "wyzwolicieli" słowami: "Czekamy na
ciebie, czerwona zarazo, byś wybawiła nas od czarnej
śmierci...". Ani jedni, ani drudzy nie mieli dla nas
litości. Warto o tym pamiętać - choćby po to, by
patrzeć na historię własnego Narodu i państwa
przenikliwie, bez mitów i złudzeń. By historia naprawdę
była dla nas nauczycielką życia.