Dodaj do ulubionych

Kuba - piesek wygoniony ze stacji ... :(

01.12.06, 10:08
Znacie to:

www.orlenowskikuba.pl/
www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=34597
Jestem wstrząśnięta, chociaż to jest nie najświeższa sprawa ...
Obserwuj wątek
    • scots Re: Kuba - piesek wygoniony ze stacji ... :( 01.12.06, 16:48
      znamy - sledzimy na biezaco na dogomanii.
      • albert.flasz1 Re: Kuba - piesek wygoniony ze stacji ... :( 01.12.06, 17:15
        Ja nie śledzę... Bardziej mnie obchodzą losy piesków wyrzucanych z samochodów
        gdzieś w Polsce, daleko od szosy a w "Orlenie i tak od dawna nie tankuję, bo za
        drogo. Nie wolno?
    • zielony_listek Orlen? 01.12.06, 22:57
      Ja nie bardzo rozumiem...
      Pies mieszkał na stacji Orlenu, a nowy ajent psa pogonił.
      I teraz wszyscy winią Orlen?
      A co Orlen ma do rzeczy?
      Przecież psa przegonił konkretny czlowiek, i to nie pracownik Orlenu, tylko
      ajent jakiś!
      Inna sprawa, że przez tyle czasu wczesniej nikt psa nie adoptował. A ile osób
      się przez tę stację przewijało? I co, nie widziały, że psu jest źle?
      To tak łatwo winić wielkie korporacje, a może niech ludzie, którzy wiedzieli o
      tym psie siebie winią, co? Świetnie wiedzieli, że to nie jest miejsce dobre dla
      psa, i co zrobili? Jak pies już nie żyje to wszyscy szlachetni...

      Zdarzyło mi się kilka razy pomóc bezdomnym zwierzętom (sama je przygarnęłam
      albo znalazłam im domy) i wniosek jest jeden: nie gardłować tylko do roboty!

      Jeśli ktoś w tej chwili czuje wewnętrznego kaca moralnego, zapraszam do wpłaty
      darwizny na rzecz np.jakiegoś schroniska, korzyśc obopólna: uciszy swoje
      sumienie a zwirzęta skorzystają. Tylko bądżcie przyzwoici, kwoty trzycyfrowe.

      Pozdrawiam
      zielony_listek
      • mama007 Re: Orlen? 02.12.06, 08:36
        wszyscy winia dana stacje. radze czytac ze zrozumieniem. psem zajeli sie ludzie
        jeszcze jak zyl po pierwsze, po drugie pies uciekal i nie dal sie zlapac, przez
        13 lat mieszkal na stacji i nikomu nie przeszkadzal, bal sie ludzi i nigdy do
        nich nie podchodzil. adopcja byla po prostu nierealna. poza tym jakie miejsce
        byloby lepsze dla psa? shcronisko? pies przezyl na tej stacji 13 lat, czasem
        wystarczy odrobina dobrej woli. zylby dalej gdyby cos komus sie nie umanilo -
        klienci stacji sie nie skarzyli, 13 lat pies nikomu nie przeszkadzal - i nagle
        opony obsikuje? jak ktos chce, to zawsze znajdzie powod.

        gratulacje, ze zdarzylo Ci sie pomoc ziwerzetom. my robimy to caly czas.
        wypowiadasz sie o ludziach, ktorych nie znasz i nie widzialas ich w zyciu na
        oczy, nie wiesz co robia. radze wejsc na przyklad na forum miau i zobnaczyc co
        robi Asia Z. (o ktorej wlasnie jest mowa w wyzej wymienionych artykulach).
        pomaga niejednemu psu czy kotu - uwierz mi na slowo - nie zliczysz tych
        zwierzat, ktore zawdzieczaja jej zycie (w tym i moja kotka).

        jeszcze raz powtarzam - Fundacja zajela sie psem jak tylko dostali pierwsze
        sygnaly, ze nalezy go zabrac ze stacji.
        najpierw przeczytaj jeszcze raz wiadomosci, ktore zawarte sa w tych artykulach,
        a potem zapraszam do dyskusji
        a.
        • zielony_listek Re: Orlen? 02.12.06, 14:12
          Mama007, masz sporo racji i bardzo się cieszę, że pomagacie zwierzętom.
          Ale chyba też nie do końca zrozumiałaś, co ja napisałam.

          Dlaczego nikt nie pisze: "dziękujemy stacji za te 13 lat", tylko "bojkotujmy
          Orlen"? I wcale nie ma mowy o konkretnej stacji, pojawia się głównie nazwa
          firmy.
          Zobacz, jak widzi to osoba z boku, taka jak ja, nie do końca znająca sprawę:
          pierwsze moje wrażenie to namawianie do bojkotu firmy Orlen. I wiele osób tak
          to rozumie, bo nie wczytuje się w dziesiątki artykułów. I ja też pewnie ich nie
          przeczytam.

          Ja akurat tankuje na Orlenie rzadko, ale mam swoja ulubioną stację - i co, mam
          przestac na niej tankować bo gdzieś ktoś okazał się nieludzki?

          Może niepotrzebnie bierzesz moje zarzuty do siebie? Nie rozumiem, dlaczego się
          tłumaczysz.
          Nie mam pojęcia, kto to jest Asia Z. Pewnie bardzo dobry człowiek i chwała jej
          za to. Tym razem sie nie udało i szczerze Wam współczuje, domyslam sie jak się
          czujecie. Oczywiście najbardziej szkoda mi psa. Nie mam się zamiaru z Toba
          licytować kto jest lepszy i więcej dobrego zrobił, nie o to chodzi. A 13 lat to
          szmat czasu, prawda?

          Nie ma co gdybać teraz...

          Pozdrawiam
          zielony_listek
          • mama007 Re: Orlen? 02.12.06, 17:54
            > Może niepotrzebnie bierzesz moje zarzuty do siebie? Nie rozumiem, dlaczego się
            > tłumaczysz.
            > Nie mam pojęcia, kto to jest Asia Z. Pewnie bardzo dobry człowiek i chwała jej
            > za to. Tym razem sie nie udało i szczerze Wam współczuje, domyslam sie jak się
            > czujecie. Oczywiście najbardziej szkoda mi psa. Nie mam się zamiaru z Toba
            > licytować kto jest lepszy i więcej dobrego zrobił, nie o to chodzi. A 13 lat to
            >
            > szmat czasu, prawda?
            >
            > Nie ma co gdybać teraz...
            >
            > Pozdrawiam
            > zielony_listek


            nie wzielam do siebie, tlyko cierpie na mega chroniczny brak czasu i po prostu
            napisalam wszystko bardzo skrotowo. Asia Z to Joanna Zaremba z Fundacji For
            Animals, o ktorej jest mowa w ww artykulach. fundacja zaczela dzialac jak pies
            zyl i glownie o to mi chodzilo.

            chetnie bym dyskutowala (bynajmniej pokojowo :)), ale nie mam czasu i jeszcze
            moj osobisty prywatny kot sie mocno pochorowal i juz calkiem klapa :((
            a.
            • bylla Re: Orlen? 03.12.06, 03:23
              ja mieszkam zagranica i TEZ nie rozumiem czemu nikt w Polsce go nie przygarnal
              • po.prostu.ona Re: Orlen? 03.12.06, 08:55
                Ten pies by umarł niezależnie od tego, czy ktoś by go przygarnął czy nie.
                Dlatego właśnie czyn tej kobiety z Orlenu jest tak nieludzki i porażająco
                okrutny.
                Moja znajoma przygarnęła kilkunastoletnią sukę, należącą do samotnej starszej
                pani, która nagle zmarła. Suka przeżyła ją o tydzień, choć znajoma nie biła jej
                nie straszyła, opiekowała się nią z najwyższą troską.
                Czynnikiem powodującym zgon był stres spowodowany stratą domu - bezpiecznego
                otoczenia.
                Ta wstrętna baba z Orlenu w moich oczach niczym nie różni się od dziewuchy-
                sadystki, która zakatowała Ozzy'ego. I popieram bojkot Orlenu, bo okolice
                stacji benzynowych to miejsca, gdzie często, z różnych przyczyn, trafiają
                zwierzęta. Pracownicy powinni wykazywać minimum empatii.
                • zielony_listek Re: Orlen? 03.12.06, 13:00
                  > Ta wstrętna baba z Orlenu w moich oczach niczym nie różni się od dziewuchy-
                  > sadystki, która zakatowała Ozzy'ego. I popieram bojkot Orlenu, bo okolice
                  > stacji benzynowych to miejsca, gdzie często, z różnych przyczyn, trafiają
                  > zwierzęta. Pracownicy powinni wykazywać minimum empatii.

                  No a ja własnie nie rozumiem, dlaczego firma ma ponosić odpowiedzialność za
                  jednego człowieka w wypadku, który nie jest związany z działalnością tej firmy.
                  Jakby rozlała się benzyna, zanieczyścili środowisko czy inne niebezpieczeństwo
                  związane z nieprawidłowym prowadzeniem stacji - OK, odpowiedzialność za swojego
                  pracownika bierze firma. Ale w przypadku tego zachowania winny jest konkretny
                  człowiek. Matko, wygląda jakbym specjalnie broniła Orlenu - wcale nie,
                  najbardziej lubię Shell (na Shellach zawsze znajduję kogoś, kto mi wymieni
                  żarówki zimą :-).

                  Po prostu boję sie, że w zacietrzewieniu trochę nam się wszystkim przeinacza
                  rzeczywisty obraz sytuacji. Bardzo łatwo kogoś też skrzywdzić przy okazji.

                  A wyobraź sobie, że Twój brat jest takim ajentem stacji Orlen gdzies na
                  Mazurach. I co, podjeżdżam do niego na stację, pluję na dystrybutor i mówię:
                  nie będziemy u pana tankować, bo jedna głupia baba na drugim końcu Polski dużo
                  zła narobiła?

                  Na stacje ludziom pewnie po prostu najłatwiej podrzucić psa. Łatwo wyrzucić
                  niepostrzeżenie i odjechać, a i łatwo się oszukiwać, że dużo ludzi się tam
                  przewinie i może ktoś psa weźmie. A może po prostu psy wyrzucone na drodze
                  szukają ludzi i na stacje im najbliżej. Widzą światła, ludzi i to je wabi.
                  A i często się ktoś z tankujących zlituje, puszke jedzenia kupi na stacji i da.
                  Tak samo jak często psy i koty są podrzucane do stajni - bo przecież nie
                  wyrzucą, a może i ktoś weźmie.

                  Pozdrawiam
                  zielony_listek
                  • po.prostu.ona Re: Orlen? 03.12.06, 16:47
                    zielony_listek napisała:


                    > No a ja własnie nie rozumiem, dlaczego firma ma ponosić odpowiedzialność za
                    > jednego człowieka w wypadku, który nie jest związany z działalnością tej
                    firmy.

                    Bo ta baba jest pracownikiem firmy - a zatem jej wizytówką i to co zrobiła
                    stało się na terenie firmy, więc tejże firmy jak najbardziej dotyczy.
                    >
                    > Jakby rozlała się benzyna, zanieczyścili środowisko czy inne
                    niebezpieczeństwo
                    > związane z nieprawidłowym prowadzeniem stacji - OK, odpowiedzialność za
                    swojego
                    >
                    > pracownika bierze firma. Ale w przypadku tego zachowania winny jest konkretny
                    > człowiek.

                    Pracownik firmy współtworzy jej wizerunek. W tym wypadku wizerunek ucierpiał.
                    Oczywiście zawsze znajdzie się ktoś, kto nie pojmie o co to całe halo wokół
                    jednego starego kundla - ale na szczęście dostatecznie wiele osób pojmuje.


                    Matko, wygląda jakbym specjalnie broniła Orlenu - wcale nie,
                    > najbardziej lubię Shell (na Shellach zawsze znajduję kogoś, kto mi wymieni
                    > żarówki zimą :-).
                    >

                    No ale niezależnie od intencji i tak bronisz Orlenu. :-)


                    Bardzo łatwo kogoś też skrzywdzić przy okazji.

                    Tak, to już wiadomo. Kuba nie żyje.

                    >
                    > A wyobraź sobie, że Twój brat jest takim ajentem stacji Orlen gdzies na
                    > Mazurach.

                    Hehehe, a wyobraź sobie, że "Misia" ja też oglądałam: "A gdyby tutaj staruszka
                    przechodziła do domu starców, a tego domu wczoraj by jeszcze nie było, a
                    dzisiaj już by był. To wy byście staruszkę przejechali, tak? A to być może
                    wasza matka!".
                    Darujmy sobie takie chwyty, są tak oklepane, że nawet już nie śmieszne.


                    >
                    > Na stacje ludziom pewnie po prostu najłatwiej podrzucić psa. Łatwo wyrzucić
                    > niepostrzeżenie i odjechać, a i łatwo się oszukiwać, że dużo ludzi się tam
                    > przewinie i może ktoś psa weźmie. A może po prostu psy wyrzucone na drodze
                    > szukają ludzi i na stacje im najbliżej. Widzą światła, ludzi i to je wabi.
                    > A i często się ktoś z tankujących zlituje, puszke jedzenia kupi na stacji i
                    da.
                    > Tak samo jak często psy i koty są podrzucane do stajni - bo przecież nie
                    > wyrzucą, a może i ktoś weźmie.
                    >

                    I co, z tego wynika, że jeśli taki pies, kot, czy inne zwierzę zostanie
                    podrzucone, to musi zostać przegnane przez pracowników i zaszczute na śmierć a
                    właścicieli firmy guzik obchodzi jakich ludzi zatrudniają, byle tylko nie
                    kradli i benzyny nie rozlewali? Chyba nie tędy droga.

                    > Pozdrawiam
                    > zielony_listek

                    Wzajemnie
                    P.P.O
                    • wrexham Re: Orlen? 03.12.06, 18:17
                      mnie sie wydaje, ze zielony listek ma racje; baba zawinila - znamy ja z imienia
                      i nazwiska i ona powinna poniesc konsekwencje; orlen powinien sie wstydzic i
                      reagowac (i sie wstydzi, a przynajmniej udaje, bo spore sie zrobilo zamieszanie
                      wokol tej sprawy - i dobrze), ale bezposredniej odpowiedzialnosci przeciez nie
                      ponosi, wszedzie sie moze zdarzyc czarna owca; oczernianie go w tym przypadku
                      jest zbyt daleko posunieta reakcja; jesli kogos mozna bojkotowac to stacje tej
                      baby, a nie wszystkie jak leci;
                      a matka siedzi z tylu :))
                      • po.prostu.ona Re: Orlen? 03.12.06, 20:43
                        wrexham napisała:

                        > mnie sie wydaje, ze zielony listek ma racje; baba zawinila - znamy ja z
                        imienia
                        > i nazwiska i ona powinna poniesc konsekwencje; orlen powinien sie wstydzic i
                        > reagowac (i sie wstydzi, a przynajmniej udaje, bo spore sie zrobilo
                        zamieszanie
                        > wokol tej sprawy - i dobrze), ale bezposredniej odpowiedzialnosci przeciez nie
                        > ponosi, wszedzie sie moze zdarzyc czarna owca; oczernianie go w tym przypadku
                        > jest zbyt daleko posunieta reakcja; jesli kogos mozna bojkotowac to stacje tej
                        > baby, a nie wszystkie jak leci;
                        > a matka siedzi z tylu :))


                        Ja uważam, że ważny jest tu element "potrząśnięcia" ludźmi pracującymi na
                        stacjach benzynowych. Nie tylko "Orlenu". Może choć część z nich bardziej
                        humanitarnie podejdzie do zwierząt w otoczeniu miejsca pracy.

                        "A gdyby tu wasz synek z grupą stuosobową odlatywał, i każdy z rodziców
                        chciałby wejść - to jaki byłby tłok, sami widzicie i nie mówcie, że nie macie
                        synka, bo w każdej chwili mieć możecie (sprawdzić czy nie ksiądz)."
                        :-)
                        • zielony_listek Re: Orlen? 03.12.06, 22:56
                          Wrexam, bardzo dziękuję za poparcie :-)

                          Co do "potrząsania" ludzmi ze stacji benzynowych, o którym pisze
                          po.prostu.ona...
                          Po.prostu.ona, jesteś bardzo radykalna. A nie boisz się, że
                          zamiast "potrząsnąć" ludźmi to ich tylko zniechęcisz? I nastawisz wrogo?
                          Przecież im najbardziej zależy na pracy...
                          Żeby przy okazji takiej generalizacji niechcący oczko nie odpadło temu misiu :-)

                          Na razie jesteś na dobrej drodze do skłócenie się ze mną - osobą, której
                          praktycznie nie znasz, a która być może co do pewnych spraw ma podobne poglądy
                          do Twoich. O to Ci chodzi?

                          Powtarzam - chwała ludziom pomagającym zwierzętom, ale nie można rzucać
                          pochopnych oskarżeń.

                          Pozdrawiam
                          zielony_listek
                          • po.prostu.ona Re: Orlen? 04.12.06, 08:54
                            zielony_listek napisała:
                            >

                            > Po.prostu.ona, jesteś bardzo radykalna.

                            Nie wiesz jaka jestem, bo mnie nie znasz.


                            A nie boisz się, że
                            > zamiast "potrząsnąć" ludźmi to ich tylko zniechęcisz? I nastawisz wrogo?

                            Ja nikogo do niczego nie zniechęcam, ani nie zachęcam. Wyraziłam mój osobisty
                            pogląd, a każdy postąpi tak, jak uzna za słuszne, zgodnie ze swym sumieniem.


                            > Przecież im najbardziej zależy na pracy...

                            Nie wiem, na czym im najbardziej zależy, bo ich nie znam, nie dyskutowałam z
                            nimi na ten temat, ani też nie przeprowadzałam wśród nich badań socjologicznych.

                            > Żeby przy okazji takiej generalizacji niechcący oczko nie odpadło temu
                            misiu :-
                            > )
                            >

                            Niestety, akurat dla Misia już za późno.

                            > Na razie jesteś na dobrej drodze do skłócenie się ze mną - osobą, której
                            > praktycznie nie znasz, a która być może co do pewnych spraw ma podobne
                            poglądy
                            > do Twoich. O to Ci chodzi?

                            Ależ litości, to tylko dyskuja na forum, zdecydowanie mniej emocji by się
                            przydało. I zauważ, że personalne wycieczki, to nie ja stosuję.
                            >

                            > Powtarzam - chwała ludziom pomagającym zwierzętom, ale nie można rzucać
                            > pochopnych oskarżeń.

                            Nie rzucam żadnych oskarżeń, ani też nikt inny w tym wątku. No, może poza
                            osobą, która oskarża mnie o radykalizm :-)

                            >
                            > Pozdrawiam
                            > zielony_listek

                            Wzajemnie
                            P.P.O
      • hajota Re: Orlen? OT 03.12.06, 18:20
        zielony_listek napisała:
        >
        > Jeśli ktoś w tej chwili czuje wewnętrznego kaca moralnego, zapraszam do wpłaty
        > darwizny na rzecz np.jakiegoś schroniska, korzyśc obopólna: uciszy swoje
        > sumienie a zwirzęta skorzystają. Tylko bądżcie przyzwoici, kwoty trzycyfrowe.

        Więc jeśli emerytka (dziecko, student/studentka itd), której naprawdę się nie
        przelewa, wyskrobie 50 zł i wpłaci na schronisko, to okaże się osobą nieprzyzwoitą?
        Przepraszam, naprawdę nie jestem osobą czepialską, ale uważam, że ostatnie
        zdanie było niepotrzebne.
        • zielony_listek Re: Orlen? OT 03.12.06, 23:02
          > Więc jeśli emerytka (dziecko, student/studentka itd), której naprawdę się nie
          > przelewa, wyskrobie 50 zł i wpłaci na schronisko, to okaże się osobą
          nieprzyzwo
          > itą?

          A dlaczego uważasz, że ta emerytka/studentka ma kaca moralnego?
          Oj, uderz w stół, a nożyce się odezwą...
          Też znam przypowieść, jak babcia ostatnim grosikiem przeważyła szalę...

          Pozdrawiam
          zielony_listek
          • hajota Re: Orlen? OT 03.12.06, 23:16
            Widocznie nie zrozumiałam, o co chodzi. Z mojej strony EOT.
            • bylla Re: Orlen? OT 04.12.06, 09:23
              a czy nie wystarczylo wyrurzucic babsko na zbity leb?
              Ale tak na oczach mediow.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka