14.11.08, 08:43
Byłam na spacerze z moją Tinulką. Spacerowałyśmy tu i tam -
wracałysmy juz do domu przez nasze osiedle - i cóż widzę z daleka -
co jakiś czas jakaś osoba zatrzymuje się spogląda na trawe pod
drzewem, popatrzy chwilkę i odchodzi. Moja Tinula też zaczęła
podążać w tamtym kierunku a i ja z ciekawości co tam się dzieje
szłam za nią. Już podchodząc bliżej zauważyłąm czarny łepek młodego
kotka z ślicznym zielonymi jak trawa oczkami. Kotek leżał i tylko
podnosił łepek i ruszał przednimi łapkami jakby chciał wstać i uciec.
Ale małe grono ciekawskich powiedziało mi, że pewnie go samochód
przejechał i każdy tak popatrzył i odchodził... a kocinka cierpiała..

Obserwuj wątek
    • mysiam1 Re: SMUTNE 14.11.08, 08:46
      A co TY wtedy zrobiłaś?
    • vivan Re: SMUTNE 14.11.08, 08:52
      Przepraszam nie dokończyłam!
      Oczywiście wzięłam go najdelikatniej jak to możliwe (bardzo się
      bałam żebym nie pogorszyła sytuacji)szybko do domu kluczyki i w
      drogę do weterynarza.
      Lekarz powiedział, że najlepiej dla niego będzie jak go uśpi...
      Miał połamane żebra, nóżki, i zgniecione wnętrzności.
      Samochód przejechał po nim od pasa w dół.
      • basset2 Re: SMUTNE 14.11.08, 11:09
        bardzo smutne...znieczulica jest jak rak
        chylę czoła, że nie pozwoliłaś mu cierpieć
        pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka