Dodaj do ulubionych

Niechęć do zwierząt

30.09.14, 07:31
Psy ,Koty , Konie , itd. wyczuwają w człowieku subtelne sygnały emocjonalne ( podświadome i nieświadome płynące z głębi psychiki ) - jego/jej - Strach ,Nerwowość ,Stres ,Zazdrość ,Złość ,Obawy , i inne podobne negatywne stany emocjonalne , i odpowiednio będą reagować na poszczególne nastawienie emocjonalne w człowieku .
np. Pies potrafi ugryźć , i będzie na niego szczekał, na człowieka o nastawieniu egoistycznym i złym ,agresywnym ,natomiast człowieka mającego w sobie wiele Miłości ,Dobrego i Miłego ,do takiego człowieka będzie się łasił i merdał ogonem .

Podobnie z kotem ,wyczuwając w człowieku Miłość i wiele Dobra będzie mruczał i lgnął do takiego człowieka ,natomiast na człowieka o złym i agresywnym charakterze potrafi podrapać i przyjmie postawę obronną ,wojowniczą .

Sytuacja jest ta sama co do innych zwierząt .
Obserwuj wątek
    • ajaksiowa Re: Niechęć do zwierząt 30.09.14, 14:27
      Co do mojej osoby to się nie sprawdza jeśli chodzi o psy,raz zaatakował mnie pies w lesie a innym razem chciał mnie ugryżć jamnik mimo iż jestem ogromnym zwierzolubem,co do kotów to ich sympatia do mnie jest niepodważalna .:)
      • woxilo Re: Niechęć do zwierząt 30.09.14, 15:30
        Co do mojej osoby to się nie sprawdza jeśli chodzi o psy,raz zaatakował mnie pies w lesie a innym razem chciał mnie ugryżć jamnik mimo iż jestem ogromnym zwierzolubem,co do kotów to ich sympatia do mnie jest niepodważalna .:)

        To jest tak że przylgnie ,przyczepi się do nas zła energia z otoczenia .
        • addart Re: Niechęć do zwierząt 30.09.14, 16:56
          Czyli Zła Energia z Otoczenia powoduje, że to, co napisałeś na początku nie jest prawdą...
          • woxilo Re: Niechęć do zwierząt 30.09.14, 19:20
            Czyli Zła Energia z Otoczenia powoduje, że to, co napisałeś na początku nie jest prawdą...

            Oczywiście ,powiem ci jako jasnowidz coś ,grupę ludzi wiąże coś w rodzaju pępowiny psychicznej ,i energia psychiczna płynie z umysłu do umysłu (podświadomego ) lub mając kontakt z innymi ludźmi ich ciało subtelne (niewidzialna otoczka ,tzw. aura ,otaczająca każde żywe stworzenie ) przenika się nawzajem ze sobą i miesza ludzkie poglądy ,wierzenia ,myślenie itd .

            Dlatego ważna jest samotność -chwilowa izolacja od ludzi (doświadczenie pustyni u Jezusa Chrystusa ) odizolowanie się chwilowe od ludzi co wzmacnia nas energetycznie ,i pozwala pozbyć się obcych wpływów ,taka - Medytacja /Modlitwa / Kontemplacja .
            • addart Re: Niechęć do zwierząt 30.09.14, 20:53
              Ale tematem były, przynajmniej na początku, zwierzęta, a nie ludzie. Niewątpliwie zwierzętom chwilowa izolacja od ludzi robi czasem dobrze. Co nie znaczy, że wtedy medytują...
              I nie trzeba być jasnowidzem, żeby zauważyć że zwierzęta bardzo często z tą aurą się mylą. Czyli taka prawidłowość, o której pisałeś na początku, nie jest regułą. Działa również instynkt i doświadczenie. Przykładowo, zwierzę, które jest do mnie przywiązane i nie spodziewa się krzywdy z mojej strony, ucieka ode mnie kiedy szykuję lekarstwo, żeby mu podać. Przecież nie robię tego po to, żeby go skrzywdzić. To nie jest żadna zła energia, po prostu zwierzę instynktownie unika przykrości, bo doświadczenie mówi mu, że to jest przykre. A dalsze skutki go nie interesują. To tylko człowiekowi można czasem wmówić, że coś się robi dla jego dobra, chociaż wcale nie musi to być prawdą.
              Mieszanie ludziom w mózgach to bardzo ryzykowna operacja...
              • woxilo Re: Niechęć do zwierząt 30.09.14, 21:57
                Przykładowo, zwierzę, które jest do mnie przywiązane i nie spodziewa się krzywdy z mojej strony, ucieka ode mnie kiedy szykuję lekarstwo, żeby mu podać. Przecież nie robię tego po to, żeby go skrzywdzić. To nie jest żadna zła energia, po prostu zwierzę instynktownie unika przykrości, bo doświadczenie mówi mu, że to jest przykre. A dalsze skutki go nie interesują. To tylko człowiekowi można czasem wmówić, że coś się robi dla jego dobra, chociaż wcale nie musi to być prawdą.
                Mieszanie ludziom w mózgach to bardzo ryzykowna operacja...

                Masz prawidłowy tok rozumowania :) ,zwierzęta instynktownie wiedzą co im szkodzi ,a co nie ,nie rozmyślają tyle co ludzie ,i stąd były kłopoty ludzkie w historii i są obecnie ,że człowiek nie może usiedzieć spokojnie sam ze sobą -o ! jakże nieszczęśliwy musi być taki człowiek ,że za dużo rozmyśla ,nieraz wpadnie na jakiś głupi pomysł na świecie ., bo człowiek zdolny jest do abstrakcyjnego myślenia .
                widziałaś Cejrowskiego w programie " Boso Przez Świat "? np. na Birmie od dziecka okręca się drut dookoła szyi by ją przedłużyć - w tym śpi ,kąpie się ,itd .po prostu dorasta z tym drutem .

                Lub w jakimś to kraju ,nie pamiętam ,chyba u Majów noworodkom obwiązuje się głowy ,.by były podłużna jak u kosmitów ,zresztą prości ludzie w tamtych czasach tak to interpretowali .,z pewnością to byli kosmici odwiedzający ziemię .

                Dobrej nocy ci życzę ,i kolorowych snów :)
                • addart Re: Niechęć do zwierząt 30.09.14, 22:30
                  Abstrakcyjne myślenie ma przyszłość. Co ci bardziej odpowiada, czy to, że ziemia jest okrągła i w Australii ludzie chodzą do góry nogami, czy to, że jest płaska i opiera się na czterech żółwiach? Jeśli to pierwsze, to dlaczego nie spadają, a jeśli to drugie, to co będzie, jak te żółwie wyjedzą już całą trawę wokół siebie?
                  Dobranoc.
                  • woxilo Re: Niechęć do zwierząt 30.09.14, 23:17
                    A co to za stworzenie ,wcześniej chodzi na czterech nogach ,potem chodzi na dwóch nogach ,a na końcu chodzi na trzech .

                    Odpowiedź Jutro ,miłych snów .
                    • addart Re: na ilu teraz chodzisz? 01.10.14, 04:41
                      Mój wnuczek z przedszkola przynosił takie zagadki...
                      • woxilo Re: na ilu teraz chodzisz? 01.10.14, 05:44
                        Mój wnuczek z przedszkola przynosił takie zagadki...

                        Nie wiecie co za stworzenie ,a wiele zwierząt spotykam ,czyli ludzi o cechach zwierzęcych w ludzkiej skórze ?

                        Człowiek -najpierw jako noworodek chodzi na czterech ,potem jako dorosły chodzi na dwóch ,a jako starzec chodzi o lasce .
    • stara-a-naiwna Re: Niechęć do zwierząt 14.10.14, 19:41
      jejku jaka bzdura. tania psychologia rodem z gazety dla gospodyń domowych (jak z odcinku historii "on ja bił a ona płakała)
      mój pies na nikogo nie szczeka i wszystkich "lubi" tak samo jak kot jednakowo wszystkich ma w d.. a tysiące innych zwierząt odwrotnie (bez znaczenia na charakter czy leki człowieka)
      • woxilo Re: Niechęć do zwierząt 14.10.14, 21:28
        jejku jaka bzdura. tania psychologia rodem z gazety dla gospodyń domowych (jak z odcinku historii "on ja bił a ona płakała)
        mój pies na nikogo nie szczeka i wszystkich "lubi" tak samo jak kot jednakowo wszystkich ma w d.. a tysiące innych zwierząt odwrotnie (bez znaczenia na charakter czy leki człowieka)

        Taa Tulipan też lubił kobiety ,ale oszukiwać ,a kot mówiąc do myszki ,chodź się zabawimy ,by po chwili
        ją zjeść ,krokodyle łzy to też nie wzięły się z niczego podobnie każdy człowiek to urodzony kłamca i oszust ,powiedziane jest w piśmie św. Alojzego z Iławy Małej koło Dąbrowianki ,chcesz być dobrym oszustem ,to zostań księdzem ,albo politykiem .
        • woxilo Re: Niechęć do zwierząt 14.10.14, 21:41
          mój pies na nikogo nie szczeka i wszystkich "lubi" tak samo jak kot jednakowo wszystkich ma w d.. a tysiące innych zwierząt odwrotnie (bez znaczenia na charakter czy leki człowieka)

          Zdziwiłbyś się psychologu od zwierząt za pożal się Boże dychę ,jak psy i koty potrafią wyczuć charakter człowieka ,czy zły czy dobry .
          • woxilo Re: Niechęć do zwierząt 27.10.14, 06:48
            mój pies na nikogo nie szczeka i wszystkich "lubi" tak samo jak kot jednakowo wszystkich ma w d.. a tysiące innych zwierząt odwrotnie (bez znaczenia na charakter czy leki człowieka)

            Zdziwiłbyś się psychologu od zwierząt za pożal się Boże dychę ,jak psy i koty potrafią wyczuć charakter człowieka ,czy zły czy dobry .

            A ty zakichany psychologu zwierzęcy zdziwisz się gdy ci powiem że zwierzęta są mądrzejsze od ludzi ,u mnie to 6 zmysł ,i jeśli mowa ewoluowała przez miliony lat ,to zwierzęta mogą porozumiewać się telepatycznie ,bez słów ,tak jak rasy ludzi wyżej rozwinięte w ewolucji i rozwoju (czyli jak odbiorniki psychiczne -gdzie niewidzialną pępowiną psychiczną od jednego umysłu psa ,kota itp .czy wyższej rasy człowieka ,płynie niewidzialna energia mentalna ,umysłowa .
            • dar61 Niechęć do pyskówek i prężenie grzywy 27.10.14, 19:59
              Cóż, przez tego typu podobne wymiany myśli forum może zagasnąć...

              Nie do końca zgoda na to - i na to, że zwierz zwierza podświadomie nie rozumie.
              Nie wiemy dokładnie, ale znamy porozumiewanie się zwierząt mową ciała, nawet pozycją ... ich okrywy włosowej, niepozornym dla nas drgnięciem ogona, ruchem ucha, tego czy innego wibrysa na pysku.
              Z naszym szczątkowym [dla zwierząt] węchem nie wyczujemy nie tylko zwierzęcego feromonu strachu, feromonu miłosnego, ale nawet tego, jaki mają zwierzaki koło kupra. O tym, że takie gruczoły mają koty na pysku, możemy się domyślać, widząc jak w nas koty się wcierają. Mało kto wie, że podobne mają i sarny, koło oczu.
              Dalej - my nie słyszymy przecież infradźwięków, nie odróżniamy melodii sapnięć, stęknięć, oddawania gazów w tę czy we w tę, melodii kiszek, różnic i dialektów w tym języku, w zależności od miejsca, w jakim pokład z kiszek jest pozostawiony.
              Jak poznamy zwierzęcą mowę ułożonej padliny, do jakiej właściciel wróci, jaką zaznaczył swym zapachem, swymi wydzielinami?
              A język konstrukcji gniazda, nie tylko bogatego w świecidełka, np. u altanników, u srok?
              Język tańca ryb, stadny - język tańca godowego ptaków, język lotu stada ptaków, na tle nieba mozaikowy? A język informacji tańca pszczół, już nieco rozszyfrowany?
              Język przekazu kameleoniej skóry? Mowa barw skorupy jaja? Piórkowej smużki koło oka, różniącej gatunek ptaka od innego, z jakim nie spłodziłby przeżywalnego potomstwa?

              Umiemy rozpoznać pozawerbalny przekaz kształtu ciała młodocianych zwierząt, wywołujący chęć opieki nie tylko w swych biologicznych rodzicach, ale też i w całym stadzie niespokrewnonych - mamy sami podobny. Kto z nas nie ma uczuć opiekuńczych na widok wielkogłowego oseska, jego pucołowatych rysów, bezgłośnie nas wabiących? Osesek wszak rozpoznaje nasze grymasy twarzy!
              U nas też większa grzywa daje info, większy zarost lub poroża kształt z dala wabi, nie bez przyczyny natura nas w taki wyposażyła w czasach przedubraniowych...

              Mowa ma wiele odmian, nie zawsze trzeba rzucać kalumnie słowem raniące...
              • woxilo Re: Niechęć do pyskówek i prężenie grzywy 28.10.14, 02:28
                my nie słyszymy przecież infradźwięków, nie odróżniamy melodii sapnięć, stęknięć, oddawania gazów w tę czy we w tę, melodii kiszek, różnic i dialektów w tym języku, w zależności od miejsca, w jakim pokład z kiszek jest pozostawiony.
                Jak poznamy zwierzęcą mowę ułożonej padliny, do jakiej właściciel wróci, jaką zaznaczył swym zapachem, swymi wydzielinami?
                A język konstrukcji gniazda, nie tylko bogatego w świecidełka, np. u altanników, u srok?
                Język tańca ryb, stadny - język tańca godowego ptaków, język lotu stada ptaków, na tle nieba mozaikowy? A język informacji tańca pszczół, już nieco rozszyfrowany?
                Język przekazu kameleoniej skóry? Mowa barw skorupy jaja? Piórkowej smużki koło oka, różniącej gatunek ptaka od innego, z jakim nie spłodziłby przeżywalnego potomstwa?

                Umiemy rozpoznać pozawerbalny przekaz kształtu ciała młodocianych zwierząt, wywołujący chęć opieki nie tylko w swych biologicznych rodzicach, ale też i w całym stadzie niespokrewnonych - mamy sami podobny. Kto z nas nie ma uczuć opiekuńczych na widok wielkogłowego oseska, jego pucołowatych rysów, bezgłośnie nas wabiących? Osesek wszak rozpoznaje nasze grymasy twarzy!
                U nas też większa grzywa daje info, większy zarost lub poroża kształt z dala wabi, nie bez przyczyny natura nas w taki wyposażyła w czasach przedubraniowych...

                Mowa ma wiele odmian, nie zawsze trzeba rzucać kalumnie słowem raniące...

                Zgadzam się z tym ,wszystko oczywiście jest względne ,od wielu lat to ja miałem do czynienia z nierozsądnymi ludźmi ,nierozsądni ludzie ,potrafią utrudniać życie ,a człowiek boi się tego czego sam nie rozumie ,ja zwiedziłem wiele forów i portali ,i wiedzę jaką zdobyłem jest ponadczasowa ,parapsychiczna i nadludzka,ja posiadam autentyczne zdolności parapsychiczne (już Jackowski uważał , i ubolewał nad tym że jasnowidzenie nie jest poważnie traktowane ) ,tylko jest taki problem ,bo w środowisku w jakim żyję to tak jak bym żył w czasach ludzi zacofanych ,ciemnych i zabobonnych ,ponieważ ludzie wierzą w Boga ,owszem ,ale jest to wiara tylko na pokaz przed sąsiadami ,natomiast ja autentycznie doświadczam stanów paranormalnych ,parapsychicznych nadprzyrodzonych i mistycznych .

                Moja natura głęboka jest czysta ,dlatego bardzo denerwuję się ( a mój stan neurologiczny jest ściśle połączony z moim stanem emocjonalnym ,po prostu mój system nerwowy ma duży wpływ na moje emocje ,gdy ktoś wmawia mi coś czego u mnie nie ma ,to jakbym dosłownie z siebie wychodził duchowo i stawał obok ,Wtedy Mój Duch ( Bóg We Mnie ) staje w mojej obronie przede mną , i broni mnie przed złem ,Szatanem , i Demonami w koło ,w człowieku ,umie dostrzec po prostu wewnętrzną naturę ludzką ,wnętrze człowieka ,dodatkowo jak Telepata odczytam czyjąś wiedzę z głębi psychiki jego /jej Umysłu ,i jako Empata odczuje czyjeś emocje ,jego/jej stan Wewnętrzny ,Emocjonalny (i w myśl przeciw-przeniesienia Freudowskiego ,przejmuję na siebie jak Szaman i psycholog różne choroby psychiczne i nawet ciężkie choroby fizyczne ,a potem taki wpływ czuję u siebie , a inni myślą że to mi coś jest ,co za bezsens i wielka nieprawda ),które to myśli ,energie mentalne płyną do mnie od człowieka niewidzialną pępowiną psychiczną emocjonalną .

                Żyję w bardzo plotkarskim środowisku ( a plotka już niejednemu człowiekowi w historii popsuła reputację ,zniszczyła życie i opinię o nim ) i w czasach ,kiedy to zdolnośći paranormalne,nadprzyrodzone ,bierze się za objaw choroby psychicznej .
                • addart Re: nie pomyliłeś forów? 28.10.14, 12:27
                  Czytałem kiedyś bajkę o człowieku, który więził, kaleczył i mordował kobiety, żeby je potem leczyć i wskrzeszać, ale jakoś nie mógł w tym dojść do perfekcji. Prawdę mówiąc w ogóle mu to nie szło...
                  W końcu go złapali, wylądował w psychiatryku. Tam już był niegroźny, bo był pod kontrolą. Podrzucał do góry zdechłe gołębie i wydawało mu się, że ożywają i odlatują szczęśliwe.
                  O też był szczęśliwy, bo nareszcie znalazł swoje miejsce w życiu i uzewnętrznił swoją moc...
                  Pozdrawiam.
                  • woxilo Re: nie pomyliłeś forów? 28.10.14, 14:31
                    Czytałem kiedyś bajkę o człowieku, który więził, kaleczył i mordował kobiety, żeby je potem leczyć i wskrzeszać, ale jakoś nie mógł w tym dojść do perfekcji. Prawdę mówiąc w ogóle mu to nie szło...
                    W końcu go złapali, wylądował w psychiatryku. Tam już był niegroźny, bo był pod kontrolą. Podrzucał do góry zdechłe gołębie i wydawało mu się, że ożywają i odlatują szczęśliwe.
                    O też był szczęśliwy, bo nareszcie znalazł swoje miejsce w życiu i uzewnętrznił swoją moc...
                    Pozdrawiam.

                    A widziałeś może film K-PAX ,pomógł astrofizykom rozwiązać problem ,i wyleczył cały psychiatryk ,kazał pacjentom wypatrywać jakiegoś tam ptaka (nie pamiętam ,bo go naprawdę nie ma takiego ptaka ,nie istnieje ) kolega miał stary ,przestarzały pojazd ,ponieważ mógł na swoją planetę - K_PAX teleportować tylko 1 osobę ,ja na swoją planetę G -38 teleportuje wszystkich ,kto będzie chciał .
                    • addart Re: chyba jednak pomyliłeś fora... 28.10.14, 19:29
                      ... ale możemy pogadać...
                      Film K-PAX pomógł astrofizykom i wyleczył psychiatryk? Nadzwyczajne, ale nie widziałem go, nie mam czasu na bzdety. Piszesz, że przyjmujesz na siebie od innych ciężkie choroby psychiczne i nawet fizyczne. To też nadzwyczajne, ile osób już tak wyleczyłeś? To jest niebezpieczne zajęcie, nie boisz się, że coś z tego w tobie pozostanie? Zwłaszcza choroby psychiczne są trudne do wyleczenia, a czasem po prostu się nie da...
                      Czytałem kiedyś, że nie byle kto, tylko sam Jezus wypędzał Demony z Opętanego. Oczywiście udało mu się to, ale z Demonami tak łatwo nie idzie, wypędzone weszły w świnie, które pasły się w pobliżu. Świnie z wielkim wrzaskiem pobiegły do bajora i potopiły się.

                      A tak na marginesie, dawno się nie odzywałeś, dostajesz przepustki z tej swojej
                      planety G -38 na Ziemię, czy musisz odwiedzać pozostałe 37 planet typu G?
                      • dar61 1. próba podsumowania 28.10.14, 21:12
                        ?

                        - Przepraszam pana, która godzina?
                        - A wie pan, też bym się napił...

                        • woxilo Re: 1. próba podsumowania 29.10.14, 01:17
                          - Przepraszam pana, która godzina?
                          - A wie pan, też bym się napił...


                          Co kto lubi ,ponieważ nadmierne picie zabija komórki mózgowe ,które obumierają jeśli ich nie łączyć z nowymi komórkami poprzez synapsy - połączenia między-synaptyczne .,ćwicząc umysł (ja ćwiczę - np. kreatywne zabawy , zabawy z tarotem - zwiększające intuicję ,wszystkie ćwiczenia rozwijające prawą połowę mózgu tę irracjonalną (podświadoma część osobowości , i tak rozwinąłem 100% wraz z lewą połową mózgu tą logiczną ,racjonalną
                          • addart 2. próba podsumowania 29.10.14, 04:02
                            Wypisuję się z tej dyskusji, bo moje podejrzenia potwierdziły się. Całkowity brak kontaktu z rzeczywistością. Zajrzałem do jego postów, trzeba było od tego zacząć...
                            Oto co sam pisze o sobie: mieszka z matką, która okazała się być Wiedźmą. Boi się z tego powodu o własne życie. Ludzie w tym najbliżsi krzywdzą go, bo biorą go za jego brata Reńka, a on jest Darek. Jego "brat" był już 14 razy w szpitalu psychiatrycznym w Rybniku, ma zdiagnozowaną schizofrenię...
                            • woxilo Re: 2. próba podsumowania 29.10.14, 08:54
                              Wypisuję się z tej dyskusji, bo moje podejrzenia potwierdziły się. Całkowity brak kontaktu z rzeczywistością. Zajrzałem do jego postów, trzeba było od tego zacząć...
                              Oto co sam pisze o sobie: mieszka z matką, która okazała się być Wiedźmą. Boi się z tego powodu o własne życie. Ludzie w tym najbliżsi krzywdzą go, bo biorą go za jego brata Reńka, a on jest Darek. Jego "brat" był już 14 razy w szpitalu psychiatrycznym w Rybniku, ma zdiagnozowaną schizofrenię...

                              A Jesteś Pewna że to ty nie masz schizofrenii ? bo ja na pewno nie mam ,mój organizm już od dłuższego czasu broni się przed jakimikolwiek, zarazkami chorobowymi ,a umysł potrafi płatać figle,wytwarzać urojenia ,omamy ,zwidy ,schizy powodować przeróżne ( ja mam, to dawno za sobą ,dzięki silnym technikom duchowo--fizycznym -Joga,tai-Qi ,Tarot ,Medytacja-Zen ,itp. techniki rozwijające mnie duchowo-czyli wewnętrznie ,i fizycznie - czyli zewnętrznie .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka