Gronkowiec + nowotwór

28.02.13, 22:25
Cześć,
Jestem właścicielką 9 letniej sznaucerki. Od października zmagamy się z olbrzymią raną na jej przedniej łapie. Suczka przeszła juz 2 operacje łapy w tym łyżeczkowanie kości, która zaczęła z niewiadomych powodów gnić. Obecnie na miejscu piątego palca jest ogromna dziura aż do samej kości. Weterynarz powiedział że przy kości tworzą się "ropne czopy". Kolejne antybiotyki i zabiegi nic nie pomagały, a ostatnie badanie laboratoryjne wykazało gronkowca + niewykluczone zmiany nowotworowe. Od prawie 5 miesięcy jest zmuszona chodzić w kagańcu by nie rozgryzywać rany. Czy jest sposób w jaki mogę pomóc mojej psinie?
    • cookies9 Re: Gronkowiec + nowotwór 01.03.13, 16:01
      Jest cudowny lek i dla ludzi i dla zwierząt - to miód manuka .Wystepuje w postaci miodu,maści
      i plastrów.
      "A jak wykazały ostatnie badania naukowe - miód manuka można wykorzystać do leczenia jątrzących się i zainfekowanych przez bakterie zranień. Przeciwdziała on zdecydowanej większości niebezpiecznych mikrobów - szacuje się, iż jest skuteczny w przypadku ponad 80 proc. gatunków bakterii."

      www.fakt.pl/Wlasciwosci-miodu-Zdrowy-miod-z-Nowej-Zelandii,artykuly,145292,1.html

      Znajomi wyleczyli podobną ranę u swojego psa - po dwóch tyg,smarowania mascią nastąpiła
      poprawa - rana zagoiła się i pojawiła się sierść. Masć z manuka kupili u weterynarza. oprócz maści są równiez plastry. Warto spróbować.
      • kryll Re: Gronkowiec + nowotwór 02.03.13, 22:09
        spróbować to może i można, ale jeśli jest to problem nowotworowy to nic nie pomoże, może trzeba rozważyć amputacje palca? czy było wykonane zdjęcie RTG łapy?
        • albert.flasz1 Re: Gronkowiec + nowotwór 23.03.13, 12:40
          kryll napisał:

          > spróbować to może i można, ale jeśli jest to problem nowotworowy to nic nie pom
          > oże, może trzeba rozważyć amputacje palca? czy było wykonane zdjęcie RTG łapy?
          >

          "Kupił - nie kupił, potargować można"... Na tym forum działa sporo handlarzy, marketerów oraz innych naciągaczy, którzy podszywają się pod zadowolonych klientów. Jak kogo nie stać na miód z Nowej Zelandii, zawsze może spróbować jakiegoś preparatu z propolisem - to samo a dużo taniej.;)
          • cookies9 Re: Gronkowiec + nowotwór 23.03.13, 16:33
            albert.flasz1 napisał:

            > kryll napisał:
            >
            > > spróbować to może i można, ale jeśli jest to problem nowotworowy to nic n
            > ie pom
            > > oże, może trzeba rozważyć amputacje palca? czy było wykonane zdjęcie RTG
            > łapy?
            > >
            >
            > "Kupił - nie kupił, potargować można"... Na tym forum działa sporo handlarzy, m
            > arketerów oraz innych naciągaczy, którzy podszywają się pod zadowolonych klient
            > ów. Jak kogo nie stać na miód z Nowej Zelandii, zawsze może spróbować jakiegoś
            > preparatu z propolisem - to samo a dużo taniej.;)

            Maść z w/w miodu kosztuje zaledwie 25 zł. To niewiele, a efekt jest prawie natychmiastowy.
            I niepotrzebne jest insynuacja "Kupił - nie kupił, potargować można"...
    • rezurekcja Re: Gronkowiec + nowotwór 02.03.13, 22:21
      Moj poprzedni pies miał gronkowca. Mial robioną biopsje, z pobranego materiału wyhodowano bakterie i nich sporzadzono autoszczepionke. Rownolegle dostawal antybiotyk Marbocyl.
      Mielismy dwa podejscia, bo pierwszym razem za krotko byl podawany antybiotyk i gronkowiec wrocil.
      U nas było podejrzenie albo nowotwor albo cos bakteryjnego. Z biopsji zrobiono dwa preparaty, jeden do badania pod kątem bakterii, drugi do oceny onkologicznej.

      Kuracje autoszczepionka + marbocyl przerabialismy 2 razy. Szczep bakterii , z ktorej wyprodukowano autoszczepionke nie zostal zniszczony, dlatego mozna bylo je ponownie użyc.
      Mysmy sie leczyli we WRoclawiu.

      Moze u was tez sie sprawdzi taka metoda leczenia.

      Powodzenia zycze.
      • talaml91 Re: Gronkowiec + nowotwór 13.03.13, 22:11
        Zdjęcie łapy było robione,palec został usunięty już poprzednio. Przy kolejnej wizycie okazało się że suczka ma chyba przykurcz stawów- nie mogła już wyprostować łapy.
        Ostatecznie były dwa wyjścia- amputacja całej łapy lub eutanazja.
        Zdecydowaliśmy się na amputację łapy. Psina jest już ponad tydzień po operacji i powoli wraca jej apetyt i radość życia.
        Mam nadzieję że problemy już nie powrócą.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja