Dodaj do ulubionych

Jak mu pomóc?

25.08.02, 22:07
Kilka miesięcy temu znajomy pies mieszkający u sąsiadów (znaleziony w wieku
około 1 roku) przyprowadził drugiego, bardzo podobnego do siebie. Ten drugi
ciągle jeszcze jest nieufny, nie pozwala do siebie podejść (nie warczy, ale
ucieka), chociaż macha ogonem na nasz widok. Dzisiaj w nocy oba poszły, jak
zwykle, w Polskę. Wrócił tylko ten dziki. Strasznie zmasakrowany - nie wiem,
czy pogryzły go jakieś zwierzęta, czy uderzył człowiek. Dziki chowa się, nie
chce pić ani jeść, strasznie kuleje. Widać, że bardzo cierpi. Nie można go
zawieźć do lekarza, bo ucieka. Co zrobić?
Obserwuj wątek
    • iwa.ja Re: Jak mu pomóc? 26.08.02, 10:54
      Podnoszę wątek. Pilne!!!
    • adam.pietron Re: Jak mu pomóc? 26.08.02, 18:11
      Trudny problem – szczególnie jeśli zwierzę się boi .
      Jedyne co mogę poradzić to poszukanie lekarza ,który przyjedzie do Ciebie i da
      psu środek uspokający a następnie zbada go , opatrzy rany i zleci dalsze
      leczenie – poszukaj kogos kto jeżdzi na wizyty domowe – on na pewno Ci pomoże.
      • iwa.ja Re: Jak mu pomóc? 26.08.02, 21:55
        Dzięki. Z ostatniej chwili: oswojony bardziej wrócił, mniej pokiereszowany. Pod
        jego wpływem (chyba) Dziki wypił wodę z pyralginą.
        • piasia Re: Jak mu pomóc? 27.08.02, 09:23
          Strasznie ten Dzikusek musiał cierpieć w życiu, skoro przez kilka miesięcy nie
          dał się oswoić.
          Teraz problem - jak mu pomóc, skoro nie dopuszcza człowieka.
          Tak jak radzi Ekspert - poszukaj pogotowia weterynaryjnego, które jeździ po
          domach. KONIECZNIE uprzedź przez telefon, że pies jest dziki - może trzeba
          będzie go uśpić (nie na zawsze, broń Boże, tylko na czas opatrzenia).

          I daj znać, co słychać!
          • iwa.ja Piasia, Twój wysłannik raportuje: 27.08.02, 21:46
            Oba chłopaki czują się jakoś. Jest podejrzenie, że obaj wybrali się nocą na
            kobiety i Dziki przegrał walkę o jakąś rudą z Oswojonym. Wygląda jednak na to,
            że Dzikiemu humor mocno sie poprawił po powrocie tego drugiego dziwkarza.
            Jeszcze słabuje, ale już je, pije i znowu macha ogonem. Rany goją się na nim
            jak na psie. Tak czy owak, zapamiętam tę poradę o dowiezienie weteryniarza, bo
            Dziki nie jest przecież szczepiony. Mój pies, który w niedzielę był wyraźnie
            poruszony nieszczęściem Dzikiego, już zaczyna go ostrożnie obwąchiwać. Z
            wzajemnością okraszoną gęsto merdaniem. Za zainteresowanie dziękuję.
            • piasia to dobrze! 28.08.02, 07:05
              Kamień z serca.... jak już je, pije, merda ogonem i zawiera przyjaźnie, to
              znaczy, że jest dobrze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka