Dodaj do ulubionych

nieufność wobec obcych

09.02.06, 09:45
Proawdopodobnie to pytanie skierowane jest bardziej do behawiorysty ale może
ktoś wie co robic...
Szczenie ma 17 tygodni. Na przechodniów reaguje zajadliwym szczekaniem nawet
jeśli przechodzą bokiem nie zwracając na niego uwagi. Jest to szczególnie
kłopotliwe w przypadku dzieci, bo na nie szczeka najbardziej.Jak ktoś obcy
chce go pogłaskać, pies chowa się za nogi właściciela i warczy. Jak pomoc psu
w zwalczeniu lęku?
Obserwuj wątek
    • aganiok32 Re: nieufność wobec obcych 09.02.06, 11:46
      Muffina piszesz o swoim sznaucerku oczywiście? :)
      Może to istotna informacja, bo są różnice w zachowaniu poszczególnych ras :)
      pozdrawiam
      • muffina Re: nieufność wobec obcych 09.02.06, 11:59
        :) Ależ oczywiście :) Zdaję soie sprawę, że sznaucerki zwane są "dzwoneczkami"
        nie ez przyczyny, ale zachowanie mojego psiaka nie wygląda na szczekanie "dla
        zasady"
        • wrexham Re: nieufność wobec obcych 09.02.06, 12:16
          moj sznaucerek tez jest bardzo nieufny w stosunku do obcych - nie ma mowy o
          tym, zeby sie dal poglaskac, a sporo osob probuje "bo taki slodziutki", a potem
          sie obrazaja, ze zaczyna ujadac; ale takich lekow ogromnych nie ma; moze
          sprobujcie robic cwiczenia z dziecmi znajomych, niech mu daja jakies smakolyki
          (psie), wszystko pod kontrola doroslych, zeby pies sie przekonal, ze mu ze
          strony dzieci i obcych nic nie grozi?
          • muffina Re: nieufność wobec obcych 09.02.06, 12:47
            musimy poprosić znajomych, żeby się o dzieci postarali :) Już zastanawialiśmy
            się nad tym manewrem, tylko ochotników brak...
            i zapraszam na forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=37009
            • wrexham Re: nieufność wobec obcych 09.02.06, 14:03
              dziekuje za zaproszenie, ale nie wiem czy moge, bo ja mam psa ktory wyglada jak
              sznauer miniaturowy, zachowuje sie jak sznaucer miniaturowy, ale tak naprawde
              nim nie jest - nie ma papierow...
              wstyd sie przyznac, ale bardzo mi sie podobaly te pieski, a nie bylo mnie stac
              na rodowodowego, wiec stalam sie uczestniczka nagannego i potepianego na forach
              procederu zakupienia psa na gieldzie w lazienkach; ale mysle, ze dobrze, ze do
              nas trafil - mial przepukline wiec sie nim troskliwie zaopiekowalismy i teraz
              bardzo go kochamy; zalaczam link do zdjecia koli :)

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=30177071&a=30177071
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=30005150&a=30005150
              pozdrawiam marta
              • muffina Re: nieufność wobec obcych 09.02.06, 20:57
                fajowy :) taka cwana gapa :))) sznaucer to sznaucer, na jamnika nie wygląda a
                nie pisałam, że zapraszam tylko tych z rodowodem. Myślę, że forum się przyda, o
                i rasa jest nieprzeciętna
    • magjug Re: nieufność wobec obcych 09.02.06, 12:50
      oj, mam ten sam problem..... tyle, ze piesio ma 17 miesiecy i jest wielki,
      mieszaniec bernardyna i owczarka niemieckiego..... ktokolwiek przychodzi do
      mnie do mieszkania, to wczesniej sie melduje, ze przyjdzie. pies jest zamykany
      w pokoju i może z niego wyjsc tylko pod warunkiem założenia kagańca lub
      przynajmniej obroży... jedną koleżankę JUŻ toleruje... ale zauważyłam, ze na
      dziewczyny łagodniej reaguje, gorzej na facetów... a mój facet chce się do mnie
      wprowadzić niedługo. I co ja mam teraz zrobić? psa nie uśpie, faceta nie
      rzuce... sa jakies metody wychowawcze, zeby w końcu "mały" zaakceptowal mojego
      partnera??
      • blue.berry Re: nieufność wobec obcych 09.02.06, 17:18
        17 miesiecy to juz za duzo na psie przedszkole. tutaj bym raczej polecala
        tradycyjne szkolenie PT.
        napewno psa powinnas zaczac socjalizowac bo potem bedziesz miala spore klopoty.
        szczegolnie ze to duzy pies. napewno zamykanie w pokoju nic nie pomoze a nawet
        pogorszy ta sytuacje. jak rowniez zakladanie kaganca. pies powinien byc
        przyzwyczajany do tego ze ludzie przychodza z wizyta. on musi widziec ze ty ich
        akceptujesz i musi reagowac na twoje sygnaly i polecenia. najlepiej by bylo
        gdyby pod twoja kontrola po prostu podczas wizyty lezal obok, bez mozliwosci
        podejmowania inicjatywy.
        klopotliwe jest rowniez to ze problem narazsta. a z reguly jest odwrotnie. pies
        zeby miec obawe ze ktos moze zrobic mu krzywde, musi miec do tej obawy
        podstawy, tz ktos wczesniej musi mu zrobic krzywde.
        jesli nie czujesz sie na silach na samodzielna socjalizacje (czyli np chodzenie
        z psem w ruchliwe miejsca, rozne, nieznane dla psa, towarzystwo innych ludzi,
        spedzanie wspolnego czasu z dziecmi - slowem uczenia psa posluszenstwa w
        niesprzyjajacych dla niego warunkach, egzekwowanie od niego pozytywnych
        zzachowan i spelniania polecen w sytuacji stresowej (jest to tz szkolenie za
        pomoca markerow) to proponuje udac sie do jakiejsc dobrej szkoly tresury. duzy
        pies nielubiacy obcych, dzieci i innych psow to nielada klopot. ja osobiscie
        mam w sasiedztwie pania ktora ma suke wilczura. ten pies nienawidzi wszystkiego
        co sie rusza i wszytsko to probuje obszczekac i potencjalnie ugryzc. mysle ze
        kazdy spacer to dla tej kobiety istna gehenna. dlatego warto teraz zainwestowac
        w zachowanie psa zeby sobie czegos takiego nie zafundowac.
        powodzenia
    • anna.jozwik Re: nieufność wobec obcych 09.02.06, 14:04
      Czy pies był socjalizowany? Tzn. czy kiedy był młodszy, wychodziliście z nim na
      spacery, czy poznawał nowe środowisko, czy widział obcych ludzi, czy
      pozwalaliście go głaskać, czy słyszał i widział bawiace się dzieci?
      Pytam o to ponieważ to zazwyczaj błędy we wczesnej socjalizacji połączone
      dodatkowo z genetycznymi uwarunkowaniami do agresji dają w późniejszym wieku
      skutek taki, że pies w ogóle nie daje podejść do siebie nieznajomemu, nie
      mówiac już o pogłaskaniu czy np. wyczyszczeniu uszu w gabinecie weta.
      Dobrze, że piszesz już teraz, bo "nienaprawiony" problem teraz będzie się tylko
      nawarstwiał i nawarstwiał, a agresja w stosunku do obcych może w późnijszym
      czasie skierowac sie również w stronę właścicieli, tak bywa.
      Czy rozważaliście opcję psiego przedszkola? Psie przedszkola uczą małe
      szczenięta podstawowych rzeczy, a to bardzo przydaje się później, przy
      następnych krokach szkolenia i odpowiedniego prowadzenia psa. Takie przedszkola
      prowadzone są przy większych szkołach tresury psów. To po pierwsze.
      Po drugie - należy drobnymi kroczkami zaczać przyzwyczajać psa do tego, że
      nieznajomi ludzie nie stanowia dla niego śmiertelnego niebezpieczeństwa - bo
      tak on ich teraz postrzega. Czyli powolutku przyzwyczajać psa do tego, że inni
      ludzie takze mogą się do niego zbliżyc, pogłaskac go. Sądzę, że najlepszą
      metodą szkolenia będzie tu tzw. metoda klikerowa. Więcej na ten temat można
      poczytać tez tutaj: www.dogs.gd.pl/kliker/
      Poza tym jakiś czas temu na tym forum polecana była ksiażka o sygnałach
      uspokajających dla psa, bodajże rezurekcja ją polecała; niestety nie pamiętam
      już czego dotyczył tamten wątek, a może ktoś z forumowiczów takze zna tę
      książkę - warto kupic i poczytac, ponieważ psy bardzo ładnie odbierają
      niewerbalne sygbały uspokajajace, które jako liderzy stada im wyślecie.
      • magjug Re: nieufność wobec obcych 09.02.06, 14:33
        w tym mieszkaniu jest dopiero od 2 miesięcy, wczesniej mieszkałam z nim u
        rodziców, domek z ogorodem, biegał często po podwórko, więc jako taki kontakt z
        obcymi miał.Był głasnkany przez naszych gości, jeździłam z nim do kolegi, tam
        tez dawał się pogłaskac, nawet wpychał koledze zabawki do ręki. Ale mam
        wrażenie, że jak był młodszy, to nie był tak bojaźliwy, bo jak sądze jego
        zachowanie wynika z obawy, że ktoś obcy może mu zrobic krzywde. Któregos dnia
        była u moich rodziców ich znajoma zajmująca się psami i mająca większą wiedzę
        ode mnei w tym zakresie. Wzięła małego smycz do ręki - on był na smyczy - i
        poprowadziła go po ogrodzie.... takiego strachu u niego w oczach wczesniej nie
        widziałam. U weterynarza tez sie boi, ale daje się obejrzeć, inna rzecz, ze
        często tam bywał, bo miał dysplazję stawu. Dzieci nie lubi, ale to może wynika
        z tego, ze bardzo go drażnią wysokie dzwięki, nawet w telewizji jak słyszy
        piski dzieci to go to drażni. Na tresurę z nim nie poszlam, moze to był błąd z
        mojej strony... Generalnie jest posłuszny i w sumie w tym zakresie jest dobrze
        wyszkolony, ale psów nie lubi obcych...
        • nessie3 Re: nieufność wobec obcych 09.02.06, 14:55
          Tak jak pisała Pani Doktor spróbuj go zaprowadzić do psiego przedszkola. Tam
          moga byc psy do pół roku, więc jeszcze zdążysz. Ja ze swoja chodziłam, choc nie
          było z nia problemu (to collie, więc spokojny pies), ale było sporo osób
          właśnie z problematycznymi psami, bojaźliwymi, albo agresywnymi. Po paru
          zajęciach widac było poprawę.
          • magjug Re: nieufność wobec obcych 10.02.06, 07:18
            juz jest za duży na przedszkole, ma ponad półtora roku.... tą książkę o której
            piszecie zamówiłam wczoraj, może do wiosny coś to da, na wiosne są szkolenia
            organizowane przez nasz związek kynologiczny, będe musiała porozmawiać z tatą,
            żeby poszedł ze mną na kilka pierwszych spotkań.... wiem, że powinnam sama, ale
            bydle jest wielkie, a ja nie jestem typem osiłka, co utrzyma to zwierzę,
            zwłaszcza, że waży teraz więcej niż ja... a boję się, że na widok obcych psów
            może być groźnie...
            • blue.berry Re: nieufność wobec obcych 10.02.06, 09:21
              chyba zrobil sie problem bo w jednym temacie sa poruszane dwie kwestie dwoch
              psow z czego ejden ma 17 tygodni, drugi ma 17 miesiecy a obie wilascicielki
              maja nicki na M:)))))

              Magjug - wiekszosc duzych psow jest nie do utrzymania przez wiekszosc doroslych
              osob. dlatego tez takie rozumowanie jest absolutnie bledne. pies musi umiec
              chodzic na smycz bez ciagniecia oraz reagowac na polecenia. inaczej sie nie da.
              jesli ty odpowiadasz za wyprowadzanie psa i ty sie niem zajmujesz to absolutnie
              ty musisz z nim chodzic na szkolenie. oczyiwscie obecnosc taty jako wsparcia
              moze byc ale to ty i pies macie tworzyc pare ktora wspolpracuje. obecnosc taty
              moze spowodowac ze pies bedzie grzeczny tylko w jego obecnosci.
              jesli ma sie duzego silnego psa to OBOWIAZKIEM wlasciciela jest odpowiednie
              wyszkolenie go tak aby mogl w peni nad psem panowac i odwolac go w kazdej
              sytuacji. bo inaczej stwarza zagrozenie dla innych ludzi, psow i samego siebie.
              do przemyslenia.
              • magjug Re: nieufność wobec obcych 10.02.06, 10:45
                na smyczy chodzi ładnie, nawet jestem zaskoczona, że tak szybko się nauczył...
                nie ciągnie, nie szarpie, no czasem mu sie zdarzy "wyskok" w bok, jak zobaczy
                cos interesującego, ale to chyba każdy pies tak ma. obecnośc taty na szkoleniu
                (przynajmnije na jego początku) ma byc własnie dla mnie wsparciem, po prostu
                boje sie, że przy mojej posturze mogę go nie utrzymac jak wyrwie do jakiegoś
                obcego psa. a co do przychodzenia na wołanie.... no tu jest różnie, w lesie
                widząc obcego człowieka przychodzi od razu jak go wołam... na łące koło bloku
                to już różnie, ale na razie tylko dwa razy go spusciłam ze smyczy, oczywiście
                wpierw oblookałam, czy nikt nie idzie...
      • muffina Re: nieufność wobec obcych 09.02.06, 21:06
        Piesek pochodzi z domowej chodowli. Codowca mówił, że maluch miał dobry kontakt
        z dziećmi. JAk nas pierwszy raz zobaczył też reagował radośnie. Później nie
        zauważyłam nic co mogłoby wywołać u niego traumę objawiającą się teraz takim
        stresem.
        Do psiego przedszkola chodzimy, taz, byliśmy na pierwszych zajęciach. Tam ludzi
        akceptuje... pod warunkiem, ze są zajęci swoimi pieskami a nie nim.
        Szkolimy malucha w www.baritus.com.pl/ włąśnie przy pomocy klikera.
        z ksiązeczką Turid Rugaas "Sygnały uspokajające" również się zapoznaliśmy" - na
        marginesie, polecam - dzieki niej łątwiej mi teraz uspokoić psiaka jak ktoś
        dzwoni do drzwi.
        Może po prostu częściej powinnam chodzić na spacery w miejsca gdzie można
        spotkać dużo ludzi?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka