milka172
14.11.08, 20:13
Witam, jestem posiadaczka półrocznego kociaka, niestety mam ogromy problem,
spróbuje pokrótce przybliżyć historie choroby ulubieńca.
Około czerwca w budynku gospodarczym okociła mi się dzika kotka, pozostawiając
2 młode kociaki, na szczęście były już na tyle samodzielne, że same jadły.
Niestety pewnego dnia usłyszałam huk. Co się okazało jednego z kociaków
przygniotła drewniana płyta, myślałam, że będzie już po kocie gdyż jego
kręgosłup był w opłakanym stanie, wygięty o prawie 90 stopni w drugą stronę.
Zachowałam zimną krew i naciągnęłam kręgosłup zwierzaka tym samym ratując mu
życie. Tak się tym przejęłam , że przygarnęłam kociaka do domu. Wyszedl z tego
cało, jak do tej pory nie miał żadnych problemow z wyjątkiem niewielkiej
gulki na środku kręgosłupa. Co więcej kociak prawie w ogóle nie rośnie, myśle
że spowodowane jest to owym wypadkiem.
Jednak mój problem polega na tym, że dzisiaj kociak zeskakując z łóżka coś
sobie uszkodził, gdyż zaczął przeraźliwie miauczeć,jego przednie łapy zaczęły
się trząść, zaś tylne kończyny zesztywniały. Od razu udałam się z nim do
weterynarza, który podejrzewa, że wyskoczył mu dysk w odcinku piersiowym.
Weterynarz zrobił mu zastrzyk przeciwbólowy i kazał czekać.
Zrobiłam mu zdjęcie rentgenowskie, jednak w odcinku piersiowym niczego nie
zaobserwowałam, kociak ma zmiany w kręgosłupie jednak uważam że są one
wynikiem jeszcze poprzedniego wypadku. Nie wiem co robić. Narazie kociak po
podaniu środków przeciwbólowych uspokoił się , jednak przy wstawaniu widać, że
brak mu czucia w przedniej, lewej kończynie. Czy wie ktoś jak mu pomoc? Czy
kociak ma szanse na zregenerowanie, czy konieczne będzie uśpienie ulubieńca?
Proszę o radę. :(