Dodaj do ulubionych

parathormon u kotka- badacie???

17.03.05, 19:44
No i znowu nowe pomysly naszych wetow- kotek ma hiperkalcemie, podejrzewali
szpiczaka gdyz na RTG wygladalo to tak, jakby cos niszczylo kosci, ale
poniewaz kot jest nerkowy juz od ponad roku narzuca sie nadczynnosc
przytarczyc. Tyle ze objawow typowych niet ( co u mojego kotka jest typowe...)
tzn. fosfor dajmy na to od zawsze w dolnej normie wiec wtorna nadczynnosc
raczej nie :/
Warto byloby ponoc zbadac parathormon i kalcytonine ale gdzie- oto jest
pytanie... Zaburzenia neurologiczne nie mijaja, bol kregoslupa sie nasila mimo
stalego podawania srodkow przeciwbolowych ale kotek ma infekcje za infekcja i
o znieczuleniu na razie nie ma mowy :/ Zreszta nie jest poki co postanowione
jakie badanie mamy wykonac- czy mielograficzne czy tomograficzne czy
rezonansowe, czy z kontrastem czy nie... Na razie wykluczamy w kazdym razie
inne mozliwosci. No i mam zbadac parathormon. Znaczy sie jak? Ktos moze wie? (
Pani Aniu?)
Obserwuj wątek
    • anna.jozwik Re: parathormon u kotka- badacie??? 18.03.05, 13:41
      Nie, nie badamy.
      Prawdę mówiąc obawiam się że nigdzie w Polsce takich badań dla zwierząt się nie
      wykonuje. Możnaby popytać w laboratoriach ludzkich, oni czasami zgadzają się
      odpłatnie wykonywać różne badania dla zwierząt.
      No bardzo ciekawy ten pomysł z nadczynnością przytarczyc :) Choć ten ze
      szpiczakiem wydaje sie być dużo rozsądniejszy.
      Ja cały czas optuję za tomografią komputerową kręgosłupa i czaszki (a może on
      ma guza mózgu?).
    • kocia3 Re: parathormon u kotka- badacie??? 18.03.05, 16:06
      Oki- dowiedzialam sie juz, ze parathormon mozna zbadac w laboratorium
      weterynaryjnym w Niemczech, mamy zamrozone osocze z dzisiejszego badania krwi (
      wapn troche spadl ale spadl tez potas- tylko 3.1 mmol/l :(((
      Mojego Kotucha ogladali swietni weci z Uczelni, nazwiskami wolalabym nie
      rzucac ;) ale to nie jest tak, Pani Aniu, ze ja jakas samowolke uprawiam... Ja
      czuje sie totalnie zdezorientowana, chce za wszelka cene pomoc mojemu Skarbkowi,
      zapewniam mu chyba naprawde dobra opieke medyczna... Coz moge poza wykonywaniem
      zalecen? O techniki obrazowe pytam srednio przy kazdej wizycie ale jak pisalam-
      na razie nie do konca wiadomo co to mialoby byc a moj kocio nie nadaje sie do
      znieczulania ot tak... ze jak jedno badanie nie wyjdzie zrobimy nastepne.
      Ja bylabym najbardziej za rezonansem magnetycznym tyle ze wetka wystraszyla
      mnie mowiac, ze w ludzkim szpitalu jestesmy "goscmi" bez sprzetu i lekarzy i
      ciezko zapewnic dosc bezpieczenstwa.
      My juz naprawde jestesmy totalnie zakreceni, podlamani, kazda hipoteza wydaje
      sie straszna, straszniejsza od innej, wciaz znajduje jakies guzki oprocz tych
      miedzy lopatkami... Moze odczyny ale moze i nie :( Ehhhhh
      • kocia3 Re: parathormon u kotka- badacie??? 18.03.05, 16:08
        Acha, Pani Aniu, jeszcze jedno b. wazne pytanie- czym oprocz Kalipoz mozna
        suplementowac potas? Bardzo sie martwie ze nam tak spada, aktualnie dajemy pol
        tabletki dziennie i leeeeci w dol :(((
        • albert.flasz Re: parathormon u kotka- badacie??? 18.03.05, 19:55
          Wapń? Potas? Sod? Magnez? Hormony? Tomografia?... Dziecko, czy Ty przypadkiem
          trochę nie przesadzasz?
          PS: Stosunek wagowy wapnia do potasu (nie wiem jak tam potas, ale stosunek sodu
          do wapnia powinien wynosić mniej więcej jak 1:100) w surowicy krwi w zdrowym
          organiźmie waha się w bardzo szerokich granicach i zależy od bardzo wielu
          czynników (fosfor, sód, cynk... poziom wapnia jest regulowany przez hormony,
          potasu - nie, z poprawką na dietę!)... Chyba nie ma takiego mądrego, który by
          uczciwie rozwiązał tę łamigłówkę, aż tak się nie przejmuj!;)
          • kocia3 Re: parathormon u kotka- badacie??? 18.03.05, 20:13
            Albert jestem zniesmaczona, wiesz :/ Ja wetem nie jestem ale rozumiem co oznacza
            hiperkalcemia, wynaszaca u mojego kotka ponad 15 mg/dl, wiem tez ze potas 3.1
            mmol.l to stanowczo za malo i kotu z niewydolnymi nerkami grozi nerczyca :/
            Sprawa jest bardzo powazna, madrzejsci jak sadze od Ciebie lekarze nie bardzo
            maja koncepcje leczenia i sa zaniepokojeni a Ty sie swoimi madrosciami
            popisujesz? Chyba i wstyd troche i przede wszystkim- nieladnie...Kot jest chory
            i cierpi, a ja szukam dla niego pomocy. Chcesz sie wyzyc- prosze nie tutaj,
            uszanuj nasza walke, ok?
            • albert.flasz Re: parathormon u kotka- badacie??? 19.03.05, 22:55
              Rzeczywiście, chyba się trochę "zagalopowałem", przepraszam (chyba przechodzę
              jakiś trudny ores;))... Oczywiście, lekarz, który prowadzi leczenie dysponuje
              pewnie pełnymi danymi i wie co mówi, wydaje mi się jednak, że zanim wytoczy się
              tak "ciężką artylerię", powinno się wykluczyć inne możliwe przyczyny: z tego,
              co piszesz, stosunek wapnia do fosforu w surowicy jest bardzo zaburzony. Może
              to być efektem wielu różnych mechanizmów (oprócz zaburzeń hormonalnych, takich
              jak nadproducja parathormonu lub np. niedobór estrogenów równie dobrze mogą to
              być np. zaburzenia wydalania wapnia - nerki?). Tak, czy inaczej, warto by
              przede wszystkim dokładnie przyjrzeć się żywieniu...
              pzdr
              • kocia3 Re: parathormon u kotka- badacie??? 21.03.05, 09:31
                Moj kotek na przewlekla, dosc zaawansowana, niewydolnosc nerek, ma stluszczona
                watrobe i serce z przejsciowa niedomykalnoscia zastawek, guzy nowotworowe miedzy
                lopatkami i na grzbiecie, do tego doszly zaburzenia neurologiczne,klopoty z
                chodzeniem i wskakiwaniem. Dosc mam powodow aby sie martwic?
                • wiesia.and.company Re: parathormon u kotka- badacie??? 22.03.05, 10:18
                  Dzień dobry Kocia!
                  Podam Ci namiar na lekarza weterynarii,panią która wykonuje rezonans magnetyczny
                  i z dużą skutecznością leczy niewydolność nerek (kilka osób by się pod tym też
                  podpisało): p. Rudnicka-Brzezny, ul.Olbrachta 26 m.2, tel. 837 84 70. Zadzwoń i
                  umów się, może otrzymasz jeszcze jakieś wskazówki. Panią Rudnicką-Brzezny znają
                  kociarze, polecał mi także doktor weterynarii, kiedy próbowałam już różnych metod
                  leczenia.
                  Pozdrawiam. Wiesia
        • anna.jozwik Re: parathormon u kotka- badacie??? 21.03.05, 16:19
          Co do potasu, to zapytaj weta prowadzącego o aspargin, może kotek będzie go
          lepiej przyswajał; tak poza tym sprobuj dodawac mu od czasu do czasu podrzucić
          kawałek pomidora - może się skusi? To dobre źródło potasu.
          Jeśli chodzi o rezonans, to proponowałabym Ci skontaktowac się z dr Narojkiem;
          on zna świetną specjalistkę w tej dziedzinie - co prawda ta pani jest "ludzkim"
          lekarzem, ale badała metodą rezonansu magnetycznego również zwierzęta.
          Ja cały czas mam niejasne podejrzenie, że te zaburzenia neurologiczne wynikaja
          z ucisku bądź naciekania guzów nowotworowych na rdzeń kręgowy.
          • kocia3 Re: parathormon u kotka- badacie??? 23.03.05, 09:12
            Wiesiu chodzi o rezonans magnetyczny a nie biorezonans, w ktory chyba zreszta
            nie wierze... Probowalam, owszem, ale bez zadnego efektu.Nawet akupunktury
            probowalismy ale nie pomogla.
            Martwie sie bardzo, kotek na Tolfedynie wytrzymuje coraz krocej, dzis juz po
            jednym dniu bardzo boli go kregoslup, nie chce chodzic, nie moze wskakiwac.
            Zbadamy PTH ale nie wiem czy to cos wniesie, jestem zalamana tym wszystkim,
            czemu srodki przeciwbolowe tak krotko dzialaja, jeszcze niedawno wytrzymywal
            spokojnie 2-3 dni :((( Damy jeszcze witamine B complex i jakis inny zwiazek
            potasu, asparaginian albo cytrynian i... nie wiem co dalej.

            Rowniez bardzo martwie sie, ze on ma jednak nowotwor zlosliwy, kiedy znajduje
            kolejne guzy... :( Tylko ze jesli tak jest to i tak nic nie zmieni, nie
            kwalifikuje sie do chemioterapii, o operacji tez nie ma mowy. Wiec w sumie- po
            co narazac kota na niepotrzebne ryzyko narkozy i stres? Staram sie zakladac ze
            to jednak nic zlosliwego i diagnoza, hgdy juz zostanie postawiona, okaze sie
            laskawa dla nas.

            Tymczasem kot czuje sie zle, schudl, kiepsko je, siersc ma nieladna,
            wymiotuje.... Nie wiadomo cojest i jak pomagac. Czemu mojSkarb taki "nietypowy"
            jest ze nikt nie wie jak pomoc, od pol roku chodzi niezdiagnozowany jesli o
            kregoslup i neurologie chodzi...
            • wiesia.and.company Re: parathormon u kotka- badacie??? 23.03.05, 10:04
              Kocia, bardzo Ci współczuję, bo to wygląda bardzo groźnie. Wiem, że szukasz
              różnych możliwości pomocy i ulżenia Twojemu Skarbowi. Jestem na to za słaba,
              w przypadkach bardzo kryzysowych korzystam z wiedzy pana Profesora dr.hab.Romana
              Lechowskiego (oby żył wiecznie i serce mu prawidłowo pracowało - przyjmuje w
              Multiwecie w czwartki (zapisy na telefon 841 44 40, ale z dużym wyprzedzeniem,
              opisz swój przypadek pani, która przyjmie telefon - to będzie też fachowa osoba,
              zapytaj czy mogłabyś przyjechać "trochę na siłę" jako przypadek wymagający
              natychmiastowej interwencji). Boję się tylko, że musisz się bardzo bardzo spieszyć.
              No cóż, próbuj wszystkiego i życzę Ci, abyś jak najdłużej mogła być ze Skarbem.
              Wiesia
              • anna.jozwik Re: parathormon u kotka- badacie??? 23.03.05, 15:50
                Jesłi kotek ma nowotwór złośliwy, to niestety nikt i nic mu juz nie pomoże :(
                To bardzo smutna prawda ale lepiej o tym wiedzieć niż niepotrzebnie żyć
                złudzeniami.
                Czy nie zrobiliście mu biopsji tych guzów? Biopsja guza i badanie
                histopatologiczne wiele by wyjaśniło. Biopsja cienkoigłowa nawet nie musi być
                robiona w narkozie.
    • kocia3 Re: parathormon u kotka- badacie??? 26.03.05, 08:58
      To prawdopodobnie jest nowotwor, kotek jest bardzo slaby, ma znowu
      hiperkalcemie, kosci na rtg wygladaja zle, sa nierownomiernie pozacieniane, maja
      'dziurki" Czekamy na wyniki parathormonu, jakas decyzje podejmiemy po Swietach.
      Byc moze ostatecznym wyksciem beda kortykosterydy tylko ze nerki i watroba
      szybko siada... Teraz zreszta juz w ogole o zadnych dietach nerkowych nie mysle,
      podtykam wszystko, co kocio zechce polizac. Te guzy- za duzo ich aby ze
      wszystkich robic biopsje jednak mysle, ze to nie jest fibrosarcoma- zbyt szybko
      pojawily sie nowe guzy, zbyt daleko od pierwotnego koglomeratu i akurat w
      miejscach podawania lekow... Z tych wielgasnych zmian miedzy lopatkami nie dalo
      sie dobrze biopsji zrobic ale pobrano material z dwoch miejsc i komorek
      nowotworowych nie stwierdzono.
      Na razie sie modle aby Maluszek poczul sie lepiej, zaczaj jesc, nie mial
      drgawek ( w razie takowych daje Relanium) i... zeby to nie byl szpiczak ani
      chlonniak, ani bialaczka...
      • wiesia.and.company Re: parathormon u kotka- badacie??? 29.03.05, 15:36
        Kocia, napisz, co z Twoim Kochaniem! Bardzo Wam sekunduję, żeby jeszcze trochę,
        jeszcze trochę... Jeśli jednak stwierdzisz (a będziesz wiedziała), że już nie da
        rady... (no, niestety, znam to i przeżywam zawsze na nowo...) Muszę skończyć, bo
        idę się wypłakać w miejscu ustronnym.
        Pozdrawiam. Wiesia
        • kocia3 Re: parathormon u kotka- badacie??? 29.03.05, 18:44
          Wiesiu.... Moj Skarbek bardzo roznie, raz lepiej, raz gorzej, chociaz martwi
          mnie,ze poprawy obejmuja zaledwie kilka dni a pogorszenia przekraczaja poziom
          "gorszego dnia" :( Ani myslimy sie poddawac, w koncu nie wiadomo nawet, z czym
          walczymy, weci mowia ze to nowotwor ale .... Oni sami nie wiedza co jest, takie
          tylko spekulacje. Naprawde tylu ich zna juz przypadek mojego kotulka i nikt nie
          potrafi pomoc a ja... mam targac kotka do kolejnych lekarzy? Juz chyba nie ma
          lepszych... Czekamy na ten parathormon potem cos zdecydujemy, najwyzej pojde
          jednak jeszcze do innego lekarza. Dzieki ze o nas myslisz.Jest nam naprawde
          bardzo ciezko...
          • wiesia.and.company Re: parathormon u kotka- badacie??? 30.03.05, 08:50
            Kocia, bardzo Wam sekunduję. I ponieważ przeczytałam przed chwilą to, co GUGA
            napisała, to w tej materii właśnie. To jest bardzo mądra porada, żeby pójść do
            pani Barbary Sękowskiej lub nawet do Profesora Lechowskiego do Multiwetu tylko z
            wynikami i opowiedzieć całą historię. Profesor, a także Jego wychowankowie (no,
            nie wiem oczywiście, czy wszyscy) są zdania (i słusznie!), że niepotrzebne
            targanie kota do lekarza bardzo go stresuje i zwłaszcza przy chorobach
            przewlekłych nie jest konieczne, a tylko przynosi większe szkody. Jestem jak
            najbardziej za konsultacjami u doświadczonych lekarzy! Spróbuj jeszcze. Całuski!
            I do przodu!
            Znów powtórzę moje motto (oczywiście tak postępuję, tylko dla siebie nie jestem
            tak konsekwentna): "Jestem tylko jedna, ale jednak jestem. Nie umiem
            wszystkiego, ale wiele potrafię zdziałać. Nie mogę zaniedbać niczego, co leży w
            mojej mocy." Ha! To cytat, ale mi pasuje
            Pozdrawiam.Wiesia
    • guga13 Re: parathormon u kotka- badacie??? 29.03.05, 22:23
      A czy byłaś kiedy u dr Barbary Sękowskiej? To uczennica prof. Lechowskiego,
      wiele lat przyjmowała w Multiwecie na Gagarina,a obecnie ma własną klinikę na
      Waszyngtona tel.617-92-24.Ja chodzę do niej od 8 lat a mam w tej chwili 19
      kotów, niektóre bardzo poważnie chore.Nigdy się na niej nie zawiodłam, jest
      przede wszystkim wspaniałą dignostką i bardzo mądrą lekarką.Cudów wprawdzie nie
      obiecuję, są przecież przypadki beznadziejne, ale diagnozy mozesz być pewna,w
      moim wypadku i wielu moich znajomych nigdy się nie pomyliła a jeśli miała
      wątpliwości uczciwie mówiła i polecała konsultacje właśnie u prof.Lechowskiego
      lub u dr.Czerwieckiego.Namawiam Cię byś spróbowała pójść do niej bez kota, ale
      za to ze wszystkimi wynikami badań i poprosiła ją o radę .
    • kocia3 Re: parathormon u kotka- badacie??? 07.04.05, 17:44
      Bardzo Wam dziekuje za wsparcie. Niestety nie udalo sie zrobic tego pth
      ostatnio, ktos cos schrzanil w transporcie, bedzie wiec badane raz jeszcze, w
      przyszlym tygodniu.
      Telefon do pani Doktor sobie zapisalam, jestem coraz blizsza konsultacji z
      jeszcze jakims lekarzem, moze akurat... Problem jest bowiem w tym glownie, ze
      nic nie wiemy... Kotek czuje sie nie za dobrze, bardzo slabo je, a my w zasadzie
      nic nie robimy- jak nie wiadomo co to lepiej nie robic, tak mowi moja wetka-
      zgadzam sie z nia w gruncie rzeczy. Uwazam ze jest swietna lekarka choc ciezko
      mi sie pogodzic z tym, ze nie wie co robic...
      W FIP nie wierze, w nowotwor staram sie nie.... I coz...Dzieki bardzo, szkoda,
      ze tak pozno odczytalam wiadomosc, dopiero w przyszlym tygodniu skottaktuje sie
      z ta lekarka. Dziekuje za kazda ciepla mysl, dobre slowo...
    • kocia3 Re: parathormon u kotka- badacie??? 24.04.05, 19:10
      Parathormon zbadany- jest niziutki wiec hyperkalcemia nie wynika z nadczynnosci
      przytarczyc ani w ogole nie jest raczej spowodowana zaburzeniami hormonalnymi.
      Konsultowalam sie z polecanymi lekarzami, w sumie wszyscy sugeruja czy sa
      barziej lub mniej pewni, ze to nowotwor. Jaki? Tu juz zgodnosci ani konkretow
      nie ma- najprawdopodobniej szpikowy, jak szpiczak wlasnie, ale i te guzy,
      fibrosarcoma.
      Smutno bardzo ale i bezradnosc totalna- niewiele robimy, bo i nie bardzo wiadomo
      co. Diagnoza? proponuja mi tomografie, moze rezonans, biopsje szpiku rzecz
      jasna... Wszystko w znieczuleniu. Nie ma przy tym zgodnosci, ktore badanie
      najlepsze i da nam jakas pewnosc, informacje, ktorych szukamy. Jak wiec moge sie
      zgodzic? Sztuka dla sztuki? Nie kosztem mojego kota...
      • wiesia.and.company Re: To zła wiadomość 25.04.05, 11:39
        Kocia! To naprawdę zła wiadomość. Naprawdę jestem pełna podziwu i rozumiem
        Twoją walkę o Skarbunia. I życzę Ci oraz Twojemu kocieńkowi jak najlepiej i jak
        najdłużej, oby tylko dało się uniknąć cierpienia. Znieczulenia i dalsze
        badania, zgadzam się, że w tym wypadku dałyby tylko zdefiniowanie czego to
        nowotwór. No cóż, znam to - moje dwa koty umarły na nowotwór. Jeden miał
        nowotwór jamy nosowej i oczodołu. Operacja się nie udała - Gucio przeżył tylko
        miesiąc po operacji. Kiciusia miała nowotwór jamy ustnej, konkretnie policzka.
        Żyła dotąd, dopóki mogła jeść. A jedzenie było radością jej życia. No cóż...
        Na razie się trzymajcie razem!
        Pozdrawiam i szczerze współczuję. Wiesia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka