Dodaj do ulubionych

Anemia u psa.

24.09.05, 18:04
Witam. Czy ktoś spotkał się z czymś podobnym i może udzielić mi informacji,
byłbym naprawdę zobowiązany. Mam 6-letnia suczkę, jest to mieszaniec owczarka
nizinnego z pudlem, bardzo przyjacielskiego, pieszczocha który uwielbia się
bawić i przede wszystkim biegać. Codziennie aportuje przez ok. 45-60 minut i
uwielbia to robić. W środę popołudniu jak zwykle biegała przez godzinę i
wróciłem z nią do domu, po czym poszedłem do sklepu. Po powrocie pies był nie
do poznania, głowa opuszczona, ogon podkulony, temperatura, nie je i nie pije.
Na drugi dzień rano w czwartek byliśmy u weterynarza, dostała antybiotyk,
witaminę jakiś środek przeciwbólowy i rozluźniający, zrobiła kupę która
wyglądała normalnie i wydawało się, że wraca do normy, wieczorem zjadła nawet
kawałek kurczaka i marchewki. W piątek musiałem iść do pracy i zaprowadziłem
psa do rodziców, biegła nawet trochę i machała jak zwykle ogonem - rodzice
niestety nie powiedzieli mi, że tak było rano potem już leżała, nic nie jadła
i nie piła...:-(. Dzisiaj na kolejnej wizycie dostała kolejne zastrzyki, ale
nie czuje się tak dobrze jak po pierwszych, nie chce jeść i pić. Pies nie jest
chudy ani gruby - mimo, waży 12 kg. Mam pytanie, jeśli to anemia to jak długo
potrwa i czym to może być spowodowane? Czy możliwe, że pies który ma taką
kondycję dostał anemii? Pies biegał obok mnie podczas jazdy na rowerze,
potrafi trzymać się zębami za kijka a ja zrobię z nią nawet 20 obrotów...,
aportuje z 2 kijami. Czy taki atak anemii jest możliwy? Pies chorował tylko 3
lata temu na uszy (uwielbia pływać w jeziorze), miała 6 ślicznych szczeniaków
2 lata temu które urodziła bez jednego skowytu czy szczeknięcia. Jeśli ktoś
zna jakąś stronę na powyższy temat w internecie, może podałby mi linka – nie
chodzi mi oczywiście o stronę w Wikipedi czy innej encyklopedii, lecz coś
bardziej konkretnego.
Dziękuję i pozdrawiam wszystkich, Olek.
Obserwuj wątek
    • bisbal Re: Anemia u psa. 24.09.05, 18:59
      A jakie badania zostały przeprowadzone?
      • oligiusz Re: Anemia u psa. 24.09.05, 19:46
        Na razie żadne, pan lekarz od psów, tylko ogladnął moją sunię i zmierzył
        temperaturę 39,6 i na podstawie białych gałek ocznych stwierdził, że to anemia
        :-(. Jutro jak wezme Kajkę na zastrzyk będę sie domagał jakichś bardziej
        specjalistycznych badań...
        pzdr. olek
    • avasawaszkiewicz Re: Anemia u psa. 25.09.05, 22:38
      AAAAAAAAA!!!!!!!!!
      Natychmiast do weterynarza i prosić o badania krwi!!! morfologia, biochemia no
      i przede wsyztskim BABSZIA!!!! Czy Twój psiak jest zabezpieczany przeciwko
      kleszczom??? Jeśli tak to kiedy ostatni raz??? Przyuważ proszę jakiego koloru
      jest mocz psiaka.
      Należy reagować szybciutko!!!
      Nie mogę wyrokować, że to napewno babieszioza ale śmiem sądzić (nie widząc
      psiaka), że powinno się wykonać chociażby badania ogólne w celu potwierdzenia
      diagnozy nie mówiac o wykluczeniu tak ciężkiej dla psów choroby ww.
      Jeśli psiak ma gorączke jego błony śluzowe powinny być zaróżowione - bo jest mu
      gorąco, naczynka się otwierają i wypełniaja aby schłodzić organizm (u nas
      wypieki). Babszia jest tutaj jednym z wyjątków gdyż doprowadza do lizy
      erytrocytów - aniemia. Bladość, nagłe objawy, i reszta opisu może wskazywac na
      własnie ten problem, który może być dla psiaka ŚMIERTELNY!!!!
      W ogóle nie wyobrażam sobie jak lekarz może leczyć psiaka w takim stanie nie
      znając wyników krwi!!!
      3-mam kiucki daj znać czy jest poprawa i niepotrzebnie panikuję - ava
      • oligiusz Re: Anemia u psa. 26.09.05, 00:08
        Witam i dziękuję za odpowiedz.
        Dzisiaj byłem powtórnie u lekarza i dostała nowy antybiotyk, miałem już
        normalnie dosyć bo pies miał 40 stopni i był bezsilny po prostu leżał z
        otwartymi oczami, a ja może nie panikowałem, ale rozkleiłem się okropnie. Po
        zastrzyku w ciągu paru godzin sytuacja poprawiła się i wieczorem miała już 39
        wiec odetchnąłem z ulgą. Zjadła pierwszy raz od piątku dni malutki kawałek
        kurczaka i śpi wreszcie normalnie :-). Jak zabrałem Ją na spacer to na miała
        taką ochotę pobiegać, znalazła kija, ale w tej chwili nie miała nawet siły
        schylić się po niego, porusza się niestety bardzo powoli. Przeciw kleszczom nosi
        tylko pasek, a w ubiegłym roku wyciągnąłem jej dwa kleszcze – jest tego świństwa
        pełno. Czytałem o tej chorobie "BABSZIA" w internecie, że może uaktywnić się
        nawet po dwóch latach. Jutro tzn. w poniedziałek będzie miała badanie krwi i mam
        nadzieję, że wyjaśni się co ja dopadło. Obserwuję ja jak się załatwia i mocz
        jest przezroczysty, niestety (chociaż raczej stety:-)) załatwia się tylko na
        trawniku i nie ma siły, żebym zobaczył kałużę.., kupa jest najzupełniej
        normalna, przynajmniej była w sobotę rano. Mimo wszystko wygląda fatalnie i nikt
        nie chce uwierzyć że pies mógł tak osłabnąć... najgorzej wygląda z ta
        przekrzywiona głową, nie potrafi chyba utrzymać głowy prosto :-(. Psica jest
        bardzo lubiana i ona też zresztą lubi wszystkich, jak widzi kota to nawet nie
        podchodzi co naprawdę je dziwi, wygląda to czasami naprawdę zabawnie –
        „dachowce” przygotowują się zazwyczaj w bardzo groźnej pozie a tu nic :-), jak
        pierwszy raz zobaczyła kota mojej sąsiadki to całego go wylizała :-).
        Jeszcze raz dziękuję za odpowiedz i pozdrawiam, Olek.
        • gattara Re: Anemia u psa. 28.09.05, 17:03
          Witam,
          Napisz co z sunia. Dopiero dzis przeczytalam watek i dlatego dopiero dzis sie
          odzywam. Nie rozumiem, dlaczeg veto nie pobral krwi od razu i nie poslal do
          analizy.Dawanie antybiotykow w ciemno, przy takiej dolegliwosci, ktora
          wystapila nagle, bylo bez sensu. Jakie byly wyniki analizy? Bo chyba juz sa,
          skoro w poniedzialek miala byc robiona (dzis sroda). Mam nadzieje, ze nie bylo
          za pozno.Pozdrawiam
      • oligiusz Re: Anemia u psa. 26.09.05, 00:24
        Witam raz jeszcze. To Kajka
        img262.imageshack.us/my.php?image=kajkatapeta4cb.jpg
        pzdr. Olek
        • mechanior Re: Anemia u psa. 26.09.05, 15:46
          Z tą przekrzywioną głową to mogą być nerki.
          • wrexham Re: Anemia u psa. 28.09.05, 20:07
            na bok przekrzywiona? moze to jakis przykurcz miesni?
            • oligiusz Re: Anemia u psa. 01.10.05, 00:50
              Witam. Z pieskiem jest dobrze już, no może w miarę dobrze - zdjecie jest z
              okresu gdy była całkiem zdrowa (rok temu) - a jednak z przekrzywiona głowa coś
              jest... ale, o tym potem .... Anemia to początkowa diagnoza po przeprowadzeniu
              pełnej morfologi okazała sie, a tu nie wiem jak to nazwać , ale chyba zatruciem.
              Babszia (-) natomiast wyniki watrobowe okazały sie przekroczone o 800-900% co
              było główna przyczyną jej stanu zdrowia - czeka ja teraz diteta i kaganiec
              wieczorem zeby nie zjadla jakiegoś swiństwa... Szczerze powiedziawszy nie
              wyobrazam sobie nawet bardzo starej kości czy innego świnstwa wyrzuconego przez
              ludzi które mogło by doprowadzic psa do takiego stanu. Jak bede miał wyniki to
              na pewno je zamieszczę bo na razie zostały podane tylko telefonicznie i jest to
              jednak pismo "lekarskie" a ja nie chce popełnic niepotrzebnego błedu
              przepisując...może ktos bedzie miał podobny problem (chociaz lepiej żeby nikomu
              się to nie przytrafiło) i bedzie mógł się czegoś dowiedziec. Natomiast na głowie
              wyskoczył jej ropień który bardzo szybko urósł dzisiaj pęknął... Wierzę w to,
              że to wreszcie koniec udręki mojego psa, no może poza dietą, ale to dotyczy
              raczej mojej kieszeni :-( Kupiłem karmę HEPATIC HF16 - Royal Canin. Od czwartku
              nie ma temperatury która w najgorszym momencie wynosiła 40,5 C co dla psa jest
              wykańczające i dla właściciela zresztą też :-(. No i wreszcie odetchnąłem :-),
              pozdrawiam wszystkich, Olek
    • lunika00 Re: Anemia u psa. 04.10.22, 15:04
      Witam,

      MAm 3 letni Dobermanke Lune, ogolnie pies byl zdrowy duzo ruchu Mieszkamy w Londynie.
      Zaczelo sie od tego ze zaczela nadmiernie pic wode i duzo sika i sie zalawtiac w domu ( nigdy tego nie robi )
      W piatek Pojechalismy do Weterynarza zrobil podstawowe badania krwi ( £200 ) nic nie wykazaly, w weekend jej stan sie pogarszal w Poniedzialek znowu do weterynarza rozszezone badania krwi ( £ 600 ) wykazaly duza zawartosc witamicy D, wysoki Wapn i fosfor lekarz stwierdzil na tej podstawie ze pies ma raka i trzeba go uspic!!! Zaczelismy naciskac ze zrobimy co trzeba zeby ja ratowac, wtedy powiedzial nam ze musimy isc do specjalistycznej kliniki na testy/badania skontaktowal nas z ta klinika po czym dostalismy wycene konsultacji i testow £6000!!!

      Jak to uslyszelismy to w samochod i do PL, w Polsce zrobiono badania krwi wyszla bardzo duza anemia bardzo niski Hematokryt 16,8 zostala podana kroplowka, probowali tez uzyc USG ale jeden z narzadow byl tak duzy ze nic nie bylo widac, weterynarz stwierdzil ze trzeba operowac wyznaczyl operacje na Poniedzialek rano.

      W weekend pojechalismy do dwoch innych weterynarzy ktorzy potwierdzili wersje o operacji, w sobote miala transfuzje krwi a w niedziele kroplpwke zeby ja wzmocnic przed operacj.

      w poniedzialek zawiezlismy Lune do weterynarza i czekalismy na tel przez 5 godzin ( chyba jedne ze staszniejszych 5 godz w moim zyciu ) jak zobaczylismy ze dzwoni weterynarz to mielismy z zona stan przed zawalowy.. okazalo sie ze to byla sledziona ( na szczescie ) byla 8 razy wieksza niz powinna zostala cala wycieta, macica rowniez zostala wycieta ( Luna byla sterelizowana laporaskopowo 3 mies wczesmiej )

      Kamien spadl nam z serca, myslelismy ze to koniec steresow, po wybudzeniu sie z narkozy Luna sam przyszla na wlasnych lapach.

      niestety nastepnego dnia miala kolejne badanie krwi i wynik jeszcze nieznacznie sie pogorszyl, drugiego dnia po operacji dostal 1 jednostke krwi ( 500zl kupiona w Gdyni ) i kolejne dwa dni po tym wyniki nie pogarszaly sie.
      Kazdego dnia miala kroplowke i przyjmowala sterydy.
      na weekend zostala w domu a po weekendzie okazalo sie ze znowu sie pogorszylo i znowu potrzebna siet krew ( - ) nikt nie mial w trojmiescie nasz weterynarz znalazl we Wroclawiu jedna jednostke cena 3000zl ale jak powiedzial ze jest potrzebna decyzja bo pies moze zejsc to sie zgodzilismy.

      Czy ktos moze spotkal sie z podobna sytuacja i moze wie jak Nam pomoc, jestesmy na skraju wykonczenia nerwowego i nie ukrywam ze ponad 20.000 zl wydane w tydzien bedziemy jeszcz dlugo splacac.
      Ale jak juz wspominalem nie chodzi o pieniadze tylko zeby uratowac Lune, ona odmienila nasze zycie zjednoczyla nas i pomogla mojemu synowi w walce z autyzmem.
      Jestem pewien ze Ona by dla nas zrobila wszystki i my tez musimy...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka