virginia1
08.06.05, 22:11
Każdego roku przylatują do nas chore synogarliczki.Jednej nie uda lo mi się
uratować.(nie jestem medykiem)
Właśnie zawitała pierwsa tego lata.Ropa lała się jej z dziubka...okropności.!!
Podałam jej antybiotyk,który dostałam od weterynarza Ogrodu Fauny i Flory.
Dostała papu, posiedziala i poleciała przed chwileczką.
Jest słabeńka.Ma temperaturę
Nie chichotajcie, ...wiem ...jestem głupia....nic na to nie poradzę.
Jak taka ptachinka wlezie do domu, patrzy prosto w oczy i daje się złapać,..
to jak jej nie kurować.Czy ktoś ma jakoweś doświadczenia w tej materii??????
Czy antybiotyk, przemywanie dziubka wystarczą.Może znacie inne metody?
Plliiiissss!