Dodaj do ulubionych

Do kociar:)

26.07.10, 09:48
Wiem, ze to nie forum o kotach, ale z tego co się orientuję znaczna część tu
obecnych koty posiada i lubi, więc co mi szkodzi zapytać:)
Mam dwuletnią kotkę, jest wysterylizowana. Przez te całe 2 lata grzecznie
załatwiała się do kuwety (chodzi o sikanie:), ale jakiś miesiąc temu nabawiła
się przez siedzenie na balkonie - zapalenia pęcherza i niestety zaczęła
popuszczać. Nie robiła tego specjalnie, ale zdarzyło jej się w jakimś kącie
troszkę ulać..Dostawała antybiotyki i to jej posikiwanie rozumieliśmy (w końcu
kot chory), ale poprawiło jej się - teraz już nie posikuje i nie ma zapalenia
- a zostało sikanie na podłogę..I niestety nie tylko ulewanie:( Teraz po
prostu odkryła, że w sumie po co fatygować się do kuwety:( Jest już zdrowa, my
staramy się jeśli nakryjemy ją na gorącym uczynku - krzyczeć i wkładać
pyszczek i zanosić do kuwety, ale nic to nie daje:( Mi już ręce opadają, bo
nie mogę chodzić za kotem i po nim sprzątąć..Pomijam fakt, że jak wracamy po
10-ciu godzinach do domu z pracy - takich kałuży jest kilka:(
Może macie jakieś rady dla zrozpaczonej kociej mamy?
Obserwuj wątek
    • ofelia1982 Re: Do kociar:) 26.07.10, 09:49
      Oczywiscie wkradł się błąd:)

      Dostawała antybiotyki i to jej posikiwanie rozumieliśmy (w końcu
      kot chory), ale poprawiło jej się - teraz już nie ma zapalenia
      - a zostało sikanie na podłogę..I niestety nie tylko ulewanie:(
      • uleczka_k Re: Do kociar:) 26.07.10, 10:25
        Wkładanie pyszczka w siurki jak sądzę przynosi marny efekt. I jest niebotycznie
        głupią strategią. A żwirek w kuwecie próbowaliście zmienić? Może tu tkwi sekret?
        A w ogóle, to zapewne
        tutaj
        znajdziesz podpowiedź.
    • salma75 Re: Do kociar:) 26.07.10, 10:59
      Zdecydowanie więcej kociar znajdziesz na Miau, zarejestruj się tam i opisz problem:
      forum.miau.pl/viewforum.php?f=1
    • izoldakocia Re: Do kociar:) 26.07.10, 14:12
      Podstawowa sprawa: czy po wyleczeniu zapalenia pęcherza robiłaś kotce analizy
      moczu i ewentualnie krwi? Bo takie zachowanie świadczyć może o dalszych
      problemach z pęcherzem, a nawet nerkami. Kot nie sika na podłogę złośliwe czy z
      lenistwa, ewidentnie coś jest nie tak. Czy nic się ostatnio nie zmieniło? Nie
      wiem, nowy domownik, kot?
      Krzykiem i wsadzaniem pyszczka w kałużę sików nie osiągniesz nic, poza
      ewidentnym zestresowaniem kota, a to może zaowocować najwyżej dalszym siuraniem
      po podłodze.
    • gr.een sama se włóż pyszczek w siku 26.07.10, 15:21
      okrutność,
      artykuly.zoolandia.pl/dlaczego,znaczna,ilosc,kotow,zalatwia,swoje,potrzeby,poza,kuweta,1,1,10.html
      poszukaj w googlach
      koty to nie psy , swój rozum mają
      • rezurekcja Re: sama se włóż pyszczek w siku 04.08.10, 21:38
        gr.een napisał:

        > koty to nie psy , swój rozum mają

        Zupelnie jak psy.
    • venettina Re: Do kociar:) 26.07.10, 18:51
      Trudne pytanie. Poszukaj forum "Nasz koci zakatek" (gdzies w forach
      prywatnych), tam ludzie naprawde duzo wiedza o kotach, pewno ktos ci
      pomoze.
    • ofelia1982 Re: Do kociar:) 26.07.10, 18:59
      Okrutność to pozbywanie się kota bo idą wakacje i szkoda kasy na hotelik (lub
      przyjaciół do pomocy brak) albo podpalanie go zapałkami, a nie desperacka próba
      wytłumaczenia mu w środku nocy (bo znowu nasikał i czuć tak, ze się budzi cały
      dom), że kicia nie może..
      U weterynarza byliśmy swego czasu codziennie, więc raczej o kotkę walczymy.
      Oczywiśćie będę próbować dalej dowiedziec sie co z nią nie tak..
      • ja_w_twoim_wieku_nie_jadlam Re: Do kociar:) 26.07.10, 23:31
        Ojeju, wiec powinnismy was docenic, za to ze nie podpaliliscie swojego kota lub nie wywaliliscie go do lasu?? czy ty jestes normalna?????
        • nstemi Nie, no bez przesady 26.07.10, 23:57
          Weź Ty kobieto wyluzuj. Autorka nie jest ani głupia, ani nienormalna ani nie
          jest sadystką tylko jest w desperacji bo ma mego problem. Dlatego pyta o radę, a
          nie prosi o atak. Ja jestem z wykształcenia lekarzem weterynarii i o naprawdę
          piep...niętych właścicielach mogę chwilę poopowiadać, tyle, ze forum nie to.
          Autorka nawet się do tych rejonów nie zbliża.
          Gdybym się miała pobawić w hazard to obstawiam u tego kota przewlekłą chorobę,
          która nie została właściwie zdiagnozowana. Dziewczyna została zostawiona sama
          sobie, posłuchała pewnie durnych rad "fachowców, co to się na wszystkim znają" i
          tyle. Jak masz się czepiać i toczyć boje to kocich dramatów i celowego znęcania
          się jest naprawdę bardzo wiele.
          A podpalone dla fanu koty też widziałam. Przeżyły. Psy przywiązane do drzewa w
          lesie też. Ba sukę przywiązaną a koło niej umierające szczenięta Więc spróbuj
          znaleźć odpowiednią perspektywę, bo ludzie potrafią być tak zwyrodniali, ze
          nawet nie da się o tym myśleć. Autorka nawet na setki kilometrów się do tego nie
          zbliża.

          ja_w_twoim_wieku_nie_jadlam napisała:

          > Ojeju, wiec powinnismy was docenic, za to ze nie podpaliliscie swojego kota lub
          > nie wywaliliscie go do lasu?? czy ty jestes normalna?????
          • ja_w_twoim_wieku_nie_jadlam Re: Nie, no bez przesady 27.07.10, 00:25
            Przeczytaj jej post jeszcze raz - wrecz bije z niego przekonanie, ze jak nie podpalila kota to juz jest super wlascicielem , IMO to wymaga naprostowania. Normalny czlowiek nie wpycha zadnemu zwierzeciu odchodow w ryjek.
            A ze ludzie potrafia byc zwyroniali, to niestety zadna nowosc. Teraz nam rosnie pokolenie hip hopow wiec mysle ze najgorszego jeszcze nie widzielismy. Fala zwyrodnialcow powoli sie ujawnia - gwalcenie w gimnazjach, pchanie nozem policjantow. To sa hobby dzisiejszej mlodziezy. Rodzic kazdego hiphopa powinien miec automatycznie przydzielonego kuratora.
            • nstemi Re: Nie, no bez przesady 27.07.10, 01:08
              Nie, nic takiego nie bije.Ja tego nie widzę. A świrów maści wszelkiej
              (związanych ze zwierzakami) to się kurka siwa aż za dużo naoglądałam To co widać
              u autorki, to rozpacz i desperację. Rozumiem to. Naprawdę niepotrzebnie się
              "nakręcasz". Napisałam o suce przywiązanej do drzewa, umierającej z głodu i
              odwodnienia. I jej szczeniętach. Tę sukę znalazła moja matka jadąc z ojcem na
              swoje ukochane wakacje nad morze. I to był koniec wyjazdu, bo zawróciła i wpadła
              do lecznicy. Uratowała całe towarzystwo. Ona w ogóle zbierała sponiewierane
              znajdy, leczyła, znajdowała domy. I wiesz co, ja nawet do dzisiaj jako
              weterynarz nie mam jej jak przetłumaczyć, ze to maczanie pyska w odchodach to
              zgroza, masakra, trauma i żenada. Ona do dziś mimo bojów ze mną uważa, ze to OK.
              Więc luzik.
              Resztę historii o których wspominałam (podpalone, przywiązane, wywalone z
              jadącego samochodu) przerobiłam ja w swojej pracy. Plus dziesiątki innych, o
              których nawet nie chcę myśleć.
              Więc nie, nie zgodzę się z tym, ze autorka popadła w jakiś zachwyt nad sobą. Ja
              widzę zupełnie coś innego. Sama zresztą miałam podobny problem z moim kotem i
              nawet mnie już w pewnym momencie to totalnie zdołowało, bo wszędzie smród i
              odchody i ni cholery nie wiem, co jest grane. Rzecz okazała się prosta, tylko
              trzeba było ruszyć głową. No dobra, żadne maczanie pyska w kupie czy moczu do
              głowy mi nie przyszło.
              O rodzicach młodocianych świrów to nic nie wiem. Sorry, moje własne za małe, co
              do innych: nie mój zawód :-)Chociaż wydaje mi się, ze każde pokolenie patrzy ze
              zgrozą na nastolatków.

              ja_w_twoim_wieku_nie_jadlam napisała:

              > Przeczytaj jej post jeszcze raz - wrecz bije z niego przekonanie, ze jak nie po
              > dpalila kota to juz jest super wlascicielem , IMO to wymaga naprostowania. Norm
              > alny czlowiek nie wpycha zadnemu zwierzeciu odchodow w ryjek.
              > A ze ludzie potrafia byc zwyroniali, to niestety zadna nowosc. Teraz nam rosnie
              > pokolenie hip hopow wiec mysle ze najgorszego jeszcze nie widzielismy. Fala zw
              > yrodnialcow powoli sie ujawnia - gwalcenie w gimnazjach, pchanie nozem policjan
              > tow. To sa hobby dzisiejszej mlodziezy. Rodzic kazdego hiphopa powinien miec au
              > tomatycznie przydzielonego kuratora.
              >
    • ofelia1982 Re: Do kociar:) 26.07.10, 19:04
      Przepraszam, wyszłam na jakiegoś barbarzyńcę na forum:) Nie znęcamy się nad
      kotem, serio. Myślę, że długo szukać bardziej rozpieszczonej kociej istotki, ale
      jak po raz kolejny w nocy sika na środku podłogi, a my się wszyscy budzimy, to
      po prostu nie wytrzymuję..Dziś w nocy się po prostu poryczałam. Aspekt
      samotności odpada, bo kotka wychowuje się ze swoją siostrą i razem harcują całe
      dnie i noce - nie pisałam o tym, bo nie miało związku z siusianiem:) Jutro
      weźmiemy kotę do weterynarza i spróbuję wymienić żwirek i przestawić kuwetę.
      Dzięki za rady:)
      • nk-kontakt Re: Do kociar:) 26.07.10, 21:56
        zobacz tu: www.zwierzyniec.pun.pl/forums.php
    • nstemi Re: Do kociar:) 26.07.10, 23:17
      Popsikaj podłogę tam, gdzie ona zwykle sika jakimś zapachem. Albo potraktuj
      jakimś silnie woniejącym środkiem czystości. Wszystko jedno co byle dawało mocny
      zapach. Może być nawet odświeżacz powietrza. A kuweta niech będzie ostoją i
      opoką od tych smrodów (z punktu widzenia każdego szanującego się kota)
      A nie myłaś przypadkiem kuwety w jakichś środkach chemicznych? Nie zmieniałaś
      żwirku zwłaszcza na woniejący np zapachem fijołków :-)?
      I jeszcze jedno: czy na pewno to było zapalenie pęcherza? Jest parę chorób,
      które powodują nadmiernie częste oddawanie moczu i być może ona po prostu nie
      wyrabia. Komplecik podstawowych badań krwi polecam (morfologia i biochemia) plus
      ogólne moczu.
      Opieprzanie plus masakra dla kota (bardzo skądinąd czystego zwierzęcia) jakim
      jest maczanie pyska w moczu może też wywoływać efekt dokładnie odwrotny do
      zamierzonego
      Tak BTW, nie chce ktoś kota? Albo i dwóch?

      ofelia1982 napisała:

      > Wiem, ze to nie forum o kotach, ale z tego co się orientuję znaczna część tu
      > obecnych koty posiada i lubi, więc co mi szkodzi zapytać:)
      > Mam dwuletnią kotkę, jest wysterylizowana. Przez te całe 2 lata grzecznie
      > załatwiała się do kuwety (chodzi o sikanie:), ale jakiś miesiąc temu nabawiła
      > się przez siedzenie na balkonie - zapalenia pęcherza i niestety zaczęła
      > popuszczać. Nie robiła tego specjalnie, ale zdarzyło jej się w jakimś kącie
      > troszkę ulać..Dostawała antybiotyki i to jej posikiwanie rozumieliśmy (w końcu
      > kot chory), ale poprawiło jej się - teraz już nie posikuje i nie ma zapalenia
      > - a zostało sikanie na podłogę..I niestety nie tylko ulewanie:( Teraz po
      > prostu odkryła, że w sumie po co fatygować się do kuwety:( Jest już zdrowa, my
      > staramy się jeśli nakryjemy ją na gorącym uczynku - krzyczeć i wkładać
      > pyszczek i zanosić do kuwety, ale nic to nie daje:( Mi już ręce opadają, bo
      > nie mogę chodzić za kotem i po nim sprzątąć..Pomijam fakt, że jak wracamy po
      > 10-ciu godzinach do domu z pracy - takich kałuży jest kilka:(
      > Może macie jakieś rady dla zrozpaczonej kociej mamy?
    • ja_w_twoim_wieku_nie_jadlam Re: Do kociar:) 26.07.10, 23:28
      Wspolczuje kotu takiego glupiego wlasciciela. Wkaldanie koty pyszczka do sikow? pogrzalo cie? to nie glupi kundel tylko kot.
      Koty potrafia manifestowac niezadowolenie poprzez sikanie w roznych miejscach - pomysl co zmienilas ostatnio dookola siebie ze kota zdenerwowalas, i albo to zmien albo poczekaj az kot sie przyzwyczai.
      • uleczka_k Re: Do kociar:) 27.07.10, 07:24
        ja_w_twoim_wieku_nie_jadlam napisała:

        > Wspolczuje kotu takiego glupiego wlasciciela. Wkaldanie koty pyszczka do sikow?
        > pogrzalo cie? to nie glupi kundel tylko kot.
        No to teraz dałaś czadu.
      • ofelia1982 Re: Do kociar:) 27.07.10, 10:19
        Słuchaj, zapraszam CIę do siebie. Zapraszam CIę, żebyś zobaczyła jak żyją z nami
        koty i jak głupich mają właścicieli. Jestem z Warszawy, reflektujesz? No bo
        chyba wtedy możesz powiedzieć coś na ten temat, nieprawdaż?
        • dzioucha_z_lasu Re: Do kociar:) 27.07.10, 10:28
          Nie denerwuj się, to wkładanie nosa w siuśki tak zadziałało,
          rozumiem to, bo czasem koty wywijają takie numery, że ma się ochotę
          je zamordować i sprzedać futerka :) Piszesz, że jak sika, to
          strasznie śmierdzi. Ponieważ kota jest, jak piszesz,
          wysterylizowana - jej mocz powinien być praktycznie bezwonny zaraz
          po nasikaniu. Mocny zapach świadczy o chorobie. Możliwe, że stan
          zapalny nie został do końca doleczony. Możliwy też jest błąd przy
          sterylizacji, w każdym razie - to sprawa dla weta.
    • gaissa Re: Do kociar:) 27.07.10, 12:08
      Przede wszystkim badanie moczu (krwi również by nie zaszkodziło).
      • minniemouse Re: Do kociar:) 29.07.10, 03:24
        wszyscy tu przesadzacie.

        Wsadzanie kotu mordy w odchody to przestarzala, nic nie dajaca metoda ktora
        niestety wciaz pokutuje wsrod (zbyt) wielu niedoksztalconych wlacicieli kotow.
        metoda ktora nic ale to nic nie daje.

        Wlascicielka kotka Ofelia rzeczywscie obrala zla droge obrony,
        dla przeciwagi stawiajac podpalaczy i takich co pozbywaja sie zwierzat z
        okazji wakacji - na takim tle to kazdy jest aniolek, pewnie.
        co nie znaczy ze wsadzanie kotu pyska w siki to anielski postepek, co?

        Do pani weterynarz - rozumiem uniesienie ale rowniez bez przesady, a dlaczego -j.w

        Do "ja w twoim wieku nie jadlam" - to raczej tobie nalezy zadac pytanie czy
        jestes normalna?
        moze to z tego glodu za mlodu tak cie powalilo??? :

        Teraz nam rosnie pokolenie hip hopow wiec mysle ze najgorszego jeszcze nie
        widzielismy.

        Fala zwyrodnialcow powoli sie ujawnia - gwalcenie w gimnazjach, pchanie nozem
        policjantow. To sa hobby dzisiejszej mlodziezy. Rodzic kazdego hiphopa
        powinien miec automatycznie przydzielonego kuratora
        .



        Minnie



        • mist3 Re: Do kociar:) 29.07.10, 18:01
          Myślę, że jeśli wykluczono względy zdrowotne - tzn. masz aktualne
          badania, kóre pokazują że kotka jest zdrowa, warto zastosować
          pozytywne wzmacnianie.
          Za siusianie do kuwety natychmiast nagradzaj - jakimś chrupkiem
          (który dostaje tylko wtedy) lub kawałkiem kabanosa. Przy nagradzaniu
          warto też głaskać kota, mówiąc jego imię. Po pewnym czasie można
          zrezygnować z karmienia smakołykami, a wystarczy tylko pochwała. Jak
          widzisz że kot zbiera się do sikania - natychmiast go zabierz do
          kuwety, jak się tam wysika - pochwal.
          Koty karci się i nagradza NATYCHMIAST po wykonaniu nie/pożądanej
          czynności. Jeśli przychodzisz do domu z pracy, widzisz kałużę w
          przedpokoju i zaczynać krzyczeć na kota - on tego nie kojarzy z tym
          co zrobił wcześniej, po prostu zaczyna się Ciebie bać
          Miejsca zasikane warto posmarować (po umyciu oczywiście) zapachem,
          którego koty nie lubią - olejki cytrusowe, o zapachu goździków lub
          jałowca.
          A czy nie zmieniło się miejsce postawienia kuwety? Żwirek?
          No i oczywiście maczanie pyszczka kota w moczu sprawi tylko tyle, że
          kot zacznie się ciebie bać, nie zacznie siusiać tylko do kuwety.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka