mierzejka
06.02.06, 21:30
proszę o poradę w sprawie mojego kota. Dyzio - ok 5letni kastrat trafił do
nas wraz z 2-3 letnią Łapką w połowie grudnia ze schroniska. Dośc szybko się
zaadaptował, koty ułozyły sobie stosunki (nie znały się wcześniej). Został
(tzn oba koty) odrobaczony i odpchlony, zwalczyliśmy świeżb i grzybicę na
pazurku. Oba Koty sa niewychodzące, dostają 2x dziennnie dobrą suchą karmę +
czasem saszetki z mokrym. W połowie stycznia kot z gorączką trafił do wet,
dostał 3 zastrzyki (antybiotyk, rozkurczowe i przeciwzapalne), a następnego
dnia wraz z mocno strawionym pokarmem zwymiował kawałek sztywnego liścia
(nota bene z pokoju niedostępnego dla kotów). Dokończyliśmy antybiotyk- w
sumie 5 dni, kot był zdrowy. Po zakończeniu kuracji minęło 7 dni, kot znowu
ma gorączkę, około 40 st, lekko utyka, jest osowiały. Zowu wet, i dostaje bez
sprawdzania w karcie ten sam zestaw zastrzyków, ten sam antybiotyk. Mijają 2
tygodnie, kot znowu jest ospały, nie skacze, nie gania się z drugim, śpi,
mało aktywny- mierzymy temp, znowu gorączka-39,7. Do tego silne utykanie na
tylną lewą łapkę, następnego dnia dodatkowo na prawą przednią. Idziemy do
innego wet, RTG nic nie wykazuje, podst. badania krwi są OK, nie ma się do
czego przyczepić. Kot nie dostaje antybiotyku, ale gorączka jakby sama
przechodzi. Kot ma w ciągu doby okresy "kulejącej" aktywności- minimalnej, w
porównaniu z poprzednimi szaleństwami i okresy kiedy wydaje się być chory.
Temp mierzona w odbycie termometrem elektronicznym pokazuje raz normalnie
38,4, a za kilka godzin 39,6. Do tego przestał kuleć na łapki co poprzednio,
a zacząl na przednią lewą. Wyrażnie ją chroni, nawet siedząc ją podkula. W
okresie kiedy kot jest chory, nie daje się dotknąc, syczy, chce gryżć.
Sprawia wrazęnie, jakby bolał go brzuch, bo woli leżeć rozciągniety, niż
zwinięty w kłębek. W każdym z tych ataków gorączki kot normalnie (czyli u
niego 2 x dziennie) sika, robi normalną kupkę i ma spory apetyt (zwłaszcza na
wilgotne jedzenie z saszetki). Na dzwięk misek szybko "dokuśtykuje".
Co powinnam jeszcze zbadać, na co zwrocić uwagę, aby mój kot z powrotem był
radosny, wesoły, skaczacy, chętny do zabawy?
Weterynarz kazał na razie obserwować, jak za tydzień się kotu nie poprawi,
będzie rozważał jakieś inne opcje. Może Państwo macie taki przypadek w swoim
doświadczeniu?