12.05.05, 21:49
w zeszlym tygodniu jadac do pracy na b.ruchliwym skrzyzowaniu znalazlam
przerazone i osamotnione kacze dziecko ktore zlapalam i zabralam do
samochodu. Kilka metrow dalej lezalo inne,juz rozjechane przez samochody.
Matki nigdzie nie widzialam. Z pracy dzwonilismy do Ptasiego Azylu przy zoo
jak karmic to malenstwo, bo moglam zawiezc ja do nich dopiero nastepnego dnia
po poludniu. Doradzono nam zeby karmic kaczuszke liscmi mlecza i suszonymi
skorupiakami. Mala zjadla mlecz, skorupiakow nie chciala, cala noc skakala po
kartonie a nastepnego dnia ja zawiozlam do Azylu, byla jakas taka slaba. No i
zadzwonilam tam po dwoch dniach zapytac jak kaczka i pan powiedzial ze nie
zyje bo byla zle zywiona... a przeciez tam mi poradzono jak ja karmic! No i
mam wyrzuty sumienia ze niechcacy przyczynilam sie do smierci kaczuszki.
Chyba nie ma sensu probowac pomagac w takich sytuacjach, mozna wiecej szkody
zrobic niz pozytku...
Obserwuj wątek
    • majenkir Re: kaczka 13.05.05, 00:23
      > mam wyrzuty sumienia ze niechcacy przyczynilam sie do smierci kaczuszki.

      Calkiem niepotrzebnie. Zrobiles wszystko, co w bylo w Twojej mocy. Zreszta, nie
      wiadomo tak naprawde, co bylo przyczyna smierci; sekcji jej chyba nie robili?
      Dzieki Tobie kaczusia umarla przynajmniej w cichym katku. Wyobrazam sobie, jak
      bardzo byla przerazona tam, na skrzyzowaniu :(. Ach, zeby wiecej bylo takich
      ludzi jak Ty, swiat bylby lepszy. Dziekuje w imieniu kaczuszki.
      • avasawaszkiewicz Re: kaczka 14.05.05, 14:03
        Ja też chciałam się dołączyć do tych podziękowań!!!
        Ponadto przy takim stresie jakie przeszła ta biedna kaczuszka to mogło być
        przyczyną jej odejścia. Nie wiemy też w jakim wieku było małe. Co mu było także
        tym zupełnie się proszę nie przejmować. Utrzymanie małych ptaszków to duże
        wyzwanie często kończące się niepowodzeniem.
        Głowa do góry!
        Zachowaliście się najlepiej jak było można.
        Następnym razem prosze zrobić to samo!!!
        Pozdrawiam - ava

        • forget_me_notka Re: kaczka 14.05.05, 14:42
          dziekuje za slowa otuchy,
          wiele osob twierdzi ze kaczusie trzeba bylo zostawic bo na pewno w poblizu byla
          matka. trudno, stalo sie. Nastepnym razem chyba tez tak bym zrobila z tym ze
          wiem jedno - maluszka trzeba natychmiast zawiezc gdzies, gdzie ktos bedzie mogl
          sie nia profesjonalnie zajac. Na szczescie jest Ptasi Azyl w Warszawie, gdzie
          mieszkam.
          Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka