umfana
29.11.05, 22:10
Wiele lat temu moje koty Bździągva, Pirat i Buranio przyprowadzili do domu
pięknego czarnego młodego kotka. Myśleliśmy z Ojcem, że to filigranowa kotka i
dałam mu nazwę Xenia...
Później wyszło na jaw, że to kocurek i Xenia została nazwana Talizmanem.
Gdy zmarł mój Ojciec bardzo to kocisko przeżywało... Samo odejście Taty do
szpitala było szokiem dla Talizmana. Biedak po dwóch latach od tego faktu w
wieku około piętnastu lat rozchorował się na nerki i po nieudolnym leczeniu
odszedł popółrocznej katordze w dniu imienin Xenii...
Tęsknię często za Nim. Zostały tylko wspomnienia i fotografie po Talizmanie :(((
Kocur spoczywa pod jodełką posadzoną przez Ojca.