Dodaj do ulubionych

Po sterylizacji kotki

26.09.07, 14:34
Witam - wczoraj rano moja kotka została wysterylizowana. Jest już
ponad doba po zabiegu, a ona jeszcze nie piła wody i nic nie zjadła.
Czy to normalne? Długo wybudzała sie po narkozie (zabieg o 8,30 -
wybudziła się dopiero późnym popołudniem). Czy może ja jestem
przewrażliwiona? Jest też niezadowolona z klosza, który ma na szyi -
stra się go zgubić - cofając się do tyłu:) Ale chyba się do niego
przyzwyczai?
Jutro jest wizyta u lekarza - idziemy na zastrzyk. Mam nadzieję, że
wróci jej apetyt i dawna energia. Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • julka_ok Re: Po sterylizacji kotki 26.09.07, 15:00
      oczywiście piszę bzdury - cofa się do tyłu:)))
      • wanda_rr Re: Po sterylizacji kotki 28.09.07, 22:03
        Kotka miała 5 kg ... to chyba nie mało.
        ja po cesarskim cięciu... więc chyba wiem jak jest po sterylce ...
        nie dałam w latach 80-tych łapówki nie miałam cięcia w uśmiech ...
        a weterynarze, którzy nie stosują mało inwazyjnych metod
        sterylizacji .. NA SZKOLENIA :))
        I dodam, że nigdy nie żałuję pieniędzy na moje sierściuchy, ale nie
        polecę weterynarza, który do zwierzęcia nie podchodzi jak do
        człowieka :(((
    • baremi Re: Po sterylizacji kotki 26.09.07, 21:04
      Kotki różnie reagują po operacji - bo to była operacja. Musi mieć przede wszystkim spokój i ciepło, wodę w zasięgu. Jeśli nie chce jeść, nie zmuszaj jej na razie. Ja swoim kotkom nie zakładałam klosza, to dla kota wielki stres i bardzo niekomfortowa sytuacja. Żadna nie próbowała drażnić rany na brzuszku. Jutro będzie lepiej, pozdrawiam Ciebie i ją.
      • monikawet Re: Po sterylizacji kotki 26.09.07, 21:55
        czy się kotu podoba czy też nie:szwy muszą być zabezpieczone.W przeciwnym razie
        ,jeśli zwierzak zacznie interesować się wystającymi nićmi może narobić sobie,a
        przy okazji i Tobie sporo kłopotu.Zatem jeśli nie kołnierz,to trzeba jej założyć
        kubraczek.Na pewno przez kilka dni powinna dostawać dietę lekkostrawną.
        A co do wychodzenia z narkozy-jest różnie.Zapewnić spokój,dostęp do wody,przez
        min. 12h nie dawać jeść,zapewnić ciepło...
        • lola0071 Re: Po sterylizacji kotki 27.09.07, 14:26
          Zapewnić spokój,dostęp do wody

          No właśnie u kotów na pewno trzeba zapewnić dostęp do wody. Moja
          psinka wczoraj miała również sterylizację po ropomacicy i
          weterynarka na razie powiedziała, że wody trzeba dawać bardzo mało
          (na dnie miski). Ona by chętnie więcej się napiła, bo widzę. Dostała
          dzisiaj zastrzyki przeciwwymiotne i na razie nie zwymiotowała. Tak
          sobie myślę, że powinnam jej tej wody chyba dawać troche więcej...
          • lola0071 Re: Po sterylizacji kotki 27.09.07, 14:28
            tej wody chyba dawać troche więcej...

            tzn. czas dawać troche więcej, bo przedtem wypijała małe ilości i
            wymiotowała to...
        • przeciwcialo Re: Po sterylizacji kotki 27.09.07, 18:37
          jedna kotka moich rodziców zaraz po wybudzeniu powyrywała sobie
          szwy. Na szczęście miała cicie zszyte tez tak jakby od spodu. Lekarz
          nie założył nowych szwów a rana załozyła sie błyskawicznie.
          Smarowałam antybiotykiem aby sie nie nadkaziła. Ale pamietam ze
          miałam pietra jak zobaczyłam że z 5 szwów został jeden.
    • julka_ok Re: Po sterylizacji kotki 26.09.07, 22:11
      Dziękuję Wam. Jakoś mam nadzieję, że moja kotka dojdzie do siebie. Tylko nadal nic nie je i nie pije. To mnie martwi.Ale może jutro będzie już lepiej. Pozdrawiam.
    • magdaksp Re: Po sterylizacji kotki 26.09.07, 23:33
      moja najmlodsza w kubraczku byla najdluzej jakies 7 minut.ale caly czas dzien i
      noc mialam ja na oku i na szczescie bylo wszytsko ok.
    • avasawaszkiewicz Re: Po sterylizacji kotki 27.09.07, 12:09
      Kot podczas sterylizacji musi być w pełnej narkozie. Każdy organizm troszkę
      inaczej na nią reaguje. Jeden potrafi wszystko zmetabolizować w 2 godziny inny
      potrzebuje na to 24rech. Po całej dobie można już coś jednak powiedzieć - kot
      powinien już wracać do "życia".
      Co do tego picia i jedzenia to na razie z tego co opisujesz kot jest przerażony
      nową sytuacją. Kołnierz zapewne zniechęca ją do wszelakich prób poza wydostaniem
      się z tej strasznej tuby. Może spróbuj jej pod własnym okiem zdjąć kołnierz i
      dać troszkę swobody żeby kotka się napiła i coś zjadła.
      Jednak jak już pisała Monikawet ochrona rany po zabiegu jest konieczna.
      Oficjalnie musimy Wam o tym przypominać gdyż nie każde kotki przechodzą obok tej
      rany obojętnie. Czasami lepiej jest przemęczyć kota i siebie ale mieć pewność,
      że wszytko będzie w porządku niż potem ponownie to wszystko przechodzić gdyby
      szwy się rozeszły, czy zostały zjedzone :). Nieoficjalnie jednak - jak radzi
      wiele właścicieli kotów można nie zainteresowaną raną kotkę uwalniać od ochrony
      - ale pamiętajcie sytuacja w ranie z dnia na dzień się zmienia z czasem ranka
      goi się a co za tym idzie SWĘDZI!!!.
      Ja jednak u kotów preferuje kaftaniki (takie ubranka do kupienia w lecznicach
      weterynaryjnych) Ty też zastanów się czy w Waszym przypadku to nie będzie lepsze
      wyjście z sytuacji.
      Pozdrawiam - Ava
      • julka_ok Re: Po sterylizacji kotki 27.09.07, 13:02
        Bardzo dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. Dziś byłam z kotką u
        kontroli. Dostała antybiotyk i lekarz stwierdził, że wszystko
        przebiega prawidłowo. Za osiem dni zdjęcie szwów. Myślę, że niebawem
        zacznie jeść. Będę jej zdejmować kołnierz do posiłków. Pozdrawiam
        serdecznie.
    • wanda_rr Re: Po sterylizacji kotki 27.09.07, 20:40
      Cały czas się zastanawiam nad poziomem weterynarii, zwłaszcza gdy
      czytam posty o sterylizacji, kołnierzach, daszym leczeniu. Czy wg
      Pani doktor nie obowiazują w tej kwesti jakieś standardy? Też bałam
      się sterylizacji mojej kotki...(zwłaszcza po przeczytaniu
      odpowiednich wątków) Poszłam do mojej lecznicy, umówiłam się na
      zabieg ... odebrałam kotkę ... a w domu szukałam rany po cięciu...
      była b. mała około 2 - 3 cm, umiejscowiona w takim miejscu, że
      koteczka miała problemy ją lizać i mimo, że rana była tak mała było
      tam 6 szwów. Sierść wycięta tyko w obrębie rany... antybiotyk o
      przedłuzonym działaniu...i poza oczywistymi skutkami narkozy żadnych
      innych niepokojących objawów. Można podać jeszcze dużo innych
      przykładów, jak np. wkłuwanie wenflona, wykonanie USG, podanie
      kroplówki, wykonanie iniekcji... to o pozytywnym zakończeniu tych
      zabiegów decyduje przede wszystkim weterynarz. ŻYCZĘ WSZYSTKIM
      KOCIAROM TAKIEGO WETERYNARZA JAK MÓJ, KTÓRY WSPÓŁCZUJE ZWIERZĘTOM I
      DLA KTÓREGO SĄ ONE PACJENTAMI :))
      Dodam, że całkowity koszt sterylizacji kotki to 130 zł (wraz z
      wizyta kontrolną).
      • mist3 do wanda_rr 27.09.07, 20:55
        Mieszkam w małym miasteczku - jest tu 2. wetów, specjalizujących się w bydle,
        koniach i trzodzie chlewnej.
        Jeżdżę z kotką do większego miasta ok. 20 km - przed sterylką obdzwoniłam
        wszystkie 10. przychodni (słyszałam o takim zbiegu, jak mówisz - szwy
        wewnętrzne), jednak żaden z weterynarzy nie czuł się na siłach go przeprowadzić
        - wymaga on jednak większej praktyki i umiejętności, a w tym mieście też nie ma
        odpowiedniej przychodni chirurgicznej, wyspecjalizowanej w takich zabiegach.
        Najbliższa klinika była w Krakowie (100 km ode mnie).
        Zdecydowałam się więc na zabieg z tradycyjnym dużym szwem (na szczęście
        rozpuszczalnym) i moja kotka opiekę też miała świetną - przed zabiegiem, po
        zabiegu. Jednak kaftanik okazał się konieczny.
        Każdy z nas chce dla naszej kici jak najlepiej, jednak pewnych spraw nie
        przeskoczymy. Wolę, gdy weterynarze przyznają mi się szczerze, że czegoś nie
        umieją/nie wiedzą, niż żeby mieli eksperymentować na mojej kotce.
        • mist3 Re: do wanda_rr 27.09.07, 20:57
          Do autorki wątku - jeśli kotka ma kołnierz to wodę i jedzenie powinno stawiać
          się jej na czymś w rodzaju 'stoliczka'.
          Osobiście uważam, że kaftanik jest lepszym pomysłem - ale to oczywiście kwestia
          przekonania.
      • baremi Re: Po sterylizacji kotki 27.09.07, 20:56
        Nie jestem weterynarzem, ale - jak to nazwała Wanda - kociarą. Koty to bardze inteligentne i wrażliwe istoty i to co zdaniem veta ułatwia leczenie, im utrudnia życie i chęć do niego. One nie rozumieją takich dziwnych wynalazków i są nimi przerażone a to nie ułatwia rekonwalescencji. Dotyczy to zresztą także psów i innych zwierząt. Ważniejsza jest prawdziwa troska i jak najmniej zabiegów, czasem niekoniecznych. Przepraszam jeśli kogoś uraziłam.
      • avasawaszkiewicz Re: Po sterylizacji kotki 28.09.07, 12:54
        Owszem standardy obowiązują ale nie jest to do końca takie proste. Każdy ma
        swoje argumenty często naprawdę słuszne.
        Co do ranki małej na 2- 3 cm. Owszem jeśli kotka jest chuda, nie widać nic
        niepokojącego w jamie brzusznej taka ranka jak najbardziej wystarczy i wprawny
        chirurg bez problemu sobie porodzi. Jeśli jednak w jamie znajduje się płyn,
        kotka jest znacznie otłuszczona i ciężko jest w ogóle coś zobaczyć ciecie to
        poszerza się dla pewności, że wszystko idzie po myśli. Musze jeszcze dodać, że o
        otłuszczeniu kotki wcale nie musi świadczyć jej wygląd zewnętrzny. Często w
        jamie brzusznej znajdują się liczne pokłady tłuszczu trzewnego, który to
        uniemożliwia wręcz wykonanie takiego zabiegu.
        Gwarantuje jednak, że każdy kto operuje wie, że im mniejsza ranka - choć goi się
        tak samo długo jak i ta większa zszyta jest dużo szybciej a co za tym idzie
        skraca zabieg.
        Uważam jednak, że przy każdym zabiegu (no może z wyjątkiem kastracji kota)
        konieczne jest założenie venflonu!!! jeśli więc ktoś z Was spotka się ze
        sterylizacją u kotki wykonywaną bez założenia takiej rurki do podawania wlewów
        dożylnych nie polecajcie innym tego miejsca.
        Co do nici i szwów są plusy i minusy każdego z nich. Wszystko zależy od tego
        jaka jest kotka, jak właściciele sobie z nią radzą i jak przebiegł zabieg. Od
        tego zależy więc czy szwy powinny być węzełkowe, śródskórne - nitką wchłanialną,
        czy też do usunięcia itp, itd.
        Powiem Wam tylko, że cieszy mnie takie zainteresowanie sprawą i dbanie o nasze
        pociechy ale zarazem przeraża mnie, że takich dyskusji nie ma na temat
        operowania ludzi - kiedy to u nich często rany rozchodzą się, ropieją, są 2razy
        za duże i nikt się tym nie przejmuje (dużo częściej pojawiają się powikłania
        pooperacyjne u ludzi ni u zwierząt gdzie przecież dużo trudniej o aseptykę, czy
        współpracę z pacjentem). Nikt nie docieka, że ktoś po pobraniu krwi ma siniaka
        na pół ręki i 3 razy miał zakładany venflon bo Pani nie udało się zakłuć a jeśli
        chodzi o zwierzęta każde wygolone miejsce jest oceniane i szkalowane, że takie
        duże. Nasze prace nieznacznie się różnią poza tym, że tutaj pracujemy z
        pacjentami, którzy mogą nas ugryźć czy zadrapać i nie za bardzo rozumieją co od
        nich chcemy no a naczynie jest przynajmniej 3 razy mniejsze no i wszystko
        przysłaniają włosy :):):). A jednak KOCHAM SWOJĄ PRACĘ i tym razem ja
        przepraszam jeśli kogoś urażę ale nie chciałabym nigdy leczyć ludzi.
        Pozdrawiam - Ava
        • baremi Re: Po sterylizacji kotki 28.09.07, 14:34
          Jestem pełna podziwu dla pracy weterynarzy - tu pacjent nie powie co go boli, nie powie również dziękuję, a wiele zależy od opiekuna pacjenta. Chciałabym tylko - jeśli to możliwe - przedstawić punkt widzenia zwierzaka. On jest trochę inny niż ludzki, a dobrze by było go uwzględnić. Co do opieki nad ludźmi - no cóż, jak jest wiadomo. Może więc zostańmy na TYM forum. Pozdrawiam.
          • monikawet Re: Po sterylizacji kotki 28.09.07, 20:53
            A ja powiem tak:to czy kotka do zabiegu sterylizacji ma założony dostęp do żyły
            czy też nie-ma tak na prawdę nie tak duże znaczenie.Jeśli ktoś wykonuje ten
            zabieg rutynowo,to przyzna mi rację.I nie róbmy z tego zabiegu u kota bóg wie
            jakiej skomplikowanej operacji.40 minut-tyle mniej więcej ze wszystkim to
            zajmuje-ze znieczuleniem,goleniem,odkażaniem itd.I polecam także te miejsca
            gdzie wenflonu się nie zakłada...To nie jest zabieg na kręgosłupie-i student na
            szóstym roku weterynarii go bez problemu wykonuje..Ważne,żeby było
            czysto,sterylnie,sprawnie.Żeby kot gdy zakłada się ostatni węzełek już wybudzał
            się z narkozy...:-)
            • wanda_rr Re: Po sterylizacji kotki 28.09.07, 22:32
              Kotka miała 5 kg ... to chyba nie mało.
              ja po cesarskim cięciu... więc chyba wiem jak jest po sterylce ...
              nie dałam w latach 80-tych łapówki nie miałam cięcia w uśmiech ...
              a weterynarze, którzy nie stosują mało inwazyjnych metod
              sterylizacji .. NA SZKOLENIA :))
              I dodam, że nigdy nie żałuję pieniędzy na moje sierściuchy, ale nie
              polecę weterynarza, który do zwierzęcia nie podchodzi jak do
              człowieka :(((


              • wanda_rr Re: Po sterylizacji kotki 28.09.07, 23:23
                O wenflonie to nie mówiłam w nawiązaniu do steryki... tylko do
                weterynarzy ... wenflon był wkłuwany z powodów odwodnienia ... i nie
                życzę nikomu takich negatywnych doznań, jakie przeżyłam - WRZASK
                MIAUK HISTERIA KOCIA, a potem ... MIODZIO ... wspaniały weterynarz,
                który tylko porozmawiał z kotką - a ONA wpatrzona w niego grzecznie
                dała łapkę, życzę wszystkim adeptom weterynari takich nauczycieli
                jak mój lekarz z lecznicy w Katowicach Giszowcu.
                Ogólnie mówiłam o trudnych zabiegach na naszych zwierzętach, których
                efekt zależy, nie tylko od właścicieli, ale przede wszystkim od
                weterynarzy.
                I dodam, że kotka juz nie ucieka wściekle jak wyciągam
                transporter :)))
            • avasawaszkiewicz Re: Po sterylizacji kotki 29.09.07, 13:57
              Po pierwsze wszystko zależy o jakiej narkozie mówimy - z racji jednak stanu
              weterynarii w kraju może mówmy jednak o tych podstawowych i najczęściej
              używanych narkozach iniekcyjnych, które spotkać można w każdej lecznicy.
              Muszę też powiedzieć, że POZAZDROŚCIĆ!!! bezproblemowych pacjentów. U mnie w
              pracy mamy tak dużo pacjentów, że zdarzają się różne sytuacje. Nie wyobrażam
              więc sobie mieć na stole pacjenta, którego nie mam pod pełną kontrolą
              (natychmiastową) cały czas co wiąże się właśnie z założeniem venflonu.
              Widziałam też różne sytuacje w różnych lecznicach i sama nie życzyłabym ŻADNEMU
              zwierzakowi czegoś podobnego. Moniko dobrze wiesz o czym mówimy jeśli jesteś
              lekarzem, który sterylizacje wykonuje na co dzień wiesz jak różnie zwierzęta
              reagują na narkozy i jakie trzeba mieć wyczucie.
              Ja uważam, że lepiej jest założyć venflon - skoro tak wyliczasz czas też wiesz
              ile wprawnej osobie to zajmuje, w zasadzie prawie nic. W ten jednak sposób
              możesz użyć mniejszej dawki narkozy na której na ogół udaje mi się wykonać taki
              zabieg a co za tym idzie skracasz wybudzenie, mniej obarczasz organizm --> same
              pozytywy.
              Może nie będę przytaczać i opisywać sytuacji które mogą wydarzyć się już na
              stole kiedy to nie masz dojścia do zwierzęcia innego nić mięsień bo wówczas już
              szans na skucie dożylne jak na pewno wiesz raczej nie ma.
              Pozdrawiam - Ava
              • monikawet Re: Po sterylizacji kotki 29.09.07, 19:47
                Nie czas i pora ani miejsce o spieranie się o takie rzeczy.Z wenflonem czy też
                bez można najprostszą sprawę zwyczajnie za przeproszeniem "spieprzyć"..Wszyscy
                wiemy o co chodzi...Każdy ma swój sposób i swoje podejście.Zwyczajnie nie
                nazywam ceremonią czegoś co nią nie jest...:-)I na serio nie trzeba wybitnego
                fachowca,kliniki i lekarza ze specjalizacją z chirurgii aby wykonać wspominaną
                sterylizację.Trzeba mieć szczególnego niefarta żeby zrobić tu coś nie tak...
    • julka_ok Re: Po sterylizacji kotki 30.09.07, 10:33
      Dzień dobry wszystkim. Już piąta doba po operacji mojej kotki.
      Dochodzi do siebie. Apetyt powraca, kontakt z domownikami również,
      wydaje się być bardzo łagodna, a była do chwili operacji agresywna,
      drapiąca, sycząca. Może ta potulność minie po zdjęciu klosza?
      Niepokoi mnie natomiast fakt, że od wtorku nie robiła kupy. Prawdą
      jest, że nie jadła od poniedziałku przed zabiegiem, aż do czwartku,
      kiedy to pierwszy raz zjadła parę kęsów. Mam nadzieję, że w końcu
      wszystko dojdzie do normy. Pozdrawiam.
      • monikawet Re: Po sterylizacji kotki 30.09.07, 11:11
        Może watro dać kotce olej parafinowy-3 razy dziennie po 2-3 ml strzykawką do
        pyszczka.Lub syrop Lactulosum:3 razy dziennie po ok.2-3ml.Ułatwi perystaltykę i
        pasaż treści jelitowej
      • avasawaszkiewicz Re: Po sterylizacji kotki 04.10.07, 12:42
        No i jak tam z kupką???
        Czy wszystko w porządku?
        Pozdrawiam - Ava

        PS Moniko co do tego "spieprz..." owszem wydaje się, że niby nic a jednak do
        mnie do kliniki często przychodzą kotki po sterylizacji z rujkami, stanami
        zapalnymi otrzewnej, przepuklinami, zapaleniami macicy. Ktoś te zabiegi jednak
        wykonuje.
        Wiem, też jak idzie tym którzy wykonują ten zabieg rzadko gdyż często ich uczę -
        niestety nie zawsze wykonują czynności tak jak należy dlatego uważam,że zawsze
        powinna być przy tym osoba doświadczona (bardzo też podoba mi się strona vet
        serwisu, w której bardzo ładnie jest to ujęte a propos właśnie wykonywania
        zabiegów nie przez chirurgów). Ale prawdą jest może sterylizacja to jeden z
        zabiegów, łatwych do nauczenia i wykonania.
    • julka_ok Re: Po sterylizacji kotki 04.10.07, 13:45
      Wracam w poniedziałek rano z apteki z olejkiem parafinowym, a moja
      kocica siedzi w kuwecie. Wszystko ok. Kupka jest:)
      Dziś po południu udajemy się na zdjęcie szwów. Pozdrawiam i dziękuję.
      • avasawaszkiewicz Re: Po sterylizacji kotki 05.10.07, 11:10
        No to wspaniale. Wreszcie wolność!!!
        Pozdrawiam - Ava

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka