Dodaj do ulubionych

strachliwe koty

01.08.06, 10:28
Witam. Mamy dwa 2,5 letnie kocury- bracia, wykastrowane, niewychodzące
niestety - mieszkamy w bloku. Koty są u nas od małego, urodziły się w
piwnicy, zaopiekowała się nimi pewna pani od której je wzięliśmy. No i
problem polega na tym ze są okropnie strachliwe. Oczywiście nigdy od nas nie
zaznały niczego złego, są dopiesczane, poswięcamy im sporo uwagi, oprócz tego
są niestety strasznie rozpieszczone muszę przyznać i robią co chcą, niestety.
Ale boją się wszystkiego. Czasami są wyraźnie wylozowane ale wystarczy
machnąć gwałtowniej ręką - i uciekają jak szalone. Czasami potrafią się
wystraszyć same siebie - na coś skoczą, coś szurnie a one o mało się nie
zabiją w popłochu. Nie mówiąc już o odkurzaczu i tym podobnych rzeczach. Jak
zobaczyły małe dziecko, to pół dnia nie chciały wyjśc spod łóżka. Nie wiem,
być może coś im się złego przytrafiło zanim trafiły do nas, bo inaczej nie
potrafię tego wytłumaczyć. W takiej sytuacji wszelkie próby czy wychodzenia
na dwór czy zabrania gdzieś kotów ze sobą odpadają bo by umarły ze strachu.
Wizyta u weterynarza jest traumatycznym przeżyciem. Z zazdrością patrzę na
spacerujące przy nogach właścicielów koty lub np. jadące luzem samochodem.
Czy da coś się z tym zrobić? Dla nich, bo wiem jak sie wszystkim stresują. My
staramy się unikać wszelkich sytuacji dla nich stresujących, ale np. odkurzać
trzeba, a dla nich to wielkie przeżycie.
Obserwuj wątek
    • mist3 Re: strachliwe koty 01.08.06, 23:29
      Ja też mam strachliwą kotkę, która boi się nawet moich rodziców (mieszka ze mną
      i z rodzicami od zawsze i oni, jakby się dało to nieba by jej przychylili - nie
      ma mowy o agresji). Kiedyś pytałam paru kocich ekspertów, czytałam fachową
      literaturę i większość radzi 'pokochać takim jaki jest' i tak też robię. Co
      prawda bodajże w książce "Zaklinacz kotów" jest pewna terapia, ale jakoś mi się
      nie podoba. Jest teoria, że te najbardziej płochliwe to te najsłabsze ze stada,
      którym mama nie dała za wiele miłości, bo spisała je na straty, nie wiem na ile
      jest to prawda, ale w przypadku mojej kici tak może być.
      Jeśli chodzi o odkurzanie to nawet wśród odważnych kotów są takie, które tego
      nie lubią.
      Jazda w samochodzie z kotem czy psem puszczonym luzem to dla mnie gra w rosyjską
      ruletkę - 100 razy kot zachowa się w porządku, za 101 nawet odważny kot może się
      czegoś wystraszyć i nieszczęście gotowe.
      Czasem mi przykro (a rodzicom jeszcze bardziej), że kicia nie przyjdzie do
      mamy/taty na kolana, a nawet nie da się im pogłaskać.
      Z drugiej strony staram się widzieć pozytywy - przychodzą do mnie czasem goście,
      którzy za kotami nie przepadają (znajomych się czasem nie wybiera...)i wtedy
      nachalny kot mógłby zepsuć wizytę jeszcze bardziej. Kicia nie ma też pokus, żeby
      stać przy drzwiach wejściowych i czekać na gości, w związku z czym istnieje
      mniejsze prawdopodobieństwo, że niezauważenie pójdzie w świat, niż w przypadku
      'normalnych' kotów.
      • g.i.jane Re: strachliwe koty 02.08.06, 10:08
        Niektóre koty takie po prostu są. Pewnie ma to też związek z socjalizacją we
        wczesnym dzieciństwie. Najlepszym przykładem jest jeden z moich kotów,
        strasznie przytulasty ale tylko do mnie. Mieszka z nami już 8 lat i dalej boi
        się wszystkich, nawet mojego męża, który uwielbia koty i mu nigdy nic złego nie
        zrobił. Ta cecha może być dużą zaletą w przypadku kotów wychodzących bo taki
        kot do obcego nie podejdzie więc jest mniejsza szansa, że mu ktoś krzywdę
        zrobi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka