Dodaj do ulubionych

ciężarna kotka, jak się przygotować?

18.02.08, 20:35
Moja piwnicę odwiedza ciężarna kotka, czuję że nada dzień przyjdą na
świat małe kocięta. Zastanawiam się co przygotowac aby stworzyć im w
miare przyzwoite warunki. Zostawiam modę, mleko i jakies odpadki z
obiadu, a czasem karmę. Mają legowisko ze starej pościeli. Coś
jeszcze przygotować? Kotka jest dzika i na mój widok ucieka, więc
podejżewam że nie będę mogła dojść do małych, a co będzie w sytuacji
kiedy będę chciała wejść do piwnicy?
Obserwuj wątek
    • m.e.g.000 Re: ciężarna kotka, jak się przygotować? 18.02.08, 20:36
      jak urodzi, chciałabym ją wysterylizować, ale nie wiem jak ją
      złapać :(
    • lu221 Re: ciężarna kotka, jak się przygotować? 18.02.08, 20:49
      Wiesz co, mnie taka całkiem dzika kotka po urodzeniu małych pozwalała do siebie
      podchodzić. Parę razy dała się też dotknąć. Jak małe podrosły, to już nie była
      taka skora do kontaktów.

      Szczerze mówiąc zrobiłaś już chyba wszystko, co mogłaś.
      Jak masz nadmiar pieniędzy (czego Ci życzę :) ) możesz kupić mleko dla kociąt
      Gimpet'a - dobrze by było, jeśli taka piwniczna kotka mogła je sobie podpić.

      Póki co mają ciepło, mają spokój i mają co jeść, więc jest dobrze.

      Kotka jest dzika i na mój widok ucieka, więc
      > podejżewam że nie będę mogła dojść do małych, a co będzie w sytuacji
      > kiedy będę chciała wejść do piwnicy?

      Jak będzie miała małe, to też nie będzie taka skora do ucieczki i pozostawienia
      ich samych.

      A co do sterylizacji. Może masz skąd pożyczyć tzw. klatkę-pułapkę?
      Być może w TOZ-ie?
      • mist3 Re: ciężarna kotka, jak się przygotować? 18.02.08, 21:24
        W TOZ-ie są klatki pułapki, można też skontaktować się z jakąś lokalną fundacją
        - na pewno też mają takie klatki. Jeśli możesz to zakup specjalną karmę dla
        kotek ciężarnych albo chociaż dla kociąt (mają większą wartość odżywczą) i
        podawaj kotce. Możesz też kotce postawić niedaleko legowiska kuwetkę - jak
        będzie po porodzie to nie będzie chciała odchodzić od kociąt - a jak się będzie
        tam załatwiać to będzie to można łatwiej sprzątnąć.
        Ja bym przynajmniej na początku kociąt nie dotykała - pierwsze parę dni po
        porodzie. Jak kotka poczuje na nich twój zapach to może je odrzucić.
        Do kotki nie podchodź - stawiaj jedzenie, możesz do niej trochę pogadać, żeby
        się z twoim głosem oswoiła, stopniowo można zmniejszać dystans ale dosłownie na
        parę centymetrów i jak się nie uda to się wycofaj.
        To, że ona ucieka to znak, że już wiele od ludzi przeszła i wie, że żeby przeżyć
        to powinna się trzymać z daleka :(
        • m.e.g.000 na wypadek gdyby 18.02.08, 22:42
          Kilka osób udostępnia piwnice, ale sądzę że wybierze moją.
          Mam tam tez oczywiście kartonowe pudełko z piachem, ale często kotki
          załatwiają się obok :D

          Nadmiaru pieniędzy nie mam, ale postaram się ją lepiej dokarmiac w
          tym czasie
          • m.e.g.000 Re: na wypadek gdyby 18.02.08, 22:43
            o klatkę zapytam w naszej fundacji, dzięki za rady.
            Kiedy mogę ją najwcześniej zchwytać?
            • szopiczka Re: na wypadek gdyby 19.02.08, 22:29
              m.e.g. nie myslalas aby uspic slepy miot?w takiej sytuacji bedzie to raczej
              najodpowiedniejsze wyjscie...nie doczytalam-jestes z warszawy?
              • m.e.g.000 Re: na wypadek gdyby 19.02.08, 22:52
                O NIE!!!
                Nie mogłabym :(
                Nie jestem z warszawy.
                • annb Re: na wypadek gdyby 20.02.08, 08:11
                  to szukaj juz maluchom nowych domkow
                  a moze byc ciezko
                • seniorita_24 Re: na wypadek gdyby 20.02.08, 12:46
                  M.e.g. nie czekaj aż urodzi, pożycz klatkę-łapkę lub poproś o pomoc
                  wolontariusza-lepiej wysterylizować ją aborcyjne niż czekać aż urodzi.
                  • m.e.g.000 seniorita_24 20.02.08, 13:24
                    Może to dobre rozwiązanie, choć będzie mi przykro, zastanawiam się
                    tylko czy nie jest za późno, ciąża jest widocznie zaawansowana.

                    Czy są jakies objawy zbliżającego sie porodu u kotów?
                    • mist3 Re: seniorita_24 20.02.08, 20:45
                      Ja też po przeczytaniu wczoraj twojego wątku chciałam zasugerować to co
                      seniorita_24 Właściwie można sterylki aborcyjnej dokonać w każdym czasie, choć
                      im wcześniej tym lepiej. Usypianie ślepych miotów nie jest na pewno niczym
                      przyjemnym - z drugiej strony czy przyjemniejsze jest skazywanie tych kotków na
                      bezdomność? Kotek na porody - bo zanim zdążysz je wysterylizować one już pójdą w
                      świat?
                      Bo ze znalezieniem kotom domków są spore kłopoty a w okresie luty/marzec i
                      wiosna - to już kompletna porażka :(
                      • m.e.g.000 Re: seniorita_24 20.02.08, 21:48
                        Właściwie to miałabym już dwa miesca na przyszły dom, ale niemogłabym wybierać między nowonarodzonymi kotkami, które ma zyć a które nie :((((

                        Szkoda że na mnie to spoczywa (o ile kotka okoci sie w mojej piwnicy)

                        A czy kotka przenosi młode?
                        Czy zostaja w jednym miejscu?
    • sun_of_the_beach Re: ciężarna kotka, jak się przygotować? 20.02.08, 22:53
      O! Cześć meg! Przerzuciłaś się z piesków na kotki? Może jak się urodzą, daj je swojej amstafce? A jak tam przygarnięty kundelek? Żyje jeszcze?
      Co do tematu - jeszcze raz powtarzam: zostawcie w spokoju DZIKIE koty! Przestańcie nawoływać do ich zniewalania i kastrowania. Ich liczebność powinna się kształtować naturalnie - podażą pożywienia. Skoro rodzą się nowe, widać są potrzebne w ekosystemie.
      • m.e.g.000 sun_of_the_beach 21.02.08, 14:35
        oczywiście, te kotki sa mi potrzebne po to abym mogła nimi nakarmić
        moją rządną krwi bestię, a ten przygarnięty kundelek już dawno się
        przetrawił w jej żołądku i od dłuższego czasu leży na trawniku w
        formie rozkładającej sie kupy :D

      • baremi Re: ciężarna kotka, jak się przygotować? 21.02.08, 19:16
        Blokowisko miejskie to część ekosystemu? A to nowość.
        • m.e.g.000 Re: ciężarna kotka, jak się przygotować? 21.02.08, 19:37
          baremi napisał(a):

          > Blokowisko miejskie to część ekosystemu? A to nowość.

          A to swoją droga :D
          Tak w ogóle to kotkisą już na świecie. jest ich całe 3- na
          szczęśćie. Są uwięzione w mojej piwnicy, razem z kocią mamą.
          Kotka ma co jesc i pić, ma ciepło. Za tydzień albo dwa zanosze je
          razem z matka do tej fundacji i juz problem z glowy.
          Matka pewnie bedzie wysterylizowana i wypuszczona na wolność, wątoie
          aby ktoś chciał takiego dzikusa. A dla 2 małych już mam dom.
          • sun_of_the_beach Re: ciężarna kotka, jak się przygotować? 21.02.08, 23:21
            m.e.g.000 napisała:


            > Są uwięzione w mojej piwnicy, razem z kocią mamą.
            > Kotka ma co jesc i pić, ma ciepło. Za tydzień albo dwa zanosze je
            > razem z matka do tej fundacji i juz problem z glowy.
            > Matka pewnie bedzie wysterylizowana i wypuszczona na wolność,

            Biedne zwierzaki...
            • maravigliosa Re: ciężarna kotka, jak się przygotować? 24.02.08, 16:52
              son_of_a_bitch napisał:

              > Biedne zwierzaki...

              synuś, nie bądź taki do przodu bo Cie może zabraknąć z tyłu

              m.e.g.000, to cudowne, że chcesz się zająć tym kotkiem w tak mądry sposób:)
              • sun_of_the_beach Re: ciężarna kotka, jak się przygotować? 26.02.08, 22:22
                meg - sama ze sobą rozmawiasz?
                • maravigliosa Re: ciężarna kotka, jak się przygotować? 02.03.08, 16:29
                  panie ładny, gdybyś umiał sprawdzać numer IP (wiesz co to?) to wiedziałbyś, że ja i meg to dwie różne osoby
        • sun_of_the_beach Re: ciężarna kotka, jak się przygotować? 21.02.08, 23:19
          Nabijasz się, czy popisujesz swoją ignorancją?
          • m.e.g.000 Re: ciężarna kotka, jak się przygotować? 21.02.08, 23:41
            nie interesuj się :D
      • seniorita_24 ???? 22.02.08, 15:43
        inwazja trolli???
        • m.e.g.000 Re: ???? 22.02.08, 16:24
          lepiej wpisz w wyszukiwarke nick tej osoby i sprawdź kto jest
          trollem :)
          • mist3 Re: ???? 22.02.08, 22:04
            Śledztwa na temat trolli prowadzić nie będę.
            Mam tylko pytanie odnośnie 'regulowania populacji kotów przez naturę' - czy jest
            nim zabijanie (za pomocą wyszukanych sposobów) kotów, ciężarnych kotek i kociąt
            przez dresiarzy, zamurowywanie żywcem kocurów w bunkrach i piwnicach (bo
            śmierdzą), a może jest działaniem matki natury znęcanie się nad kociętami i
            okaleczanie ich w taki sposób, że mało kto chce je adoptować, a może jest nim
            trucie kotów przez mieszkańców miast, topienie kociąt, zakopywanie ich żywcem
            przez mieszkańców wsi? To jest działanie natury?
            Sterylizowanie i kastrowanie kotów dzikich zapobiega ich nadmiernemu rozmnażaniu
            i przeciwdziała konfliktom człowiek-kot, w których to wojnach zawsze niestety
            wygrywa człowiek. Jeśli martwisz się sun_of_the_beach że przez kastrację i
            sterylizację zabraknie kotów na tym świecie to się niestety grubo mylisz. Tym,
            którzy biora udział w programach kastracji i sterylizacji od wielu lat nigdy jak
            na razie pracy nie zabrakło - zawsze matka natura w postaci nieodpowiedzialnych
            właścicieli wyrzuca ciężarne kotki z jakichś samochodów czy na inny sposób,
            dostarczając im pracy.
            Nie jestem zwolenniczką udomowiania na siłę dzikich kotów (zresztą one udomowić
            się nie dadzą), ale jestem za zmniejszaniem ich populacji, bo to naprawdę
            przynosi dobre rezultaty.
            • sun_of_the_beach Re: ???? 23.02.08, 00:42
              Twój post jest tak przesycony demagogią, że w zasadzie czuję się zwolniony z odpowiadania na niego. Opowiadan się za nieingerowaniem w życie dzikich zwierząt, a to, że ty masz inne zdanie nie upoważnia cię do przypisywania mi popierania bestialstwa wobec nich. Sytuacje, które opisujesz, poza ich jednoznaczną oceną moralną, są łamaniem prawa i jeśli masz informacje na ich temat, twoim obowiązkiem jest zgłoszenie ich do odpowiednich instytucji - obojętnie czy to dotyczy kotów, czy jakichkolwiek innych istot. Według mnie naganne moralnie jest również więzienie i okaleczanie dzikich zwierząt - równiez w majestacie prawa i w myśl "świetlanych" ideii.
              • baremi Re: ???? 23.02.08, 06:55
                Do tego co napisała Mist dodam jeszcze pytanie: jeśli te koty, o których piszemy są takie dzikie, to dlaczego przynoszą swoje potomstwo pod opiekę człowieka? Moja najmłodsza jest dzieckiem takiej pseudo-dzikiej kotki. Nie wiadomo gdzie się okociła, ale około 4-tygodniowe dzieci ulokowała w magazynie na tyłach naszej pracowni i była bardzo zadowolona kiedy zajęliśmy się nimi troskliwie. To zresztą nie pierwsza kotka, która przynosi nam swoje dzieci, ta była trzecia odkąd tam pracuję.
                W naszej pracowni jest kilka kotów 'na etacie', każdy z nas ma w domu co najmniej jednego, szukamy domów dla nadmiaru. Leczy się je, karmi i - o zgrozo!;) - sterylizuje, ograniczając w ten sposób przyrost naturalny w naszym 'ekosystemie';)
                Ciekawe czy i tego lata jakaś dzika kotka zechce się udomowić wraz ze swoimi dziećmi? Nikt ich nie łapie, nie więzi. Przychodzą same. No więc jak to jest z tą ich dzikością? A może to po prostu wygodnictwo? Nie zwracać uwagi na te, które są wokół nas. Niech sobie żyją lub nie, niech wykopują nory w asfalcie żeby schronić się przed mrozem, niech umierają z głodu.
                Sun_of_the_beach, nie wiem kim jesteś, ale wydaje mi się, że los zwierząt nie jest Ci obojętny. Albo jesteś bardzo młodą osobą, albo... Nie chcę nikogo obrażać, ani też polemizować. To tylko parę uwag pod rozwagę.

                • sun_of_the_beach Re: ???? 24.02.08, 00:29
                  Mechanizm tego, że zwierzęta (nie tylko koty) migrują do miast i w pobliże człowieka można w pewnym uproszczeniu nazwać wygodnictwem - gryzonie buszują w ogromnej ilości śmieci (ok. 1/3 zakupionej żywności ląduje na śmietnikach), drapieżniki podążają za nimi, a i śmieciami nie gardzą. Do ludzi lgną zwierzęta, które nigdy nie były udomowione - dziki (coroczny najazd na miejscowości nadmorskie), lisy, łasicowate, ostatnio po Lubinie spacerowały łosie... Tak że twoja teoria jakoby dzikie koty upodobały sobie człowieka to wiesz... Śmiertelność wśród noworodków, o której pisze kolejna "miłośniczka zwierzątek" jest rzeczą naturalną - w ten sposób eliminowany jest słabszy materiał genetyczny - to że owa "bojowniczka" tego nie widzi w przypadku saren, wilków, czy chośćby owych żbików czy rysiów, nie znaczy że zjawisko owo nie istnieje. No ale zawsze lepiej upajać się poczuciem własnej szlachetności, niż trochę pomyśleć...
      • orchidka77 Re: ciężarna kotka, jak się przygotować? 23.02.08, 10:27
        sun_of_the_beach napisał:
        > Co do tematu - jeszcze raz powtarzam: zostawcie w spokoju DZIKIE koty! Przestań cie nawoływać do ich zniewalania i kastrowania. Ich liczebność powinna się kształtować naturalnie - podażą pożywienia. Skoro rodzą się nowe, widać są potrzebne w ekosystemie.Opowiadan się za nieingerowaniem w życie dzikich zwierząt...

        Całkowicie sie z Toba zgadzam - nie powinno sie ingerowac z życie DZIKICH KOTÓW. Przypomnę jednak, że w Polsce dzikie koty to: ryś i żbik. Jakoś nikt tu o żadnym z nich nie wspomniał:)

        Koty, które spotykasz na ulicach, w piwnicach... należą do gatunku KOT DOMOWY. Przestały być dzikie, kiedy człowiek je udomowił 6000 lat temu... (pl.wikipedia.org/wiki/Kot_domowy).

        Z Twojej wypowiedzi wnioskuje też, że nigdy nie miałeś do czynienia z piwnicznym kociakiem, któremu np. wypłynęły oczy od kociego kataru (www.kocia_stronka.republika.pl/katar_koci.html).
        Bo nie wyobrażam sobie, żeby ktos, kto widział takie zwierzęce cierpienie tak bredził...

        PS Jeśli jesteś przeciwny niekontrolowanemu rozrodowmi kotów i psów - wybierz sie np. do Krzyczek (lub jakiegokolwiek schroniska) i jak zobaczysz to na żywca - wtedy pogadamy... (www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=105111)
        • po.prostu.ona Re: ciężarna kotka, jak się przygotować? 25.02.08, 19:24
          Zdecydowanie popieram sterylizację kotów "wolno żyjących" czyli
          bezdomnych.
          Na moim osiedlu w tym roku rolę ogranicznika kociej populacji
          przejął wirus panleukopenii. Nawet najbardziej zatwardziałe
          karmicielki, które uważały, że to "nie po bożemu", na widok kociąt
          konających w męczarniach we własnych odchodach i wymiocinach -
          podjęły decyzję o sterylizacji kocic. Szkoda tylko, że aby zmieniły
          zdanie, musiała w straszny sposób umrzeć gromadka maluszków.
          Czy nie da się udomowić dzikiego kota? Jedna z karmicielek
          przygarnęła w dorosłą kotkę, urodzoną i "wychowaną" na ulicy. Kicia
          została dotkliwie pogryziona przez psa, półżywa zaniesiona do
          lecznicy, a następnie - ponieważ miała założone sporo szwów i nie
          mogła zostać z powrotem wypuszczona - została wzięta na przechowanie
          przez karmicielkę. Przechowanie zamieniło się w stały dom, gdy
          okazało się, że koteczka wspaniale zachowuje czystość, jest łagodna
          i przyjazna oraz wcale nie wyraża chęci opuszczenia mieszkania :-)
          Oczywiście również została wysterylizowana.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka