choclo 25.06.07, 20:21 CZy ktoś może ma do sprzedania/oddania wózek dla sparaliżowanego jamnika, lub wie, gdzie można go kupić? Bardzo proszę o pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
rezurekcja Re: wózek dla jamnika 25.06.07, 21:45 www.wozekdlapsa.pl/ spytaj jeszcze na dogomanii Odpowiedz Link Zgłoś
choclo Re: wózek dla jamnika 25.06.07, 22:45 Dziękuję, opiekunka psiaka szuka informacji wszędzie, także na dogo. Odpowiedz Link Zgłoś
salimis Re: wózek dla jamnika 26.06.07, 07:04 I takie podejście mi sie podoba a nie tak jak co poniektórzy gdy pojawi się problem usypiają zwierzaka.Mój teść "wielki miłośnik zwierząt" miał kota,który kiedyś wrócił do domu z rozszarpaną łapą do kości.No i oczywiście zamiast iść do weterynarza aby ją amputował poszedł do weterynarza aby uśpić kota.Na moje protesty,z miną znawcy wyjaśnił że kot i tak by nie przeżył.Ciekawe czy gdyby jemu coś się stało w rękę to też tak chętnie poddałby się amputacji. Odpowiedz Link Zgłoś
elleonor Re: wózek dla jamnika 03.07.07, 17:03 salimis nie porownuj zwierzecia do czlowieka. Kazdy ma swoje poglady na swiat , zycie i zwierzeta i nie mozna wszystkich do jednego worka zwanego "bestia bez serca" wkladac. Ja np. nie moge patrzec na cierpiace zwierzeta i jezeli wet by mi powiedzial ze choroba jest nieuleczalna tez bym uspila, nie ze niepotrzebne, po prostu zeby sie nie meczylo. Odpowiedz Link Zgłoś
po.prostu.ona Re: wózek dla jamnika 03.07.07, 18:09 Zwierzę można porównać do człowieka, gdyż tak jak on jest istotą czującą, myślącą, zdolną do uczuć wyższych takich jak radość, smutek, przywiązanie. I mam niepełnosprawnego psa, który pomimo nieuleczalnego kalectwa w pełni cieszy się życiem. Wymaga to ode mnie trochę pracy, ale to, co widzę w jego oczach - w pełni mi wynagradza ten wysiłek! Odpowiedz Link Zgłoś
annya11 Re: wózek dla jamnika 03.07.07, 19:03 To jest Tonik - jamniczek urodzony w mojej hodowli, który mieszka u mojej cioci. Dziesięcioletni dzieciak rzucił w niego kamieniem, gdy ten szczekał na młodego palącego właśnie fajeczkę o 22.30:( Rezultat - Tonio sparaliżowany. Nie pamiętam już gdzie znalazłam producenta:( Zamieszczam jednak link, w którym można poznać naszego Tonika: serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,3605445.html Mimo choroby bardzo go kochamy. Niedawno niewiele brakowało, a byłby już za TM - przez błąd niedouczonej wet:( Na szczęście tym razem poraz kolejny udało się!!! Odpowiedz Link Zgłoś