Dodaj do ulubionych

kocie i kwiatki

18.12.02, 16:34
Witam,
Mój problem nie jest oczywiscie jakis dramatyczny, ale byc może ktos sobie z
nim poradził... Moje energiczne kocie (8 miesiecy) bardzo lubi obgryzać
wszelkie kwiatki, co oczywiscie jest dla nich zgubne. Zawsze miał ku temu
skłonności, a teraz zrobiło się to o tyle uciążliwe, że w domu nie ma już
miejsca na które kocie nie jest w stanie sie wgramolić... Słyszałam o
jakiś "psikaczach", którymi można traktować miejsca których kotek nie
powinien odwiedzać, ale mam watpliwości po pierwsze czy to działa, po drugie
czy nie jest szkodliwe ( a) dla kota b) dla kwiatków)??? Przyszło mi jeszcze
do głowy, że może kotu czegoś brakuje ( witaminki?), ale on ujawnia raczej
skłonności destrukcyjne, a nie konsumpcyjne...
Będę wdzięczna za radę...
pozdrawiam serdezcnie
Obserwuj wątek
    • k1k2 Re: kocie i kwiatki 18.12.02, 19:36
      ojoj, mniejsza z kwaitkami, ale kocie ci sie moze bardzo zatruc!

      niestety, kot w domu = po pierwsze usuniecie roslin potencjalnie szkodliwych
      (np. krotony, gwiazdy betlejemskie, i duzo duzo innych). Co do bronienia
      pozostalych, to moze pomoc trawa dostepna np. w doniczce, moze sie kotek
      przestawi?
      • olik74 Re: kocie i kwiatki 18.12.02, 20:11
        No to mnie wystraszyłaś/eś... Takiej opcji nie brałam pod uwagę :-(
        • wike Re: kocie i kwiatki 19.12.02, 12:29
          Moim bzikiem zawsze były kwaity doniczkowe i kiedy uratowaliśmy małą kotę i
          zaadoptowaliśmy ją było to moje ogromne zmartwienie. Nie powiem ile doniczek
          zrzuciła z parapetu zanim JA nauczyłam się je tak ustawiać żeby jej się dobrze
          wokół nich łaziło bez większej dla nich szkod. Potem jak już były doniczki
          porozstawiane kota dostrzegła w nich kwiatki :) Trochę trwało zanim zrozumiała,
          że one są do ozdoby a nie do zabawy i że nie wolno. Poświęciłam na jej
          wychowanie najpiękniejszy kwiat jaki miałam w domu, ponieważ właśnie ten był
          jej ulubionym (mogła się na niego wspinać i obgryzać bez szkody dla swojego
          zdrowia - gorzej z kwiatkiem), kiedy tylko zatrzymywała się dłużej przy jakimś
          innym słyszała stanowcze NIE WOLNO, jeśli nie skutkowało psikaliśmy na nią
          wodą, a ona bardzo tego nie lubi. Muszę powiedzieć, że moje kocie choć bardzo
          charakterne, ma już dwa i pół roku i (oprócz tych pierwszych szkód) nie
          rozrabia już w kwiatkach - nie podgryza już kwiatków, nie kopie w doniczkach.
          Metoda sprawdzona tylko nie wiem czy dla każdego kota, w każdym razie ja mam w
          domu około 50 doniczek i kota i pełną symbiozę :)) Powodzenia
          • olik74 Re: kocie i kwiatki 19.12.02, 13:28
            Dzięki za radę, ale niestety z wodą już próbowaliśmy... Na poczatku efekty były
            obiecujące, ale Gacek jest najwyraźniej kotem wodolubnym i wodę ze spryskiwacza
            już od dłuższego czasu traktuje raczej jako zabawę... Zresztą łazienka jest (po
            kuchni oczywiście) najulubieńszym chyba miejscem zabaw...
            pozdrawiam
    • adam.pietron Re: kocie i kwiatki 19.12.02, 19:48
      Dobrze zaopatrzyć się w dobrą książkę na temat roślin doniczkowych w domu –
      taką zawierającą adnotacje odnośnie toksyczności po zjedzeniu i unikać
      takich , które zawierają toksyczne substancje , zazwyczaj alkaloidy – takimi
      są wspomniane wcześniej kroton i pasiflora – zatrucie nimi może spowodowac
      bardzo silne neurotoksykozy i nefrotoksykozy , czasem może niestety zakończyć
      się śmiercią lub koniecznością eutanazji zwierzęcia.
      Najlepiej zachęcać zwierze do wspomnianej kociej trawki i usunąć z domu
      wszelkie potencjalnie trujące rośliny , nawet jeżeli są bardzo ładne.
      Z nakłonieniem kota do niejedzenia kwiatków będzie o wiele trudniej więc może
      pozbyć się tych ,które mogą mu zaszkodzić


      • olik74 Re: kocie i kwiatki 20.12.02, 15:02
        Bardzo dziękuje za wszystkie rady
        pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka