Dodaj do ulubionych

markotka - markotna kotka

12.12.06, 00:40
witam się, bo to pierwszy post na tym forum, mam taką sytację: mieszkam z
dziewczyną i jej (naszą) koteczką, ok. 3 lata, wysterylizowaną. kotka była
wzięta z ulicy, tzn. przyszła na balkon i już została. w młodości była bardzo
biedna, dużo chorowała i właściwie to cud że żyje, z ulicznego życia została
jej jednak duża nieśmiałość, którą i tak udaje nam się nieźle przełamywać.
jednakże teraz moja dziewczyna wyjechała do pracy za granicę, nie mam jej już
miesiąc i nie będzie jeszcze długo, a mi się wydaje, że koteczka się nudzi
bez niej. i nieważne ile zabaw z nią odbędę, wciąż jakaś markotna. teskni,
zresztą ja też i na pewno nie jest to bez znaczenia, że w domu atmosfera
tęsknoty. jak mam ją "rozerwać"? poradźcie coś, tylko nie drugiego kota, bo
to niemożliwe (strach)
Obserwuj wątek
    • pixie65 Re: markotka - markotna kotka 12.12.06, 12:41
      brola napisał:

      w domu atmosfera
      > tęsknoty. jak mam ją "rozerwać"? poradźcie coś, tylko nie drugiego kota, bo
      > to niemożliwe (strach)

      STRACH??? przed czym??? :-)))
      Oboje tęsknicie i już....Pomysł z drugim, najlepiej niedużym kotem jest bardzo
      dobry...Oboje bedziecie mieli KIM sie zajmować ;-)))
      • brola Re: markotka - markotna kotka 12.12.06, 19:20
        > STRACH??? przed czym??? :-)))
        > Oboje tęsknicie i już....Pomysł z drugim, najlepiej niedużym kotem jest bardzo
        > dobry...Oboje bedziecie mieli KIM sie zajmować ;-)))

        cóż.. to wynika z treści posta.. strach kotki przed innymi kotami.. kilkakrotne
        próby jej zaznajomienia z jakimś kotem lub kotką nic nie dały.. po rpostu
        niektóre koty tak mają po traumie dzieciństwa, jak dowiedziałem się od
        weterynarzy
        • pixie65 Re: markotka - markotna kotka 13.12.06, 12:40
          Wiesz...z postu wynika, że koteczka wzięta z ulicy i "pozostała jej jednak
          pewna nieśmiałość". Daleka jestem od wciskania komukolwiek zwierzaka na siłe
          (nie mam żadnego do adopcji),z doswiadczenia wiem, że baaaardzo rzadko zdarzają
          się nieudane dokocenia...Ostatnio byłam swiadkiem takiego histerycznego
          spotkania i bałam się, że nic nie wyjdzie z adopcji...Państwo postanowili
          spróbować i już na drugi dzień dostałam maila, że obywa się bez wrzasków,
          chociaż z pewnym dystansem. Po tygodniu nie jest to jeszcze może wielka
          zażyłość, ale pełna akceptacja.
          A jeśli chodzi o opinie wetów: nie wszyscy mają w tej kwestii doświadczenie.
          Moja znajoma usłyszała, że dwuletni kot, wyciągnięty z piwnicy już się nie
          oswoi. Stało się inaczej. :-)))
          • wiesia.and.company Re: markotka - markotna kotka 14.12.06, 10:02
            Nie jest tak źle z adopcją. Teraz miałam dwa miesiące bardzo bardzo trudne.
            A efekt? Kotek z ulicy młody (chyba 6-7 miesięcy) wtopił się w moją bandę.
            Niektóre są jeszcze ostrożne, ale będzie jeszcze lepiej.
            Czasem stosunki mogą być przyjazne, bez miłości, a czasem obojętne z oznakami
            lekkiej zazdrości. Ale generalnie koty mieszkające pod jednym dachem tworzą
            stado z układami międzystadnymi. Ale jest to jedno stado i potrafią się sobą
            zająć a dzięki temu ja nie muszę animować wszystkich zabaw. One mają zajęcie, a
            ja się mogę zająć czymś innym.
            Pozdrawiam. Wiesia + 8
            • brola Re: markotka - markotna kotka 15.12.06, 03:09
              jasne i to jest uklad idealny, jednakze w moim wypadku niemoznosc wprowadzeni
              kolejnego kota jest wypadkowa wielu czynnikow i nie polega tylko nie strachu
              kotki.. pewnie gdybym byl w stanie wziac na tydzien urlop i poswiecic sie
              wprowadzaniu nowego kota pod dach, to mialoby to jakiekolwiek szanse
              powodzenia.. szara rzeczywistosc jest taka, ze ostatnio widzimy sie z kotka
              rano i po poludniu dopiero, co i tak uwazam za niezly wynik, ze nie wieczorem..
              • pixie65 Re: markotka - markotna kotka 15.12.06, 12:09
                No widzisz, a Ty się dziwisz, że ona markotna....Smutno jej jak sama
                siedzi....Na wprowadzenie nowego kota nie trzeba brać urlopu, wystarczy weekend,
                a najlepiej dogadują się bez udziału "publiczności", która przeżywa każde
                prychnięcie...
                • misia007 Re: markotka - markotna kotka 15.12.06, 15:54
                  Pomysl nad tym, bo dobrze Ci radza.Nuda kota zabija, to inteligentne stworzenia
                  i potrzebuja towarzystwa o podobnych zainteresowaniach.
                  • brola Re: markotka - markotna kotka 15.12.06, 22:43
                    rany, wy jestescie niereformowalni! :) mowie wam, z tym kotem to nie
                    przejdzie.. jak bedzie inny kot, to ona będzie w ostrym stuporze siedziała za
                    pralką, ani drgnie, nie zje, nie napije się, nie wysiusia ani nic.. już raz
                    musiała być na kroplówce przez to.. to naprawde nie jest tak, jak się wydaje
                    większości kociarzy, że KAŻDY kot wcześniej czy później się przyzwyczai i
                    będzie szczęśliwy.. wprowadzenie nowego kota byłby łamaniem jej charakteru
                    • kitek1555 Re: markotka - markotna kotka 15.12.06, 23:22
                      W takim razie proponuje, amatorskie pomoce. myślę o zabawkach. Nawet
                      najzwyklejszych. Kocimiętki, myszki na sprężynce... to co koty lubią
                      najbardziej ;-)
                      • brola Re: markotka - markotna kotka 16.12.06, 11:40
                        heh, ulubione są takie małe myszki, wiesz, takie zwykłe, co grzechoczą.. ale
                        rozwiń proszę wątek kocimiętki?
                        • kitek1555 Re: markotka - markotna kotka 16.12.06, 11:47
                          kocimiętka to roślina, za którą koty szaleją zwłaszcza kocury. Wystepuje ona w
                          zabawkach. Jest bardzo popularna i można ją dostać w prawie każdym zoologiku ;-
                          ) moja kicia ją uwielbia

                          pozdrawiam
                          • brola Re: markotka - markotna kotka 16.12.06, 13:46
                            heh, czyli prochy tak?? spoko :) a poważnie: dziekuję bardzo za nadanie tropu,
                            zapytam w sklepie, pozdrawiam serdecznie :)
                            • pixie65 Re: markotka - markotna kotka 16.12.06, 18:51
                              No cóż...w takim razie musisz jej oferować swoje towarzystwo w wystarczającym
                              DLA NIEJ wymiarze. Jak już sam zauważyłeś, koty to bardzo wrażliwe zwierzęta,
                              które czują i cierpią. Może włącz jej telewizor...Niektórzy zabiegani rodzice
                              tak robią...
                              • brola Re: markotka - markotna kotka 17.12.06, 02:48
                                pixie, swietna uwaga, z tym telewizorem, bardzo, hm, merytoryczna, dziekuje Ci
                                za pomoc :/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka