viv21
27.12.05, 13:45
witajcie, moj, juz prawie 7 miesieczny labrador ma ciagle nawroty kulawizny -
jak sie to zaczyna - jedziemy zaraz do lekarza, sunia dostaje serie
zastrzykow, potem ja przez jakis czas oszczedzam (juz nie pamietam kiedy
ostatnio bawila sie z innym psem, ograniczam dlugosc i intensywnosc
spacerow), oprocz zastrzykow daje duzo wit. C, czasem jakis lek, ktorego
nazwy niestety w tej chwili nie pamietam, dodatkowo arthroflex (karmiona jest
royal canin), lekarz twierdzi, ze to nic powaznego - ze wyrosnie, uwaza ze
nie jest potrzebne przeswietlenie i tylko za kazdym razem przepisuje wit. D3
(ktorej psu nie daje - po konsultacji z innym lekarzem z mojej lecznicy, no i
z "forumowa"p. doktor).Moje pytanie - czy spotkaliscie sie moze z takimi
nawrotami? i czy macie (w w-wie) jakiegos speca od labradorow, ktory moglby
mi moje malenstwo wyleczyc, badz tez przynajmniej potwierdzic, ze jest to
mlodziencza kulawizna i psiak, po osiagnieciu wlasciwych rozmiarow, bedzie
zdrowy?
poza tym, czy takie problemy z kośćcem oznaczaja, ze mala jest zagrozona w
wiekszym stopniu dysplazja? dzwonilam na sggw, zeby umowic sie na
przeswietlenie, ale stwierdzono tam, ze to za wczesniej na takie badania, czy
to prawda?