Dodaj do ulubionych

Robi, co o tym myslisz?

IP: 81.11.152.* 23.09.03, 19:21
Jak moze wplynac regulowanie kursow walut przez rynek, a nie przez
poszczegolne panstwa, na rozwoj sytuacji gospodarczej w swiecie?
Duisenberg wydaje sie byc zadowolony po ostatnim spotkaniu G7 w Dubai.
Dotychczas kazde panstwo robi co chce, zwykle zaniza swoja walute, by
uatrakcyjnic swoj eksport. Efektem jest monstrualny deficyt handlowy Chin,
Japoni, Korei Pld. USA z kolei ratuje swoj deficyt budzetowy zwiekszona
produkcja i eksortem...dolarow.
www1.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,1682994.html
Jesli dojdzie do uelastycznienia kursow walut, dolar pojdzie mocno w dol, jen
i euro w gore. Chinczycy beda sie do jakiegos czasu bronic. Jak bedzie ze
zlotowka?
Moze to doprowadzic do zastoju eksportu Unii, z czego wiec cieszy sie
Duisenberg? Moze mysli o petroeuro? OPEC moze nie strawic dlugotrwalego
spadku wartosci dolara.
USA ma chyba tez do stracenia na wlasnym rynku, gdy zobacza tam tony
powracajacych do kraju dolarow.

Obserwuj wątek
    • Gość: robi Re: Robi, co o tym myslisz? IP: 62.233.197.* 23.09.03, 20:13
      To raczej pytanie do Przecinka. On jest specjalistą od walut. Ja specjalizuje
      się w mikroekonomii a nie makroekonomii, szczególnie tej globalnej. Ale
      spróbuję skomentować, na ilę będę umiał.

      > Jak moze wplynac regulowanie kursow walut przez rynek, a nie przez
      > poszczegolne panstwa, na rozwoj sytuacji gospodarczej w swiecie?

      Hmm...zależy, co rozumiesz przez rynek. W zasadzie pytanie powinno dotyczyć
      zakresu interwencjonizmu państwowego i mechanizmów ustalania rynkowych stóp
      procentowych. Zaniżanie wartości waluty charakterystyczne jest może dla
      komunistycznych Chin (a propos pierwsze słyszę o chińskim deficycie
      handlowym), ale nie dla USA. Słabośc dolara wynika z ogólnej stagnacji
      amerykańskiej gospodarki i wysokiego długu publicznego. W mniejszym stopniu
      wpływają na kurs EUR/USD różnice w stopach procentowych (tak mi się
      przynajmniej wydaje)

      > Jesli dojdzie do uelastycznienia kursow walut, dolar pojdzie mocno w dol,
      >jen i euro w gore. Moze to doprowadzic do zastoju eksportu Unii, z czego wiec
      >cieszy sie Duisenberg?

      Nie wiem na jakiej podstawie sądzisz,że straci dolar, a zyska euro? Moim
      zdaniem Disuenberg cieszy sie dlatgo, ze efekt będzie odwrotny. Jeżeli
      przyjąć,ze owe "uelastycznienie" będzie polegało na mniejszej emisji dolara
      czy juana, a co za tym idzie podwyżce stóp procentowych, to niewątpliwie euro
      straci. Przyczynami wysokich notowań euro są stosunkowo najbardziej
      rygorystyczne na świecie zasady trzymania w ryzach deficytów budżetowych w
      państwach UE, ujete w pakcie stabilizacji. Pakt stabilizacji powoduje,że wpływ
      państw członkowskich UE m.in. na podaż pieniądza jest dużo mniejszy niż w
      Stanach, nie mówiąc juz o Chinach. Rodzi to duże kontrowersje w takch krajach
      jak Francja czy Niemcy, ktróre mają problemy ze spełnieniem wymogów paktu
      stabilizacji. Ponadto straty ponoszą europejskie firmy. Stąd moim zdaniem
      nacisk EBC na " uelastycznienie" rynku walutowego, czyli w zasadzie
      zmniejszenie roli państwa.

      I wreszcie co będzie ze złotówk? Złoty będzie tracił, bo wzrasta w
      zastraszającym tempie dług publiczny. To powoduje niepewność na rynku, a
      niepewnośc, co do wypłacalnści naszego kraju spowoduje stopniową dewaluację
      złotego. Czy będzie krach finansowy? Obecnie już ekonomiści poważnie biora pod
      uwagę taką ewentualność w perspektywie roku do dwóch lat, cyba że, rząd
      zafunduje budżetowi skuteczną kurację odchudzającą. Ale to nie będzie obecny
      rząd.

      Pozdr.
      robi
      • Gość: vico Re: Robi, co o tym myslisz? IP: 81.11.155.* 23.09.03, 20:37
        W przyszlym roku dolar moze spasc do 1,33 w stosunku do euro.

        news.ft.com/servlet/ContentServer?pagename=FT.com/StoryFT/FullStory&c=StoryFT&cid=1059480046965&p=1012571727092

        Wniosek z tego, ze zacznie sie odchodzenie od dolara, beda jego nadwyzki, a
        zatem powrot do mamy. Na to nikt tam nie czeka.
        Co do Chin, to musza miec duza nadwyzke eksportowa, cala Unia jest zawalona
        tania chinska stala i innymi towarami. A Chinczykow tamtejszy rezym przeciez
        nie rozpieszcza.
        • Gość: robi Re: Robi, co o tym myslisz? IP: 62.233.197.* 23.09.03, 20:46
          Gość portalu: vico napisał(a):

          > W przyszlym roku dolar moze spasc do 1,33 w stosunku do euro.

          Wtedy albo unijne firmy zaczną padac jedna za drugą, albo pakt stabilizacji
          diabli wezmą. Dla Polski tani dolar i drogie euro to bardzo korzystny układ,
          bo:

          - większośc zadłużenia zagranicznego wyrażona jest w dolarze,
          - wiekszość importu surowoców energetycznych pochodzi ze strefy dolarowej,
          - większość eksportu trafia do strefy euro.

          Zresztą już teraz nasz eksport rośnie głównie właśnie z w/w powodów. Na
          szczęśćie nie weszliśmy tak jak Węgrzy do ERM2, więc nie musimy naszej waluty
          utrzymywac w ciasnych widełkach węża wautowego, ale w niedługiej perspektywie
          nas to czeka i wówczas zaczną sie schody.
          • Gość: vico Re: Robi, co o tym myslisz? IP: 81.11.155.* 23.09.03, 21:12
            Gość portalu: robi napisał(a):

            > Wtedy albo unijne firmy zaczną padac jedna za drugą, albo pakt stabilizacji
            > diabli wezmą. Dla Polski tani dolar i drogie euro to bardzo korzystny układ,
            > bo:
            > - większośc zadłużenia zagranicznego wyrażona jest w dolarze,
            > - wiekszość importu surowoców energetycznych pochodzi ze strefy dolarowej,
            > - większość eksportu trafia do strefy euro.

            Interesujace, nie rozumiem zatem zadowolenia Duisenberga. Tania ropa to chyba
            niewystarczajacy powod. Z drugiej strony opieranie sukcesu ekonomicznego Unii
            na silnym dolarze jest bardzo ograniczajace. Wrecz absurdalne.
            W naciskaniu na Chiny maja interes zarowno USA jak i Unia. Wstrzymac naplyw
            taniej chinskiej stali oznacza utrzymac wlasne huty przy zyciu.
            Chinczycy skopulowali swoja walute z dolarem na bardzo zanizonym poziomie i
            maja wszystko w d...

            > Zresztą już teraz nasz eksport rośnie głównie właśnie z w/w powodów. Na
            > szczęśćie nie weszliśmy tak jak Węgrzy do ERM2, więc nie musimy naszej waluty
            > utrzymywac w ciasnych widełkach węża wautowego, ale w niedługiej perspektywie
            > nas to czeka i wówczas zaczną sie schody.

            I wtedy bedziemy wspolnie chorowac na to samo i leczyc sie tymi samymi
            lekarstwami :)
    • Gość: robi A propos perspektyw złotówki IP: 62.233.197.* 23.09.03, 21:06
      Vico, poczytaj co się dzieje z budżetem juz teraz. Potwierdzam obawy autora,
      ze ZUS może nie otrzymać kredtowania komercyjnego (chyba,że odpowiednie
      czynniki zmusza do tego PKO BP, czy BGZ). Zresztą w podobnym tonie wypowiadał
      się niedawno Krzysztof Rybiński.

      www.money.pl/gospodarka/felietony/46804/1/
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=7821491&a=7831109
      • Gość: vico Re: A propos perspektyw złotówki IP: 81.11.155.* 23.09.03, 21:40
        Wszystkie sztuczki statystyczne w interpretacji dlugow publicznych spowoduja,
        ze na polskim rynku finansowym pozostana tylko miejscowi ryzykanci.
        Rzad Millera nie uzdrowi budzetu bez utraty popularnosci wsrod swoich wyborcow.
        Po niemieckiej lekcji, kiedy reformy socjalne spowodowaly spadek popularnosci
        SPD i porazke w Bawarii, beda dalej zamiatac problemy pod dywan. Byle utrzymac
        sie u wladzy. W koncu jednak gumka trzasnie :((
        • Gość: robi Re: A propos perspektyw złotówki IP: 62.233.197.* 23.09.03, 21:53
          Miło to przeczytać w Twoim poscie. Zauważ Vico, że ja z Przecinkiem trąbiliśmy
          o tym na forum od przynajmniej ostatniego pół roku. Nie jesteśmy przygotowani
          do akcesji, ani gotowi na dodatkowe wydatki. Próby reform budżetowych w
          krótkim okresie zakończą sią masowymi protestami ludności. Startegia "Aby do
          Unii, a później sie zobaczy" prowadzi prosto na skraj przepaści. W tej chwili
          nie umiem wymyślić pozytywnego scenarisza.
          • Gość: vico Re: A propos perspektyw złotówki IP: 81.11.155.* 23.09.03, 22:35
            Przechodzenie od socjalizmu do kapitalizmu nie bylo w przeszlosci praktycznie
            przetestowane i szybka prywatyzacja miala byc panaceum na wszelkie mozliwe
            trudnosci. Czy mozna bylo cos lepszego wymyslic? Zmniejszenie obciazenia
            budzetu panstwa przy jednoczesnym zwiekszeniu dochodow z podatkow prywatnych
            juz firm.
            Wszystko byloby dobrze gdyby po pierwszych latach prywatyzacji udalo sie
            utrzymac w ryzach budzet. Malo utrzymac, trzeba bylo wypracowac rezerwy by moc
            zreorganizowac przemysl ciezki. To trudne zadanie odkladano jak najdluzej, z
            obecnymi tego konsekwencjami. Kasa pusta wiec zaciaga sie wciaz nowe dlugi
            publiczne.
            Co robic ? Kazdy wie. Aktywizowac przedsiebiorczosc wszelkimi sposobami, takze
            obnizaniem podatkow. Zwiekszy sie w ten sposob zatrudnienie, czyli spadnie
            obciazenie budzetu, powodujac odwrocenie biegu strumienia pieniedzy do kasy
            panstwa.
            Do tego jest jednak potrzebna kreatywnosc Irlandczykow, ktorej nam chyba
            brakuje.
            Szczodrosc socjalna musi byc dostosowana do kondycji finansowej panstwa, wiec
            trzeba niestety plakac i ciac.


            • Gość: robi Re: A propos perspektyw złotówki IP: 62.233.197.* 23.09.03, 23:15
              Płakać i ciąć? Łatwo tak napisać - ale tu juz pojawia się problem nie tyle
              natury finansowej, co społecznej. Zauważ, że pomimo 3% wzrostu gospodarczego
              prawie wogóle nie spada bezrobocie, a cięcia w sferze budzetowej jeszcze je
              powiększą. Nie wiem jaka jest masa krytyczna bezrobocia, ale moim zdaniem
              jesteśmy już blisko wybuchu. Problemów społecznych nie rozwiąże się bez
              pieniędzy, dużych pieniędzy, a tych brakuje. Zdesperowni ludzie, pozbawieni
              środków do życia nie będą mieli żadnych oporów przed wyjściem na ulice. A
              wtedy co pozostaje - pały? Czy ty czasem już tego nie przerabiałeś?

              Aha, byłbym zapomniał. Znalazłem właśnie na gospodarce.

              www1.gazeta.pl/gospodarka/1,33405,1687231.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka