tege
12.09.05, 23:46
Wczoraj moj tata niefortunnie przejechal tylna lape naszego pieska :(. Piesek
zyje, ponadto ani razu nie pisnal z bolu. Podejrzewam, ze jest to spowodowane
szokiem. Bylismy u weterynarza, ktory jednak nie potrafil niczego konkretnego
stwierdzic :(. Poczatkowo balismy sie, ze Sara (tak sie wabi nasz pies)
stracila czucie w tylnych lapach. Wizualnym skutkiem tego przykrego zdarzenia
jest to, ze lewa tylna lapa jest przekrecona tzn. zamiast na zewnatrz jest
skierowana do wewnatrz.
Dzisiaj zrobione zostaly zdjecia rentenowskie, ktore takze podobno nic nie
wykazuja, nie ma zadnego pekniecia, zlamania lub innego uszkodzenia.
Nie wiemy co sie dokladnie stalo i to jest najgorsze :(. Sara od wczoraj lezy,
ma bardzo szybki oddech. Na dodatek nic nie je, nie zalatwia sie, tylko pije
wode. Probuje od czasu do czasu sie ruszac ale wyglada to tak, jakby miala
niedowlad tylnych lapek :( (moze nimi ruszac ale nie potrafi na nich stanac).
Czy wie ktos z Was co moglo sie stac? I co mamy robic? :(