brola
12.12.06, 00:40
witam się, bo to pierwszy post na tym forum, mam taką sytację: mieszkam z
dziewczyną i jej (naszą) koteczką, ok. 3 lata, wysterylizowaną. kotka była
wzięta z ulicy, tzn. przyszła na balkon i już została. w młodości była bardzo
biedna, dużo chorowała i właściwie to cud że żyje, z ulicznego życia została
jej jednak duża nieśmiałość, którą i tak udaje nam się nieźle przełamywać.
jednakże teraz moja dziewczyna wyjechała do pracy za granicę, nie mam jej już
miesiąc i nie będzie jeszcze długo, a mi się wydaje, że koteczka się nudzi
bez niej. i nieważne ile zabaw z nią odbędę, wciąż jakaś markotna. teskni,
zresztą ja też i na pewno nie jest to bez znaczenia, że w domu atmosfera
tęsknoty. jak mam ją "rozerwać"? poradźcie coś, tylko nie drugiego kota, bo
to niemożliwe (strach)