evula
06.09.07, 21:04
Jakos nie daje mi spokoju fakt:
Dzis spotkalam sasiada - mlody chlopak, dosc prymitywny. Cala jego rodzina w
USA "robi" w azbescie, jego zonka - panienka lekkich obyczajow, ale do rzeczy.
Kolo mial przepiekna, przewspaniala amstafke, w ktorej zakochany byl moj pies.
I ja ja uwielbialam. Chlopak sie ohajtal, panna urodzila i pies zostal
uspiony... tak! okazalo sie, ze dziecko ma alergie.. wiec spytalam dlaczego
jej nie oddal komus??? Jak mogl usmiercic tak przewspanialego psa!! On
zupelnie bez emocji, powiedzial, ze musial i tyle, bo byl to dla niego
problem, a nie chcialo mu sie szukac innego wlasciciela. Nie wiem, dla mnie to
okropne, ja bym nie mogla!! Lubie dzieci, ale wiecie co, az sama sie przed
soba przyznalam, ze patrzylam na nie z nienawiscia... ech...