alta11
26.01.06, 13:31
Ogromnie mi żal, mój Misio, wiernie trwał 11 lat przy nas, teraz odchodzi,
jest już coraz dalej, szuka kontaktu z człowiekiem, nadal chce ze mną spać,
nadal leży prz nodze w pokoju, gdzie przebywamy, nie mogę zdobyć sie na to,
by go uśpić mąż tez nie, on przecież chce żyć, a jest coraz słabszy. Co
robić? Ogromnie mi smutno jak patrzę na niego. Ma już 16 lat - jeszcze.