esuna
13.06.07, 20:31
Dziekuje za to forum! Szukalam miejsca, w ktorym moglabym wyrzucic to wszystko, co czuje, po odejsciu mojego pieska. Wczoraj wieczorem umarl moj najukochanszy rottweilerek - Cezar. Byl z nami 14 lat, byl pierwszym pieskiem, jakiego mialam. Przyszedl, kiedy ja bylam jeszcze w podstawowce i teraz po tylu latach nie wyobrazam sobie zycia bez niego. Przez caly dzien placze, chodze i nie moge sobie znalezc miejsca, nie wierze, ze jego kat jest pusty, wciaz mam ochote podejsc do niego i sie z nim pobawic. Kiedy wczoraj wieczorem zaczal bardzo ciezko oddychac, zaczelismy podejrzewac, ze Cezar opuszcza nas, zwlaszcza, ze przez caly dzien byl niesamowicie smutny. Modlilam sie, zeby odszedl szybko, zeby nie cierpial. Tak sie stalo, ale jest mi tak ciezko, tak pusto bez niego. Pochowalismy go w ogrodku. W noc po jego smierci nikt nie spal, dzis wszystkim lamie sie glos, gdy go wspominamy.
Byl niesamowicie kochanym, wiernym i madrym czlonkiem naszej rodziny. Nie wiem, ile czasu uplynie, gdy ta strata nie bedzie juz tak bolala. Dziekuje za watek o losie zwierzakow po ich smierci - wierze, ze spotkam jeszcze Cezarka, ze on tam na mnie i moja rodzine czeka. Wiem, ze czul sie kochany, i wiem, ze nas kochal. Moj tata obiecal mi, ze wkrotce kupi szczeniaka, tez rottweilerka. Nie ukoi to pewnie calego bolu, ale nie wyobrazam juz sobie zycia, bez pieska. Jestem pewna, ze te kilkanascie lat, ktore spedzilismy wspolnie z Cezarkiem, jest bezcenne. Lepiej jest byc bogatszym o te wspomnienia i cierpiec, niz zyc w pustce.
Ten post to dla mnie pewien rodzaj terapii. Jest mi odrobine lzej, ze moge opisac swoj bol po stracie, ale i szczescie, ze dane mi bylo spedzic te 14 lat z najwspanialszym przyjacielem, jakiego moglam sobie wymarzyc. Teraz pozostaje mi ufnosc, ze Cezarek jest znow mlody, zdrowy i szczesliwy i czeka na nas, az dolaczymy do niego na druga strone. Jesli macie dla mnie jakies rady, bede za nie wdzieczna. Pierwszy raz spotkala mnie taka strata i jeszcze nie do konca do mnie dociera, ze cos (na tym swiecie) nieodwolalnie sie dla mnie skonczylo. Nie wiem tez, czy kupowanie szczeniaka teraz, swiezo po stracie, jest wlasciwe. Wiem, ze bede go kochac, ale czy to nie jest proba ulatwienia sobie walki z bolem?