mjot1
16.03.08, 09:53
Rasy „powstawały” w odpowiedzi na konkretne zapotrzebowanie.
Obecnie i czasy i obyczaje już inne. Inne też wymagania.
Hodowcy i owszem dokładają niemałych starań by dostosować towar do
zapotrzebowań klienta.
Psy bojowe pozbawiane są zbędnej agresywności.
Psy myśliwskie pozbawia się instynktu łowcy.
Psy pracujące oducza się pracy.
Pies pasterski nie będzie przecie w mieście ganiał za stadem baranów
boć to nie przystoi jego właścicielowi.
Mile widziane są psy pociągowe czy charty nie wymagające ruchu
takie, którym wystarczą „cztery ściany” w apartamentowcu.
Wielki jest też popyt na koty tzw. „niewychądzące”.
Tu sugestia-apel do hodowców prawdziwych:
Może miast remontować czy unowocześniać ten „demobil” ras
przestarzałych i zbędnych pora by pomyśleć o zwierzaku na miarę
naszych czasów i potrzeb? O rasie nowej, która wyjdzie naprzeciw
oczekiwań klienta?
A oczekiwania te dość precyzyjnie formułowane są choćby i na tym
forum przez tzw. miłośników zwierząt.
Weźmy np. kota.
Powinien być to zwierzak (jak już wspomniałem) „niewychodzący”,
pozbawiony zupełnie zbędnych instynktownych zachowań i odruchów.
Wyeliminowane winny być nieuzasadnione „ciągoty” do spotkań z
osobnikami własnego gatunku a już szczególnie spotkań mających na
celu zaspokojenie chuci. Leży to w zgodnym interesie tak klienta jak
i producenta a nawet (jak twierdzą obie te grupy) w interesie
gatunku.
Cechą szczególnie pożądaną jest bezpłodność. Dodatkowo „towar”
winien być pozbawiony odruchów drapieżcy, więc bez pazurków i
zbędnego uzębienia, niezależność należy zastąpić uległością,
gruczoły zapachowe wypełnić substancjami miłymi lub wyeliminować.
To przykładowa garść zaledwie z długiej listy oczekiwań...
Liczę, że „miłośnicy” tę listę cech pożądanych uzupełnią kierując
się nie własnym a zwierząt dobrem.
Na ewentualne głosy pełne troski, że oto namawiam do zagłady starych
i pięknych ras
odpowiadam: zawsze znajdą się miłośnicy staroci, którzy rzeczy
zbędne hołubiąc nie pozwolą by zaginęły w mrokach niepamięci.
Najniższe ukłony! M.J.