Dodaj do ulubionych

Kastracja psa prosze o rade

27.08.13, 10:21
mam 9 miesiecznego psa-znajde. Niestety czym starszy chce dominowac, szczeka gdy uslyszy najmniejszy halas z ulicy. Lapie za lydki i spodnie. Szczeka i prawie rzuca sie na inkasenta czy kuriera. Wieczorem zmusza do zabawy. Sa momenty ze trudno nad nim zapanowac. Ostatnio bylismy u wet bo pies mial problem z lapa . Pan dr stwierdzil ze to pies z charakterkiem i bedzie chcial dominowac w domu. Radził aby psa wykastrowac .
Nie wiem co na ten temat myslec.
Pies to mieszaniec , niektorzy mowia ze moze miec w genach psa mysliwskiego. Budowa , pysk i plamy ktore wychodza mu na skorze. Moze ktos ma doswiadczenie co do kastracji . Bardzo prosze o rade.
Obserwuj wątek
    • blue.berry Re: Kastracja psa prosze o rade 27.08.13, 11:38
      kastracja wbrew powszechnej opinii nie zmieni charakteru psa. szczególnie jeśli oczekuje się zmiany z psa nieposłusznego na psa grzecznego. to zmieni wychowanie, praca z psem, szkolenie. i nie ma co się oszukiwać. jak się chce mieć grzecznego psa to trzeba mu poświecić czas i zaangażować się w jego wychowanie. jeśli liczycie, że po kastracji pies przestanie: szczekać, gryźć, atakować obcych, wymuszać na was konkretne zachowania to odpowiedź brzmi - NIE przestanie. kastracja może minimalnie zmniejszy agresywność u samców, i przydatna jest w sytuacjach gdy mamy psa uciekiniera w okresie cieczek. u was raczej doradzałabym długie spacery połączone z aportowaniem i wykonywaniem zadań typu szukanie, i codzienne ćwiczenia na posłuszeństwo. oraz, a właściwie w pierwszej kolejności szybkie uzupełnienie wiedzy na temat psów, albo za pomocą książek i netu albo za pomocą uczestnictwa w szkoleniu.
    • deszcz.ryb Re: Kastracja psa prosze o rade 27.08.13, 13:20
      Blueberry ma rację. Kastracja o tyle poprawia zachowanie psa, że ten przestaje gonić za sukami [dzięki czemu nie ucieka i raczej nie będzie walczył o sukę z innymi psami]. Natomiast, jeżeli chcesz zmienić jego zachowanie, to musisz z nim ciężko POPRACOWAĆ i porządnie go WYCHOWAĆ. Zapisz się z nim na jakiś trening, bo jeżeli sam go nie wychowasz, to jego zachowanie może się stawać coraz gorsze. Pies może być niebezpieczny, kiedy urośnie, więc zabierz się za to jak najszybciej.
    • claratrueba Re: Kastracja psa prosze o rade 27.08.13, 14:19
      Też podzielam zadnie, że kastracja nie zmieni dotychczasowego zachowania psa na lepsze. Natomiast może zapobiec pogorszeniu się tego zachowania kiedy pies dojrzeje. To nie tylko o ucieczki za sukami chodzi, sterylizacja zapobiega próbie dominacji, z która nie każdy właściciel umie sobie poradzić, a podjęciu takiej próby nie zapobiegnie nawet bardzo staranne szkolenie. A przynajmniej u mojego sznaucera olbrzyma nie zapobiegło choć miał PO2.
      Zapobiegnie też rozdrażnieniu, które zdarza się kiedy pies poczuje cieczkę a chuci nie zaspokoi (albo i zaspokoi ale nadal czuje). Często oznacza to tez zachowania agresywne, niszczenie przedmiotów by się jakoś wyżyć.
      Czyli nie zmieni tego zachowania, które jest, a jedynie zapobiegnie gorszemu.
      Choć też tylko do pewnego stopnia. Bo jeśli nie zapanujecie nad psem, nie nauczycie go co wolno, a co nie, to samo pozbawienie jader niewiele zmieni, bo to kwestia tego co pies ma w głowie a nie gdzie indziej. (Choc ze względów zdrowotnych kastracja dużo zmienia- eliminuje ryzyko nowotworu prostaty i jąder do zera.)
      Pies 9 miesięczny jest w doskonałym wieku do nauki, ale to wymaga poświęcenia mu czasu i uwagi. Trzeba go karcić słownie, zdecydowanym głosem kiedy robi coś niewłaściwego. To szybko pojmie nawet starszy pies, z już ukształtowanymi złymi nawykami, a taki młodziak pojmie bardzo szybko. Tylko trzeba to robić konsekwentnie, za każdym razem. Trzeba uczyć posłuszeństwa, przychodzenia na zawołanie (przysmak w nagrodę jak przyjdzie). Podobnie pies musi być nauczony warować, zostawać na swoim miejscu, by nie narzucał się wszystkim obecnym. Jesli nie masz możliwości uczestnictwa w szkoleniu, ktore jest rozwiazaniem najlepszym bo oducza również agresji do psów, kup książkę o tresurze- jest ich niemały wybór. Poświęcając 2x pół godziny dziennie, po miesiącu będziesz mieć wspaniałego psa.
      • aniuta65 Re: Kastracja psa prosze o rade 27.08.13, 15:54
        Serdecznie dziekuje za odzew i rady. W przeszlosci mielismy psa przez 15 lat. Nie bylo z nim tylu kłopotow co z tym. Gdy go juz wzielismy okazalo sie ze był mieszancem z rodwailerem i raczej wszyscy ostrzegaja aby nie brac takich mieszancow. On był jednak chodzaca dobrocia i matkował naszym kotom. Był bardzo madry czasem szalony ale ogolnie nie bylo z nim problemow. Odszedł od naz z powodu raka jader.
        Mialam juz nie brac zadnego psa bo bardzo przezylam to odejscie, jednak znajomi ratowali szczeniaki z opuszczonej posesji, szukali dla nich domu. Snieg, mroz 20 stopni i szczeniaki złamaly moje postanowienie.
        Pies jak jest ze mna nie sprawia specjalnie problemow. Wie ze jak wychodze i mowie pies zostaje idzie na swoje poslanie.
        Najgorzej jest jak ktos przychodzi. Wtedy obszczekuje i lapie za spodnie i lydki. Nie daje sobie zalozyc smyczy nawet mnie podgryza. Na sasiadow mieszkajacych z nami w jednym domu tez szczeka, choc tlumacze ze nie wolno. Jezeli jestem na podworku to staram sie odwrocic jego uwage rzucajac patyk lub dajac smakołyk. Mamy dom z ogrodem. Pies praktycznie jest wybiegany a i tak ma ogromna energie. Wylapuje na ogrodzie krety i myszy.
        Pisze to wszystko aby ktos nie myslal ze wzielam psa dla zabawy ale jako przyjaciela. Zaczyna mi juz po prostu brakowac sił przez ta jego nadpobudliwosc.
        A i jeszcze ciekawostka psina ma takie napady szybkiego biegania ze nikt nie potrafi tego zatrzymac .
        • ajaksiowa Re: Kastracja psa prosze o rade 27.08.13, 16:22
          Jest bardzo sensowny behawiorysta:Mariusz Kuzmecki-który odpowiada na listy w Angorze,jego adres:pupile@angorka.com.pl,spróbuj bo warto.:)
          • aniuta65 Re: Kastracja psa prosze o rade 02.09.13, 19:16
            Witam, bardzo dziekuje za odpowiedz i rade . Mam pytanie czy Angora to portal czy gazeta. Usiłuje znalezc w internecie ale bez powodzenia. Bardzo prosze jeszcze o podpowiedz.
            Pozdrawiam serdecznie.
            • ajaksiowa Re: Kastracja psa prosze o rade 03.09.13, 14:56
              Angora to tygodnik wychodzący w poniedziałki ,ale niewyklluczone że istnieje w sieci.:)
        • deszcz.ryb Re: Kastracja psa prosze o rade 27.08.13, 22:15
          >Mamy dom z ogrodem. Pies praktycznie jest wybiegany

          Ogród nie wystarcza. Żeby pies był wybiegany, to musisz wychodzić z nim na spacery, na których będzie pracował. Może go naucz biegać przy rowerze? I on się wybiega, i ty nabierzesz kondycji. ;)

          > Pisze to wszystko aby ktos nie myslal ze wzielam psa dla zabawy ale jako przyj
          > aciela. Zaczyna mi juz po prostu brakowac sił przez ta jego nadpobudliwosc.

          No to musisz się wziąć ostro do rooty, bo z biegiem czasu będzie tylko gorzej.
          • lekemka Re: Kastracja psa prosze o rade 18.11.13, 11:01
            Kastracja może pomóc, ale nie rozwiąze problemu do końca. Sam weterynarz powiedział ci, że pies jest silny i dominujący. Musisz uczyć go posłuszeństwa, zabierać na długie i częste spacery. Nawet dobrze byłoby, gdyby twój podopieczny raz na jakiś czas porządnie się wybiegał. Kup mu szelki ani one. Można je regulować i nie będą go dusiły. Zabieraj psiaka jak najczęściej na dwór.
        • kupalnik Re: Kastracja psa prosze o rade 27.10.13, 17:21
          Aniuta65@ Jak mówił Cezar - zaklinacz psów - ogród to jest zabawa, a dyscypliny pies uczy sie m.in. na spacerze. Polecam.
    • mamusinka2 Re: Kastracja psa prosze o rade 21.09.13, 14:16
      Jeżeli chcesz psa wykastrować, to nie zwlekaj. Od 3 lat mam psa niekastrowanego w typie teriera (12kg) i jest to neurotyczny pies z charakterem i rozpierającą go energią. Obecnie ma chyba ok. 5 lat (przyszedł do nas jak miał ok. 1,5-2 lat). Podobnie jak u Ty zastanawiałam się nad kastracją gdyż wyjścia z nim były od samego początku trudne. Byłam z nim na szkoleniu, które pomogło w tym sensie, że perfekcyjnie wykonuje wszystkie komendy i namiętnie aportuje a nie jest agresywny wobec wszystkich facetów. Ale nadał uważa, że jest jego świętym obowiązkiem pogonić kota, listonosza, śmieciarzy, domokrążców wszelkiej maści i (co jest najbardziej uciążliwe) zjeść wszelką psią konkurencję bez względu na wielkość i rasę. Po jednym szczególnie nieprzyjemnym starciu już siedziałam na fotelu u weterynarza, żeby się umówić na zabieg kastracji, ale weterynarz mi wytłumaczył, że w tej chwili jest to, niestety, zupełnie zbędne. To, co kiedyś było wynikiem działania testosteronu (w stosunku do innych psich samców, listonosze to sprawa instynktu terytorialnego), to teraz stało się obecnie zachowaniem wyuczonym. I kastracja nie pomoże. Jeżeli chcesz się pozbyć problemu z agresją wobec innych samców, należy psa kastrować w wieku młodym. Co do agresji wobec ludzi, pomoże (we większości przypadków) tylko szkolenie. W przypadku mojego psa czynnikiem pozytywnie wpływającym na zachowanie jest obecność drugiego psa, starszej suki, która pełni funkcję przewodnika sfory.
      • jaxa5 Re: Kastracja psa prosze o rade 04.11.13, 18:49
        Też noszę się z zamiarem odwiedzenia jakiejś lecznicy weterynaryjnej, mój jamnik wścieklica, który namiętnie goni mi kotkę wyrywając jej za każdym razem trochę sierści też będzie musiał być wykastrowany. A wstrzymuję się tylko dlatego, że ktoś mi powiedział, iż jego pies po kastracji zrobił się złośliwy. Czy to możliwe?
        • rezurekcja Re: Kastracja psa prosze o rade 04.11.13, 21:56
          jaxa5 napisała:

          > Też noszę się z zamiarem odwiedzenia jakiejś lecznicy weterynaryjnej, mój jamni
          > k wścieklica, który namiętnie goni mi kotkę wyrywając jej za każdym razem troch
          > ę sierści też będzie musiał być wykastrowany. A wstrzymuję się tylko dlatego, ż
          > e ktoś mi powiedział, iż jego pies po kastracji zrobił się złośliwy. Czy to moż
          > liwe?

          KAstracja nie zmieni stosunku jamnik ado kotki.
          Kastracja nie jest lekiem na kazde niepozadane zachowanie psa.
          Pies zrobil sie zlosliwy - a na czym to polega? Raczej sie temu komus wydaje.
          Po kastracji to pies dostaje wscieklego apetytu i moze sie, owszem, zmienic, w baleron, jesli człowiek nie przypilnuje mu diety.
          U nast wszystkie zwierzeta sa kastrowane i nie stwierdzilismy, zeby sie staly zlosliwe.
          • japanka2 Re: Kastracja psa prosze o rade 07.11.13, 09:52
            jaxa, rezurekcja,
            W tym co piszecie jest i w jednej i drugiej wypowiedzi ziarnko prawdy.
            Osobiście znam właścicieli, którzy mają jamnika i faktycznie po wykastrowaniu nieco zdziczał - masa energii i złośliwie podgryza meble, czego wcześniej nie robił, ale jest i sąsiadka, której psy po kastracji - a ma ich chyba z pięć, zachowują się jak marzenia, zero problemów.
            Myślę, że to nie zawsze jest wina podejscia człowieka, czasem ma się psa, którego geny determinują pewne złośliwe zachowania i już... no co poradzisz.
            Fakt dobra lecznica weterynaryjna jeśli chodzi o kastrację to podstawa - ale o takie dziś nie problem, wystarczy na www.znanylekarz.pl/weterynarz zerknąć i itp strony.
            Weterynarz też powinien wyjaśnić jakie rzeczy czy zachowania po kastracji mogą wystąpić... bo każdy pies jest inny i nie przewidzisz.
            • aniuta65 Re: Kastracja psa prosze o rade 20.03.14, 22:46
              Pies nie był jeszcze na zabiegu , nadal sie zastanawiam. W listopadzie/grudniu skonczył rok. Pies wyrósł z szaleństw w domu. Jest posłuszny , praktycznie gdy jest mieszkaniu nie mamy z nim problemu. Ganiaja sie co prawda z kicią ale to ona go wiecej zaczepia.

              Problem pozostał gdy jest na dworze. Dostaje małpiego rozumu i trudno nad nim zapanowac.
              Tak jak w domu na nie wolno, zostaw reaguje, tak tu wogole. Aby wpuscił kuriera czy kogos obcego na podworko nie ma mowy. Domu broni nadgorliwie. Musi byc na smyczy. Jak tylko zobaczy otwarta brame wybiega na ulice i na nic prosby i grożby . Gdy jak juz wroci to przy moim tlumaczeniu ze nie wolno kładzie sie na grzbiecie , tak jakby wiedział ze zrobił żle. Na zaprzyjaznione osoby skacze, łapami brudzi im ubranie i mozna mowic ze nie wolno a on i tak swoje.
              Pies jest znajda z opuszczonego domu. Matka jest podobna do foksteriera i tak mysle ze moze tu jest problem - geny . Było 8 szczeniakow, dla kazdego znalezlismy dom. On jeden został z nami. Niedługo wakacje i problem bo nikt z rodziny nie chce zostac z psem.
              Naprawde sama nie wiem co zrobic , byc moze dorosnie na tyle ze i na powietrzu zacznie sie słuchać.
              A i jeszcze jedno na spacerach nos na trawie i ciagnie strasznie.
              • 3-mamuska Re: Kastracja psa prosze o rade 23.03.14, 18:23
                W UK niemal wszystkie psy sa kastrowane.
                Chroni to przed agresja i rakiem, nasz labek tez skonczyl rok w styczniu i w przeciągu kilku tygodni zostanie wykastrowany.

                Pani weterynarz śmieje sie ze jedyni którzy nie Jastruna psow to Polacy.
                Parki pełne psow bawią sie szaleją , nie widziałam zeby sie tu psy gryzly były agresywne.
                A ni sadze zeby wszyscy szkoliło psy.

                Nawet rasowe znam ktore sa i wysterylizowane i wykastrowane.

                I np. Jest jeden pies duży, z którym sie spotykamy i on rzuca sie na niewykastriwane psy, kazy po kastracji jest przyjacielem.
                Sam tez jest po.

                Jesli wet mowi ze kastracji zmienia to zmienia, oglądałam sporo programie o psach, i przy agresji , pierwsze co proponują kastrację , czyli jednak zmienia zachowanie.


                Ale u nas labek to tez myśliwiec i tez nos przy ziemi, ale naukę cały czas ma w domu.
                Tez w parku nos przy ziemi, jednak ciągła nauka przynosi efekty.
                -----------------
                ,,Miłość jest bólem ,powiedział zając jeża ściskając"
    • elle_she Re: Kastracja psa prosze o rade 09.05.14, 18:44
      Tez sadziłam ze kastracja u pieska zmieni jego zachowanie. U mnie był inny problem, nadpobudliwosc wzieła sie z tego, ze był wnetrem a o tym nie wiedzielimy. Był wziety z schroniska i mial wpisane "wykastrowany" . Dopiero po latach zaczeło mnie cos niepokoic gdy piesek lizał sobie brzuch i pachwiny , okazło sie ze miał jednak jaderka w jamie brzusznej (czego nie zauwazyl zaden lekarz wczesniej) i zaczeły rozwijac sie w guzy nowotworowe. Mysle, ze mozna psa wykastrowac na pewno bedzie sporo plusów , jednak nalezy z tym odczekac az pies osiagnie pełna dojrzałośc płciowa i dopiero wtedy. Licz sie z tym tez , ze pies wykastrowany moze szybciej przybierac na wadze. Co do zachowan faktycznie suczki nie bada go az tak interesowały ale jesli jest aktywnym pieskiem, reaguje zywo na wszystko to taki najprawopodobniej zostanie. Czasami pewne zachowania wynikaja z rasy psa i jego charakteru no i gdy kastruje sie pozno psy te zachowania sa juz utrwalone i ciezko je zmienic.
      • pub111 Re: Kastracja psa prosze o rade 15.05.14, 10:28
        witam. widzicie bez kastracji też rozwijają się choroby. kastracja to nie rozwiązanie problemu zachowania psa tylko ograniczenie populacji. To,że w UK są spokojne psy świadczy nie o ich kastracji ale o świadomości właścicieli, którzy wprowadzają zdrowe zasady. Zachowanie psa nie jest związana z rasą, wiekiem... tylko z naszym właściwym lub nie - postępowaniem. Znam wielu właścicieli, którzy kastrowali psy żeby zmienić ich zachowanie i to wcale nie pomogło. Mam psy niekastrowane a zachowanie nie zmieniła tresura tylko prawidłowa resocjalizacja Po wielu próbach udało mi się znaleźć człowieka, który pomógł mi rozwiązać wiele problemów takich jak ciągniecie na smyczy, gryzienie, uciekanie na spacerze, agresja.... był po szkoleniu na posłuszeństwo i to też nie pomogło. Wydałam kasę na trzech pseudo behawiorystów i weterynarzy, którzy doradzali kastrację i ogłupianie lekami na uspokojenie. w końcu trafiłam na człowieka, który robi to z pasją i nie dla zarabiania a raczej naciągania właścicieli. Wiem, ze nie ma ani strony www ani FC tylko działa z polecenia... teraz mój niewykastrowany pies jest spokojny bo to ja zdałam sobie sprawę jakie błędy popełniałam w sposobie jego wychowania. Pozdrawiam
        • dar61 Reklama vel porada? 15.05.14, 14:59
          forum.gazeta.pl/forum/w,128,130203618,149971692,Re_szukam_sprawdzonego_behawiorysty_w_Warszawie.html
        • elle_she Re: Kastracja psa prosze o rade 15.05.14, 15:46
          Witam , niestety przykro mi ale ja sie z Toba zgodzic nie moge :( choc uwierz mi chciałabym.
          Zapytaj owego Pana o to jak ułozyc wnetra , nie da sie ! To tak jakbys chciała zmiwnic czy zlikwidowac Autyzm u dziecka ( przepraszam za porównanie) . Wnetrostwo to choroba i nie leczona (nie wykryta i nie kastrowanie) doprowadza do rozwoju nowotworóe az w 80%.
          Takiemu psu naprawde malo co pomoze , szczeglnie gdy zachowania to nie jest kontrolowane a hormony sa w nieprawidlowej ilosci produkowane co za tym idzie szwankuje cały organizm. Na zasadzie takiej samej jak u człowieka , hormony i zaburzenia hormonalne to bardzo czesto podstawa wielu chorób , bo rownowga hormonalna zapewnia zdrwoei a jej zakłocenie ma wpływ na wszytskie inne narzady i układy - co jest czesto bagatelizowane. Nerwowosc, chudniecie, tycie tu czesto podstawa jest zachwiana gospodarka hormonalna .
          • pub111 Re: Kastracja psa prosze o rade 16.05.14, 12:59
            Witam. Też kiedyś myślałam o kastracji swojego psa. Nawet proponowano mi jakąś półroczną farmakologiczną, która miała obniżyć jego poziom na czas szkolenia ( czyli szkoleniowcy stosują obniżenie hormonów żeby psa ułożyć ) jednak nie zrobiłam tego. Co do pana od psów to dostałam namiary od sąsiadki, która wykastrowala psa żeby go uspokoić i to nic nie dało. Po jakimś czasie zobaczyłam jak jej wykastrowany ponad rok temu pies bardzo sie zmienił. Okazało sie ze to właśnie dzięki pracy z owym gościem i tak trafiłam do niego. Sąsiadka tez wierzyła ze po kastracji z psem nic nie zrobi...żadnych szkoleń czy ułożenia psa. Jednak dowiedziała sie ze tak naprawdę obniżony poziom hormonów nie wpływa na zlikwidowanie problemu u psa. Jego mózg ma nadal nabyte przyzwyczajenia...
            Masz racje Elle_she że autyzmu nie wyleczysz....ale można wspomóc rozwój dziecka z orzeczeniem lekarskim by mógł w miarę samodzielnie funkcjonować pod warunkiem że jego rodzice są świadomi... Mam z tym doczynienia każdego dnia. Właśnie z autyzmem.
            Może i wyglada to niektórym na reklamę. Nie chce tu nikogo namawiać. Tylko jak się szuka kogoś do pomocy przez trzy lata a wcześniej wertowalam wszystkie fora to jako optymista chcę sie podzielić. Nie chowam do szuflady z zawistną miną, nie krytykuję, nie osadzam. Może to taka nasza narodowa przypadłość ...a może zwyczajnie jak sobie z czymś nie radzimy to wytykamy innym... Tylko tyle.
            Moje psy zachowywały sie tak bo sama miałam trudny czas i nie mogły za mną podążać. Nie byłam dla nich panem tylko suka w stadzie, która trzeba ułożyć i bronić przed światem. I nie mam problemu by się do tego przyznać.
            Podsumowując
            jeśli potrafimy psa ułożyć i przypilnować żeby nie miał potomstwa to po co kastrowac.....czy obcielibyście sobie jaja?
            Pozdrawiam
            • aniuta65 Re: Kastracja psa - nowy problem 23.05.14, 09:37
              Pies nadal bez kastracji . W domu ułozony , mozna nad nim zapanowac ale ... no własnie ale pojawił sie nowy problem.
              Od poltora tygodnia pies zaczyna warczec na domownikow. Mojego meza i corke.
              Jezeli corka jest w swoim pokoju jest ok. Wskakuje na lozko przymila sie i domaga pieszczot. W dzien jest wszystko w miare ale gdy przychodzi wieczor gdy ona wyciaga reke aby go pogłaskac pies warczy. Corka wychodzi z nim na spacer i tam jest bardzo ufny i posłuszny . Ostatnio daje mu jedzenie . Nadal gdy corka np. wchodzi rano do mojej sypialni pies zaczyna szczekac i warczec. Dzis rano pies rowniez zaczal warczec na mojego meza gdy ten rano wstawał do pracy.

              Jedyna osoba ktora moze z nim robic wszystko jestem ja. Tak sie zastanawiam czy to mozliwe aby pies tak bronił mnie. Ja jestem z nim cały czas w domu bo wiadomo corka studiuje maz w pracy.
              Dodam ze pies gdy ma mozliwosc wybrania osoby przy ktorej moze sie połozyc na podłodze wybiera mnie. Tak jak pisałam to nie jest pierwszy pies w naszym domu , nigdy nie mielismy z zadnym takich problemow jakie za z obecnym.
              Co ciekawe dzis po tym jak warczal na meza , pozniej maz zaczal go glaskac a pies zaczal go lizac po reku ale gdy ten zrobił badziej gwałtowny ruch pies zaczynał warczec.
              • aniuta65 Re: Kastracja psa bedzie- nowy problem 12.06.14, 09:45
                Pies zaczyna rzucac sie do gryzienia. Dzis rano rzucił sie na meza. Nie mam pojecia co z tym psem sie dzieje.
                Pies zostaje u znajomych , nie jedzie z nami . Decyzja z wet podjeta pies bedzie kastrowany.
                • pub111 Re: Kastracja psa bedzie- nowy problem 12.06.14, 22:40
                  Kastracja nie rozwiąże problemu jego dominacji nad Wami. To trochę jak zamiatanie pod dywan. Wet go wykastruje a my będziemy mieć grzecznego psa. Nie radzicie sobie z nim, to on rządzi w domu i pokazuje Wam Wasze słabości.
                  Gdyby mali chłopcy byli niegrzeczni to zamiast ich wychowywać, rozumieć należałoby im obcinać jaja.
                  Niestety my ludzie nie potrafimy się przyznać do błędów a tak naprawdę psy pojawiają się w naszym życiu po to by nas czegoś nauczyć.
                  Widocznie musimy mieć dużo tych psów a jak nie w tym to pewnie w następnym życiu.

                  czasami się zastanawiam....., że ludzie powinni przechodzić odpowiednie testy na posiadanie dzieci i psów
                  • aniuta65 Re: Kastracja psa bedzie- nowy problem 13.06.14, 09:49
                    Nie do konca sie z tym zgodze. To nie jest nasz pierwszy pies- nigdy nie mielismy problemow. 15 lat mielismy psa ktorego ojcem jak sie pozniej okazało był rotwailer. Nasz pies to była chodzaca dobroć. Matkował kociakom ktore były w domu. Rozmawiałam dzis z behawiorysta i tez stwierdził ze zaczynamy od kastracji.

                    Latwo sie doradza jak samemu nie miało sie problemow.
                    • pub111 Re: Kastracja psa bedzie- nowy problem 13.06.14, 18:36
                      Sama mialam taki problem jak Ty gdyż mialam psa wariata i agresywnego coraz bardziej z kazdym dniem az w koncu zaczelam sie bac o dzieci. Mialam w domu 4 behawiorystow i kazdy mial nowe metody . Takie jak przywiazywanie do kaloryfera, farmakologia, zamykanie, uspienie i kazdy z kastracja na dzien dobry . Gdybym nie miala wczesniej psow to pewnie bym na to poszla ale zaden z tych pprzednich mimo groznych ras nie robil to co ostatni. A mam ponad 40 lat i troche psow w zyciu. Plakalam z bezsilnosci. Uwierz mi ze oprocz problemow bardzo powaznych zdrowotnych w rodzinie plus w trakcie rozwodu jeszcze pies mnie rozwalal. I dlatego mnie rozwalal bo z soba sobie nie radzilam. Przepraszam ze tak bez polskich znakow i malo gramatycznie. Ale wydalam tyle kasy na pseudo behawiorystow i szkolenia ze spokojnie moge to podsumowac na pare tysiecy. Jednego jestem pewna jak slysze ze behawiorysta zaczyna od kastracji to zaden z niego behawiorysta. Zwyczajnie nie potrafi sobie poradzic z zachowaniem psa. Jak chcesz mojej rady takiej prawdziwej to mozesz do mnie napisac gdyz znalazlam osobe ktora doradzila mi co zrobic. Nie chce teraz podawac namiarow bo bylaby reklama a to bez sensu. A ta osoba wcale nie uwaza sie za behawioryste i dostalam namiar z polecenia. To byl ostatni moj ruch przed kastracja mojego psa. Dlatego wkurzam sie jak slysze ze behawiorysta albo wet proponuje kastracje. Jak chcesz to napisz. pub111@gazeta.pl
                      • ajaksiowa Re: Kastracja psa bedzie- nowy problem 15.06.14, 12:54
                        Pewnie że kastracja nie rozwiąże problemów wychowawczych ale pomoże psu skupić się na pracy wzajemnego porozumienia z panem. :)
                        • pub111 Re: Kastracja psa bedzie- nowy problem 17.06.14, 17:40
                          Taka jest opinia wiekszosci behawiorystow i weterynarzy
                          ...kazdy musi przejsc swoja droge...nawet kosztem bezbronnych zwierzat...
                          Bo tak jest latwiej...
                          • ajaksiowa Re: Kastracja psa bedzie- nowy problem 18.06.14, 19:54
                            A nie sądzisz że niezaspokojony popęd seksualny jest o wiele większym cierpieniem niż jego brak? :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka