Dodaj do ulubionych

moja suczka przygarnela 3-tyg. kotka :)

19.06.07, 11:20
widok niesamowity! :))) Szkoda tylko, ze pokarmu nie da (jest po
sterylizacji). Ja go karmie, ona lize i masuje brzuszek. Mam nadzieje, ze
kotek wyzyje (jest na specjalnym mleczku od weterynarza). Juz odpchlony,
zakraplamy tez chore oczko. Nie wiem czy ktos bez wyobrazni czy jakas kotka
nieczula podrzucila nam to biedne kocie pod klatke. Bylo glodne i wyziebione.
Mial ktos podobne doswiadczenie? Czekam na wasze wskazowki. Pozdrowienia! :)
Obserwuj wątek
    • burgundziak Re: moja suczka przygarnela 3-tyg. kotka :) 19.06.07, 12:38
      To musi być niepowtarzalny widok...

      Masz fotki? :)))

      Trzymamy z Nitką kciuki za małą kicałkę :)
      • cytryna_ax Re: moja suczka przygarnela 3-tyg. kotka :) 19.06.07, 12:43
        jak dorwę cyfrowke to wrzuce na forum :) Oby tylko chowal sie dobrze i tył.
        Dzis juz znalazlam rodzine do adopcji :)
        • misia007 Re: moja suczka przygarnela 3-tyg. kotka :) 19.06.07, 14:24
          Trzymam kciuki za maluszka a dla psinki wielkie glaski.
    • bubcia75 Re: moja suczka przygarnela 3-tyg. kotka :) 19.06.07, 15:42
      Cieszę się, że zajęłaś się kociaczkiem. Są jeszcze wrażliwi ludzie na świecie:)

      Mam nadzieję, że karmisz kociaczka specjalnym mlekiem dla kociąt, a nie krowim?
      To kocie mleczko ma lepszy skład (krowie zawiera laktozę powodującą wzdęcia,
      biegunki)
      • cytryna_ax Re: moja suczka przygarnela 3-tyg. kotka :) 20.06.07, 08:51
        tak, to specjalne mleko w proszku dla kociat (od weterynarza). Wczoraj był ciąg
        dalszy akcji "kociak", znalazlam nastepnego podrzuconego pod plotem przy
        śmietniku. W takim miejscu, gdzie biegaja psy, dzieci, parkuja samochody. Teraz
        juz wiem, ze to mloda półdzika kotka (bardzo chuda i zle wygladajaca mimo tego,
        ze ja dokarmiamy), ktorą o to podejrzewalam. Nie wiem czy zbyt mloda aby czuc
        instynkt (sama ma dopiero rok) czy jakis brak odpowiedzialnosci jej i
        obojetność. Prawdopodobnie nie miala gdzie urodzic a jej legowisko bylo w
        wysokiej trawie za plotem. Ale trawe skosili, halasujac przy tym kosiarkami.
        Cud, ze te kociaki przezyly ostatnie ulewy. Wczoraj sklecilismy w piwnicy domek
        dla niej i malego, ze skrzynki na owoce i dwoch plyt, zrobilismy otwor,
        wylozylam kocykami. Domek postawilismy w malym zapuszczonym ogrodku przed
        blokiem i nakrylam galeziami z liscmi zeby nie bylo widac co to takiego.
        Polozylam tam malego. Byl taki strasznie wyciszony i spiacy w porownaniu z tym
        moim i zmarzniety, bo lezal na golej ziemi :( No ale skonczylo sie na tym, ze
        mloda kotka weszla do srodka za malym i teraz tam siedzi z nim :) Tylko mam
        straszne wyrzuty sumienia, ze wzielam tego pierwszego. Ale gdy go znalazlam,
        wzielam na rece, pokazywalam go jej to powachala i odeszla obojętna. Zupelnie
        jej nie obchodzil. Jak go zabralam nie biegala, nie szukala go, wiec zaczelam
        podejrzewac, ze koteczka podrzucil jakis czlowiek a nie ona. Czulam, ze musze
        go wziac ale teraz mam wyrzuty sumienia czy dobrze zrobilam. Maly jest juz
        odpchlony, rosnie i chowa sie dobrze. Ma apetyt. Moja Sunia opiekuje sie nim,
        lize, masuje, sprzata po nim. Zachowuje sie jak prawdziwa matka. Dzis przespal
        najedzony cala noc az do 5.30, potem zjadl i koniecznie chcial wyjsc z kojca :)
        Pobrykal troszke, choc nozki sie uginaja i plączą i zasnal smacznie. No i
        dylemat czy dobrze zrobilam? Pociesza mnie tylko ta mysl, ze jednego bedzie jej
        latwiej wychować. No i nie tylko Sunia sie do niego bardzo przywiazala, ja tez.
        Mysl, ze matka moglaby go nie przyjac po tych 2 dniach i ze bylby narazony na
        niebezpieczenstwa, że Sunia bardzo by za nim teskniła sprawiaja, ze nie chce go
        jej oddawać. Co wy o tym myslicie? :(
    • elleonor Re: moja suczka przygarnela 3-tyg. kotka :) 20.06.07, 10:38
      Ja mam podobnie, co prawda kotka kupijam jak byl wiekszy ale tez czasami
      sobie "podjada".
      Zycze powodzenia

      fotoforum.gazeta.pl/3,0,706758,2,2.html
      • salimis Re: moja suczka przygarnela 3-tyg. kotka :) 21.06.07, 12:57
        Moja siostra przyniosła kiedyś dwutygodnowego kociaka z piwnicy.Matka go
        porzuciła i wydzierał się w niebogłosy.Karmiła go Bebikiem dla dzieci od 0-3
        miesięcy oczywiście odpowiednio rozcieńczonym.Też ma psa-wilczura z tym że to
        jest samiec.Na początku z pewną ostrożnością podchodził do malca,wręcz się go
        bał.A po jakimś czasie siostra zauważyła że gdy tylko nakarmiła maluszka, pies
        zaczął go wylizywać włącznie z dupką.No to po każdym karmieniu podrzucała
        kociaka psu a ten garnął się do niego jak do własnej matki.Z czasem jednak te
        kocie kupki zaczęly przeszkadzać psinie bo coraz częściej robił to z niesmakiem
        i było to widać po jego skrzywionej mordzie.W końcu,jako że siostra nie miała
        czasu na ciągłą opiekę nad kociakiem (praca) wzięłam go do siebie.Wyrósł na
        pięknego kocura.
        • misia007 Re: moja suczka przygarnela 3-tyg. kotka :) 21.06.07, 14:47
          Cytrynko oczywiscie,ze dobrze zrobilas.Zobaczyłas kociaka, ktory potrzebowal
          pomocy i pomogłas.Rozumiem, ze chcesz go zatrzymać więc nie widzę problemu.Niech
          sie zdrowo chowa.No i dzieki że pomagasz kici i jej dziecku.milo wiedzieć ,ze sa
          tacy fajni ludzie jak Ty.pozdrawiam z moja trójka.
          • cytryna_ax dziękuje za cieple slowa :) 22.06.07, 09:13
            mały chowa sie (odpukac, nie zapeszac) świetnie. Sunia opiekuje się nim jak
            wlasnym dzieckiem. Widać, że kocie jest szczęśliwe. Wczoraj juz zaczely sie
            pierwsze zabawy miedzy mama psiną i kociskiem. Jedno i drugie wniebowzięte i
            szczęśliwe. A tak się bałam bo Sunia kotow nie cierpi :))) Mama kociska siedzi
            z drugim w skleconym domku ufff... :))) Dokarmiamy ją. To taka kochana kotka,
            tylko za młoda żeby mieć prawdziwy matczyny instynkt. Zaczynam obmyślać jej
            odłów po zakonczeniu wychowu małego i sterylizację jej na własny koszt, muszę
            tylko obgadać sprawę z wetami. A z tego co kojarze, to chyba szybko potrafia
            zajsc w następną ciąże. Ciągle czekam na cytrówke, jak tylko dorwę zaraz wrzuce
            zdjęcia :))) Pozdrawiam!
            • nioma Re: dziękuje za cieple slowa :) 22.06.07, 09:53
              kochana cytrynko> jak dobrze wiedziec ze sa jeszcze dobrzy ludzie na swiecie
              ucalowania dla suni i koteczkow
            • horpyna4 Re: dziękuje za cieple slowa :) 22.06.07, 15:19
              Znam przypadek, że dzika kotka zaszła w ciążę 3 tygodnie po porodzie, ale w
              razie czego będzie sterylka aborcyjna. Na razie przyzwyczajaj kotkę do siebie,
              to nie będzie kłopotów ze złapaniem.
              • mist3 Re: dziękuje za cieple slowa :) 23.06.07, 14:08
                dokładnie - kotka może zajść w ciążę nawet karmiąc małe, ale oczywiście teraz
                sterylka wykluczona. Jakby ci się udało to możesz też wysterylizować/wykastrować
                małe - co prawda polscy lekarze wolą kastrować starsze koty, ale z kolei
                holenderscy uważają że lepiej wykastrować małego niż pozwolić mu rozmnażać się
                bez umiaru. Jakby trzeba było pomóc finansowo - daj znać, na pewno zrobi się
                jakąś akcję (możesz się zalogować tu:
                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10264
                albo tu:
                forum.miau.pl/index.php?sid=a0fbbb09b9bc7974fec2a19359b23188
                na pewno ci pomożemy :)
                • mist3 Re: dziękuje za cieple slowa :) 23.06.07, 14:11
                  aha - jeszcze jedno - jeśli planowałabyś znaleźć nowy dom dla tego drugiego
                  kociaka, który jest przy mamie (a może i dla samej mamy) to jego również
                  przyzwyczajaj do swojej obecności - jak będzie trochę większy można go troszkę
                  pogłaskać, pobawić (np. trawką), żeby się przyzwyczaił do ludzi. Z drugiej
                  strony - moja kicia była praktycznie dzika, a teraz jest ok - nie z każdym się
                  'dogada' ale się oswoiła.
                  • cytryna_ax chore kotki :( 25.06.07, 08:41
                    Ręce mi opadają... Kilka dni temu następne odkrycie - są dwa małe kotki.
                    Wczoraj zaglądam... są w strasznym stanie. Mają zaklejone, zaropiałe oczka,
                    każdy z nich ma jedną gałkę wysadzona, przy tym mają jakaś chorobę wrzodową tak
                    jak ich matka. Ostatnio miała na szczęce bardzo dużego guza, ale widze, że
                    musiał pęknąc bo miała ślady krwi. Wyglądają tak, że nadają się tylko do
                    uśpienia. Boje się, ze tan nasz mały też jest czymś zarażony. Boje się ich
                    dotykać, że zaraże siebie i swoje zwierzaki. Chciałam dobrze, zrobiłam budke,
                    przygarnełam tego pierwszego a teraz ręce opadają mi z bezsilności i serce
                    boli. Wczoraj nie mogłam nic zrobić, dziś skoro świt musiałam gnać do pracy.
                    Będę w domu dopiero o 17. Co mogę zrobić a czego nie powinnam? Pomożcie, sama
                    nie wiem co mam robić. Ten przygarnięty przeze mnie chowa się dobrze (odpukać)
                    ale bradzo sie boje, że też jest czymś zarażony. Czekam na odpowiedzi. Podaje
                    też moj numer GG 5988077

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka