Dodaj do ulubionych

Cezar - ['] 12.06.2007

13.06.07, 20:31
Dziekuje za to forum! Szukalam miejsca, w ktorym moglabym wyrzucic to wszystko, co czuje, po odejsciu mojego pieska. Wczoraj wieczorem umarl moj najukochanszy rottweilerek - Cezar. Byl z nami 14 lat, byl pierwszym pieskiem, jakiego mialam. Przyszedl, kiedy ja bylam jeszcze w podstawowce i teraz po tylu latach nie wyobrazam sobie zycia bez niego. Przez caly dzien placze, chodze i nie moge sobie znalezc miejsca, nie wierze, ze jego kat jest pusty, wciaz mam ochote podejsc do niego i sie z nim pobawic. Kiedy wczoraj wieczorem zaczal bardzo ciezko oddychac, zaczelismy podejrzewac, ze Cezar opuszcza nas, zwlaszcza, ze przez caly dzien byl niesamowicie smutny. Modlilam sie, zeby odszedl szybko, zeby nie cierpial. Tak sie stalo, ale jest mi tak ciezko, tak pusto bez niego. Pochowalismy go w ogrodku. W noc po jego smierci nikt nie spal, dzis wszystkim lamie sie glos, gdy go wspominamy.

Byl niesamowicie kochanym, wiernym i madrym czlonkiem naszej rodziny. Nie wiem, ile czasu uplynie, gdy ta strata nie bedzie juz tak bolala. Dziekuje za watek o losie zwierzakow po ich smierci - wierze, ze spotkam jeszcze Cezarka, ze on tam na mnie i moja rodzine czeka. Wiem, ze czul sie kochany, i wiem, ze nas kochal. Moj tata obiecal mi, ze wkrotce kupi szczeniaka, tez rottweilerka. Nie ukoi to pewnie calego bolu, ale nie wyobrazam juz sobie zycia, bez pieska. Jestem pewna, ze te kilkanascie lat, ktore spedzilismy wspolnie z Cezarkiem, jest bezcenne. Lepiej jest byc bogatszym o te wspomnienia i cierpiec, niz zyc w pustce.

Ten post to dla mnie pewien rodzaj terapii. Jest mi odrobine lzej, ze moge opisac swoj bol po stracie, ale i szczescie, ze dane mi bylo spedzic te 14 lat z najwspanialszym przyjacielem, jakiego moglam sobie wymarzyc. Teraz pozostaje mi ufnosc, ze Cezarek jest znow mlody, zdrowy i szczesliwy i czeka na nas, az dolaczymy do niego na druga strone. Jesli macie dla mnie jakies rady, bede za nie wdzieczna. Pierwszy raz spotkala mnie taka strata i jeszcze nie do konca do mnie dociera, ze cos (na tym swiecie) nieodwolalnie sie dla mnie skonczylo. Nie wiem tez, czy kupowanie szczeniaka teraz, swiezo po stracie, jest wlasciwe. Wiem, ze bede go kochac, ale czy to nie jest proba ulatwienia sobie walki z bolem?
Obserwuj wątek
    • iwa_ja Re: Cezar - ['] 12.06.2007 13.06.07, 21:05
      Dzisiaj mijają trzy tygodnie od śmierci Rudolfa. Wczoraj wrócilam do Warszawy,
      a on sobie śpi w Krakowie. Rano, w pełnym słońcu, zobaczyłam, że są jeszcze
      ślady jego zabłoconych łapek na parkiecie....
      Dziesięciu, albo mniej, albo więcej ze zwierzątkiem nie da się tak, po prostu
      zapomnieć. Ale dlaczego to tak boli??????????????????????????
    • romanska.3463 Re: Cezar - ['] 12.06.2007 14.06.07, 09:00
      esuna - tulę do serca, wiem jak trudno i cięzko żyć po stracie przyjaciela
      • esuna Re: Cezar - ['] 12.06.2007 14.06.07, 22:31
        Jest ciezko, ale wierze, ze Cezarek czeka na nas, zdrowy i szczesliwy, po drugiej stronie. A kiedy do niego dolaczymy, juz zawsze bedziemy razem:) Tylko ta mysl pozwala pogodzic mi sie z jego odejsciem...
        • iwa_ja Re: Cezar - ['] 12.06.2007 14.06.07, 22:48
          Esuna, ja też tak myślę, inaczej bym zwariowala. Najważniejsze, że już nie
          cierpi i że gdzieś tam czeka na mnie. Jak Twój Cezarek na Ciebie. A może nawet
          razem się bawią?...
          Zawalił mi się cały porządek dnia, nie moglam poza tym uspokoić wnusi, która
          przecież pojawila się, gdy był Rudi i Rudi był cały czas w tle. Ale jak sobie
          pomyślę, że cierpiał, a teraz już nie cierpi i że nie jest "zutylizowany", ale
          ma swoje miejsce, jakoś mi lżej. Może myśl tak właśnie?
          Trzymam za Ciebie pozytywnie...
          • esuna Rok juz minal... 12.06.08, 14:36
            Dlugo i krotko... Mam nowego psa, tez rottweilera. Kupilismy go juz tydzien po smierci Cezarka, tak bardzo dom byl pusty. Jest zupelnie inny niz Cezarek, na szczescie. Moze dlatego, ze szczeniak jeszcze?

            Strasznie zaluje, ze tak malo zdjec Cezarka mam:( Czasami, kiedy porownuje i wspominam, tesknie, az boli. I tak pewnie juz zostanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka