Dodaj do ulubionych

Nie oddamy Nicei

IP: *.dip.t-dialin.net 09.09.03, 22:42
panie ministrze!polskie stanowisko i stanowisko polskiego rzadu
to nie to samo.
Obserwuj wątek
    • Gość: arizona1 Re: Nie oddamy Nicei IP: *.honeywell.com 09.09.03, 22:45
      przyjdzie jeszcze czas . ze bedziecie bluzgali ta wielka zjednoczona Europe . zobaczycie........
    • Gość: . Oddacie. IP: *.arcor-ip.net 09.09.03, 23:25

      • Gość: fritz Niestety, mieczaki oddadza Niece IP: *.solnet.ch 10.09.03, 14:45
    • Gość: Caroline Jasne, to najpiekniejsze miasto na swiecie IP: *.ny325.east.verizon.net 09.09.03, 23:39
      Co Wy z tymi tytulami?
      • Gość: ire` Będziemy mieli nowe województwo. IP: *.lodz.dialog.net.pl 10.09.03, 06:36
        i dobrosąsiedzkie kontakty z Księciem Monaco.
    • Gość: Hugues de Terlon SLD, PiS, PO, LPR wraz z brytyjską konserwą przeciwko IP: *.bmj.net.pl / 10.2.1.* 09.09.03, 23:39
      wizji federalnej - ale i spokojnej Europy - a za Europą
      niebezpiecznych partykularyzmów narodowych.

      "Stawanie okoniem" przeciwko głównym członkom UE (Niemcom i
      Francji) - którzy UE w znakomitej części finansują, oraz
      przeciwko głównym naszym partnerom handlowym (owe dwa kraje - a
      głównie Niemcy) to dyplomatyczne samobójstwo, które zepchnie
      Polskę w izolację w Europie. Bo kto jest niby po naszej stronie
      w sprawie Nicei? - Hiszpania - ta tylko podbija się w cenie.
      Natomiast nasz rząd, SLD-owski, PiS, LPR i PO przyjmując pozycję
      konserwatystów brytyjskich są po prostu kuriozalni. Toż to
      partia która chce przede wszystkim rozpadu UE, i za sprawą
      której Brytyjczycy wpłacają do budżetu UE o wiele mniej forsy
      niż powinni! W porządku Brytyjczycy nie chcą europejskiego
      superpaństwa - to niech trzymają się na uboczu - niepotrzebnie w
      ogóle do struktur europejskich przystępowali - są kulą u nogi
      Europy (miał rację de Gaulle, że blokował ich przyjęcie) ale u
      jakiego grzyba My Polacy - i co kuriozalne większość naszych
      miernych - jak wykazują sondaże, elit politycznych usiłują się
      bawić w brytyjskich zdziadziałych i folklorystycznych
      konserwatystów tego doprawdy nie rozumiem.
      Pewnie - róbmy sobie wrogów w Niemcach, Francji, Rosji - a
      przyjaciel daleki nas obroni (USA) i może nawet przystąpimy do
      NAFTy - po przeniesieniu Polski oczywiście w miejsce Meksyku.
      Cóż za "dalekowzroczna" polityka pełnych przesądów, demonów
      przeszłości z lat II wojny światowej pogrobowców komunizmu.
      Cimoszewicz to jednak postać kuriozalna - komunista wykształcony
      w USA za ich forsę bez wizji brnący do nikąd.
      Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest jednak to, że tzw. partie
      proeuropejskie w referendum (SLD, PiS, PO) teraz wraz z
      Giertychem i jego ulubioną "konserwą brytyjską" wołają jednym
      głosem - przeciwko federalizacji UE, przeciwko europejskim siłom
      obronnym, przeciwko europejskiemu superpaństwu etc. Widać chcą,
      jak owa konserwa nadal toczyć – znane z okresu międzywojnia
      różne rozgrywki w Europie w stylu każdy sobie... - zapomnieli
      tylko przy tym, że brytyjska konserwa leży za morzem, a my
      niestety w środku kontynentu. Konserwa brytyjska może więc
      zardzewieć w spokoju – Polska nie.
      Reasumując będąc przeciwko Niemcom gryziemy rękę która nas
      karmi – a jesteśmy z tymi, którzy zastrzegli sobie, iż nie będą
      dopłacać (choć powinni) do nowych członków – Brytyjczykami.
      Będąc przeciwko federalizacji Europy jesteśmy za Europą pełną
      niebezpiecznych partykularyzmów narodowych.
      Hugues de Terlon
      • Gość: Krystyna Re: SLD, PiS, PO, LPR wraz z brytyjską konserwą p IP: 62.39.206.* 10.09.03, 00:11
        Gość portalu: Hugues de Terlon napisał(a):

        > wizji federalnej - ale i spokojnej Europy - a za Europą
        > niebezpiecznych partykularyzmów narodowych.
        >
        > "Stawanie okoniem" przeciwko głównym członkom UE (Niemcom i
        > Francji) - którzy UE w znakomitej części finansują, oraz
        > przeciwko głównym naszym partnerom handlowym (owe dwa kraje -
        a
        > głównie Niemcy) to dyplomatyczne samobójstwo, które zepchnie
        > Polskę w izolację w Europie. Bo kto jest niby po naszej
        stronie
        > w sprawie Nicei? - Hiszpania - ta tylko podbija się w cenie.
        > Natomiast nasz rząd, SLD-owski, PiS, LPR i PO przyjmując
        pozycję
        > konserwatystów brytyjskich są po prostu kuriozalni. Toż to
        > partia która chce przede wszystkim rozpadu UE, i za sprawą
        > której Brytyjczycy wpłacają do budżetu UE o wiele mniej forsy
        > niż powinni! W porządku Brytyjczycy nie chcą europejskiego
        > superpaństwa - to niech trzymają się na uboczu -
        niepotrzebnie w
        > ogóle do struktur europejskich przystępowali - są kulą u nogi
        > Europy (miał rację de Gaulle, że blokował ich przyjęcie) ale
        u
        > jakiego grzyba My Polacy - i co kuriozalne większość naszych
        > miernych - jak wykazują sondaże, elit politycznych usiłują
        się
        > bawić w brytyjskich zdziadziałych i folklorystycznych
        > konserwatystów tego doprawdy nie rozumiem.
        > Pewnie - róbmy sobie wrogów w Niemcach, Francji, Rosji - a
        > przyjaciel daleki nas obroni (USA) i może nawet przystąpimy
        do
        > NAFTy - po przeniesieniu Polski oczywiście w miejsce Meksyku.
        > Cóż za "dalekowzroczna" polityka pełnych przesądów, demonów
        > przeszłości z lat II wojny światowej pogrobowców komunizmu.
        > Cimoszewicz to jednak postać kuriozalna - komunista
        wykształcony
        > w USA za ich forsę bez wizji brnący do nikąd.
        > Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest jednak to, że tzw.
        partie
        > proeuropejskie w referendum (SLD, PiS, PO) teraz wraz z
        > Giertychem i jego ulubioną "konserwą brytyjską" wołają jednym
        > głosem - przeciwko federalizacji UE, przeciwko europejskim
        siłom
        > obronnym, przeciwko europejskiemu superpaństwu etc. Widać
        chcą,
        > jak owa konserwa nadal toczyć – znane z okresu międzywojnia
        > różne rozgrywki w Europie w stylu każdy sobie... -
        zapomnieli
        > tylko przy tym, że brytyjska konserwa leży za morzem, a my
        > niestety w środku kontynentu. Konserwa brytyjska może więc
        > zardzewieć w spokoju – Polska nie.
        > Reasumując będąc przeciwko Niemcom gryziemy rękę która nas
        > karmi – a jesteśmy z tymi, którzy zastrzegli sobie, iż nie
        będą
        > dopłacać (choć powinni) do nowych członków – Brytyjczykami.
        > Będąc przeciwko federalizacji Europy jesteśmy za Europą pełną
        > niebezpiecznych partykularyzmów narodowych.
        > Hugues de Terlon

        **********************************************

        ...Brawo! Rzadko mozna spotkac na tym forum tak trafna analize
        sytuacji, a przy tym bez zbednych emocji, epitetow, agresji
        slownej.
        • Gość: Hugues de Terlon Re: SLD, PiS, PO, LPR wraz z brytyjską konserwą p IP: *.bmj.net.pl / 10.2.1.* 10.09.03, 02:11
          Gość portalu: Krystyna napisał(a):

          > Gość portalu: Hugues de Terlon napisał(a):
          >
          > > wizji federalnej - ale i spokojnej Europy - a za Europą
          > > niebezpiecznych partykularyzmów narodowych.
          > >
          > > "Stawanie okoniem" przeciwko głównym członkom UE (Niemcom i
          > > Francji) - którzy UE w znakomitej części finansują, oraz
          > > przeciwko głównym naszym partnerom handlowym (owe dwa kraje -

          > a
          > > głównie Niemcy) to dyplomatyczne samobójstwo, które zepchnie
          > > Polskę w izolację w Europie. Bo kto jest niby po naszej
          > stronie
          > > w sprawie Nicei? - Hiszpania - ta tylko podbija się w cenie.
          > > Natomiast nasz rząd, SLD-owski, PiS, LPR i PO przyjmując
          > pozycję
          > > konserwatystów brytyjskich są po prostu kuriozalni. Toż to
          > > partia która chce przede wszystkim rozpadu UE, i za sprawą
          > > której Brytyjczycy wpłacają do budżetu UE o wiele mniej
          forsy
          > > niż powinni! W porządku Brytyjczycy nie chcą europejskiego
          > > superpaństwa - to niech trzymają się na uboczu -
          > niepotrzebnie w
          > > ogóle do struktur europejskich przystępowali - są kulą u
          nogi
          > > Europy (miał rację de Gaulle, że blokował ich przyjęcie) ale
          > u
          > > jakiego grzyba My Polacy - i co kuriozalne większość naszych
          > > miernych - jak wykazują sondaże, elit politycznych usiłują
          > się
          > > bawić w brytyjskich zdziadziałych i folklorystycznych
          > > konserwatystów tego doprawdy nie rozumiem.
          > > Pewnie - róbmy sobie wrogów w Niemcach, Francji, Rosji - a
          > > przyjaciel daleki nas obroni (USA) i może nawet przystąpimy
          > do
          > > NAFTy - po przeniesieniu Polski oczywiście w miejsce
          Meksyku.
          > > Cóż za "dalekowzroczna" polityka pełnych przesądów, demonów
          > > przeszłości z lat II wojny światowej pogrobowców komunizmu.
          > > Cimoszewicz to jednak postać kuriozalna - komunista
          > wykształcony
          > > w USA za ich forsę bez wizji brnący do nikąd.
          > > Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest jednak to, że tzw.
          > partie
          > > proeuropejskie w referendum (SLD, PiS, PO) teraz wraz z
          > > Giertychem i jego ulubioną "konserwą brytyjską" wołają
          jednym
          > > głosem - przeciwko federalizacji UE, przeciwko europejskim
          > siłom
          > > obronnym, przeciwko europejskiemu superpaństwu etc. Widać
          > chcą,
          > > jak owa konserwa nadal toczyć – znane z okresu międzywojnia
          > > różne rozgrywki w Europie w stylu każdy sobie... -
          > zapomnieli
          > > tylko przy tym, że brytyjska konserwa leży za morzem, a my
          > > niestety w środku kontynentu. Konserwa brytyjska może więc
          > > zardzewieć w spokoju – Polska nie.
          > > Reasumując będąc przeciwko Niemcom gryziemy rękę która nas
          > > karmi – a jesteśmy z tymi, którzy zastrzegli sobie, iż nie
          > będą
          > > dopłacać (choć powinni) do nowych członków – Brytyjczykami.
          > > Będąc przeciwko federalizacji Europy jesteśmy za Europą
          pełną
          > > niebezpiecznych partykularyzmów narodowych.
          > > Hugues de Terlon
          >
          > **********************************************
          >
          > ...Brawo! Rzadko mozna spotkac na tym forum tak trafna analize
          > sytuacji, a przy tym bez zbednych emocji, epitetow, agresji
          > slownej.

          Dziękuję za te słowa zawsze przyjemnie i miło jest przeczytać
          coś takiego jako odpowiedź na swoje wywody
          pozdr.
          Hugues de Terlon
          • gabrielacasey Opcja pro-francuska czy pro-niemiecka? A moze 10.09.03, 02:19
            ostatni naiwni, ktorzy wierza jeszcze w idee Ojcow Europejskiego Zjednoczenia?
            O naiwni, GDZIE jest dzisiaj Adenauer i Schuman?
            • Gość: Krystyna Pro-europejska, Gabrysiu..... IP: 62.39.206.* 10.09.03, 02:32
              gabrielacasey napisała:

              > ostatni naiwni, ktorzy wierza jeszcze w idee Ojcow
              Europejskiego Zjednoczenia?
              > O naiwni, GDZIE jest dzisiaj Adenauer i Schuman?
              • gabrielacasey Wiedzialam: szlachetni naiwni! Moze jeszcze i w 10.09.03, 02:37
                solidaryzm spoleczny wierzycie? O, swieta mlodosci ze szkolnych kol
                proeuropejskich!
                • Gość: Krystyna Re: Wiedzialam: szlachetni naiwni! Moze jeszcze i IP: 62.39.208.* 10.09.03, 12:36
                  gabrielacasey napisała:

                  > solidaryzm spoleczny wierzycie? O, swieta mlodosci ze
                  szkolnych kol
                  > proeuropejskich!

                  ********************************

                  ...DROGA GABRYSIU, lata szkolne, niestety, mam juz bardzo dawno
                  za soba, a tu gdzie pracuje, w instancjach europejskich, jak
                  rowniez w zyciu codziennym, nie ma miejsca ani na naiwnosc,
                  ani na przesadna, czesto nie na miejscu, szlachetnosc...,
                  wrecz przeciwnie...
                  Na Twoim wlasnym przykladzie, mozesz zaobserwowac, ze
                  "rozumowanie Europy" brytyjskie nie pokrywa sie w wiekszosci
                  przypadkow z "rozumowaniem" kontynentalnym....
                  A w Twoim przypadku dochodzi jeszcze czynnik emigrantow,
                  bardziej "royalistes, que le roi" - ("bardziej krolewski,
                  niz krol")....chyba zrozumialas, bo jestes dosc inteligena;
                  to jest syndrom tych Polakow - emigrantow, ktorym sie udalo
                  (w jakikolwiek sposob) zaintegrowac.
                  To wlasnie Oni, bardzo czesto, sa bardziej radykalni w swoich
                  opiniach , niz "tubylcy", zwlaszcza w dyskusjach z Rodakami,
                  ktorych na ogol traktuja bardzo "z gory"....ale to juz jest
                  inna para kaloszy: to jest sprawa kultury osobistej, inteli-
                  gencji, a przede wszystkim walorow, ktore sie wynosi z domu
                  rodzinnego, ktore sa przekazywane z pokolenia na pokolenie...
                  Niestety, tej Edukacji zadne dyplomy , ani KURSY nie potrafia
                  nauczyc....nie rozwodze sie bardziej na ten temat, bo wiem,
                  ze zrozumialas o co mi chodzi.
                  P.S. à propos "kolek pozaszkonych dla szlachetnych naiwnych",
                  ....a moze by tak ich stworzenie wplynelo na znikniecie
                  "kolek szkolnych nie-szlachetnych znecajacych sie nad
                  nauczycielami" (a moze i rowniez nad wlasnymi rodzicami...
                  dlaczego nie? )...Ale to juz nie ten temat, sorry...
      • Gość: klip party,party,partykularyzmy IP: *.2.core.net.pl 10.09.03, 00:22
        Znakomity przyklad nowomowy - "niebezpieczne partykularyzmy narodowe". Zapewne
        Francja i Niemcy łamia sobie glowe jak tu dogodzic Polsce oraz innym panstwom
        aby ,bron Boze, nie byc posadzonym o egoizm narodowy,hehe. Juz widze twoj
        komentarz,za powiedzmy 5 lat- "polski region przejawia niebezpieczne
        partykularyzmy narodowe, chcac zachowac swoj hymn i wlasna armie".Oczywiscie
        przesadzam,ale idea ta sama.Same zas podrygi naszych partyjek czy rzadu to i
        tak pokazowka dla wyborcow,wiele nie ryzykujac chca zachowac twarze,ci
        nasi "negocjatorzy".
        • Gość: Hugues de Terlon Jestem Europejczykiem - te dwa słowa, wypowiadane IP: *.bmj.net.pl / 10.2.1.* 10.09.03, 02:05
          przed nazwą narodowości z jakiej wypowiadający je człowiek się
          wywodzi są kluczem do przyszłości Europy. Dla jednych tylko te
          dwa słowa, dla innych np. Cimoszewicza, Giertycha, pani
          Steinbach, czy też nacjonalistów wszelkiej maści - aż te dwa
          słowa. Pierwsi wypowiedzą je swobodnie, drugim nie przecisną się
          nigdy przez gardło.
          Nigdzie nie pisałem, iż nadrzędnym celem Niemców i Francuzów
          jest wyłącznie dogodzenie Polsce. Cel, długofalowy, jest inny -
          jest nim utworzenie europejskiego superpaństwa, które byłoby
          ponad linią narodowych ambicji i egoizmów. Które byłoby w stanie
          stawić czoło wyzwaniom XXI-wieku (bieda, choroby, terroryzm) i
          stabilizująco wpływać na świat. Które dysponowałoby jedną armią,
          jednym szefem MSZ, i wspólnymi siłami przystąpiłoby do
          eksploracji kosmosu.
          Polska armia, polska polityka zagraniczna, polska racja stanu...
          po co nam to? Lepiej polskich granic będzie wszak strzegła jedna
          silna armia europejska, lepiej o interes Polaków zadba szef MSZ-
          u Europy niż MSZ-u Polski - na takiej zasadzie jak np. o
          interesy mieszkańców Kalifornii w Chinach lepiej zadba Sekretarz
          Stanu USA - niźli hipotetyczny MSZ Kalifornii - jeśli ta
          stanowiłaby odrębny podmiot stosunków międzynarodowych.
          Mówi się, iż Francja i Niemcy chcą zdominować UE. Ale czy nie
          jest to czasami wyłącznie jakiś brytyjski straszak? Bowiem tylko
          temuż państwu (no i może politykom w Polsce - ze względy na
          jakieś zaszłości historyczne, których pokolenie będące przy
          władzy nie potrafi przezwyciężyć) tak naprawdę zależy na
          niedopuszczeniu za wszelką cenę do federalizacji Europy.
          Dlaczego? - bowiem byłby to gwóźdź do trumny Wielkiej - już
          teraz tylko z nazwy Brytanii. Największą bowiem jak dotąd klęską
          polityki zagranicznej GB było pojednanie francusko-niemieckie.
          To załamało ich wielowiekową politykę "równowagi sił" na
          kontynencie i uniemożliwiło im już „szczucie” jednych przeciwko
          drugim. Federalizacja Europy oznaczałaby dla Brytyjczyków albo
          poddanie się "dyktatowi" jak niedorzecznie i niesprawiedliwie
          twierdzą z Brukseli, albo zmarginalizowałaby ich do roli już
          tylko światowego skansenu.

          Teraz nie potrzeba nam jakiejś wielkiej Polski, jej chwały,
          obrzucania błotem Niemców za to że rozpoczęli II wojnę światową
          i Francuzów - że nam nie pomogli (zapominając przy tym
          jak „wiele” uczynili dla nas Brytyjczycy), śmiania się z tych
          narodów a propos ich stosunku do wojny w Iraku, czy też wręcz
          gardzenia nimi że nie poparły bezwarunkowo akcji USA. W imię
          własnego egoizmu narodowego elity polityczne w Polsce blokują
          inicjatywy budowania bardziej scentralizowanej Europy, ale ja
          się pytam po co? Czy przeciętny Polak będzie bezpieczniejszy
          jako obywatel Polski - czy jako obywatel superpaństwa
          europejskiego? Odpowiedź jest oczywista.
          Potrzebna jest nam więc chwała Europy - i nie rzucajmy się przy
          tym, iż mając 45% potencjału demograficznego Niemców i 15% ich
          potencjału ekonomicznego oni odgrywają większą rolę w Europie. W
          końcu istotne jest byśmy mogli spokojnie i bezpiecznie żyć w
          świecie którego podporą będzie silne europejskie superpaństwo.
          pozdr.
          Hugues de Terlon


          Gość portalu: klip napisał(a):

          > Znakomity przyklad nowomowy - "niebezpieczne partykularyzmy
          narodowe". Zapewne
          > Francja i Niemcy łamia sobie glowe jak tu dogodzic Polsce oraz
          innym panstwom
          > aby ,bron Boze, nie byc posadzonym o egoizm narodowy,hehe. Juz
          widze twoj
          > komentarz,za powiedzmy 5 lat- "polski region przejawia
          niebezpieczne
          > partykularyzmy narodowe, chcac zachowac swoj hymn i wlasna
          armie".Oczywiscie
          > przesadzam,ale idea ta sama.Same zas podrygi naszych partyjek
          czy rzadu to i
          > tak pokazowka dla wyborcow,wiele nie ryzykujac chca zachowac
          twarze,ci
          > nasi "negocjatorzy".
          • gabrielacasey Zazdroszcze ci: ciagle WIERZYSZ w idee Ojcow 10.09.03, 02:15
            Europejskiego Zjednoczenia...
          • Gość: klip Re: Jestem Europejczykiem - te dwa słowa, wypowia IP: *.2.core.net.pl 10.09.03, 11:05
            Gość portalu: Hugues de Terlon napisał(a):

            .
            > Nigdzie nie pisałem, iż nadrzędnym celem Niemców i Francuzów
            > jest wyłącznie dogodzenie Polsce. Cel, długofalowy, jest inny -
            > jest nim utworzenie europejskiego superpaństwa, które byłoby
            > ponad linią narodowych ambicji i egoizmów. Które byłoby w stanie
            > stawić czoło wyzwaniom XXI-wieku (bieda, choroby, terroryzm) i
            > stabilizująco wpływać na świat. Które dysponowałoby jedną armią,
            > jednym szefem MSZ, i wspólnymi siłami przystąpiłoby do
            > eksploracji kosmosu.

            Wiec znow poswiecenie w imie utopii. Czy komunizm naprawde nic europy nie
            nauczyl ?

            > Polska armia, polska polityka zagraniczna, polska racja stanu...
            > po co nam to? Lepiej polskich granic będzie wszak strzegła jedna
            > silna armia europejska, lepiej o interes Polaków zadba szef MSZ-
            > u Europy niż MSZ-u Polski - na takiej zasadzie jak np. o
            > interesy mieszkańców Kalifornii w Chinach lepiej zadba Sekretarz
            > Stanu USA - niźli hipotetyczny MSZ Kalifornii - jeśli ta
            > stanowiłaby odrębny podmiot stosunków międzynarodowych.

            To naiwnosc sadzic,ze np.Francuz czy Niemiec lepiej zadba o interesy Polski.
            Prownanie do USA nieco nietrafione,bo to panstwo mlode bez dluzszej historii i
            konfliktow takich jak w Europie.

            > Mówi się, iż Francja i Niemcy chcą zdominować UE. Ale czy nie
            > jest to czasami wyłącznie jakiś brytyjski straszak?

            Przymkniecie oczu na egoizm narodowy Niemcow czy Francuzow, w imie wyzszych
            idei czy bezpieczenstwa moze sie okazac najwiekszym politycznym bledem Polski w
            tym wieku.W polityce zagranicznej od wiekow obowiazuje zasada egoizmu,bo ludzie
            po prostu tacy sa. Jesli ktos twierdzi inaczej to jest utopista i tyle.

            > Teraz nie potrzeba nam jakiejś wielkiej Polski, jej chwały,
            > obrzucania błotem Niemców za to że rozpoczęli II wojnę światową
            > i Francuzów - że nam nie pomogli (zapominając przy tym
            > jak „wiele” uczynili dla nas Brytyjczycy), śmiania się z tych
            > narodów a propos ich stosunku do wojny w Iraku, czy też wręcz
            > gardzenia nimi że nie poparły bezwarunkowo akcji USA.

            To dobrze,ze zestawiles zachowanie panstw sprzed i podczas II WS oraz teraz w
            Iraku. Wydaje sie,ze tylko Brytyjczycy wyciagneli jakis wniosek z Monachium. A
            co do Niemcow, to niestety trzeba rozgrzebac stare rany i przypomniec ich
            czyny,ale tylko dlatego,ze robia z siebie ofiary("wypedzeni").

            W imię
            > własnego egoizmu narodowego elity polityczne w Polsce blokują
            > inicjatywy budowania bardziej scentralizowanej Europy, ale ja
            > się pytam po co? Czy przeciętny Polak będzie bezpieczniejszy
            > jako obywatel Polski - czy jako obywatel superpaństwa
            > europejskiego? Odpowiedź jest oczywista.
            > Potrzebna jest nam więc chwała Europy - i nie rzucajmy się przy
            > tym, iż mając 45% potencjału demograficznego Niemców i 15% ich
            > potencjału ekonomicznego oni odgrywają większą rolę w Europie. W
            > końcu istotne jest byśmy mogli spokojnie i bezpiecznie żyć w
            > świecie którego podporą będzie silne europejskie superpaństwo.
            > pozdr.
            > Hugues de Terlon
          • Gość: Lykos Polska racja stanu IP: *.chemd.amu.edu.pl 10.09.03, 11:47
            Gość portalu: Hugues de Terlon napisał(a):

            ) przed nazwą narodowości z jakiej wypowiadający je człowiek się
            ) wywodzi są kluczem do przyszłości Europy. Dla jednych tylko te
            ) dwa słowa, dla innych np. Cimoszewicza, Giertycha, pani
            ) Steinbach, czy też nacjonalistów wszelkiej maści - aż te dwa
            ) słowa. Pierwsi wypowiedzą je swobodnie, drugim nie przecisną się
            ) nigdy przez gardło.
            ) Nigdzie nie pisałem, iż nadrzędnym celem Niemców i Francuzów
            ) jest wyłącznie dogodzenie Polsce. Cel, długofalowy, jest inny -
            ) jest nim utworzenie europejskiego superpaństwa, które byłoby
            ) ponad linią narodowych ambicji i egoizmów. Które byłoby w stanie
            ) stawić czoło wyzwaniom XXI-wieku (bieda, choroby, terroryzm) i
            ) stabilizująco wpływać na świat. Które dysponowałoby jedną armią,
            ) jednym szefem MSZ, i wspólnymi siłami przystąpiłoby do
            ) eksploracji kosmosu.
            ) Polska armia, polska polityka zagraniczna, polska racja stanu...
            ) po co nam to? Lepiej polskich granic będzie wszak strzegła jedna
            ) silna armia europejska, lepiej o interes Polaków zadba szef MSZ-
            ) u Europy niż MSZ-u Polski - na takiej zasadzie jak np. o
            ) interesy mieszkańców Kalifornii w Chinach lepiej zadba Sekretarz
            ) Stanu USA - niźli hipotetyczny MSZ Kalifornii - jeśli ta
            ) stanowiłaby odrębny podmiot stosunków międzynarodowych.
            ) Mówi się, iż Francja i Niemcy chcą zdominować UE. Ale czy nie
            ) jest to czasami wyłącznie jakiś brytyjski straszak? Bowiem tylko
            ) temuż państwu (no i może politykom w Polsce - ze względy na
            ) jakieś zaszłości historyczne, których pokolenie będące przy
            ) władzy nie potrafi przezwyciężyć) tak naprawdę zależy na
            ) niedopuszczeniu za wszelką cenę do federalizacji Europy.
            ) Dlaczego? - bowiem byłby to gwóźdź do trumny Wielkiej - już
            ) teraz tylko z nazwy Brytanii. Największą bowiem jak dotąd klęską
            ) polityki zagranicznej GB było pojednanie francusko-niemieckie.
            ) To załamało ich wielowiekową politykę "równowagi sił" na
            ) kontynencie i uniemożliwiło im już „szczucie” jednych przeciwko
            ) drugim. Federalizacja Europy oznaczałaby dla Brytyjczyków albo
            ) poddanie się "dyktatowi" jak niedorzecznie i niesprawiedliwie
            ) twierdzą z Brukseli, albo zmarginalizowałaby ich do roli już
            ) tylko światowego skansenu.
            )
            ) Teraz nie potrzeba nam jakiejś wielkiej Polski, jej chwały,
            ) obrzucania błotem Niemców za to że rozpoczęli II wojnę światową
            ) i Francuzów - że nam nie pomogli (zapominając przy tym
            ) jak „wiele” uczynili dla nas Brytyjczycy), śmiania się z tych
            ) narodów a propos ich stosunku do wojny w Iraku, czy też wręcz
            ) gardzenia nimi że nie poparły bezwarunkowo akcji USA. W imię
            ) własnego egoizmu narodowego elity polityczne w Polsce blokują
            ) inicjatywy budowania bardziej scentralizowanej Europy, ale ja
            ) się pytam po co? Czy przeciętny Polak będzie bezpieczniejszy
            ) jako obywatel Polski - czy jako obywatel superpaństwa
            ) europejskiego? Odpowiedź jest oczywista.
            ) Potrzebna jest nam więc chwała Europy - i nie rzucajmy się przy
            ) tym, iż mając 45% potencjału demograficznego Niemców i 15% ich
            ) potencjału ekonomicznego oni odgrywają większą rolę w Europie. W
            ) końcu istotne jest byśmy mogli spokojnie i bezpiecznie żyć w
            ) świecie którego podporą będzie silne europejskie superpaństwo.
            ) pozdr.
            ) Hugues de Terlon
            )
            )
            ) Gość portalu: klip napisał(a):
            )
            ) ) Znakomity przyklad nowomowy - "niebezpieczne partykularyzmy
            ) narodowe". Zapewne
            ) ) Francja i Niemcy łamia sobie glowe jak tu dogodzic Polsce oraz
            ) innym panstwom
            ) ) aby ,bron Boze, nie byc posadzonym o egoizm narodowy,hehe. Juz
            ) widze twoj
            ) ) komentarz,za powiedzmy 5 lat- "polski region przejawia
            ) niebezpieczne
            ) ) partykularyzmy narodowe, chcac zachowac swoj hymn i wlasna
            ) armie".Oczywiscie
            ) ) przesadzam,ale idea ta sama.Same zas podrygi naszych partyjek
            ) czy rzadu to i
            ) ) tak pokazowka dla wyborcow,wiele nie ryzykujac chca zachowac
            ) twarze,ci
            ) ) nasi "negocjatorzy".


            Nie należę do „grupy trzymającej władzę” ani jej popleczników, wręcz
            przeciwnie. Należę jednak do pokolenia nieufnego wobec Niemców. „Timeo Danaos
            et dona ferentes” – jeżeli są jeszcze wśród dyskutantów ludzie znający
            najbardziej europejski język i związaną z nim kulturę, zrozumieją o co chodzi.

            Uważam się za Europejczyka, co mi nie przeszkadza uważać się przede wszystkim
            za Polaka. Zostałem wychowany w duchu patriotyzmu i „bonum Rei publicae” jest
            dla mnie „suprema lex”. Oznacza to dla mnie
            1)troskę o biologiczny byt narodu, czego pochodną jest
            - troska o jego dobrobyt materialny ,
            - troska o jego istnienie: zapewnienie dodatniego przyrostu
            naturalnego i możliwie wysokiego poziomu zdrowia oraz
            2) troskę o jego tożsamość kulturową, co oznacza
            - troskę o odpowiedni, czyli możliwie wysoki, poziom wiedzy i
            umiejętności narodu,
            - troskę o zachowanie tego samego kodu kulturowego, jaki przekazały
            nam poprzednie pokolenia – stąd jestem konserwatystą – zwolennikiem nauki
            łaciny i całej polskiej spuścizny kulturalnej, a że jest ona częścią kultury
            europejskiej i śródziemnomorskiej – także spuścizny naszego otoczenia
            kulturowego, która pozwala nam lepiej zrozumieć siebie,
            - troskę o patriotyczne wychowanie młodzieży, której podstawą jest
            wiedza historyczna – nie wybiórczo – apoteozująca przeszłość Polski, ale
            możliwie bezstronnie – sine ira et studio – relacjonująca jej dzieje, by uczyć
            nas, jak żyć. Mój Mistrz, prof. Zbigniew Raszewski, mawiał, że jeżeli
            niektórych ludzi historia (magistra vitae) czegoś nie nauczyła, nie jest to
            winą nauczycielki, lecz uczniów.

            Wszystkie te troski to cele cząstkowe polskiej racji stanu – tak jak ją
            rozumiem. Są one wzajemnie splecione i nie wyobrażam sobie Polski chociażby
            przyzwoitej, nie mówiąc już o wielkiej, bez ich realizacji.

            Hugues de Terlon proponuje realizację punktu pierwszego kosztem ograniczenia
            punktu drugiego.

            Nie wiem, jak potoczy się dalej historia Europy. Być może powstanie kiedyś
            jedno państwo europejskie, w którym partykularyzmy zanikną. W końcu to
            historia uczy, że państwa nie są wieczne i myśl o tym jest mi przykra. Chociaż
            trwanie cywilizacji chińskiej, indyjskiej, perskiej, greckiej, ormiańskiej czy
            żydowskiej, nawet uwzględniając dramatyczne zmiany tych cywilizacji, upadki i
            zmartwychwstania związanych z nimi państw, wlewają w serce nieco optymizmu.
            Ale są to cywilizacje bardzo akcentujące swoją tożsamość, a ich nosiciele na
            ogół bardzo się z nimi identyfikują.

            Moim zdaniem Europa jako całość kulturowa jest bogata właśnie dzięki swojej
            różnorodności i swym chrześcijańskim korzeniom, z których wyrosła. Jeżeli
            teraz proponuje się nam jakąś nieokreśloną wspólnotę bez przyznawania się do
            tych korzeni, cywilizacja europejska może łatwo uschnąć i próżnię może
            wypełnić cywilizacja islamu. Ta myśl również jest dla mnie przykra. Być może
            dla Huguesa de Terlona – nie: w końcu, jeżeli tak łatwo wyzbywa się tożsamości
            polskiej w imię wąsko pojętych interesów materialnych i wątpliwego
            bezpieczeństwa, mogę sobie równie łatwo wyobrazić porzucenie przez niego
            starej tożsamości europejskiej na rzecz nowej – islamskiej. Może nie dla
            dobrobytu, raczej dla względnego bezpieczeństwa i świętego (?) spokoju.

            Uważam, że powinniśmy jak najbardziej dbać o swoje partykularne interesy.
            Polska najbardziej europejska była w wieku XVI i pierwszej połowie XVII, kiedy
            była potężna politycznie, na przyzwoitym poziomie gospodarczym i nawiązując do
            spuścizny chrześcijańskiej i antycznej zachowywała odrębność kulturową –
            ciekawą, bo oryginalną, szczególnie w dobie manieryzmu.

            Do tej Polski powinniśmy nawiązywać. Do Polski, w której – gdy w Europie
            zachodniej (a najbardziej w Niemczech i we Francji – hihi!) t
            • Gość: Lykos Re: Polska racja stanu cd IP: *.chemd.amu.edu.pl 10.09.03, 11:51
              Uważam, że powinniśmy jak najbardziej dbać o swoje partykularne interesy.
              Polska najbardziej europejska była w wieku XVI i pierwszej połowie XVII, kiedy
              była potężna politycznie, na przyzwoitym poziomie gospodarczym i nawiązując do
              spuścizny chrześcijańskiej i antycznej zachowywała odrębność kulturową –
              ciekawą, bo oryginalną, szczególnie w dobie manieryzmu.

              Do tej Polski powinniśmy nawiązywać. Do Polski, w której – gdy w Europie
              zachodniej (a najbardziej w Niemczech i we Francji – hihi!) toczyły się krwawe
              wojny religijne, polski monarcha oświadczył, że nie jest panem sumień, do
              Polski, w której wiele narodów żyło we względnej zgodzie, do Polski z
              rozwiniętym parlamentaryzmem, z Sejmem, w którym ustaw nie uchwalała większość
              narzucająca swoje zdanie, ale je „ucierano”, by żadna z ziem Rzeczypospolitej
              nie ucierpiała na regulacjach. I o dziwo, działało to dobrze do roku 1652.
              Może do czasu, gdy wojny odcięły nas od tradycyjnych peregrynacji młodzieży
              magnackiej i wielkoszlacheckiej po Europie?

              Oczywiście, były i złe strony tamtej Polski i trzeba o nich pamiętać, ale
              także i po to, żeby do nich nie nawiązywać.

              Poglądy podobne do prezentowanych przez mojego adwersarza musiały być dość
              popularne pod koniec XVIII wieku, skoro zwalczali je ówcześni poeci i
              dramatopisarze. Zwało się to kosmopolityzmem i w polskiej tradycji miało
              konotacje zdecydowanie ujemne. Nick Hugues de Terlona (dyplomaty francuskiego
              z XVII w.) świadczy, że wpisuje się on też w tę niechlubną tradycję. Owe prądy
              kosmopolityczne pomogły rozbroić polską czujność. Zakończyło się to dla nas
              nienajlepiej. Też trafiliśmy do większych, czy choćby lepiej zorganizowanych
              organizmów państwowych, które broniły granic lepiej niż polska armia. Tyle że
              nie polskich granic.

              Pierwszym skojarzeniem, jakie miałem czytając post Hugues de Terlona był kawał
              z lat pięćdziesiątych : Chińska Republika Ludowa uznała granicę na Odrze i
              Nysie. Za własną.

              Czy w Europie niemiecko-francuskiej byłoby nam dobrze? Byliśmy już pod władzą
              Niemców i może niektórym było dobrze. Ale większość jakoś tego nie potrafiła
              zdzierżyć i w końcu odzyskiwaliśmy niepodległość, bardzo dużym kosztem na
              ogół.

              Jestem zwolennikiem udziału Polski w Unii Europejskiej. Głosowałem w
              referendum przeciw, bo nie jesteśmy do tego przygotowani teraz. Ale jak już w
              niej mamy być, musimy zadbać o to, żeby nas zbyt mocno nie uwierała.

              Dlaczego mamy się troszczyć o to, żeby broń Boże nie urazić Niemców i
              Francuzów? Musimy się troszczyć o to, żeby nam było dobrze.

              Nie wiem, czy ekipie „trzymającej władzę” uda się obronić warunki nicejskie.
              Raczej wątpię. Jeżeli się uda, pierwszy będę się cieszył. Na pewno ekipa ta
              nie zadba o invocatio Dei. Przefrymarczy je za jakieś wątpliwe ustępstwa i
              dobrze, jeżeli byłyby to warunki nicejskie.

              Ale „myślę, że wątpię”.

              Valete

              Lykos


          • Gość: liso Europa to nie tylko Francja i Niemcy IP: *.westlb.co.uk 10.09.03, 12:19
            W swoich rozwazaniach nad polityka zagraniczna Polski i jej
            stosunku do proponowanych zmian w Traktacie Niceijskim promujesz
            niestey interesy Francji i Niemiec.
            Pragne zwrocic twoja uwage na kilka drobnych szczegolow:
            1. W oficjalnym oswiadczeniu przygotowanym po spotkaniu
            Niceijskim francuska sekretarka "pomylila sie" i dala nam o dwa
            glosy mniej niz Hiszpanii mimo ze liczba glosow byla juz
            wczesniej uzgodniona - czyzby byla to pierwsza proba
            zredukowania naszego wplywu w EU?
            2. Czyz nie jest zastanawiajace ze propozycje zmian liczby
            glosow nastapily po konflikcie irackim i wiarzacym sie z tym
            podzialem na stara i nowa Europe.
            Listy 8 a potem 11 Europejskich liderow uwidocznily Francji i
            Niemcom ze nie uda im sie nadal kontrolowac EU.
            Czyz nie jest ewidentne ze najwazniesze decyzje w sprawach
            reformy Common Agricultural Policy, Energy Law, etc sa
            dokonywane za zamkietymi drzwiami miedzy tymi dwoma panstwami.
            Przyklady:
            Rolnictwo
            "Liberyzacja" sektora energetycznego - EdF GdF sa ciagel pod
            kontrola panstwa ......
            Nikt tez nie wierzy ze ani Niemcy ani Francja zaplaca kary za
            przekroczenie deficytow budrzetowych powyrzej 3 trzy lata z
            rzedu.
            3. EU ma rozne znaczenie dla roznych jej czlonkow - Francja
            traktuje ja jako narzedzie dla odzyskania sojej wielkosci i
            konfrontacje z anglosaskim swiatem. Odpowiedz sobie na pytanie
            jaka role powinna odgrywac Polska w tym przedsiwzieciu. Jak
            trafnie powiedzial to jeden z czeskich dyplomatow - w gwarancje
            Francji w tej czesc kontynentu juz nikt nie wierzy.
            4. Optymalnie powinnismy miec dobre stosunki z old i new Europa.
            Postepujac tak Holendrzy sa nagradzani stanowiskami w Banku
            Centralnym a byc moze teraz i w NATO - niestety geografia nie
            pozwala nam na tego typu stanowisko.
            5. Wspolna polityka obronna - bardzo chetnie - musisz jednak
            przyznac ze poczucie zagrozenia Belgii (w srodku EU) i chociazby
            Litwy jest zupelnie inne i panstwa te beda sie kierowaly innymi
            pobudkami
            6. EU to nie jest zaklad opieki spolecznej i liczenie na ciagle
            doplaty nic nam nie da - zwlaszcza ze czekaja nowi kandydaci a
            ochota do doplacania do tych nowych ze wschodu i poludia maleje.
            Czyz nie slyszales o niemieckich przypomnieniach ze Polska i
            inni nowi czlonkowie powinni jak najszybciej stanac na nogi i
            pomyslec o doplatach a nie tylko braniu. W zwiazku z tym bycie
            pokornym w stosunku do najwiekszych kontrybutorow moze okazac
            sie z perspektywy czasu bardzo niekorzysne - to tak jak
            sprzedawanie politycznych przywileji i prawa do glosu za cene
            dzisiejszych korzysci materialnych. Wyobraz sobie sytuacje kiedy
            za 40 lat Polska i inne panstwa V4 zbliza sie ekonomicznie do
            zachodniej Europy i probuje zmienic podzial glosow na swoja
            korzysc - Francja i Niemcy na pewno sie na to zgodza skora teraz
            Polska jest duzym kontrybutorem neto ???
            7. Polska probowala nawiazania silnych kontaktow z Francja i
            Niemcami w ramach trojkata weimarskiego niestety propozycje te
            nie spotkaly sie z aprobata dwojki, ktora preferuje
            rozwiazywanie problemow europejskich samodzielnie

            Moglbym przytaczac dalsze przyklady do ktorych mialbys
            prawdopodobnie mieszane odczucia .
            Jedno jest jednak dla mnie pewne - w mysl maksymy "Intersy
            poszczegolnych panstw sa stale, koalicje natomiast ciagle sie
            zmieniaja" - Polska powinna zadbac o soje stanowisko. Jesli ma
            to byc silna EU jako panstwo federalne to moze Francja i Niemcy
            powinny sie zastanowic jak przekonac innych do tej koncepcji a
            nie tylko straszyc blokowaniem czlonkostwa lub obcieciem
            funduszy struktoralnych. Leadership Francji i Niemiec to
            uzgadnianie wspolnego stanowiska w imie narodowych interesow
          • Gość: fritz Re: Jestem Europejczykiem - te dwa słowa, wypowia IP: *.solnet.ch 10.09.03, 15:13
            Obecna Europa jest dobrym miejscem do zycia. W Europie jest
            miedzy innymi 25 krajow tworzacych Unie Europejska, z tego 15
            krajow sa "starymi krajami" Uni. "Stara" Unia Europejska
            zawdziecza swe przyzycie militarne i polityczne sojuszowi ze
            USA. Nowe 10 krajow zawdzieczaja swoja wolnosc USA. Dalsze
            euorpejskie kraje, nie nalezace jeszcze do UE zawdzieczaja swoja
            wolnosc USA. Caly okres ostatnich 50 lat rozwoju Europy jest
            olbrzymim sukcesem, ktory Europa zawdziecza parasolowi
            bezpieczenstwa USA. W Uni sa dwa kraje, reprezentujace mniej
            wiecej 40% potencjalu gospodarczego i 40% populacji, Francja i
            Niemcy, a wiec stanowiace wyrazna mniejszosc. Kraje te cierpia
            na chorobe mentalna, one chca stworzyc supermocarstwo
            europejskie, ktore bedzie bronilo interesow Europy wraz z Rosja
            przeciwko USA. Nun, reszta Europy jest innego zdania i nie chce
            miec z tymi idiotyzmami nic wspolnego. Bezpieczenstwo krajow
            tych jest gwarantowane przez NATO w sojuszu z USA. Armia
            europejska pod przywodztwem Niemiec i Francji jest smiertelnym
            niebezpieczenstwem dla istnienia i rozwoju Polski, Czech i
            Ukrainy, ktora juz teraz jest poswiecana Rosji przez Niemcy.
            Armia europejska jest po prostu narzedziem polityki tych dwoch
            krajow i prowadzi wczesniej czy pozniej do nastepnej wojny
            europejskiej. Znowu USA beda musialy "supermocastwa europejsie"
            puscic z dymem, aby normalne zycie moglo sie zaczac rozwijac.

            WNIOSEKI:

            NIE dla mocarstwowych mzonek francusko-niemieckich.

            NIE dla wydawanie bezsensownie pieniedzy na budowanie
            podwojnych, konkurencyjnych do NATO struktur wojskowych

            TAK dla sojuszu z USA, ktory jest popierany przez wiekszosc
            krajow UE.

            TAK dla sojuszu z USA ktory gwarantuje bezpieczenstwo w Europie
            i jest jedynym hamulcem dla chorobliwych, mocarstwowych zapdedow
            Francji i Niemiec grazacych w swojej konskwencjach
            destabilizacja i wojna europejska.

            NIE dla nowej konstytucji, ktorej celem jest przejecie wladzy
            przez dwa mentalnie chore narody europejskie, Francje i Niemcy.
        • gabrielacasey Nie masz racji:po raz kolejny dolaczono do silnej 10.09.03, 02:13
          wiekszosci. Poki co Nicei nie chca oddac: Hiszpania, Portugalia, Grecja,
          Wlochy, Holandia, Szwecja, Irlandia i UK. Odstapienie od Nicei oplaca sie
          bowiem wylacznie Francji i Niemcom - kazdy inny kraj na tym traci.
      • Gość: Wiarusek Re: SLD, PiS, PO, LPR wraz z brytyjską konserwą p IP: *.proxy.aol.com 10.09.03, 00:49
        Gość portalu: Hugues de Terlon napisał(a):

        > wizji federalnej - ale i spokojnej Europy - a za Europą
        > niebezpiecznych partykularyzmów narodowych.
        >
        > "Stawanie okoniem" przeciwko głównym członkom UE (Niemcom i
        > Francji) - którzy UE w znakomitej części finansują, oraz
        > przeciwko głównym naszym partnerom handlowym (owe dwa kraje -
        a
        > głównie Niemcy) to dyplomatyczne samobójstwo, które zepchnie
        > Polskę w izolację w Europie. Bo kto jest niby po naszej
        stronie
        > w sprawie Nicei? - Hiszpania - ta tylko podbija się w cenie.
        > Natomiast nasz rząd, SLD-owski, PiS, LPR i PO przyjmując
        pozycję
        > konserwatystów brytyjskich są po prostu kuriozalni. Toż to
        > partia która chce przede wszystkim rozpadu UE, i za sprawą
        > której Brytyjczycy wpłacają do budżetu UE o wiele mniej forsy
        > niż powinni! W porządku Brytyjczycy nie chcą europejskiego
        > superpaństwa - to niech trzymają się na uboczu - niepotrzebnie
        w
        > ogóle do struktur europejskich przystępowali - są kulą u nogi
        > Europy (miał rację de Gaulle, że blokował ich przyjęcie) ale u
        > jakiego grzyba My Polacy - i co kuriozalne większość naszych
        > miernych - jak wykazują sondaże, elit politycznych usiłują się
        > bawić w brytyjskich zdziadziałych i folklorystycznych
        > konserwatystów tego doprawdy nie rozumiem.
        > Pewnie - róbmy sobie wrogów w Niemcach, Francji, Rosji - a
        > przyjaciel daleki nas obroni (USA) i może nawet przystąpimy do
        > NAFTy - po przeniesieniu Polski oczywiście w miejsce Meksyku.
        > Cóż za "dalekowzroczna" polityka pełnych przesądów, demonów
        > przeszłości z lat II wojny światowej pogrobowców komunizmu.
        > Cimoszewicz to jednak postać kuriozalna - komunista
        wykształcony
        > w USA za ich forsę bez wizji brnący do nikąd.
        > Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest jednak to, że tzw.
        partie
        > proeuropejskie w referendum (SLD, PiS, PO) teraz wraz z
        > Giertychem i jego ulubioną "konserwą brytyjską" wołają jednym
        > głosem - przeciwko federalizacji UE, przeciwko europejskim
        siłom
        > obronnym, przeciwko europejskiemu superpaństwu etc. Widać
        chcą,
        > jak owa konserwa nadal toczyć – znane z okresu międzywojnia
        > różne rozgrywki w Europie w stylu każdy sobie... - zapomnieli
        > tylko przy tym, że brytyjska konserwa leży za morzem, a my
        > niestety w środku kontynentu. Konserwa brytyjska może więc
        > zardzewieć w spokoju – Polska nie.
        > Reasumując będąc przeciwko Niemcom gryziemy rękę która nas
        > karmi – a jesteśmy z tymi, którzy zastrzegli sobie, iż nie
        będą
        > dopłacać (choć powinni) do nowych członków – Brytyjczykami.
        > Będąc przeciwko federalizacji Europy jesteśmy za Europą pełną
        > niebezpiecznych partykularyzmów narodowych.
        > Hugues de Terlon

        Obedziemy sie bez frnko-niemieckich slugusow. Dosyc mamy
        wyslugiwania sie czy to moswie, czy to Berlinowi, czy to
        paryzowi. MY, to brzmi dumnie!
      • galaxy2099 znowu propaganda antypolska 10.09.03, 00:56
        A ty dalej "polski patrioto" (celowo pisze w cudzyslowiu, bo tez
        takim obronca polskiej racji stanu jestes) swoje dyrdymaly, ze
        powinnismy ulegac Francji i Niemcom, byc na ich uslugach bo jak
        nie to zle to dla nas sie skonczy.
        Doprawdy zadziwiajaco obludne stanowisko prezentujesz. Jesli
        sluzymy Amerykanom to bluzgasz ile wlezie na glupote polskich
        politykow jednoczesnie dmagajac sie aby uslugiwali Francuzom i
        Niemcom. Stanowisko wypracowane przez Francuzow i Niemcow w
        nowej konstytucji nie ma nic wspolnego z polska racja stanu i
        slusznie, ze wszystkie sily polityczne sa w tm jednomyslne.
        Tylko w jednosci mozemy stawic czola tym zawadiackim pomyslom
        Francuzow, ktorzy jednosc europejska rozumieja jako swoja
        dominacje domagajac sie od innych (mniejszych) bezwzglednego
        posluszenstwa. Takiej Europie slusznie mowimy nie. Jesli
        Francuzi i Niemcy chca takiej Europy to niech sobie ja buduja od
        nowa po swojemu a zobaczymy ile chetnych panstw sie do nich
        przylaczy, a nie probuja dokonac cos w rodzaju zamachu stanu w
        organizacji (UE), ktora powstala jako twor rownych panstw.
        Francuzi moze i duzo placa do budzetu UE ale tez absolutnie
        najwiecej z kasy brukseli wyciagaja i jakos twardo bronia
        irracjonalnej i krytykowanej przez wszystkich wspolnej polityki
        rolnej bo maja w tym swoj partykularny inters i w d*pie maja
        dobro Europy i innych.
        Wiec panie Francuz krytykujac postawe polskiego rzadu
        przynajmniej nie podszywaj sie pod Polaka bo nim napewno nie
        jestes.



        Gość portalu: Hugues de Terlon napisał(a):

        > wizji federalnej - ale i spokojnej Europy - a za Europą
        > niebezpiecznych partykularyzmów narodowych.
        >
        > "Stawanie okoniem" przeciwko głównym członkom UE (Niemcom i
        > Francji) - którzy UE w znakomitej części finansują, oraz
        > przeciwko głównym naszym partnerom handlowym (owe dwa kraje -
        a
        > głównie Niemcy) to dyplomatyczne samobójstwo, które zepchnie
        > Polskę w izolację w Europie. Bo kto jest niby po naszej
        stronie
        > w sprawie Nicei? - Hiszpania - ta tylko podbija się w cenie.
        > Natomiast nasz rząd, SLD-owski, PiS, LPR i PO przyjmując
        pozycję
        > konserwatystów brytyjskich są po prostu kuriozalni. Toż to
        > partia która chce przede wszystkim rozpadu UE, i za sprawą
        > której Brytyjczycy wpłacają do budżetu UE o wiele mniej forsy
        > niż powinni! W porządku Brytyjczycy nie chcą europejskiego
        > superpaństwa - to niech trzymają się na uboczu - niepotrzebnie
        w
        > ogóle do struktur europejskich przystępowali - są kulą u nogi
        > Europy (miał rację de Gaulle, że blokował ich przyjęcie) ale u
        > jakiego grzyba My Polacy - i co kuriozalne większość naszych
        > miernych - jak wykazują sondaże, elit politycznych usiłują się
        > bawić w brytyjskich zdziadziałych i folklorystycznych
        > konserwatystów tego doprawdy nie rozumiem.
        > Pewnie - róbmy sobie wrogów w Niemcach, Francji, Rosji - a
        > przyjaciel daleki nas obroni (USA) i może nawet przystąpimy do
        > NAFTy - po przeniesieniu Polski oczywiście w miejsce Meksyku.
        > Cóż za "dalekowzroczna" polityka pełnych przesądów, demonów
        > przeszłości z lat II wojny światowej pogrobowców komunizmu.
        > Cimoszewicz to jednak postać kuriozalna - komunista
        wykształcony
        > w USA za ich forsę bez wizji brnący do nikąd.
        > Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest jednak to, że tzw.
        partie
        > proeuropejskie w referendum (SLD, PiS, PO) teraz wraz z
        > Giertychem i jego ulubioną "konserwą brytyjską" wołają jednym
        > głosem - przeciwko federalizacji UE, przeciwko europejskim
        siłom
        > obronnym, przeciwko europejskiemu superpaństwu etc. Widać
        chcą,
        > jak owa konserwa nadal toczyć – znane z okresu międzywojnia
        > różne rozgrywki w Europie w stylu każdy sobie... - zapomnieli
        > tylko przy tym, że brytyjska konserwa leży za morzem, a my
        > niestety w środku kontynentu. Konserwa brytyjska może więc
        > zardzewieć w spokoju – Polska nie.
        > Reasumując będąc przeciwko Niemcom gryziemy rękę która nas
        > karmi – a jesteśmy z tymi, którzy zastrzegli sobie, iż nie
        będą
        > dopłacać (choć powinni) do nowych członków – Brytyjczykami.
        > Będąc przeciwko federalizacji Europy jesteśmy za Europą pełną
        > niebezpiecznych partykularyzmów narodowych.
        > Hugues de Terlon
        • gabrielacasey A nie wyglada ci, Galaxy, ze to FRANCUZ??? 10.09.03, 02:17
          • zarty_zartami Re: A nie wyglada ci, Galaxy, ze to FRANCUZ??? 10.09.03, 09:37
            a to jest zaraźliwe?
            • gabrielacasey A skad by sie inaczej wziela ..."franca"? 10.09.03, 12:01
              • zarty_zartami Oczywiście! No i prusaki& & #35 8230; 10.09.03, 15:06
      • Gość: Kajetan Re: SLD, PiS, PO, LPR wraz z brytyjską konserwą IP: *.wbrmfd01.mi.comcast.net 10.09.03, 04:04
        Gość portalu: Hugues de Terlon napisał(a):

        > wizji federalnej - ale i spokojnej Europy - a za Europą
        > niebezpiecznych partykularyzmów narodowych.
        > [...]
        > Będąc przeciwko federalizacji Europy jesteśmy za Europą pełną
        > niebezpiecznych partykularyzmów narodowych.
        > Hugues de Terlon


        "de" przed Twoim nazwiskiem każe mi wiązać Cię z francuskim
        obszarem wpływów. Oczywiście, możesz nie lubić brytyjskiej
        konserwy. Nikt nie nalega, abyś ją jadł. Przyznasz jednak, że
        wejście Polski do UE było pomyślane jako wejście do "Europy
        Ojczyzn". Tak się powszechnie mówiło. Natomiast ostatnie zmiany
        w projekcie konstytucji definitywnie, z tego co słyszę,
        rozprawiają się z tą wizją. Być może Ty wolisz europejski
        kołchoz, lecz wtedy zaczynam wątpić w Twoje "de".
        • gabrielacasey Aktualny rzad labourzystowski w PELNI popiera 10.09.03, 04:47
          opinie tej "brytyjskiej konserwy". Naszego "de" nalezaloby spytac, do JAKIEJ
          partii nalezy GORDON BROWN! A i moj pro-europejski MP, Ken Clarke (Torysi) jest
          takze za Unia jako wspolnota Ojczyzn. Wiecej: wyliczam tu wielokrotnie kraje,
          ktore tez wyraznie powiedzialy "Nicei nie oddamy": Hiszpania, Portugalia,
          Wlochy, Holandia, Szwecja, Wlk.Brytania, Irlandia...
      • Gość: zgodny Re: SLD, PiS, PO, LPR wraz z brytyjską konserwą p IP: *.crtntx1.dsl-verizon.net 10.09.03, 07:39
        Piszesz: Niemcy i Francja w znakomitej części finansują UE,
        oraz oraz sa głównym naszym partnerem handlowym. Prawda. Ale
        napewno nie sa sojusznikami, z braku lepszego slowa. Chca
        odzucic nicee czyli oslabic nasza pozycje. Po co? Przy calej
        sympatji do niemcow - mieszkalem tam jakis czas - to narod
        nieprzewidywalny. Powoli szykuja sie by zajac "nalezne" im
        miejsce w europie i nie tylko. Francuzi wciaz maja
        wielkomocarstwowe zapedy, i gdzie widza miejsce Polski wiesz
        chyba dobrze. Robic wroga z Rosji jest nierozsadne - to prawda.
        Ale naszym przyjacielem to oni byc nie chca, a ja tez nie
        jestem pewien czy chce. Mnie raczej niepokoj os paryz-berlin-
        moskwa. Przy niej powinnismy co najmniej probowac zrobic sobje
        paru sojusznikow. US i UK wydaja sie byc tutaj trafnym wyborem,
        chyba ze masz inne pomysly.
        Wracajac do Nicej. Ja rozumiem ze Niemcy i Francja chca oslabic
        nasza pozycje. Ty proponujesz zeby im calowac - wiesz co. Jedno
        czego nie rozumiem to czy mamy zaczac teraz, czy poczekac az
        nas wy...koleguja.
      • Gość: Jurek Re: SLD, PiS, PO, LPR wraz z brytyjską konserwą p IP: *.adsl.hansenet.de 10.09.03, 12:52
        Moze ty jestes inteligentny i wyuczony, ale naiwny jak pietnastoletnia
        dziewczynka ktora szuka ksiecia z bajki.
    • Gość: Ja Re: Nie oddamy Nicei IP: *.proxy.aol.com 10.09.03, 00:45
      Gość portalu: gosc napisał(a):

      > panie ministrze!polskie stanowisko i stanowisko polskiego
      rzadu
      > to nie to samo.

      W tym wypadku - wlasnie to samo!!!
    • Gość: Jędrzej LIBERUM VETO zniszczyło unię Polski i Litwy... IP: *.chello.pl 10.09.03, 00:51
      ... zniszczy i Unię Europejską. Piszemy kolejny, bodaj
      najbardziej haniebny rozdział historii polskiego warcholstwa.
      • gabrielacasey To NIE JEST veto ODOSOBNIONE: poki co Nicei nie 10.09.03, 02:10
        chca oddac: Hiszpania, Portugalia, Wlochy, Grecja, Holandia, Szwecja, Irlandia
        i UK. Oraz zapewne WSZYSTKIE nowe panstwa Unii. Odstapienie od Traktatu z Nicei
        oplaca sie bowiem wylacznie Francji i Niemcom.
        • ping-pong Nie ciesz sie z wloskiego poparcia dla Polski. 10.09.03, 05:31
          gabrielacasey napisała:

          > chca oddac: Hiszpania, Portugalia, Wlochy, Grecja, Holandia, Szwecja,
          Irlandia
          > i UK. Oraz zapewne WSZYSTKIE nowe panstwa Unii. Odstapienie od Traktatu z
          Nicei
          >
          > oplaca sie bowiem wylacznie Francji i Niemcom.

          Wlosi chca tylko wzmianki o chrzescjanstwie.

          www.ptd.net/webnews/wed/bk/Qeu-constitution-italy.R3Lr_DaT.html
          • gabrielacasey Jakie wsparcie dla Polski? Im wszystkim chodzi o 10.09.03, 12:05
            wlasne tylki i mozliwosc obrony interesow narodowych przed mafia niemiecko-
            francuska, bo w Wielkie Utopie Ojcow Europejskiego Zjednoczenia nikt juz
            dzisiaj nie wierzy. Szczesliwie tym razem polskie i ichnie interesy sa zbiezne.
            I nie masz racji, co do Wlochow - im z dominacja Francji i Niemiec tez nie po
            drodze.
        • Gość: Jędrzej Re: To NIE JEST veto ODOSOBNIONE [,,,] IP: *.chello.pl 10.09.03, 22:30
          gabrielacasey napisała:

          > [...] Nicei nie chca oddac: Hiszpania, Portugalia, Wlochy, Grecja, Holandia,
          Szwecja, Irlandia
          > i UK. Oraz zapewne WSZYSTKIE nowe panstwa Unii [...]


          Wymieniasz, Gabrielo Casey, wszystkie kraje, które mają jakiekolwiek
          zastrzeżenia wobec nowej konstytucji. Mówimy tu jednak o pewnym pojedynczym,
          acz kluczowym dziale tej konstytucji - trybie podejmowania decyzji w Radzie UE.
          Tu nasz sprzeciw cieszy się wyłącznie poparciem Hiszpanów. Ja nie pisałem
          zresztą o tym jednym konkretnym wecie, ja pisałem o ogólnej ZASADZIE ŁATWOŚCI
          WETOWANIA w instytucjach europejskich, którą egoistyczni i krótkowzroczni
          obrońcy "Nicei" chcą konserwować, a która Unię Europejską zgubi, tak jak
          zgubiła dawną Rzeczpospolitą.

          Wspólnoty Europejskie mogły dobrze funkcjonować w oparciu o decyzje
          jednogłośne, dopóki liczyły 6-9 członków, ale już w składzie 15 państw Unia
          Europejska stała się tworem nieudolnym i niesprawnym. Widać to w wielu
          dziedzinach. Weźmy osławioną "wspólną politykę rolną", której szkodliwość i
          niedorzeczność przyznają teraz właściwie wszyscy, ale której wciąż jakoś nie
          udaje się istotnie zreformować. Jeszcze gorzej jest w dziedzinie militarnej.
          Przypomnijmy rzezie bałkańskie z pocz. lat 90-tych z ludobójstwem w Srebrenicy
          na czele, wobec których Europa latami okazywała kompromitującą bezradność. Czy
          ta przygnębiająca impotencja UE, do której przecież właśnie wstępujemy,
          rzeczywiście leży w INTERESIE POLSKI, na który się powołujecie? A przecież po
          rozszerzeniu Unii do 27 członków (10 dojdzie teraz + Bułgaria i Rumunia
          niebawem) podejmowanie wspólnych decyzji będzie jeszcze trudniejsze - i to
          znacznie. Unii grozi calkowity paraliż! Traktat w Nicei miał być, przypomnijmy,
          próbą zasadniczej reformy instytucji UE, celem zlikwidowania owej impotencji
          właśnie. Niewiele z tego wyszło (znowu!), skończyło się na przyjęciu zasady
          POTRÓJNEJ (sic!) większości kwalifikowanej, b. trudnej do uzyskania i opartej
          m. in o arbitralny i słabo umotywowany system ważenia głosów w Radzie. Co
          więcej, mnóstwo dziedzin (ponad 40 proc., nie licząc tzw dziedzin
          konstytucyjnych) pozostało poza tym systemem i ma być dalej rozstrzygane
          jednogłośnie. No i teraz ten ad hoc sklecony kompromis w ustach rządzących
          Polską komuchów-hipokrytów urasta do jakiejś swiętości, jakiegoś nowego credo
          nicejskiego.

          Konstytucja zaproponowana przez Giscarda jest kolejną próbą zapewnienia Unii
          sprawności decyzyjnej. Nie wprowadza ona przy tym bynajmniej dyktatu dużych
          państw, co sugeruje nasz MSZ. Do podjęcia uchwały trzeba będzie bowiem poparcia
          większości państw członkowskich, posiadających większość kwalifikowaną (60
          proc.) ludności. Nawet gdyby więc cała wielka czwórka UE: Niemcy + Francja +
          GB + Włochy zjednoczyła się w jakiejś sprawie (bardzo mało prawdopodobne!), to
          i tak bardzo wiele brakowałoby jej do przeforsowania swego projektu -
          potrzebowała by jeszcze poparcia dziesięciu mniejszych państw liczących łącznie
          ok 40 mln mieszkańców. Dlatego upór, z jakim cała polska "klasa polityczna"
          (tfu, na psa urok!) obstaje przy Nicei nie jest dla mnie obroną polskiej racji
          stanu, ale reliktem przedrozbiorowego warcholstwa, które zniszczyło niegdyś
          nasz wielki kraj, a teraz chce zniszczyć Europę.
    • gabrielacasey Tym razem TO JEST POLSKI INTERES. A co wazniejsze, 10.09.03, 02:08
      to opozycja kontr-niemiecko-francuska jest w Europie BARDZO SILNA: Nicei nie
      chce oddac: Hiszpania, Portugalia, Wlochy, Holandia, Szwecja, Irlandia i..UK.
      Oraz zapewne WSZYSTKIE nowe panstwa Unii.
    • Gość: Albert Bravo dla Huguesa IP: *.88.cm.sunflower.com 10.09.03, 04:40
      Bravo dla trzezwo i rzeczowo myslacego korespondenta.
      Dyplomatyczne samobojstwo ktore obecnie popelnia Polska
      przpomina przedwojenna arogancje Becka. Wyniki juz sa wszedzie
      widoczne. Zachod (i Wschod) ma tak powyzej Polski ze
      przygotowuje wszystkie mozliwe manewry zeby zredukowac nasz kraj
      do roli przyslowiowego historycznego karla. Trudno sie dziwic.
      Pan Cimoszewicz jak slysze nieslychanie zakochany w sobie i lasy
      na komplementy przyjezdza 25 wrzesnia do Nowego Yorku azeby
      namawiac Amerykanow do inwestowania w Polsce. Odpowiedz bedzie
      ta sama : Niet u was za duzo korupcji i arogancji. Kontynuujmy
      dalej. Dzisiejszy idiotyczny artykul Pana Kulakowskiego tylko
      wytycza nam droge do przepasci. Bravo raz jeszcze dla
      nielicznych dobitkow jasnego myslenia.
      • gabrielacasey POLSKA OD 50 LAT JEST TYLKO KARLEM! Dotad 10.09.03, 04:42
        nie zauwazyles, milosniku nieboszczki komuny?
        • cabrielagasey Re: POLSKA OD 50 LAT JEST TYLKO KARLEM! Dotad 10.09.03, 04:45
          gabrielacasey napisała:

          > nie zauwazyles, milosniku nieboszczki komuny?


          Znowu Gabrysia pilas, czym ja bede jutro te okna myla? Wychlalas
          wszystko, wiesz, ze jak ja nie zarobie to obie zdechniemy
          • gabrielacasey Od mycia okiem w UK sa "windows cleaners".Pomywacz 10.09.03, 04:49
            o powszechnej tu MESKIEJ profesji nie slyszal?
            • zarty_zartami Re: Od mycia okiem w UK sa 'windows cleaners'.Pom 10.09.03, 09:38
              Ale wy macie szczęście w Perfidnym Albionie…
              • gabrielacasey Bo tu jest az tak perfidnie, ze okna otwieraja sie 10.09.03, 11:57
                na ZEWNATRZ! Wszystko na opak, ale za to bezrobotni bez zawodu i leku wysokosci
                maja co robic - usluga kosztuje grosze.
    • old.european Bunt czerwonych krasnali 10.09.03, 08:53
      Dosc przykre, gdy sie czyta, jak wielu ludzi obecnie utozsamia
      czerwonych z ekipy towarzysza Millera z Polska. No ale
      propaganda dziala i jak sie nie ma, co sie lubi, to sie lubi, co
      sie ma. Efekciarstwo i prywata gora.
      Jednak sprawa wyglada nieco inaczej. O ile komunistom,
      nastawionym wylacznie na prywatny profit, gotowym w tym celu
      nawet napasc na inny kraj, byle tylko sluzalczo zachowac sie
      wobec Wielkiego Brata w nadzieji na zloty deszcz, zalezec moze
      tylko na stawianiu sie kolem, o tyle patriotom, ktorzy byc moze
      kiedys dojda wreszcie do wladzy, wazniejsze od formalnych
      regulacji beda tresci. Tacy potrafili beda pertraktowac na
      europejskim forum i wlozyc we wspolne europejskie dzielo polski
      wysilek i przyczynek, jedoczesnie broniac rzeczowo slusznych
      polskich racji tak, aby glosowania nad efektem koncowym staly
      sie bardziej formalnoscia niz momentem decydujacym i dla nich
      podzial glosow bedzie wylacznie efekciarskim symbolem.

      Niestety polskie spoleczenstwo wciaz jeszcze podatne jest na
      efekciarskie haselka lewakow, tutaj reprezentownych przez rozne
      gabrysie itp.
      Gdy stwierdzi ono w koncu, ze ich przedstawiciele majac glosy
      umieja tylko usluznie milczec, majac partnerow do negocjacji
      potrafia tylko calowac ich dupe, majac argumenty potrafia tylko
      sprzedawac je za bakszysz, otrzasnie sie z haselek typu "Nie
      oddamy Nicei" i uzna, ze mniejsza liczba glosow zmusza do
      wiekszego wysilku, co dla obecnie rzadzacych komunistow
      przestanie byc interesujace, da Bog.
      • gabrielacasey Kosmopolito: walka o Nicee to KONSERWATYZM. Nawet 10.09.03, 12:12
        nasz forumowy Francuz o tym wyraznie pisze - LEWACTWO TO STANOWISKO FRANCJI I
        NIEMIEC. Zobacz, jaka "prawica" tam rzadzi. A wiec, zwolenniku
        INTERNACJONALIZMU ze mnie spadaj, bo bredzisz. Ty, kolejna "miedzynarodowko"!
        • Gość: Jędrzej Re: Kosmopolito... IP: *.chello.pl 11.09.03, 05:04
          >A wiec, [...] ze mnie spadaj, bo bredzisz [...]

          Wstyd to kraść i z baby spaść! (to chyba dość konserwatywne...:-)

    • Gość: barti Kompromis będzie oznaczać, że.. IP: *.interkam.pl 10.09.03, 09:20
      mamy zapis o chrześcijaństwie nie mamy ustaleń z Nicei. No ale
      dla Panów w spódnichach będzie ok a i społeczeństwo ucieszy się
      z kolejnego "sukcesu"
      • gabrielacasey Nie tylko Polska tu staje okoniem: Brytania ma w 10.09.03, 12:08
        nosie zapis o chrzescijanstwie, bo to pragmatyczny narod, ale dominacja w
        glosowaniach zislamizowanej Francji i sturczonych Niemiec wcale jej nie
        odpowiada, nb. jakichkolwiek Niemiec!
        • ping-pong Re: Nie tylko Polska tu staje okoniem: Brytania m 10.09.03, 16:30
          gabrielacasey napisała:

          > nosie zapis o chrzescijanstwie, bo to pragmatyczny narod, ale dominacja w
          > glosowaniach zislamizowanej Francji i sturczonych Niemiec wcale jej nie
          > odpowiada, nb. jakichkolwiek Niemiec!

          Anglia chce wylaczyc kilka dodatkowych dziedzin spod prawa EU, jak na przyklad
          social security i brytyjski system "common law". W zadnym wypadku nie
          kwestionuja samej zasady glosowania 50%/60% w nowej kostytucji.
          I poniewaz, jak sam piszesz, jest to narod pragmatyczny, dogadaja sie w sprawie
          konstytucji. A polscy politycy beda krzyczec "nie pozwalam, nie pozwalam".

          www.lemonde.fr/article/0,5987,3214--333361-,00.html
    • zarty_zartami ANI NICEI, ANI GUZIKA! 10.09.03, 09:36
    • robertpk Re: Tak...ani guzika 10.09.03, 10:15
      ..nie oddamy

      ..chyba
    • Gość: aj Jak te gnoje rzadowe lza... IP: *.geol.uni-heidelberg.de 10.09.03, 11:48
      • gabrielacasey Aj, czy ty pojales, o CO w tej sprawie chodzi? 10.09.03, 12:13
        • Gość: liso Europa to nie tylko Francja i Niemcy IP: *.westlb.co.uk 10.09.03, 12:24
          W swoich rozwazaniach nad polityka zagraniczna Polski i jej stosunku do
          proponowanych zmian w Traktacie Niceijskim promujesz niestey interesy Francji i
          Niemiec.
          Pragne zwrocic twoja uwage na kilka drobnych szczegolow:
          1. W oficjalnym oswiadczeniu przygotowanym po spotkaniu Niceijskim francuska
          sekretarka "pomylila sie" i dala nam o dwa glosy mniej niz Hiszpanii mimo ze
          liczba glosow byla juz wczesniej uzgodniona - czyzby byla to pierwsza proba
          zredukowania naszego wplywu w EU?
          2. Czyz nie jest zastanawiajace ze propozycje zmian liczby glosow nastapily po
          konflikcie irackim i wiarzacym sie z tym podzialem na stara i nowa Europe.
          Listy 8 a potem 11 Europejskich liderow uwidocznily Francji i Niemcom ze nie
          uda im sie nadal kontrolowac EU.
          Czyz nie jest ewidentne ze najwazniesze decyzje w sprawach reformy Common
          Agricultural Policy, Energy Law, etc sa dokonywane za zamkietymi drzwiami
          miedzy tymi dwoma panstwami.
          Przyklady:
          Rolnictwo
          "Liberyzacja" sektora energetycznego - EdF GdF sa ciagel pod kontrola
          panstwa ......
          Nikt tez nie wierzy ze ani Niemcy ani Francja zaplaca kary za przekroczenie
          deficytow budrzetowych powyrzej 3 trzy lata z rzedu.
          3. EU ma rozne znaczenie dla roznych jej czlonkow - Francja traktuje ja jako
          narzedzie dla odzyskania sojej wielkosci i konfrontacje z anglosaskim swiatem.
          Odpowiedz sobie na pytanie jaka role powinna odgrywac Polska w tym
          przedsiwzieciu. Jak trafnie powiedzial to jeden z czeskich dyplomatow - w
          gwarancje Francji w tej czesc kontynentu juz nikt nie wierzy.
          4. Optymalnie powinnismy miec dobre stosunki z old i new Europa.
          Postepujac tak Holendrzy sa nagradzani stanowiskami w Banku Centralnym a byc
          moze teraz i w NATO - niestety geografia nie pozwala nam na tego typu
          stanowisko.
          5. Wspolna polityka obronna - bardzo chetnie - musisz jednak przyznac ze
          poczucie zagrozenia Belgii (w srodku EU) i chociazby Litwy jest zupelnie inne i
          panstwa te beda sie kierowaly innymi pobudkami
          6. EU to nie jest zaklad opieki spolecznej i liczenie na ciagle doplaty nic nam
          nie da - zwlaszcza ze czekaja nowi kandydaci a ochota do doplacania do tych
          nowych ze wschodu i poludia maleje. Czyz nie slyszales o niemieckich
          przypomnieniach ze Polska i inni nowi czlonkowie powinni jak najszybciej stanac
          na nogi i pomyslec o doplatach a nie tylko braniu. W zwiazku z tym bycie
          pokornym w stosunku do najwiekszych kontrybutorow moze okazac sie z perspektywy
          czasu bardzo niekorzysne - to tak jak sprzedawanie politycznych przywileji i
          prawa do glosu za cene dzisiejszych korzysci materialnych. Wyobraz sobie
          sytuacje kiedy za 40 lat Polska i inne panstwa V4 zbliza sie ekonomicznie do
          zachodniej Europy i probuje zmienic podzial glosow na swoja korzysc - Francja i
          Niemcy na pewno sie na to zgodza skora teraz Polska jest duzym kontrybutorem
          neto ???
          7. Polska probowala nawiazania silnych kontaktow z Francja i Niemcami w ramach
          trojkata weimarskiego niestety propozycje te nie spotkaly sie z aprobata
          dwojki, ktora preferuje rozwiazywanie problemow europejskich samodzielnie

          Moglbym przytaczac dalsze przyklady do ktorych mialbys prawdopodobnie mieszane
          odczucia .
          Jedno jest jednak dla mnie pewne - w mysl maksymy "Intersy poszczegolnych
          panstw sa stale, koalicje natomiast ciagle sie zmieniaja" - Polska powinna
          zadbac o soje stanowisko. Jesli ma to byc silna EU jako panstwo federalne to
          moze Francja i Niemcy powinny sie zastanowic jak przekonac innych do tej
          koncepcji a nie tylko straszyc blokowaniem czlonkostwa lub obcieciem funduszy
          struktoralnych. Leadership Francji i Niemiec to uzgadnianie wspolnego
          stanowiska w imie narodowych interesow
    • Gość: tom problem w tym, że nowa propozycja nie jest zła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.03, 13:56
      bo wymaga dwóch wielkości 50% państw (czyli 13 przy 25 w UE) i
      reprezentujących 60% ludności UE. Zatem Niemcy, Francja i Włochy
      i tak potrzebowałyby jeszcze min. 10 sojuszników, więc
      przegłosować wcale nie byłoby tak łatwo. Zresztą kontakty
      Francji i Niemiec z Włochami od wojny z Irakiem też nie są
      jakieś najlepsze. A przy nowym podziale głosów Polska mogłaby
      być cennym partnerem dla UK, Hiszpanii czy małych krajów Unii.
      • ping-pong Re: problem w tym, że nowa propozycja nie jest zł 10.09.03, 15:09
        Gość portalu: tom napisał(a):

        > bo wymaga dwóch wielkości 50% państw (czyli 13 przy 25 w UE) i
        > reprezentujących 60% ludności UE. Zatem Niemcy, Francja i Włochy
        > i tak potrzebowałyby jeszcze min. 10 sojuszników, więc
        > przegłosować wcale nie byłoby tak łatwo. Zresztą kontakty
        > Francji i Niemiec z Włochami od wojny z Irakiem też nie są
        > jakieś najlepsze. A przy nowym podziale głosów Polska mogłaby
        > być cennym partnerem dla UK, Hiszpanii czy małych krajów Unii.

        Oczywisci ze nowy podzial glosow jest bardzo dobry. Polska, jako jeden z
        wiekszych krajow dobrze na tym bychodzi. Pod warunkiem ze mamy na celu
        usprawnienie dzialania UE. Jest oczywiste ze pozostawienie obecnego systemu,
        gdzie kazdy z 25 krajow bedzie mial prawo weta, bedzie paralizowalo wszystkie
        dzialania UE. Niestety, mam wrazenie, ze polskim politykom-cwaniaczkom wlasnie
        o to chodzi.
        • Gość: PABLO trochę realizmu! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.03, 18:47
          panowie troche realizmu w polityce! ja czytam te posty i stwierdzam że wy
          bierzecie na powaznie słowa Leszka Millera! Sukcesy w kopenhadze niczego was nie
          nauczyły?! Sprawy wyglądają prosto i nieskomplikowanie: uzgodnienia nicejskie
          idą do kosza! Polska nie zastosuje veta (min. Huebner). Jeśli Polska nie
          zastosuje veta tzn. że jedziemy tam pogadać sobie do mikrofonu ale tak z
          przymrużeniem oka bo już daliśmy cynk Niemcom i Francuzom, że nasze NIE to tylko
          taka zgrywa, pod miejscowa publikę. Bo ona lubi jak nie oddajemy ani guzika. Jak
          w kopenhadze. Jak w 1939 roku! Po co więc sie emocjonujecie? dyskutujcie o
          projekcie Giscarda bo jest o czym! Acha za min. Nikolskim podaję iz żadnego
          referndum w sprawie eurokonstytucji NIE będzie bo przecież powiedzilście TAK w
          referendum, więc samo się rozmumie ża Nicea czy konstytucja Giscarda to wam
          rybka bo to unia i tamto unia a wy chcecie do UE. I jest w tym głęboka
          dialektyczna prawda. Nikolski to jednak głęboki jest! Niczym Rów Mariański.
      • Gość: mirmat Nie jest zla - jest tragiczna IP: 205.189.174.* 11.09.03, 01:48
        Gość portalu: tom napisał(a):

        > bo wymaga dwóch wielkości 50% państw (czyli 13 przy 25 w UE) i
        > reprezentujących 60% ludności UE. Zatem Niemcy, Francja i Włochy
        > i tak potrzebowałyby jeszcze min. 10 sojuszników, więc
        > przegłosować wcale nie byłoby tak łatwo. Zresztą kontakty
        > Francji i Niemiec z Włochami od wojny z Irakiem też nie są
        > jakieś najlepsze. A przy nowym podziale głosów Polska mogłaby
        > być cennym partnerem dla UK, Hiszpanii czy małych krajów Unii.

        W czasie swojej "kampani" ktora przpominala kazdemu czasy PRL-u eurotomani twierdzili, ze Polska po
        anschlussie pozostanie "suwerenna". Dzis kiedy tworza sie podstawy Zwiazku Socjalistycznych republik Europejski
        eurotomani znow KLAMIA. Traktat z Niceji byl zlym. Nowa Stalinowska konstytucja Unii jest tragicznie zla.
        • ping-pong bedzie wesolo 13.09.03, 11:10
          Gość portalu: mirmat napisał(a):

          > Gość portalu: tom napisał(a):
          >
          > > bo wymaga dwóch wielkości 50% państw (czyli 13 przy 25 w UE) i
          > > reprezentujących 60% ludności UE. Zatem Niemcy, Francja i Włochy
          > > i tak potrzebowałyby jeszcze min. 10 sojuszników, więc
          > > przegłosować wcale nie byłoby tak łatwo. Zresztą kontakty
          > > Francji i Niemiec z Włochami od wojny z Irakiem też nie są
          > > jakieś najlepsze. A przy nowym podziale głosów Polska mogłaby
          > > być cennym partnerem dla UK, Hiszpanii czy małych krajów Unii.
          >
          > W czasie swojej "kampani" ktora przpominala kazdemu czasy PRL-u eurotomani
          twie
          > rdzili, ze Polska po
          > anschlussie pozostanie "suwerenna". Dzis kiedy tworza sie podstawy Zwiazku
          > Socjalistycznych republik Europejski
          > eurotomani znow KLAMIA. Traktat z Niceji byl zlym. Nowa Stalinowska
          konstytucja Unii jest tragicznie zla.

          Oto Mirmat zaczyna straszyc komuna. Bedzie wesolo na tym forum.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka