drzazgad
30.09.02, 20:23
Moja własnie co przyniesiona z azylu dla zwierząt dwumiesięczna koteczka od
dwoch dni nic nie je. Gdy zaczęła wymiotować zaniosłam ją do pana doktora,
który powiedział, że to tyfus.
Koteczka jest malutka, osłabiona, a w dodatku ma jescze robala (mam nadzieje,
że odrobaczanie odniesie skutek). Ciągle nie chce niczego wziąć do pyszczka.
Czy to maleństwo ma sznsę z tego wyjść? Już raz straciłam w ten sposób kotka
i nie chciałabym, żeby to mnie znowu spotkało.