monikn78
18.07.06, 09:48
nasz kocur (wysterylizowany czterolatek) bywa dosć agresywny w stosunku do
obcych. wobec domowników jest spokojny, ja mogę zrobić z nim wszystko, choć
wojany przy obcinaniu pazurków nie sposób uniknąć.
ale kłopot pojawia sie jak przychodzą do nas goście, wówczas kotik przychodzi
się "przywitać", czyli obwąchać i w najmniej spodziewanym momencie ugryżć
osobnika. przez całą wizytę, jak i kilkanaście minut po niej jest cały spięty
i potrafi też fuknąć lub dzaibnąć kogoś z domowników.
pani weterynarz powiedziała, że takie koty sie zdarzają i po akcji w
gabinecie... przepisała mu jakieś kropelki na uspokojenie, ale z całą
stanwczością muszę przytznać, że był to głupi pomysł (podanie mu ich),
siedziałam przy nim całą noc, a on był bardziej agresywny ze wzgledu na to że
nie wiedział co się znim dzieje (tak przypuszczam).
czy są jakieś sposby zeby kocisko nieco złagodniało? kłopot w tym, że nasze
dziewczynki (2,5 i 5 lat) chciałyby zaprosić do domu koleżankę (na razie ta
starsza...) ale ja się obawiam czy kotik nie zrobi krzywdy obcemu dziecku.
podkreślam, że nie szukam pretekstu do pozbycia się kotika, liczę na to, ze
moż znajdzie się jakiś, niefarmakologiczny, sposób na wyciszenie zakały :)