krzysiek.1.1
13.06.12, 16:50
Witam , mam pytanie może ktoś coś zasugeruje. Dzisiaj coś się stało mojemu psu. Latał sobie wokół domu i nie wiem z jakiej przyczyny przyszedł nagle do domu przewracając się jak pijany, cały zziajany szybko oddychał, rozszerzone źrenice i się przewracał. Po 10 minutach zwymiotował i z pół godziny chodził jak pijany lub w ogóle się przewracał, a po godzinie leżenia wszystko przeszło. Potem pospał i po 2 godzinach żadnego śladu. W pierwszej chwili miałem jechać do weterynarza, ale przyglądając się mu wyglądało że dochodzi do siebie. Pomyślałem ze może wstrząśnienie, że gdzieś przywalił bo lata jak oszalały czasem , a akurat był listonosz to sobie polatał i po ujadał na niego :-) Ale nie ma śladu guza , rozcięcia, i nigdzie nie reaguje bólem jak go po całym ciele czy głowie dotykam. Nigdzie się nie drapie ani nie liże. Mógł coś zjeść i się zatruć, że tak go skołowało , a potem tak szybko doszedł do siebie? Albo mógł gdzieś faktycznie przywalić w jakieś czułe miejsce , że tak go skołowało a teraz nawet śladu nie ma? A może coś go ugryzło? Pies nie odpuszcza nawet szerszeniom, a to nie duży piesek wielkości jamnika. No ale nigdzie się nie drapie, nie widać żeby go cokolwiek bolało.