Dodaj do ulubionych

pies - choroba lokomocyjna?

13.05.11, 11:42
witam wszystkich miłosników :)

od niedawna mam pieska 8-mies. (to jest już mój drugi pies),
i mam z nim problem, ponieważ podczas każdej jazdy samochodem pies wymiotuje,
nie daję mu przed jazdą (tego dnia) jedzenia, więc teoretycznie ma żołądek pusty
ale mimo wszystko wymiotuje żółcią,
robiłam też przerwy podczas jazdy (co 20 min) ale to też nie pomogło,
dostawał aviomarin - też nie pomógł,
skończyły mi się pomysły - co robić?

podczas całej jazdy jest niespokojny, siedzę z nim z tyłu (przygotowana na wszelkie niedogodności), kręci się, nie chce leżeć, wchodzi na kolana - wtedy go trzymam (na zakretach) - potem schodzi i tak cały czas,

myslałam, że się przyzwyczai (poprzedni pies tez trochę wymiotował ale szybko się przystosował) ale teraz to juz nie wiem, może za szybko oczekuję poprawy?
mam go 1,5 mies. z tego 8 razy jechał samochodem
co jeszcze mozna zrobić ?
Obserwuj wątek
    • semi-dolce Re: pies - choroba lokomocyjna? 13.05.11, 14:34
      Jeździć. Najlepiej codziennie. Jeździć na fajne spacery ale tez jeździć "bez sensu" - dwa kółka samochodem po osiedlu i jak gdyby nigdy nic do domu.
      • mel.la Re: pies - choroba lokomocyjna? 13.05.11, 20:56

        semi-dolce napisała:

        > Jeździć. Najlepiej codziennie. Jeździć na fajne spacery ale tez jeździć "bez se
        > nsu" - dwa kółka samochodem po osiedlu i jak gdyby nigdy nic do domu.

        Toz to tortury beda dla psa! Przeciez choroba lokomocyjna u psa dziala tak jak u ludzi, do jazdy samochodem nie da sie przyzwyczaic, zeby nie chorowac. Ja i moje dzieci cierpimy na chorobe lokomocyjna, chyba nie zdajesz sobie sprawy z tego co to za meka - nie tylko mdlosci i wymioty ale takze straszne zawroty glowy i oblewanie sie potem, uczucie dusznosci.
        • semi-dolce Re: pies - choroba lokomocyjna? 14.05.11, 00:05
          Choroba lokomocyjna taka jak u ludzi u psów wystepuje bardzo rzadko. Zazwyczaj wymioty i nerwowość podczas jazdy spowodowana jest stresem i oswojenie psa z jazdą, własnie poprzez jak najczęstsze jeżdżenie, powoduje ustapienie albo choc zredukowanie objawów.
          • mel.la Re: pies - choroba lokomocyjna? 14.05.11, 10:45
            Nie zgodze sie z Toba, wcale nie tak rzadko bo wedlug statystyk co 6 pies cierpi na chorobe lokomocyjna. Choroba lokomocyjna u psa a strach przed podroza to dwie rozne rzeczy. W pierwszym i drugim przypadku pies jest niespokojny, kreci sie, ale tylko w pierwszym pies slini sie, wymiotuje i temperatura ciala nagle wzrasta lub spada, latwo to sprawdzic. Niektore psy wyrastaja z choroby lokomocyjnej lub przynajmniej wiekszosc przykrych objawow znika ale takie jezdzenie w celu przyzwyczajania ma tylko sens w przypadku lęku przed podroza a nie choroby lokomocyjnej.
            • semi-dolce Re: pies - choroba lokomocyjna? 14.05.11, 14:16
              Ja nie znam tych statystyk, znam natomiast zdanie lekarzy i behawiorystów - około 90% przypadków "choroby lokomocyjnej" u psów ma podłoże psychiczne a nie somatyczne. Czyli nie jest to stricte choroba lokomocyjna, choć tak samo wygląda, ale właśnie lęk. I tak - ślinienie się, wymioty itd mogą być spowodowane stresem. Miałam do czynienia z kilkoma psami, które na samochód reagowały wymiotami, ślinotokiem, ogromnym niepokojem itd. - i wszystkim pomogło częste jeżdżenie.
              • albert.flasz1 Re: pies - choroba lokomocyjna? 15.05.11, 10:39
                Nie znasz ich, bo takich nie ma (przynajmniej wiarygodnych, opartych na wystarczającej ilości danych - być może, ktoś lokalnie bawił się w badania tej sprawy u zwierząt ale to za mało a do subiektywnych ocen lokalnych praktyków oraz forumowych "mundrołków" lepiej podchodzić z dystansem), zdrowy rozsądek jednak każe uważać, że odsetek przypadków choroby lokomocyjnej u zwierząt nie powinien znacząco odbiegać od tego odsetka u ludzi. Pominąwszy psychikę, jej główną przyczyną są zaburzenia nerwu błędnego - najczęściej u dzieci (z wiekiem przechodzą same, u mnie na przykład to się stało w wieku 13 - 14 lat) ale u nieznacznej liczby osobników pozostają na całe życie...
                • blue.berry Re: pies - choroba lokomocyjna? 16.05.11, 10:11
                  mój pies i ja niestety jesteśmy właśnie w tej nielicznej grupie. wprawdzie z wiekiem jest lepiej niż za lat dziecięcych i szczenięcych ale nie jest fajnie.
                  w podróży robię częste przerwy aby psiak mógł odpocząć, napić się wody,m posiedzieć sobie spokojnie, na dłuższe trasy podaje aviomarin. w lecie wybieram opcję jazdy w nocy aby było chłodniej. i jakoś udało nam się przeżyć nawet długie podróże.
                • mel.la Re: pies - choroba lokomocyjna? 16.05.11, 12:06
                  albert.flasz1 napisał:

                  > Nie znasz ich, bo takich nie ma (przynajmniej wiarygodnych, opartych na wystarc
                  > zającej ilości danych - być może, ktoś lokalnie bawił się w badania tej sprawy
                  > u zwierząt ale to za mało a do subiektywnych ocen lokalnych praktyków oraz foru
                  > mowych "mundrołków" lepiej podchodzić z dystansem),

                  A Ty guru jestes, wyrocznia? Tu na forum tez jestes tylko i wylacznie jednym z forumowych "mundrołków" , tylko ze do tego jeszcze bezczelnym - sadzac po Twoich wypowiedziach.
                  • albert.flasz1 Re: pies - choroba lokomocyjna? 16.05.11, 12:19
                    Przymusu czytania nie ma, paniusiu. Jak się nie podoba, to w ustawieniach profilu jest taka bardzo zmyślna opcja.:P
                • semi-dolce Re: pies - choroba lokomocyjna? 17.05.11, 22:35
                  > Nie znasz ich, bo takich nie ma

                  bardzo mi się to wytłumaczenie podoba :D

                  W któryms z niedawnych numerów Przyjaciela Psa miał być (ale szczerze przyznam, że nie wiem czy juz był, czy będzie, czy w ogóle nie poszedł do druku, bo czytałam w wersji roboczej) artykuł na temat rzekomej "choroby lokomocyjnej" u wielu psów i tego, jak sobie z tym problemem radzić. Podstawą było oswajanie psa z jazdą :)

                  Oczywiscie, sa psy - ale jest ich naprawde bardzo mało - które maja klasyczna chorobe lokomocyjną. Autor watku pisze jednak, że u jego psa nie działa aviomarin. To kolejna rzecz (jesli dobra dawka była podana), która każe myslec, ze zaburzenia maja podłoże psychiczne.
                  • albert.flasz1 Re: pies - choroba lokomocyjna? 18.05.11, 10:39
                    "Przyjaciel psa" chyba nie jest fachowym pismem o szerokim zasięgu i nie wydaje mi się, by publikowano tam teksty źródłowe... Chyba że się mylę.:D
                    • aaola Cerenia sprzedam 11.08.14, 17:12
                      sprzedam 2 tabletki Cerenia -zapobieganie wymiotom powodowanym przez chorobę lokomocyjną
                      data waznosci 10-2015
                      zainteresowanych proszę o wiadomosc na maila aszyczek77@tlen.pl
                      ola
    • etta2 Re: pies - choroba lokomocyjna? 13.05.11, 17:21
      Miałam ten sam problem z poprzednią moją psicą-pudlicą min. Jako szczenię po ujechaniu kilkuset m już rzygała, a po wysadzeniu z auta słaniała się lub wręcz padała na glebę. Zabieraliśmy ją na wypady za miasto, gdzie mogła się wybiegać, a to uwielbiała i dość szybko skojarzyła: wycieczka=wspaniała zabawa na dużym terenie, gonitwy za piłeczką, dalekie spacery i.t.p. Przestała rzygać, choć do końca swoich dni nie była szczęśliwa podczas jazdy autem. Myślę, że nastawienie psychiczne ma ogromny wpływ, jeśli psina skojarzy, że po tej paskudnej jeździe będzie wspaniała zabawa, to lepiej zniesie podróż. Każdy pies lubi się wyszaleć na otwartym terenie, spróbuj - może się uda?
      • mel.la Re: pies - choroba lokomocyjna? 13.05.11, 21:15
        noting polecam artykul o chorobie lokomocyjnej u psow:
        artykuly.animalia.pl/artykuly.php?id=424
        A tu ostrzezenie przed lekiem uspokajajacym Sedalin, weterynarze czesto przepisuja psom na podroz poniewaz pies praktycznie cala droge spi. Kiedys wet zapisal mojemu psu, mialam dac jednorazowo 2 tabletki, na szczecie dalam 1na, bo po dwoch chyba by zszedl. Mielismy ponad 1000 km do pokonania, w czasie przystankow pies nie byl w stanie stac na lapach, oczy mial wywrocone i mokra sierc, tutaj wiecej o tym leku:
        www.goldenretriever.fora.pl/zdrowie,78/uwaga-na-sedalin-po-raz-kolejny,8710.html
        Od tamtej pory podaje psu srodek uspokajajacy na bazie roslinnej - cyt. " Sanax Relax tabletki antystresowe. przeciw stanom nerwowości, stanom lękowym i stresowi. Naturalny suplement żywnościowy na bazie L-tryptofanu aminokwasowego działa uspokajająco na zwierzę w całkowicie naturalny sposób nie powodując senności. Podawać 1-2 godziny wcześniej. Czas działania 6-8 godzin. "15 tabletek od 15 do ok. 20 zl, zobacz na Allegro. To sa holenderskie tabletki, ja kupilam w Holandii , na opakowaniu pisze ze tez przy chorobie lokomocyjnej, nie wiem czemu nie ma tej informacji w polskiej ulotce.
    • noting dziękuję za podpowiedzi 14.05.11, 06:55
      nasze wyjazdy są na działkę w lesie, gdzie spedzamy dwa dni,
      pies chyba je lubi, bo nie ma żadnych objawów niezadowolenia :)
      biega bez smyczy na ogrodzonym terenie, robi kółka wokół domu, jest dużo na dworzu,

      przeczytam wszystkie artykuły, zobaczę też ten lek, chociaż jestem ostrożna w ich podawaniu,
      dziękuję wszystkim za dobre rady :)
    • blue.berry Sedalin - absolutnie NIE! 16.05.11, 11:05
      ja również przestrzegam a właściwie absolutnie odradzam podawanie psom sedalinu. to jest preparat służący do sedacji zwierząt a nie do zmniejszania skutków choroby lokomocyjnej.
      dodatkowo jego działanie jest mocno nieprzewidywalne - na niektóre psy potrafi nie podziałać w ogóle a wręcz wzmóc zdenerwowanie, na inne z siłą drewnianej pałki podziała nawet 10-krotnie mniejsza dawka. i możemy mieć psa który będzie nieprzytomny przez 12 godzin.
      sedalin to ostateczność przy przewożeniu psa agresywnego, przy braku klatki lub kontenera.

      u młodego psa, myślę, że nie do końca można rozróżnić czy problemy biorą się z choroby lokomocyjnej czy też z lęku przed podróżą samochodem dlatego porada semi o krótkich podróżach i przyzwyczajaniu psa do samochodu jest b. sensowna.
      oczywiście brak posiłku przed podróżą jest mocno przydatny, a w trakcie podróży częste przystanki na odpoczynek. przy mniejszych psach niezłym rozwiązaniem jest wożenia psa w kontenerze, bo zazwyczaj czuje się tam on bezpieczniej (o ile

      z psich preparatów niektórzy podają Cerenię ale to lek przeciwwymiotny jedynie więc podenerwowanie czy ślinienie i tak może u psa wystąpić jeśli u podstaw choroby loko leży również stres i lęk.
      • mel.la Re: Sedalin - absolutnie NIE! 16.05.11, 12:01
        Moja suczka miala roczek, kiedy wracalismy z wakacji do Holandii i weterynarz sprzedal mi sedalin, mialam podac 2 tabletki przed podroza i 2 w polowie drogi. Na szczescie podalam jedna i na tym sie skonczylo, reszte wyrzucilam. Jakis czas pozniej rozmawialam ze znajomym, ktory wiozl pasazera z malenkim szczeniaczkiem do Holandii i opowiadal, ze malenstwo cala droge mialo trzesawki, mokra siersc itp.... wlasnie po 2 tabletkach Sedalinu od weta.
        • albert.flasz1 Re: Sedalin - absolutnie NIE! 16.05.11, 12:26
          A słyszała, że leki dawkuje się w zależności od ciężaru ciała pacjenta oraz że stosując je powinno się pamiętać o wielu różnych rzeczach - takich, jak na przykład równoległe stosowanie innych preparatów? Jakie to były tabletki: mite, czy forte?
          • blue.berry Re: Sedalin - absolutnie NIE! 16.05.11, 13:07
            sedalin MUSI być dawkowany w zależności od wagi. musi być tez wzięty pod uwagę stan zdrowia, wiek i inne aktualnie brane leki. co nie zmienia faktu że działa on niesamowicie osobniczo i miałam opcje dużego psa który po dawce o wiele mniejszej niż przepisana miał problem z powrotem do świadomości przez długie godziny jak i psa , który przy prawidłowej dawce w ogóle się nie zsedował ale wręcz dodatkowo pobudził.
            sedalin jest przez niektórych weterynarzy zdecydowanie nadużywany jak i zalecany dość bezmyślnie. i za takie właśnie uważam polecanie go w przypadku choroby lokomocyjnej.
          • mel.la Re: Sedalin - absolutnie NIE! 16.05.11, 14:24
            albert.flasz1 napisał:

            > A słyszała,

            A kogo pyta?

            że leki dawkuje się w zależności od ciężaru ciała pacjenta oraz że
            > stosując je powinno się pamiętać o wielu różnych rzeczach - takich, jak na przy
            > kład równoległe stosowanie innych preparatów? Jakie to były tabletki: mite, czy forte?

            A to ja mam wiedziec, jak dawkuje sie tabletki, czy wet, ktory je przepisuje?
            Po drugie - skad mam wiedziec czy byly mite czy forte, skoro wet ( przynajmniej tamten) sprzedaje je na sztuki dostalam 4 tabletki na kawalku listka i bez zadnej ulotki, z trudem przeczytalam nazwe leku poczym zadzwonilam do jednej z aptek i poprosilam o informacje o tym leku po czym zdecydowalam podac psu jedna tabletke zamiast dwoch. Potem zalowalam, ze w ogole dalam ta tabletke.

            • blue.berry Re: Sedalin - absolutnie NIE! 16.05.11, 15:39
              niestety - i właśnie o tym myślałam jak pisałam o bezmyślnym zalecaniu sedalinu przez weterynarzy. och jakże wkurzają mnie takie głąby co się o nic nie zapytają, wcisną człowiekowi jakieś tabletki najczęściej bez opakowania, policzą za nie 4 razy więcej niż powinni i nic im się nie uleje w temacie działania i skutków ubocznych.
    • noting Re: pies - choroba lokomocyjna - chyba nie 16.05.11, 13:43
      widzę, że wywiązała się spora dyskusja:)
      ja oczywiscie nie jestem taka prędka do dawania leków, tym bardziej takich, które są konrowersyjne,
      dla uspokojenia sumienia sprawdziłam tylko ten lek Sanax ale go nigdzie nie ma (w necie), wiec się sprawa rozwiązała,

      a poza tym po niedzielnym powrocie pies po raz pierwszy:
      - nie zwymiotował (mimo podania małej ilości karmy z samego rana),
      - położył się i chyba trochę pospał (fakt, ze mąż jechał ostrożnie na zakrętach),
      - nie zatrzymywalismy się, bo jak tak dobrze "szło" nie chcielismy go podrywać,

      wiec moze to nie choroba ale tylko stres?
      na razie jestem podbudowana takim małym postępem :)
      • majenkir Re: 16.05.11, 14:17
        Mysle, ze mu przejdzie :). Moj s.p. Borysek wymiotowal za mlodu, przestal gdy mial ok. rok. Co ciekawe, nie zwracal od razu, tylko jakichs po 30 minutach jazdy.
      • mel.la Re: pies - choroba lokomocyjna - chyba nie 16.05.11, 14:52
        noting napisała:

        > dla uspokojenia sumienia sprawdziłam tylko ten lek Sanax ale go nigdzie nie ma
        > (w necie), wiec się sprawa rozwiązała,

        Przepraszam, to moja wina bo zle podalam nazwe, powinno byc: Sanal Relax. Wprawdzie nie bedzie Ci potrzebny, ale musze ten blad skorygowac :)
        • noting Re: pies - choroba lokomocyjna - chyba nie 17.05.11, 08:01
          mel.la napisała:
          > Przepraszam, to moja wina bo zle podalam nazwe, powinno byc: Sanal Relax. Wpraw
          > dzie nie bedzie Ci potrzebny, ale musze ten blad skorygowac :)

          nie ma tego złego coby na dobre nie wyszło :)
      • semi-dolce Re: pies - choroba lokomocyjna - chyba nie 17.05.11, 22:39
        > a poza tym po niedzielnym powrocie pies po raz pierwszy:
        > - nie zwymiotował (mimo podania małej ilości karmy z samego rana),
        > - położył się i chyba trochę pospał (fakt, ze mąż jechał ostrożnie na zakrętach
        > ),

        No i super :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka